Gość: mariola24
IP: 193.30.160.*
09.11.04, 08:59
Jestem z moim narzeczonym pół roku. Nasze spotkania były zawsze pełne
czułości i...sexu. Od kiedy zamieszkaliśmy razem, mój facet stał się oschły,
nie całuje, nie przytula a nawet rzadko uprawia ze mną sex, a ja mam w tym
względzie duże potrzeby... Kiedy o tym rozmawialiśmy - jeszcze przed wspólnym
zamieszkaniem - twierdził, że bardzo lubi się kochać i oczekuje tego też od
partnerki. Dziasiaj jest inaczej... Czy coś robię źle? Czy zawsze muszę
inicjować zbliżenie? Zaczynam się naprawdę martwić.