Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka mojego faceta?

03.12.21, 19:56
Od dwóch miesięcy spotykam się z facetem, ja 30+, on 40+ rozwiedziony jedno dziecko. Fajnie nam się gada, fajny facet, ale jest jedno, ale. Jego przyjaciółka. Facet od czasów licealnych ma przyjaciółkę, bardzo ładną kobietę- która no po prostu zawsze jest w jego życiu. On twierdzi, że nic ich nie łączy poza przyjaźnią, że nie śpią ze sobą. Ale równocześnie mają dla siebie tyle czułości i dobroci, że aż głupio mi się robi. Niedawno wyprawił imieniny, przyszła ona, jeszcze kilka osób- aż mi przykro było, jak sobie patrzyli w oczy. Są między nimi czułe gesty, ciepłe słowa np wczoraj ona zadzwoniła, to on do niej ciepłym tonem " Co tam Moniś się dzieje?". Podpytałam go trochę, powiedział, że z Monią przyjaźnią się tyle lat, że zawsze się wspierali, że on o niej zawsze ciepło myśli, że jest wspaniała itd itd. Powiedział, że nie spali ze sobą nigdy i nie zamierzają, bo nie chcą popsuć swojej przyjaźni. Nie wiem czy mu wierzyć. Przeglądnęłam ich media społecznościowe- on jej wszystko lajkuje i komplementuje. Tydzień temu byłu niej na urodzinach, niechcący się wygadał, że byli tylko we dwójkę. Jednocześnie słyszę zapewnienia, że to tylko przyjaźń... Sama nie wiem co o tym myśleć.
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 03.12.21, 20:30
      Taka prawdziwa przyjaźń jest formą miłości do drugiego człowieka (nie patrząc na płeć) i głęboką więzią. Przyjaźń męsko-damska jest jak najbardziej możliwa. "Moniś" między przyjaciółmi mnie w ogóle nie dziwi. Jakiś tam cieplejszy gest (jeszcze zależy jaki) jak się zna z człowiekiem 20 lat też nie. Jak kogoś znasz tyle lat i się czujesz swobodnie z nim to pewne gesty będą naturalne., tak jak ciepłe słowo. Jeśli są najlepszymi przyjaciółmi to też mogą spędzać czas we dwójkę. Nie widzę w tym problemu. Może mają tradycję spędzają urodzin we dwójkę.

      Natomiast pytanie o jakich czułych gestach Ty w ogóle mówisz? Włosy jej zakładał za ucho? Czy ciągle jej do ucha coś szeptał? czy po prostu dotknął ramienia, czy przytulił na powitanie - no bo to takie bardziej naturalne zachowania dla ludzi, którzy się znają.

      Pytanie czy problemem nie jest Twoje nastawienie? Sama piszesz, że "Ale równocześnie mają dla siebie tyle czułości i dobroci, że aż głupio mi się robi". To aż takie dziwne, że ludzie są dla siebie dobrzy i dbają o siebie? Nie wiem co masz na myśli pisząc "czułości". Bo jeśli te zdrobnienia, ciepły ton to mnie nie dziwi między ludźmi, bo przyjaciele to ludzie, którym na sobie zależy. Gdybyś mogła napisać więcej o tych czułościach, bo może Ty widzisz coś innego. Trochę to komplementowanie mnie zastanawia, ale ludzie którzy się wspierają siebie też komplementują więc też zależy co on tam pisze. Czy to jest "Twój biust wygląda obłędnie w tym stroju" czy "Super, że Ci się udało".

      Ludziom czasem się zdarza zakochać w przyjacielu to prawda. Ale też wielu osobom się nie zdarza, dlatego bym uważała bo to, że wkraczasz do jego życia nie oznacza że inne kobiety z niego mają zniknąć. Tym bardziej ktoś kto jest w nim od 20 lat. A jak znasz się z kimś tych naście lat to jest inny poziom zażyłości i niejedno człowiek przeżył razem. Choćby Wasz związek był genialny i był dla niego ogromnie ważny po prostu jest po prostu czymś innym niż znajomość z kimś, która trwa tyle czasu i gdzie się tak komfortowo czujesz i poziom zażyłości jest tak wysoki.
      • horpyna4 Re: Przyjaciółka mojego faceta? 03.12.21, 21:41
        Eriu, zgadzam się z Tobą. Przyjaźń damsko - męska bez podtekstów seksualnych istnieje, chociaż nie wszyscy potrafią ją zrozumieć. Ja akurat rozumiem, bo sama mam takich przyjaciół, a poza tym wychowałam się w domu, gdzie było to oczywiste.

        Jeden z przyjaciół mojej mamy dość późno się ożenił; mieszkał w USA i prawdopodobnie doskwierała mu samotność na stare lata. Jego żona była tak zazdrosna, że jak zmarł (akurat podczas pobytu w Polsce), to nawet nie powiadomiła mojej mamy o pogrzebie (zrobił to ktoś inny). I nie była to zazdrość o sprawy męsko - damskie, ale o przyjaźń i wzajemne zrozumienie.

        Oczywiście bywa różnie i nie wiadomo, jak jest naprawdę w sytuacji opisanej przez wątkodawczynię, ale żadnej z możliwości nie można wykluczyć. Nawet tej, co wydaje się na pierwszy rzut oka nieprawdopodobna.
        • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 03.12.21, 22:11
          Ja się sama przyjaźnię z mężczyznami od lat. To co ja mam powiedzieć dopiero ;)

          I z mojej perspektywy to powiem tak: ludzie czy Wy myślicie, że człowiek siedzi i się tylko zastanawia a tego to znam 15 lat to może teraz w totka trafię? Jak się zna szmat czasu to się zna człowieka na wylot i zna jego wady i zalety. Jak ktoś przez tak długie lata znajomości się nie zdecydował na związek to naprawdę nie bez powodu taka decyzja zapadła, że ta znajomość ma taki charakter a nie inny. Bo inaczej bym powiedziała gdyby to było kilka lat, ale 20? To już za długo moim zdaniem. Wtedy już mocno doceniasz człowieka, że przez taki kawał czasu dorosłego życia przeszliście razem i ta przyjaźń przeszła próbę czasu i ogromnych życiowych zmian i naprawdę możesz na niego patrzeć po prostu z dużą miłością wynikającą z przyjaźni.

          Oczywiście nie przesądzam w kwestii autorki posta. Piszę z mojej perspektywy. To co natomiast mi się rzuca w poście założycielskim to jest brak pewności siebie autorki, ale to tak odbieram przez to wypominanie tej dobroci i to "Moniś" bo dla mnie to jest typowo na wyrost od zazdrosnej i niepewnej siebie kobiety. Dlatego ja bym w pierwszej kolejności autorce radziła się przyjrzeć czy właśnie nie chodzi o jej brak pewności siebie a nie to, że jej facet ma oddanego przyjaciela tylko, że w kobiecej postaci.
          • horpyna4 Re: Przyjaciółka mojego faceta? 04.12.21, 12:52
            Moja mama mawiała, że kocha wszystkie kobiety swojego męża; ojciec też odnosił się z sympatią do przyjaciół mamy.

            Wątkodawczyni powinna lepiej poznać tę przyjaciółkę, tak na gruncie towarzyskim. I odnosić się do niej z sympatią. Wtedy lepiej zorientuje się w sytuacji. Będzie wiedziała, czy jest jakiś podtekst seksualny, czy go nie ma. I poznając tę kobietę, lepiej pozna faceta.

            Nawiasem mówiąc, czy ta przyjaciółka ma jakiegoś faceta? Przecież może być lesbijką lub osobą aseksualną - to też się zdarza. Ale jeżeli jest osobą heteroseksualną, to też może się przyjaźnić z facetem i może być to tylko przyjaźń.
            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 04.12.21, 14:51
              Rada dotycząca poznania przyjaciółki jest świetna.

              Natomiast co do seksualności. Rozmawianie o seksualności przyjaciółki jest moim zdaniem śliskie z bardzo prostego powodu: seksualność ma być przepustką/ pozwoleniem do jakiejś przyjaźni? Ma autorkę uspokoić? To jest problem autorki że się czuje niepewnie, osoby która zna faceta jedynie 2 miesiące i doszukuje się w jego życiu problemów, bo jej facet się przyjaźni z kobietą. Lepiej żeby facet co chwilę sypiał z inną?
          • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 20:45
            >Piszę z mojej perspektywy. To co natomiast mi się rzuca w poście założycielskim to jest brak pewności siebie autorki, ale to tak odbieram przez to wypominanie tej dobroci i to "Moniś" bo dla mnie to jest typowo na wyrost od zazdrosnej i niepewnej siebie kobiety.

            Moze tak masz, ale to nie jest jedyny sluszny model, i zdecydowanie nie swiadczy o dojrzalosci/pewnosci siebie czy jej braku. Moze swiadczyc np.o preferencji do monogamii, albo o introwersji - gdzie osoby poza para sa zdecydowanie na dalszym planie badz calkowicie wykluczone.

            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 20:57
              Preferencji do monogamii?????? Lumeria według Ciebie jak ktoś jest w związku to już przyjaciół mieć nie może? Jakie Ty masz wyobrażenia o przyjaźni damsko-męskiej? Bo z tego co piszesz to jasno wynika, że dla Ciebie przyjaźń damsko-męska=łóżko. No to Ci mówię, że to byś musiała wszystkich przyjaciół bez względu na płeć podejrzewać o sypianie ze sobą.
              • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 21:32
                Wcale nie uwazam, ze przyjaźń damsko-męska=łóżko.

                Takze mysle, ze relacja seksualna moze byc calkowicie wyzbyta intymnosci, ale przyjazn wlasnie bardzo emocjonalnie intymna albo erotyczna bez kontaktu cielesnego.

                Zdarzylo mi sie pare razy randkowac z kims, kto powiedzial mi o przyjaciolce, po czym wycoflam sie, bo to po prostu nie dla mnie. Ale dla innych moze byc OK. Jednoczesnie mialam kolegow czy znajomych, ale nie byli oni dla mnie na tyle wazni by o nich informowac mezczyzn, ktorymi bylam zaiteresowana romantycznie.
                • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 22:02
                  Informowanie kogoś z kim się randkuje, że ma się przyjaciela odmiennej płci? W życiu tego nie robiłam i nie przyszło by mi do głowy robić. Brzmi jak jakieś przyznawanie się do nie wiadomo czego. Po prostu spotkanie w pewnym momencie następuje osób zainteresowanych i tyle. Dla mnie po prostu mnóstwo ludzie niepotrzebnie nadaje zbyt duże znaczenie płci i tyle. Jakby genitalia były w człowieku najważniejsze. A przecież nie są.
                  • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 22:59
                    Ale tu nie chodzi o plec, tylko o intensywnosc czy intymnosc relacji. Gdyby moj mezczyzna mial przyjaciela, z ktorym ciagle by smsowal, sledzil /likowal go na mediach
                    spolecznosciowych, byl czestym gosciem i tematem wielu rozmow, to tez by mi to nie pasowalo. Ale mam znajomych w dokladnie takim trojkacie od lat i im to odpowiada, wiec git.
              • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 06.12.21, 01:20
                eriu napisała:

                > Preferencji do monogamii?????? Lumeria według Ciebie jak ktoś jest w związku to
                > już przyjaciół mieć nie może? Jakie Ty masz wyobrażenia o przyjaźni damsko-męs
                > kiej? Bo z tego co piszesz to jasno wynika, że dla Ciebie przyjaźń damsko-męska
                > =łóżko. No to Ci mówię, że to byś musiała wszystkich przyjaciół bez względu na
                > płeć podejrzewać o sypianie ze sobą.
                >
                Hola hola związek to nie tylko łóżko a tez więź emocjonalna. Pan ma zbyt dużo więź z tą panią a do seksu ma „partnerkę” z które takiej więzi nigdy nie zbuduje bo taka ma już zaspokojona.

                Mało tego dla mnie jest gorsza zdrada emocjonalna niż fizyczna. Wiec takie więź męża z inna kobieta by mi bardzo przeszkadzała. Zreszta gdyby był i facet któremu mąż poświęcał więcej czasu niż mi bo taki przyjaciół to tez bym nie była zadowolona.

                A ty, Wiesz wszystko zależy jakich masz przyjaciół.
                Jakby facet zamiast własnej kobiety komplementował przyjaciółkę robił w jej stronę dobre gesty.
                Zwierzał się z każdej rzeczy i związku.
                Godzinami gadał chodził z nią do kina ,kolacje przy świecach itp. Godzinami pisał smsmy. A ort era byłby gdzieś z boku.
                To to nie jest dobre w związku.
                Normalnie dorosła osoba zna granice.
                A tu partnerka zostaje tylko do seksu pran i sprzątania.

                Oni nie chcą być w związku bo się boja ze im nie wyjdzie i im nie wyjdzie , bo potem już do przyjaźni nie wrócą. Wiec pan emocjonalnie zaspokaja swoje potrzeby z przyjaciółka a potrzebuje „mięsa” do seksu z panią.
                W początkowej fazie związku pan powinien czule gesty wykonawca w stronę partnerki. Powinna odczuwać od niego chęć bycia blisko. A nie ona siedzi, a on się czułościami z inną zajmuje.
            • znana.jako.ggigus Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 21:07
              Mnie się też rzuca w oczy vrak pewnośco autorki. Dopatrywanie się w każdym geście jej partnera wobec jego długoletniej przyjaciółki oznak romansu to wielka niepewność.
              Większość ludzi nb preferuje monigamię. może to i socjalizacja, ale tak jest. Może keidyś się zmieni
              • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 06.12.21, 01:24
                znana.jako.ggigus napisała:

                > Mnie się też rzuca w oczy vrak pewnośco autorki. Dopatrywanie się w każdym geśc
                > ie jej partnera wobec jego długoletniej przyjaciółki oznak romansu to wielka ni
                > epewność.
                > Większość ludzi nb preferuje monigamię. może to i socjalizacja, ale tak jest. M
                > oże keidyś się zmieni
                >



                To wcale nie jest niepewność a chęć poznania co tak naprawdę ich łączy.
                I czy jest tu miejsce dla niej w tym związku i nie chce być zapachami dziura. I czy pani przyjaciółka nie z tych co sama nie weźmie ,a komuś nie da.
                Bo potem by go straciła na zawsze.
                Albo taka co to z nim się czuje bezpieczna ,wiec znajdują sobie od czasu do czasu obiekt seksualny a związek tak naprawdę maja ze sobą.
      • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 10:59
        stasi1 napisał:

        > Ale skoro miałby cię z nią zdradzać to pewnie łatwiej było by sie mu z nią związać

        Niekoniecznie.

        Mowi sie np. o zdradzie emocjonalnej -

        "Zdrada emocjonalna może trwać latami i nie musi skutkować zaangażowaniem seksualnym. Jest ona szczególnie raniąca, ponieważ nie opiera się, w odróżnieniu od zdrady fizycznej, na płytkiej relacji, a jest angażująca i pochłaniająca mnóstwo emocji. Zdrada emocjonalna często bywa nazywana związkiem platonicznym, który z różnych powodów (na przykład religijnych) nigdy nie zmieni swojego statusu. W czasach ogromnej popularności mediów społecznościowych zdrada emocjonalna może mieć charakter wyłącznie wirtualny, ale mimo to wpływać znacznie na rzeczywiste związki."
        • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 12:50
          Jak oni są w związku 2 miesiące to jest za wcześnie na zdradę emocjonalną. Można co najwyżej powiedzieć, że facet nie jest emocjonalnie dostępny. Ale to nie jest kwestia przyjaźni tylko tego, że facet ma nie uporządkowane sprawy a się pcha w nowy związek.
          • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 16:20
            Oni na razie tylko sie spotykaja.

            Jdnakze z opisu wynika, ze pan i jego przyjaciolka sa w relacji, ktora "jest angażująca i pochłaniająca mnóstwo emocji". Sa intymnie zaangazowani, mimo ze nie seksualnie.

            Mysle, ze zapewnienia "to tylko przyjazn" raczej nie zniweluja poczucuia takiej emocjonalnej zdrady jesli autorka postu zdecydowalaby sie na zwiazek z panem. Bo juz ja to niepokoi. Gdyby akceptowala tego typu przyjazn, to nie byloby impulsu by tu pisac, nie?

            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 16:30
              Lumeria to w końcu ona nie akceptuje tej przyjaźni czy jest temat emocjonalnej zdrady?

              Bo to inne tematy zupełnie. I jeśli autorka nie akceptuje przyjaźni z kobietą to też może pewne rzeczy nadinerpetowywać. W ogóle by mnie to nie zdziwiło. A może też być tak, że facet jest emocjonalnie dla niej niedostępny. To wszystko jest gdybanie.
          • lumeria Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 16:33
            To raczej los pana jest smutny, ze kobieta, ktora ewidentnie adoruje nie chce byc z nim w pelnym zwiazku. A sa kobiety (mezczyzni tez), ktorzy lubia miec takich adoratorow w swej orbicie. Jednym to pasuje innym nie.
          • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 06.12.21, 01:31
            stasi1 napisał:

            > Rzeczywiście w takim przypadku los tej 30 latki jest pechowy.
            > Swoją drogą oni się znają kilkanaście lat, z Marleną dopiero 2 miesiące więc
            > siłą rzeczy nawet fajnych wspólnych wspomnień nie mają


            I nie będą mieli jeśli pan emocjonalnie będzie się realizował z przyjaciółka.

            Można to trochę porównać do małżeństwa z dziećmi.
            Jeśli po urodzeniu dziecka pani tak ogromnie skupia się na dziecku, ze parter zostaje zepchnięty do roli bankomatu i seksu od czasu do czasu.
            A pani śpi je wszędzie chodzi przez długie tylko i wyłącznie z dzieckiem. Z dzieckiem zasypia z dzieckiem idzie do rodziny, do znajomych, wymyśla aktywiści w kotach nie uczestniczy mąż .Albo jest ciałem ale nie duchem tylko aby był. To jest to chore bo pani wież emocjonalna relacje z dzieckiem zostawiają miejsce dla partnera tylko kasy i seksu bo tego dziecko jej nie da. I tu jest podobnie pan ma super kobietę od 20 lat ale ze seksu się boja to mogą się wyszaleć na osobie 3 pielęgnując dalej swoją relację.

            Uciekałabym z krzykiem o takich ludzi.
              • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 20.12.21, 14:29
                Widzisz to nie do końca nawet w tej dyskusji już chodzi o to czy to jest przyjaźń czy nie tylko jakie kto ma poglądy na temat przyjaźni między kobietą a mężczyzną. Dużo ludzi w nią nie wierzy. Sporo kobiet jest po prostu zazdrosnych o taką relację i jest nieufnych i z góry przekreśla takie znajomości u partnera lub potencjalnego partnera. To po prostu nie jest prosty temat. Lumeria też wprowadziła inny kontekst odnośnie w ogóle osób, które za bardzo skupiają uwagę partnera na sobie, bo ona chce mieć uwagę partnera na sobie skupioną także może być bardzo dużo czynników.
    • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 04.12.21, 10:25
      Daj sobie z facetem spokój.
      Będzie was zawsze we 3 w związku.
      Ciepłe uczucia przyjaźń powinna dostać partnerka, nie obca baba. Kolezanka owszem , ale gapienie sobie w oczy gesty to za dużo, zwłaszcza jeśli ma partnerkę.
    • li_lah Re: Przyjaciółka mojego faceta? 05.12.21, 21:32
      Chora sytuacja, typowa dla narcyzów. Facet po prostu potrzebuje adoracji i chce czuć twoją zazdrość. Odnoszę wrażenie, że bawi się twoimi uczuciami- opowiada o relacji, o seksie lub jego braku, skąd mu w ogole przyszlo do glowy opowiadać takie rzeczy jak to ze z nią nie spał? Sama pytałaś?
      Sam się wygadal, ze byli sami na jej imprezie. - no kobieto facet po prostu prowokuje Cie do wybuchu, potem będzie się upajał swoją zajebistością i twoim miotaniem się. Czy taki fajny? Śmiem wątpić.
      Skoro masz tak mocną potrzebę wypytywania o szczegoly może poznaj jego bylą żonę i zapytaj czy on faktycznie taki fajny i czy rozpad związki nie stał się wlasnie z powodu tej "Moniś"
      koorwa az nie moge.... rzyg. Wiesz co może i to jest tylko przyjaźń, ale ewidentnie podszyta wzajemną fascynają.
      • marlenezk Re: Przyjaciółka mojego faceta? 23.12.21, 23:20
        No więc ta przyjaźń nadal trwa, ale we wtorek to już się wkurwiłam. Siedzimy we dwójkę u niego, on akurat coś wrzucał na FB, ja trochę gapiłam się w serial. Nagle on do mnie " Bardzo Cię przepraszam, ale muszę zadzwonić". No i oczywiście dzwoni do niej i ją PRZEPRASZA, ŻE USUNĄŁ JEJ KOMENTARZ NA FB. Okazało się, że ona mu coś tam wpisała, on uznał, że to nie takie i usunął. Po czym zadzwonił i kajał się przed nią, że usunął. Ona coś tam mówiła, a on dalej " Ale nie gniewasz się, nie odbieraj tego Broń Boże osobiście" " Tak, nie ma problemu, to super". No i nie zwazając na mnie dalej jej się zwierza, jakie prezenty kupił na gwiazdkę, gdzie pójdzie na wigilię a w pewnym momencie ona chyba spytała co teraz robi bo on na to " A nic siedzę sam i fb przeglądam". No jak sam jak ze mną??? Dalej rozmawiali o Sylwestrze, on mówił, że NIE WIE GDZIE PÓJDZIE jeszcze" ( a mieliśmy w planach wspólnego sylwka) ona chyba zaczęła mowić, że jest z jakimś facetem umówiona, bo słyszę " Moniś, ale co to za facet, no jak uważasz, że fajny to może idź itd itd". Na koniec czule sobie złożyli życzenia świąteczne. Gadał chyba ze 40 minut.
        Nie wytrzymałam, zrobiłam awanturę dlaczego on się przed nią tłumaczy z usunięcia jakieś durnoty na fb??
        Obraził się i tyle. No właśnie, po diabla on ją przepraszał i co mam myśleć o tym wszystkim?
        • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 24.12.21, 10:51
          Zrobiłaś mu awanturę z powodu pretekstu żeby zadzwonić do kogoś kogo zna 20 lat? To jest dość zabawne. Bo jak chcesz zadzwonić do kogoś to zawsze znajdziesz powód. Nawet jeśli będzie najgłupszy i najbardziej banalny.

          Mnie dziwi czemu ta awantura nie była o to, że on twierdził, że siedział sam. Bo przyjaźń przyjaźnią ale siedzenie z kimś z kim z kim randkujesz i dzwonienie do przyjaciół i opowiadanie, że siedzisz sam fair nie jest i potem gadanie 40 minut. Jeśli nie mieszkacie razem to konferencje może sobie urządzać w czasie którego razem nie spędzacie, bo jest to zwyczajnie niekulturalne żeby nie powiedzieć chamskie zachowanie. To nowa forma spędzania czasu w parach? Patrzę jak on rozmawia przez telefon i podziwiam jak rusza ustami? Co następne? Podziwiam jak puszcza bąki?

          Natomiast co masz myśleć? Masz myśleć co Ty myślisz. To Ty widzisz jak on się zachowuje wobec Ciebie i czy to zachowanie Ci odpowiada czy nie. Nikt na forum nie zna tych realiów. My nie będziemy myśleć za Ciebie.
            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 24.12.21, 14:59
              Dziewczyno: Ty chcesz kontrolować tego mężczyznę! Dlaczego Ty się w ogóle zajmujesz jakimiś drobnymi nieistotnymi pierdami, które są jakimś nieistotnym szczegółem? To usuwanie komentarza jest jakoś istotne dla Waszego związku? Dosłownie wciskasz nos gdzie nie trzeba w temacie o który nie warto kruszyć kopii i robisz z tego powodu awanturę a tam gdzie jest bardzo niepokojące zachowanie to po prostu temat olewasz. Gdzie tu jest jakaś logika w Twoim zachowaniu?

              Nie musisz rozumieć dokładnie każdego zachowania drugiej osoby, bo nie jesteście klonami. Ty się lepiej zastanów czemu Twój facet kłamie, że czas spędza sam a nie z Tobą. A nie urządzasz awantury o kasowanie komentarzy na FB.
              • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 24.12.21, 16:00
                I dodam, że tak: w tym momencie ten komentarz brzmi po prostu jako pretekst do zadzwonienia do niej. Ale niczego nie zyskasz kłócąc się o usuwanie komentarza. To czy jakieś słowa wpłyną na ich układ to jest coś między nimi.

                Natomiast powinno Cię niepokoić to, że facet kłamie że jest sam jak jest z Tobą i szuka pretekstów do telefonów do niej. Tak jak wiem, że jest przyjaźń damsko-męska tak to wygląda źle i jest to bardzo konkretny przykład, bo to już wykracza poza nią. Bo dlaczego on kłamie w tak prostej sprawie, że spędza czas sam a nie z Tobą? Dlaczego nie może zaczekać z tym telefonem albo po prostu napisać w sprawie tego komentarza? Bo nie chce i to był tylko pretekst. Kiepsko to wygląda. Jakby gonił tego króliczka a dogonić go nie mógł. I bynajmniej nie mówię o Tobie.

                Zrób sobie prezent i zrezygnuj z niego, bo ktoś kto nie ma wstydu żeby kłamać w takim temacie przy Tobie będzie Cię traktował tylko coraz gorzej i to będzie postępować coraz szybciej.
              • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 01:06
                Dziewczyno: Ty chcesz kontrolować tego mężczyznę! Dlaczego Ty się w ogóle zajmujesz jakimiś drobnymi nieistotnymi pierdami, które są jakimś nieistotnym szczegółem?

                Raczysz ratować ze to nieistotne ze facet tłumaczy się jakiej babie?
                I ze kłamie ze jest sam. Ojp.
                  • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 13:45
                    tt-tka napisała:

                    > Nie "jakiejs babie", tylko przyjaciolce od lat licealnych, czyli od ponad dwoch
                    > dekad.
                    > Z watkodajka gosc sie spotyka od dwoch miesiecy.
                    >


                    Sorry dla mnie to nie przyjaźń, a uzależniony od sobie związek bez seksu, gdzie emocjonalnie nie ma miejsca już na partnerkę. A seksu nie maja ze sobą tylko dlatego ze w razie, gdyby nie wyszło nie da się wrócą do przyjaźni. A powinni pójść albo w jedna albo w druga stronę.
                    Bo to chore to co robią.
                    • tt-tka Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 19:45
                      3-mamuska napisała:


                      >
                      >
                      > Sorry dla mnie to nie przyjaźń,

                      Dla ciebie. Autorka okresla to jako przyjazn.

                      a uzależniony od sobie związek bez seksu, gdz
                      > ie emocjonalnie nie ma miejsca już na partnerkę. A seksu nie maja ze sobą tylko
                      > dlatego ze w razie, gdyby nie wyszło nie da się wrócą do przyjaźni. A powinni
                      > pójść albo w jedna albo w druga stronę.

                      A co oni powinni lub nie, to juz zupelnie nie twoja i nie moja sprawa, ani nikogo poza nimi. Co najwyzej mozna nie wchodzic z zadnym z nich w taki czy inny uklad, co zreszta doradzano i tu, i na ematce. Tyle ze autorce doradzano, bo to ona pytala, a n ie tamtej dwojce.
                • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 10:20
                  Przeczytaj co napisałam najpierw ze zrozumieniem a nie na fali emocji. To jest właśnie duży problem z takim tematem. Od razu się włączają emocje i uprzedzenia i uniemożliwiają normalną dyskusję. I zaczyna się dyskusja z tym co ktoś inny sobie wyobraził, że napisałam a nie z tym co realnie napisałam.

                  Ludzie w związkach nie żyją w klatkach zamknięci w piwnicach: mają prawo do relacji z innymi ludźmi. Mają prawo coś wyjaśnić, coś wytłumaczyć, za coś przeprosić. To oni uznają czy jest za co, czy to pasuje do charakteru relacji, to oni podejmują decyzję czy to zrobić czy nie. Tak po prostu jest.

                  W temacie kłamania i sytuacji tu się już jasno wypowiedziałam.
                  • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 13:41
                    Tu nie chodzi o emocje ,a o to ze ty patrzysz przez pryzmat swoich doświadczenia na chory układ jej faceta z niby przyjaciółką.

                    A to nie jest układ przyjacielski tylko jakiś chory układ dwójki dziwacznych ludzi.
                      • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 16:48
                        No bo ich ciągnie do siebie.
                        Chcą być razem a nie są bo może im nie wyjść i wtedy stracą siebie całkiem.
                        Ale mentalnie i emocjonalnie są w związku brak tylko fizyczności dlatego od czasu do czasu trafia się ktoś z kim mogą uprawiać seks. Ale pozostają sobie emocjonalnie wierni.
                        Dla mnie żadna przyjaźń , chory układzik.
                      • znana.jako.ggigus Re: Przyjaciółka mojego faceta? 25.12.21, 23:03
                        Nie byłaś przy tym, nie wiesz, nie znasz sytuacji. Może być tysiące powodów, dla których ktoś tak opowiada - może cię nakręcać, mogli być razem pijani i ich wzięło, mogło fantazjować, mógł zmienić wspomnienia, mogli być w sobie jakiś czas zakochani i tak dalej...
                        • marlenezk Re: Przyjaciółka mojego faceta? 26.12.21, 12:00
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > Nie byłaś przy tym, nie wiesz, nie znasz sytuacji. Może być tysiące powodów, dl
                          > a których ktoś tak opowiada - może cię nakręcać, mogli być razem pijani i ich w
                          > zięło, mogło fantazjować, mógł zmienić wspomnienia, mogli być w sobie jakiś cza
                          > s zakochani i tak dalej...

                          Tzn ja wiem, że on za młodych lat był w niej bardzo zakochany, ale ona go nie chciała. Potem próbował robić do niej podchody jeszcze 10 lat temu, ale ona była wtedy świeżo po rozstaniu z innym facetem i też nie chciała.
                            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 27.12.21, 09:08
                              Nie była przy tym, ale dla mnie facet, który w początkowej fazie poznawania się opowiada ze szczegółami o tym jak się zakochiwał w innej kobiecie jest skreślony. Ale to jest kwestia mojego podejścia: ja zawsze mówię, że nie chcę znać szczegółów z przeszłości, bo z jakiegoś powodu jest to przeszłość. Wiadomo, że pewne elementy i tak wyją w praniu, ale nie ma powodu by robić pełną wiwisekcję. Jak ktoś się nie umie powstrzymać i brnie w temat o innych osobach to się żegnam bez żalu.

                              Po co siedzieć i tego słuchać i myśleć o tych innych osobach w życiu tej osoby skoro z nimi nie wyszło? Po co to sobie robić? Jak facet w to brnie to znaczy, że nie bierze pod uwagę uczuć tej kobiety, z którą coś zaczyna. Bo przecież wiadomo, że to nic miłego nie będzie.
        • tt-tka Re: Przyjaciółka mojego faceta? 01.01.22, 16:44
          marlenezk napisała:

          > Nie wytrzymałam, zrobiłam awanturę dlaczego on się przed nią tłumaczy z usunięc
          > ia jakieś durnoty na fb??
          > Obraził się i tyle. No właśnie, po diabla on ją przepraszał i co mam myśleć o t
          > ym wszystkim?

          Nie wytrzymam i ja, skoro watek znowu podciagniety - gdyby mnie moj chlop (moj od wielu lat, nie od dwoch miesiecy) zrobil awanture o to, ze komus sie tlumacze czy ze kogos przepraszam, to tez bym sie obrazila.
          Gdyby zapytal, o co biega - odpowiedzialabym. Ale awantura ?
    • alina-puma Re: Przyjaciółka mojego faceta? 30.12.21, 10:18
      Może wchodzić w rachubę 1. Fascynacja z młodości z jednej lub obu stron. 2. Manipulacja i przejęcie kontroli w nowym związku (poprzez pokazanie, że pan ma własne, fascynujące relacje) 3. Zabawa tych dwojga kosztem nowej dziewczyny 4. Autentyczna sympatia tych dwojga i nieświadomość lub obojętność, że kogoś ranią.
      I owszem, może to być wieloletnia przyjaźń. Zdarza się, że trwa pół wieku.
      Co z tym zrobić? Odejść? To dopiero dwa miesiące, więc się da. Przeczekać? Można. Czasem się udaje. Zaprzyjaźnić się z Moniką? Do tanga trzeba dwojga, ale można się bliżej poznać. Najgorszy będzie foch. Niczego nie naprawi, a życie zamieni w piekło.
      A przede wszystkim - stać się dla niego bardziej atrakcyjną niż Monika. I nie mam na myśli urody.
      • znana.jako.ggigus Re: Przyjaciółka mojego faceta? 31.12.21, 18:56
        Nie można stać się dla kogoś b atrkacyjnym/jną. Albo komuś się podobasz albo nie.
        Jedna z moich ulubionych angegdot - M. Potocka, aktorka, zakochała się w macedońskim reżyserze. miała wówczas 18 lat. On do niej, że jest wspaniała, ale nie zna jego kultury, kraju, języka. No nie da się. No to Potocka udała się nak urdy, nauczyła języka, poznała literaturę i kraj (to były lata 60 ub. wieku no i mieszkała w Wwie). I Potocka wzbogacona o wiedzę uderza do reżysera po macedońsku. A on do niej, że nie bo nie. I koniec.
      • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 01.01.22, 23:14
        A przede wszystkim - stać się dla niego bardziej atrakcyjną niż Monika. I nie mam na myśli urody.

