mam metlik w glowie- prosze o rade

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:01
otoz od dwoch miesiecy spotykam sie z facetem, wszystko swietnie sie uklada
(lo?), dogadujemy sie itd.itp. Wczoraj jednak powiedzial mi,ze nie potrafi
juz kochac - nie umie sie zakochac ponownie. W przeszlosci zostal
doswiadczony przez los, ze tak to okresle i stad taki Jego wniosek. Co mam o
tym myslec? Osobiscie uwazam, ze kazdy potrafi kochac, tylko musi trafic na
odpowiednia osobe. On jednak uwaza,ze jesli moglby kogos pokochac to bylabym
to ja. Teraz moim zdaniem sa dwa wyjscia:
1. nadal bedziemy razem, a On zakocha sie we mnie po jakims czasie, moze te 2
m-ce mu zwyczajnie nie wystarczyly
2. bedziemy razem,ale On zakocha sie w innej. nie bede mu robila problemow,
wiec odejdzie, ale za to mi ciezko bedzie sie pozbierac
Prosze Was o rade - jak ja mam postapic? Wiem, ze chce z nim byc, ale jesli w
zyciu wystapi opcja 2 bedzie mi ciezko. Moze bylyscie/ byliscie w podobnej
sytuacji - jak u Was sie to skonczylo? Czy mozliwe jest by nic nie czuc? nie
umiec kochac?
    • six_a Re: mam metlik w glowie- prosze o rade 12.11.04, 11:02
      pic na wodę fotomontaż :)))) czyli zostawię sobie furtkę, jak by mnie chciała
      usidlić :)))
    • Gość: Albert Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.crowley.pl 12.11.04, 11:05
      Czy mozliwe jest by nic nie czuc? nie
      > umiec kochac?

      możliwe.

      to może trwać nawet parę lat.

      czy jest na to rada? tak - przestać żyć. bo te życie tutaj takie właśnie ma
      kolory. Ergo - na dwoje babka wróżyła. ZAWSZE
    • Gość: nobby Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:23
      Czy dwa miesiące to wystarczający okres czasu by stwierdzić, że się kogoś
      kocha??
      Możliwe, że w zupełności wystarczający dla kogoś, kto dziś mówi Ci, że Cię
      kocha a jutro kocha już kogoś innego :) Czy nie lepszy jest związek z osobą,
      która powie Ci, że Cię kocha dopiero za pół roku ale będzie to prawdziwe
      uczucie i nie zostawi Cię bo się zakocha w kimś innym? Osobiście nie ufam
      kochliwym osobą :)

      pozdrawiam
      • Gość: basia Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:41
        tez nie ufam kochliwym, wiec gdybym teraz uslyszala "kocham Cie" to nie
        uwierzylabym
        Tylko, ze On stwierdzil, iz w ogole nie potrafi kochac, a mowi mi o tym
        teraz,dlatego ze.. no wlasnie, pojecia nie mam dlaczego, moze abym zastanowila
        sie co robie spotykajac sie z nim nadal? nie wiem, a On jakos nie odpowiedzial
        mi na to pytanie
        • Gość: Marlena Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.cobus.net 12.11.04, 15:00
          Mysle, ze kazdy potrafi kochac. Nie zastanawialabym sie nad tym czy on potrafi
          kochac czy nie i dlaczego. Problem w tym, dlaczego Ci to powiedzial??
          Ile on ma lat? Jak on widzi ewentualnie przyszlosc z Toba, wiem, ze 2 m-ce to
          niedlugo, ale moze warto by sie zastanowic...
        • Gość: nobby Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:13
          Zapewne ma w tym jakiś cel. Z jednej strony może zostawia sobie furtkę, tak na
          wypadek jak byś mu się już znudziła. Wtedy będzie mógł powiedzieć, że przecież
          Ci mówił, że on nie potrafi już kochać. Istnieje tez taka możliwość, że on chce
          sprawdzić ile jesteś gotowa zrobić żeby go w sobie rozkochać. Tak czy inaczej
          koleś jest jakiś dziwny :D
    • Gość: Max Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: *.mad.east.verizon.net 12.11.04, 15:10
      Mi sie wydaje ze on ci chce grzecznie powiedziec ze ty to nie to:-(
    • andzia65 Re: mam metlik w glowie- prosze o rade 12.11.04, 15:26
      Hej Bylam w podobnej sytuacji ale odwrotnej, wiesz ja nie umialam sie pozbierac
      bo facet mnie zostawil po 2 latach. I mialam dosc, nie chcialam juz zadnego
      faceta. I nagle zjawil sie ON!!! ( moj obecny kochany misiek). W ztciu nie
      pomyslalam ze jeszcze bede kogos tak bardzo kochala, fakt najpierw go olewalam
      itp, nie umialam zaufac, ale on byl cierpliwy i niedlugo minie 1,5 roku a
      kochamy sie tak jak bysmy byli ze soba od miesiaca. Mysle ze twoj facet jest w
      podobnej sytuacji, musiala go bardzo zranic, daj mu czas bo naprawde warto!!!
    • tomasz_wlod Re: mam metlik w glowie- prosze o rade 12.11.04, 15:40
      Ktos powiedzial kiedys, ze kazda chwila jest piekna z kims kogosie kocha... Moze
      warto zyc chwila i nie myslec co bedzie pozniej a cieszyc sie tym, co sie ma?
      Moze zwiazek moze istniec bez milosci? Nie weim...
    • Gość: Krecik78 Re: mam metlik w glowie- prosze o rade IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 13.11.04, 17:45
      Generalnie uslyszysz tu rozne rady... kazdy przypadek jest inny, wiec mozesz
      przeczytac je w kwestiach informacyjnych, do ktorych przypadkow Twoj przypadek
      sie zalicza mozna tylko zgadywac....
      czasem warto na kogos czekac... czasem lepiej sie wycofac wtedy kiedy to jest
      jeszcze mozliwe... nie ma regoly kwestia szczescia

      Jesli chodzi o mnie spotykalem sie wlasnie z kims takim. Kogo ktos zranil...
      czekalem 2 lata... bylem wierny, kochajacy, czekajacy... i nie wycofalem sie
      kiedy to bylo jeszcze mozliwe... a dzis... minelo 5 miesiecy od kiedy
      uslyszalem ze to bylo tylko przyzwyczajenie... sam zostalem taka osoba, ktora
      nie potrafi sie zblizyc do kogos innego, ciagle ma problemy ze skupieniem sie
      na czymkolwiek, ma problemy ze spaniem... probuje znalezc sobie jakiekolwiek
      zajecie, rozrywke... mam prawie caly czas do robienia... chcialem sobie znalezc
      czas na kazda minute w ciagu dnia, zeby zapomniec ale nie moge mimo to ciagle
      mysle... zamknalem sie w sobie... nie mam z kim tym pogadac... psychika siada
      mi coraz bardziej... nie widze sensu w tym wszystkim...
      wiec jak widzisz czasem warto na kogos czekac, a czasem mozesz samej sobie
      zrobic krzywde... nie namawiam Cie ani do jednego ani do drugiego, ale zastanow
      sie dobrze w co sie pakujesz....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja