mario2
05.11.04, 09:56
Uwe i Wili w jednej stali wili,
Uwe na wierchu, a Wili na dole.
Uwe spokojny nie wadzi nikomu,
a Wili wyrabiał choby w stodole.
To pies, to hazok, ciepał w nim ryczkami,
Gupioł i turpioł durś trzaskał drzwiami.
A kiedy szczykać zaczął z pas – patronów,
A dymu pełno było w cołkiem domu
Uwe sie wnerwił i śloz na dół do niego
I pado: “Wili, ja strzymia tego!”
A Wili na to: “Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu.”
Uwe po gowie poskrobał sie ino,
Poszoł do siebie i coś medytował...
Rano Wili jeszcze na szezlongu chrapie,
Naraz mu coś z gipsdeli na kichol kapie.
Serwał sie Wili, leci ku górze.
Stuk! Puk! Zamknione!!!
Filuje przez dziura: Hen Jezu, Cała izba w wodzie,
A Uwe se siedzi z wędką na komodzie.
“Was machts du, Uwe” “Jo se fisza łowie”
“Du bist Idiot, mnie kapie na gowe!”
A Uwe mu na to:
“Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu.”