        Mogła by i to jest dobra rada, aby zbudować swoją przejrzenia bez Moniś i wspólną we troje czy zostawić przestrzeń dla ich przyjaźni, gdyby Moniś zostawiła jej choć odrobiny przestrzeni w jego życiu /sercu/myślach/uczuciach.

        Ona wypełnia całą przestrzeń nie dość ze przyjaciółki ,to i życiowej partnerki/kobiety w życiu tego faceta. Wiec tam nie ma miejsca na jakikolwiek inna kobietę.
        • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 01.01.22, 23:48
          Mamuśka to jest dorosły facet. On wybiera życie w ten sposób. To on dzwoni do Moniki kiedy jest z dziewczyną, z którą się spotyka. To on opowiada dziewczynie, z którą zaczął się spotykać historie jak się zakochał w Monice - to był jego wybór żeby to zrobić. I powiedziałabym, że to podświadome sabotowanie tego związku. Ten facet może tę przyjaźń z Moniką zakończyć jeśli dojdzie do wniosku, że wywiera negatywny wpływ na jego życie. Nie wiem dlaczego Ty się skupiasz uparcie na obwinianiu Moniki skoro jest tam całkowicie dorosły facet, który ma decyzyjność, ma możliwość wyboru sposobu w jaki chce swoje życie przeżyć i wybiera uwikłanie. To jest jego wybór. Dlaczego zatem piszesz tak jakby to była wina Moniki? W tej przyjaźni są 2 osoby i wystarczy naprawdę jedna z tych osób żeby przyjaźń zakończyć i to jakoś nie Monika kłamała o byciu samej. Monika wręcz dawała temu facetowi kosza jak podbijał (wg opowieści). Czy tam coś z jej strony jest? Trudno powiedzieć i nie ma sensu się zagłębiać.

          Jedynym wyborem autorki jest to czy zostać czy odejść ze związku z tym facetem. Już tam kij z tą przyjaciółką ale warto spojrzeć na już cały wachlarz zachowań tego faceta i się zastanowić czy to co on pokazuje to jest to jak się chce być traktowanym, bo zazwyczaj na początku ludzie się chcą pokazać z dobrej strony, a koleś po 2 miesiącach już kłamie, że on siedzi sam przy niej i jej opowiada historie jak się w innych zakochiwał. To ma być to pokazowe zachowanie na początku? To co będzie potem?
          • 3-mamuska Re: Przyjaciółka mojego faceta? 02.01.22, 00:52
            Nie zrozumiałaś , nie obwiniam Moniki 😂😂😂🤦‍♀️ Jakieś teorie spiskowe tu wysuwasz.
            Bo nie chodziło mi o to ze Moniś powie słuchaj panie x ,masz kobietę to ja się usune w cień.
            Facet musiałby chcieć mieć wież emocjonalna z kim innych. I o to mi chodziło ze „Moniś” musiałby mu zrobić przestrzeń w głowie czyli wyparować z myśli a jak wiemy Moniś fizycznie zrobić nie może. Tylko on sam.
            Choć nie wiadomo, stalkerzy nękający innych umieją skutecznie nie pozwolić na spokój nękanej osobie i co by wtedy Moniś zrobiła, gdyby pan zaczął nabierać emocjonalnego dystansu. Może by wydzwaniała po 100 razy dziennie i wpadała w odwiedziny codziennie, jakby się okazało ze piesek urywa się z emocjonalnej smyczy . Moze jej psuje taki skamlący o uwagę facet. Bo to ona go nie chciała wiedząc ze facet ma do niej cieplejsze uczucia , ale jednocześnie odpowiada jej bliska relacja.

            Dlatego uważam ze tu nie ma miejsca na przyjaźń między nimi , ani na nowa miłość pana do innej pani.
            Bo facet jest w niej zadłużony ona o tym wie ale lubi mieć go blisko dlatego nie zwiększa dystansu , wiedząc ze on emocjonalnie przywiązany do niej nie odjedzie.

            Moim zdaniem ta relacja jest bardzo toksyczna, on ma nadzieje na coś więcej, ona z tego skrzętnie korzysta. A on się pociesza „przyjaźnią” nie chce odpuścić bo może kiedyś w końcu da mi szanse, ona jest zadowolona ze ma takiego pieseczka a on się karmi nadziejami i tym ze ma ją w jakiś sposób blisko siebie. Bo gdyby odszedł przeszedłby bolesna żałobę po starcie kogoś bliskiego, a jak wiadomo bardzo cieżko nam się jest zdobyć na taki ból dobrowolnie.
            Nie da się przyjaźnić z człowiek ,który się w tobie podkochuje, robić to robisz takiej osobie nadzieje, uzależniasz ja od siebie , niejako wykorzystujesz jego przywitanie emocjonalne dla własnych celów.
            Jednym słowem wywierają na sobie wzajemnie uczucia , tkwiąc w toksycznej relacje. Bo on mogły odejść i chcieć się odkochać i zakochać w kimś innym a ona powinna znaleść sobie chłopa z którym mógłby być tak blisko.
            Jednak nie wiadomo czy on „powala” jej na ulokowanie uczuć w innym, a ona jemu. A po tylu latach wiedzą gdzie nacisnąć guziczki, aby było skutecznie w uzależnieniu od siebie.
            W sumie tak pisząc doszłam do wniosku ze to jednak stornie niezakochanej jest łatwiej odejść.
            Są np. Byle żony widząc ze facet ma nową kobietę, wydzwaniają , wypisujà do facetów niby pod pretekstem dzieci tylko po to aby dla siebie samej mieć kontakt.

            Jak mi kolega z pracy ,wyznał miłość (ja mężatka) myślałam ze się przyjaźnimy dobrze nam się gada itp. To ucięłam relacje do minimum, a po odejściu z pracy z innego powodu zablokowałam go. Bo wypisywał do mnie. Jego fascynacja trwała 5 lat. I wiedziałam ze nie jest dobre dla niego pozwalać mu tkwić w takim uzależnieniu dla jego dobra. Fajne to było ze ktoś jest miły „troszczy się”
            Ale ja mam męża dzieci nie czuje się samotna i nie muszę wykorzystywać zakochanego chłopa do łechtania ego i wypełnienia pustki po facecie.
            • eriu Re: Przyjaciółka mojego faceta? 02.01.22, 01:05
              Wyszła niedoskonałość formy pisanej. Brałam pod uwagę, że może też masz to na myśli.

              Ale dlaczego to strona, w której ktoś się zakochał ma być odpowiedzialna za tego człowieka i go odcinać? Dla mnie to jest nielogiczne zupełnie. Ja bym odcięła taką osobę jeśli po wyraźnym powiedzeniu, że z mojej strony nie ma zaangażowania i mogę jedynie koleżeństwo zaoferować a ta osoba uparcie by mnie bombardowała uczuciem - wtedy bym się odcięła. Jak jest dwoje dorosłych ludzi i się o tym pogada to właśnie ta osoba, która się zakocha powinna podjąć decyzję co zrobić: czy jest w stanie się ogarnąć i zabić to uczucie, czy musi się odciąć, chociażby na jakiś czas czy permanentnie. Trudno żebym ja jako obiekt westchnień podejmowała decyzje za dorosłego człowieka i zdejmowała z niego odpowiedzialność za jego życie: to jest cholernie niezdrowe.

              Jeśli facet wybiera przez 20 lat orbitowanie wokół babki, która go nie chce to jest jego wybór. To on sobie kreuje sytuację, że nie ma szansy na zbudowanie szczęśliwego związku, to on wiecznie goni króliczka. Tu nie ma znaczenia jakimi motywami kieruje się druga osoba: czy udaje ślepą, czy podsyca. To nadal jest dorosły facet i podejmuje decyzje o kształcie swojego życia. I owszem nie jest fajne wycinać ze swojego życia kogoś na kim nam zależy i kogo kochamy, ale życie nie polega na podejmowaniu tylko miłych, puchatych, słodkich decyzji ale też tych trudnych i bolesnych, które w dłuższej perspektywie są dla nas dobre. Przykładem chociażby jest ten wątek: dziewczyna pyta co zrobić z tym facetem: czy jest jakaś szansa, bo facet jest fajny ale są "ale" i nie wie czy dalej inwestować czy pasować, tylko tu jest mało inwestycji (przynajmniej z tego co wiemy a na pewno w porównaniu z 20 latami).
              • tt-tka Re: Przyjaciółka mojego faceta? 02.01.22, 11:09
                eriu napisała:

                > Jeśli facet wybiera przez 20 lat orbitowanie wokół babki, która go nie chce to
                > jest jego wybór. To on sobie kreuje sytuację, że nie ma szansy na zbudowanie sz
                > częśliwego związku, to on wiecznie goni króliczka. Tu nie ma znaczenia jakimi m
                > otywami kieruje się druga osoba: czy udaje ślepą, czy podsyca. To nadal jest do
                > rosły facet i podejmuje decyzje o kształcie swojego życia. I owszem nie jest fa
                > jne wycinać ze swojego życia kogoś na kim nam zależy i kogo kochamy, ale życie
                > nie polega na podejmowaniu tylko miłych, puchatych, słodkich decyzji ale też ty
                > ch trudnych i bolesnych, które w dłuższej perspektywie są dla nas dobre. Przykł
                > adem chociażby jest ten wątek: dziewczyna pyta co zrobić z tym facetem: czy jes
                > t jakaś szansa, bo facet jest fajny ale są "ale" i nie wie czy dalej inwestować
                > czy pasować, tylko tu jest mało inwestycji (przynajmniej z tego co wiemy a na
                > pewno w porównaniu z 20 latami).
                >

                No i popelnia podstawowy blad pytajac, co zrobic z facetem. Ona moze co najwyzej zrobic cos z soba - okreslic swoje granice, odejsc albo pozostac w takim ukladzie, jaki jest.
    • alina-puma Re: Przyjaciółka mojego faceta? 04.01.22, 09:02
      Co drugi facet ma ten syndrom, tylko część bezobjawowo. Najczęściej to ci z niskim poczuciem własnej wartości, egocentrycy i manipulatorzy. Dlaczego Moniki z tym nie kończą? Bo zwykle ktoś taki - kolega z liceum czy studiów - w relacji z nimi jest ok, a nawet sprawdza się jako przyjaciel. A jeśli nie do końca jest - bo dowartościowuje się przyjaźnią z atrakcyjną kobietą - to Moniki nie rani, dlatego że ona nie jest nim zainteresowana jako mężczyzną. Da się żyć z kimś takim? Według mojej obserwacji najlepiej radzą sobie partnerki, które nie traktują tego poważnie. Ale by do tego dojrzeć, trzeba mieć własne życie i poczucie własnej wartości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka