Gość: malarz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.11.04, 20:19
jak teraz żyć?
...Moja pierwszą kobietą była moja Żona. Gdy siępobieraliśmy ja miałem 26 a
Ona 20. Po dwóch latach urodziła nam sie córeczka a potem po kolejnych dwóch
syn. Żona była dla mnie prawdziwym skarbem. Robiłem co chiała, dawałem kwiaty
na kązda okazje i bez okazji, często prałem, sprzątałem, gotowałem....oprócz
pracy zawodowej (sam utrzymywałem dom) znajdywałem czas dla dzieci. Z czasem
jednak zauważyłem, że nie pociągam mojej kobiety...nie rozmawiała ze mną i
nie chciała się kochać.....wszystkim dla niej stała się jej praca
zawodowa....zapomniała nawet o rocznicy ślubu....w te szare moje dni
przypadkiem weszła inna kobieta....zauważyła we mnie faceta...pokochałem ją i
dla niej odszedłem z domu... choć nigdy nie byłem z Nią tak do końca miesiące
bycia razem uważam za najpiekniejsze. Dziś jestem juz trzeci rok po
rozwodzie, i półtora roku po odejściu tej drugiej kobiety. Nie umiem sobie
dać rady ze swoją samotnością i nie wiem czy kiedykolwiek będę mógł się z
kimś związać....bo bardzo kocham swoje dzieci i nie wiem czy będę mógł
pokochać następne....
W zdradzie nie szukałem sexu, a miłości teraz nie mam nic....