Myślę o zdradzie...

08.11.04, 12:01
Coraz intensywaniej. Mój mąż mnie kocha, bardzo kocha, a ja nie umiem tego
docenić, wiecznie mi czegoś brakuje, choć nie powinno. Tamten facet mnie
pociąga czysto seksualnie, nie chciałabym się z nim wiązać, jedyne, na czym
mi zalezy to seks z nim. To staje się obsesją, zwłaszcza, że on też tego chce.

Rany, powiedzcie, jak sobie wybić go z głowy? Boję się że jestem zdolna
zrobić świństwo mężowi, a nie chcę.
    • Gość: pokrybala Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 12:07
      Przespij się z tym gosciem. Przestań męczyć siebie i jego
    • Gość: obierzyna Re: Myślę o zdradzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 12:12
      za robote moze jakąś sie weź? zaraz glupoty ci przejdą.
    • Gość: mm Re: Myślę o zdradzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 12:14
      Wez zimny prysznic..po prostu nie kochasz męża i tyle.
    • kopov jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 12:14
      świństwo:)
      • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:19
        :) a co będzie?
        • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:21
          "przelotny" flirt:)
          • Gość: mm Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:30
            fuj z takim flirtem...chyba filtr;-))))
            • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:37
              ??? chyba niedokładnie przeczytałaś?:)
          • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:41
            już na to odpowiedziałam, ale chyba mi się wcisło gdzie indziej, a szło to
            mniej więcej tak:

            aha, już sobie notuję :))))
            masz refleks! :)))
            • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:44
              albo lepiej wydrukuj
              refleksy nosze przy tornistrze:))))))))
              • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:48
                nie drukuję, polecam pamięci :)

                :) a refleksy noś, teraz się wcześnie ciemno robi :))))))
                • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:52
                  przypiałem też pedałom:)
                  • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:54
                    super, bo ja to mam alergię na rowerzystów nieoświetlonych :)
                    • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 14:57
                      Ty lepiej uważaj bo ja często wzdłuż fieldorfa jeżdżę:)))))))
                      • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 15:03
                        :) jak dziś będę jechała, to będę uważać.
                        • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 15:04
                          dzisiaj to ja nie będe jechał, więc nie musisz:))))))
                          • six_a Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 15:07
                            :))))) no wiesz, a bracia Twoi cykliści? Tak im źle życzycz? :)))
                            • kopov Re: jeśli nie zdradzisz go analnie to nie bedzie 08.11.04, 15:13
                              :))) i siostry, będzie luxniej na ścieżkach:)
                              • six_a Re: zmienię temat :) 08.11.04, 15:17
                                :) co Ty, jakie luźniej, już teraz samochody "co sprytniejsze" korzystają ze
                                ścieżek, bo kostka taka, że rowerem i tak się nie da jeździć.
                                • kopov Re: zmienię temat :) 08.11.04, 15:23
                                  ??????? nie spotkałem na ścieżce samochodu, gdzie?
                                  • six_a Re: zmienię temat :) 08.11.04, 15:29
                                    gdzie rano korek, a obok ścieżka, zawsze znajdziesz chętnego :))))
                                    :) czasami ustawiają kamienie albo inne, żeby samochód nie mógł.
                                    Dawniej jak z mostu siekierkowskiego można było tylko w czerniakowską albo
                                    prosto, to regularnie po ścieżce rowerowej jeździli. Taka fantazja ułańska :)
                                    • kopov Re: zmienię temat :) 08.11.04, 15:35
                                      nie trafiłem jeszcze, skuterek tak:)
                                      to ok uważaj w takim razie, cofam poprzedni post:)nie wiedziałem, ze na ścieżce
                                      jeździsz:)
                                      • six_a Re: zmienię temat :) 08.11.04, 18:53
                                        :) skąd, nie jeżdżę :))) po ścieżkach :)))
    • Gość: Ania Re: Myślę o zdradzie... IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.04, 12:47
      Zastanów sie czy po zaspokojeniu swoich potrzeb seksulanych będziesz w stanie
      spojrzeć w oczy mężowi i co najważniejsze dalej z tym żyć. Pierwsza zdrada z
      reguły pociaga za sobą następne (jest łatwiej)i....zaczniesz kręcić się po
      błędnym kole.Pojawią się nerwy, moze wyrzuty sumienia, kombinacje, życie w
      ciągłym strachu...Niekiedy skok w bok pomaga związkowi,ale nie ma na to reguły.
      A ten facet też ma żonę???? Czy jest wolnym strzelcem i zwisa mu to, że
      przejmiesz na swoje barki ciężar zdrady. Kobieta bardzo często w takich
      sytuacjach angażuje się uczuciowo, a facet oddziela seks od uczuć.Jest mu
      łatwiej.
      • Gość: pokrybala Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 13:15
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Zastanów sie czy po zaspokojeniu swoich potrzeb seksulanych będziesz w stanie
        > spojrzeć w oczy mężowi i co najważniejsze dalej z tym żyć. Pierwsza zdrada z
        > reguły pociaga za sobą następne (jest łatwiej)i....zaczniesz kręcić się po
        > błędnym kole.Pojawią się nerwy, moze wyrzuty sumienia, kombinacje, życie w
        > ciągłym strachu...Niekiedy skok w bok pomaga związkowi,ale nie ma na to
        reguły.

        A skąd ty, Aniu, to wszystko wiesz?
        • Gość: Ania Re: Myślę o zdradzie... do pokrybali IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.04, 14:30
          nie jestem jeszcze mężatką, ale pokrybalo, uwierz ...wiem jak to jest z tymi
          zdradami :)skąd? Autopsja i spostrzegawczość.Ten etap na szczęście mam już za
          sobą.Ale co tam, każdy jest kowalem swego losu i to jego sprawa jak sie zachowa
          w danej sytuacji.
    • Gość: natasha Re: Myślę o zdradzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 13:30
      A nie mozesz swojej energii skierować na męża?Pociaga Cię jeszcze czy chwilowo
      poszedł w odstawkę bo myślisz o innym?
      Może bys tak urzadziła wieczór dla was dwojga,zupełnie inny niż te które macie
      na co dzień?Seksowna,nowa bielizna,wino,eleganckie przystawki -a potem
      oczywiscie seks -(i moze tutaj też cos nowego,moze jest coś czego nie
      próbowaliscie a chciałabyś?)
      Wysil się trochę dziewczyno,odswież swój związek a a niż rzucaj sie w ramiona
      jakiegoś napalonego samca,którego głowna zaletą jest pewnie to ,ze jest nowy i
      inny niż mąż.
      • Gość: pokrybala Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 16:16
        Gość portalu: natasha napisał(a):

        Może bys tak urzadziła wieczór dla was dwojga,zupełnie inny niż te które macie
        > na co dzień?Seksowna,nowa bielizna,wino,eleganckie przystawki

        Kto to wymyślił, że na wszystkie sprawy małżeńskie wystarczy założyc dobrą
        bieliznę i zrobić kolację z winem i przy świecach? Czy to p;rzypadkiem nie jest
        z jakiegoś filmu? Czemu to wszyscy powtarzają? CDzy komuś to zadziałało? Tu
        kobietę rozsadzają emocje, miota nia pożądanie do faceta, a ktos radzi, żeby
        założyła kuse majteczki i wypiła z mężem kieliszek wina przy swiecach. Tak
        sobie wyobrażacie pożądanie? Co to za banalne rady?
        • Gość: natasha Re: Myślę o zdradzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 17:08
          Każdy radzi to co uważa za najlepsze.Wg Ciebie dziewczyna powinna rzucic sie
          na faceta który ja pociąga.To jest świetna rada.Pomoze to jej małzeństwu bez
          dwóch zdań.Najlepiej sie nie wysilać z samokontrolą i sięgać łąpką od razu po
          kazdą błyskotke która się spodoba?
          Moze to co napisałam jest banalne ale ładny wstep do upojnej nocy dodaje jej
          smaku.Więc może seks z męzem będzie lepiej smakował niz do tej pory.A jeśli
          zacznie jej bardziej smakować to moze i nie będzie potrzebowała szukać
          zaspokojenia przy innym.
          • Gość: pokrybala Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 17:26
            Ja rozumiem, o co ci chodzi, że dziewczyna ma spróbować uratować swoje
            małżeństwo, ale pytałem tylko, skąd sie biorą pomysły, że można to zrobić
            dzięki jakiejś kolacji w sexownej bieliźnie (hi, hi - w tej sytuacji to raczej
            jej mąż powinien założyć stringi a nie ona). Przecież to jakiś absurd.
            • Gość: natasha Re: Myślę o zdradzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:59
              No skoro mąż nie widzi zagrożenia i się nie stara -postarać powinna się ona.Nie
              wyobrażam sobie superseksu w galotach,stąd seksowna bielizna.U niego oczywiście
              też by się przydała,nie przeczę;)
              • Gość: pokrybala Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 21:58
                Gość portalu: natasha napisał(a):

                Nie wyobrażam sobie superseksu w galotach...

                Szczerze mówiąc ja też nie. Zawsze lepiej się udaje, gdy się galoty zdejmie.



            • jesster Re: Myślę o zdradzie... 08.11.04, 23:54
              Wiesz według mnie to zależy w jaki sposób małżeństwo jest zagrożone. Pewnie że
              to nie jest czarodziejska różdżka i problemy tak po prostu nie znikną. Wydaje
              się że chodzi po prostu o to że seks z mężem nie jest już taki ekscytujący. Może
              trzeba rzeczywiście spróbować zrobić coś żeby znowu móc się nim cieszyć?
          • Gość: efka Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 17:43
            a ja już nie myślę o zdradzie, bo to zrobiłam. I co ? Na razie (!?) sumienie
            mnie nie gryzie. Pewnie dlatego, że odpłaciłam pięknym za nadobne, ale to juz
            inna bajka... Ale z jednym sie zgadzam, cholernie trzeba uważać na uczucia.
            Wiem, zę musze jak najszybciej się wycofać, bo nie wolno mi się zaagnażować.
            A kolega Małżonek? Seks mamy coraz lepszy....
            Pozdro
    • q02121974 Re: Myślę o zdradzie... 08.11.04, 17:31
      no to zdradzaj a nie zawracaj dupy
    • Gość: okropnosc I wiaz sie cholopie na stale teraz z baba :( n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 18:27
      • reniatoja A czemu akurat chłopie z babą? 09.11.04, 13:31
        Akurat post napisany jest (prawdopodobnie) przez kobiete. Ale rownie dobrze,
        mogl go napisac mezczyzna. Myslenie o zdradzie tonie jest cos, co zdarza sie
        tylko kobietom. Wazne, zeby miec sile pokonac pokuse. Nie ma co ubolewac, ze
        gfaceci tacy biedni, bo zarowno mezczyzni jak i kobiety zdradzaja.
    • jagodnik Re: Myślę o zdradzie... 09.11.04, 00:10
      Jak czubeczkiem tylko będzie - to nie zdrada :))
      [ z jakiego to filmu? ]
      A tak poważniej - czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
      Do dzieła dziewczyno i....szybko spuść faceta, zebyś się nie zakochała!
    • Gość: narika Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 00:30
      Przestań myśleć i to jak najprędzej. Mąż cię kocha, z tamtym facetem to będzie
      tylko seks. Nie wiesz jak się będziesz potem czuła patrząc na tego kochającego
      męża, nie wiesz czy spojrzysz sobie w oczy, nie wiesz czy mąż się o tym nie
      dowie. I co wtedy ? Jesteś gotowa zranić kogos kto cię kocha,stracić go dla
      jakiejś tam przygody. Oj dziewczyno dobrze przemyśl to co planujesz, bo po
      fakcie niczego nie odwrócisz, a uczucia drugiego człowieka to nie zabawka.
      Zdrada to też nie taka tam fraszka igraszka, to paskudny czyn choć niektórzy
      lansują ją jako jedną z rozrywek, ubarwienie codzienności. Pomyśl przed a nie
      po ...
      • Gość: AA Re: Myślę o zdradzie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.11.04, 06:54
        Jesli maz Cie kocha jak mowisz, to sie mu zwierz.
        Zobaczysz jak to oczysci atmosfere i doda ci libido.
        Fantazje o zdradzie najlepiej dzielic ze wspolmalzonkiem.
        Nie ma innej drogi. Jest to rodzaj spowiedzi i catharsis.
        Moze sie dowiesz ze on tez miewal takie fantazje z sasiadka.
        W zadnym wypadku nie oszukuj bo to bedzie tragedia dla Ciebie
        i dla niego.
    • Gość: agata Re: Myślę o zdradzie... IP: *.swk.med.pl 09.11.04, 12:22
      i przysięgam Ci ..., ..., i UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKĄ...
      • Gość: MARCIN Re: Myślę o zdradzie... IP: *.chello.pl 09.11.04, 13:24
        .....PRZYSIĘGAM PRZED BOGIEM
        • Gość: narika Re: Myślę o zdradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:36
          Miłość, WIERNOŚĆ ...
          • Gość: AA Re: Myślę o zdradzie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.11.04, 18:21
            Wiekszosc kobiet w jakims okresie zycia, ma ze tak powiem
            pokusy. Czasami prowadza do akcji i rozwalenia malzenstwa.
            Przez 10 lat bylam wolontariuszem w centrum pomocy rozbitym
            malzenstw. Scenariusze byly podobn: albo on albo ona chcieli
            poprobowac tego jednego razu ktory zamienial sie w autodestrukcje.
            Robilam tez ankiety. Malzenstwa ktore nie wpadly w taka pulapke
            mialy swietna komunikacje. Malzonkowie sobie czesto wyznawali
            w intymnych momentach co ich gnebilo. Konsternacja zamieniala sie
            czesto we wzmozenie intymnosci i pokusy odchodzily. Jesli ktos mysli o zdradzie
            to jest dzwonek alarmowy ze komunikacja wewnatrzmalzenska sie zaciela.
            Masz szanse uniknac tragedii, zacznij rozmawiac. Pojscie z kims do lozka poza
            malzenstwem to nie jest sport, to BARDZO powazny blad ktorego czesto nie da sie
            juz odrobic.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja