Banalny temat? Miłość a odległość w km...

IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.04, 14:16
Czy zwiazek który dzieli 100 km ma jakieś szanse...? Ile można tak żyć za
kierownicą auta? Czy nastanie dzień, kiedy po prostu dwie strony się wypalą i
powiedzą sobie: DOŚĆ? Jestem w takim związku od kilku miesięcy, choć bałam
się takowych jak ognia, lecz serducho-nie sługa-wybrało inaczej.Najgorsze są
wieczory...czuję straszny brak bliskości :( Wiem,że rozwiązaniem jest
przeprowadzka, w grę wchodzi jednynie moja,ale to chyba za wcześnie na takie
plany... Jak sobie radzicie z odległością????
    • tomasdyg Re:Majka -Banalna odległość, też bym tak chciał ! 08.11.04, 14:39
      Gość portalu: Majka napisał(a):
      Czy zwiazek który dzieli 100 km ma jakieś szanse...? Ile można tak żyć za
      > kierownicą auta?

      hihihi..... co to jest za przeszkoda 100 km, sam bym tak chciał, mnie od mojej
      lubej dzieli ok. 530. O tym wszystkim możesz przeczytać w wątku "Dziewczyny w
      związkach na odległość", a odległości sięgają tysięcy kilometrów.
      Ale to miłość dla silnych.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15347123&v=2&s=1
      Pozdrawiam życząc wytrwałości

      • Gość: Majka do Tomasa :) IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.04, 14:46
        Tomas - dzieki :) masz rację - wytrwałość. Wiesz, to całkiem nowa
        sytuacja...Nie wiem, czy sobie poradzę.Ale widze ,że Ty masz o wiele gorzej... :
        ( ponad pół tysiąca km..jejku, jak Wy sobie radzicie? Długo już?
      • Gość: ja Re:Majka -Banalna odległość, też bym tak chciał ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:34
        No to kto mnie pokona?? Jestem w zwiazku na odleglosc i dzieli nas caly ocean!!
        A doklanie 10min samochodem, 4godz. pociagiem, 10godzin samolotem i potem paare
        minut samochodem!! WIEC MYSLE ZE TWOJ ZWIAZEK MA SZANSE PRZETRWAC!!
        • Gość: agunia odleglosc w tysiacach km IP: *.lv-fdh.nevada.edu 08.11.04, 22:59
          Ja, takich jak ty jest bardzo wiele, wbrew pozorom. Ja tez mialam faceta za
          oceanem przez 2 lata zanim zamieszkalismy razem i pobralismy sie (3 lata temu).
          Bylam kiedys na innym forum, i b. duzo dziewczyn mowilo o zwiazkach i potem
          malzenstwach na wielkie odleglosci. Racja, trzeba byc silnym. I chyba bez
          emaila (codziennie) i telefonu (raz na tydzien) nie daloby sie wytrzymac. Aha,
          plus mnie i mojego wtedy chlopaka dzielila tez roznica kulturowa. Pierwszy
          przyjazd do Polski, od razu na Wielkanoc, to byl dla niego szok.
    • Gość: terefere Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:51
      wiesz co? samy bylem w takim zwiazku.
      W innym miescie, sam spokojnie pieknie.
      Jednak po roku znajomosci na odleglosc 250 km trzeba bylo cos poczynic
      wiec sie przenioslem do rodzinnego miasta.
      trzy i pol miesiaca pozniej przyszla prawda.
      Prawda ze poprostu nie jestesmy dla siebie stworzeni
      Ale zeby dojsc do tego wniosku trzeba bylo ze soba zamieszkac i czesto sie
      spotykac
      Choc na odleglosc tak pieknie to wszystko wygladalo

      Wiec przemysl to co robisz, zmien swoj stan jak najszybciej zeby sie przekonac
      czy masz zostac w miescie z nim czy w swoim
      Ja wrocilem i zaluje bo tu nie ma nic.
      Nie wiem co mam robic, praca na dwa etaty a zarabiam mniej niz w pierwszym
      miescie.
      Strzez sie.
      Powodzenia.
      • Gość: Majka Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: *.gorzow.mm.pl 08.11.04, 15:04
        Dzięki za szczerość. :) W moim związku wcale nie jest tak cukierkowo, kiedy sie
        widzimy :) dwa mocne charakterki. Ale masz rację, trzeba codzienności, aby
        stwierdzić, czy to TO. Zanim podejmę decyzję dotyczącą mojej/naszej
        przyszłości..wiem jedno: musze być w 99% (w stu sie chyba nie da?) pewna. :)
        pozdrawiam
        • Gość: terefere Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 15:44
          sek w tym ze i ja bylem pewien ze robie dobrze wracajac w te strony
          bylem pewien na 100% ze robie dobrze.
          Ty tez tego potrzebujesz?
          Ale prawda okaże sie na miejscu...
    • Gość: ruda_glisda Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 19:32
      Jestesmy razem 5 lat, mieszkamy w jednej miejscowosci chodz nie razem. teraz
      dzieli nas 1700 km. nie widzialam go od 43 dni przede mna jeszcze jakies 70-80
      dni rozlaki. nienawidze tej sytuacji. zdazaly sie nam miesieczne okresy
      niewidzenia, ale to to juz przegiecie. ciagle sie zastanawiam jak ja to
      przetrwam - niby co nas nie zabije to umocni. ale...
      • Gość: domino Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: *.chello.pl 08.11.04, 20:27
        Od pół roku jestem właśnie w związku na odległość - i to sporą odległość, bo
        dzieli nas nie tylko pół Polski, ale dodatkowo cały Bałtyk. Dziwna historia:
        poznaliśmy się tuż przed jego wyjazdem i bez słów postanowiliśmy być razem.
        Widujemy sięraz na sześć-siedem tygodni, a wówczas przez kilka dni. To musi
        wystarczyć, a docelowo mamy jeszcze pene cztery miesiące takich przyjemności.
        Tak to jest, kiedy facet wyjeżdża na kontrakt. Żeby było śmieszniej, to mój
        drugi związek na odległość - w poprzednim, również polsko-zagranicznym, trwałam
        ponad rok, tylko, że wtedy to ja mieszkałam za granicą. Kiedy zbliżała się
        termin powrotu musiałam zdecydować, co robię dalej. Strasznie sięwtedy gryzłam:
        chciałam zostać, ale on.. Początkowo deklarował chęć dołączenia do mnie, wiem,
        że bez trudu by się w tamtej rzeczywistości odnalazł. Z biegiem czasu jego
        plany co do wyjazdu bladły, ja natomiast coraz bardziej nie chciałam wracać do
        kraju.. Czekał na mnie, nawet nie wiedział, że rozmyślam o pozostaniu za
        granicą, ponieważ bałam się, że uzna to za zerwanie z mojej strony.
        Ostatecznie wróciłam dla niego. Po kilku miesiącach to ja zerwałam. Ludzie
        zmieniają się mając siebie na wyciągnięcie ręki i obserwując (lub nie, ale to
        już inna broszka) zmiany, jakie zachodzą w partnerze i także dochodzą do
        wniosku, że należy się rozstać. Takim związkom jak mój było o niebo trudniej. A
        jednak nie miałam złych myśli decydując się na ten obecny. Oczywiście nie wiem,
        jak potoczy sięnasze życie, kiedy on już wróci, de facto nie mam nawet
        pewności, że za parę miesięcy nadal będę tkwiła w kraju - jestem świeżo po
        studiach i szukam pracy, w co najmniej równym stopniu za granicą, co w Polsce,
        a on jest również mobilny. Nie chcę wybiegać myślą tak daleko w przyszłość. Ale
        jeśli jużjemu ten kontrakt się skończy, to będę chciała się przekonać jak
        najszybciej, czy straciłam ten rok, czy też mamy szansę - a dla takiej wiedzy
        warto poważyć się na jakąś szaloną decyzję. Wolałabym teraz wyjechać do innego
        miasta/kraju/zmienić pracę niż za dwadzieścia lat siedzieć w kuchni, z nim czy
        bez niego, i gorzko myśleć, że wszystko mogło potoczyć się inaczej.
        • Gość: qwert Re: Banalny temat? Miłość a odległość w km... IP: 213.78.68.* 08.11.04, 22:08
          spokojnie, albo to milosc albo nie

          bylem przez 7 lat z dziewczyna, a w tym czasie 2 razy rozlaka trwala po 10
          miesiecy. Da sie, ale trzeba byc twardym.
          • Gość: Majka do wszystkich IP: *.gorzow.mm.pl 09.11.04, 10:18
            Jejku, dzieki za słowa otuchy :) Lżej mi sie robi, kiedy widzę, że udaje sie
            innym :) Fakt, wytrwałość to podstawa... Mam nadzieję, ze wszystkim, którzy są
            w takowych związkach ułoży sie tak jakby tego oczekiwali :) Co nas nie zabije,
            to wzmocni, prawda? :) pozdrawiam i buziaki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja