czy mam szansę być szczęśliwa???

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 13:28
Jestem tak bardzo szczęśliwa, zakochana, mam cudownego faceta.I nie wiem ,
naprawde dlaczego czasem nie chce mi się życ.Często powoduje bezsensowne
kłótnie, których potem żałuję.Wydaje mi się że to poprzedni związek
pozostawił taki uraz w mojej psychice, że nie potrafię być szczęśliwa.Nie
potrafie uwierzyć w siebie, w to że będzie dobrze, wydaje mi się że jestem
beznadziejna, że mój facet zasługuje na kogoś lepszego, że nie jestem dość
dobra dla niego. Ale jak mogę myśleć inaczej, skoro już kiedys w swoim życiu
to usłyszałam , a tak łatwo nie jest zapomnieć o rzeczach przykrych.Ja to
wszystko w sobie duszę , bo nie potrafie o tym porozmawiac z moim facetem,
tak cały czas się zbieram , może zrobie to dzisiaj. A to wszystko z kolejnym
dniem coraz bardziej sie nawarstwia.
Coraz bardziej i bardziej i wtedy moja frustracja jest coraz większa, a to
potem odbija sie na moim kochanym, bo on jest blisko mnie.Wiem że on chce mi
pomóc i naprawde bardzo sie stara. Co ja mam zrobic, czy ktoś był w podobnej
sytuacji.?Czy mogę być jeszcze szczęsliwa?
    • Gość: paula Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 13:53
      po trzykroć TAK! Mozesz być szcześliwa, najszcześliwsza - kazdy zasługuje na to
      w życiu, bez wzgledu na przeszłość!!!Po prostu musisz otworzyć się przed Twoją
      obecną miłości, musisz mu zaufać - dlaczego on ma cierpieć i zbierac
      konsekwencję za poczynania i zachowanie osoby z którą byłąś wcześniej. Każdy
      jest inny i nie możesz "szufladkowac" wszystkich których spotkasz na swojej
      drodze. Przeszłość zostaw za sobą, nie powracaj - nie warto!!! Ja również
      jestem po nieudanym związku - mój "były" skutecznie wpoił we mnie poczucie
      winy, a brak wiary w siebie po rozstaniu, póki co, nie pozwala na zawieranie
      nowych znajomosci. Dopiero zaczynam sie z tego otrzasać, bo wiem, że na prawde
      wiele jestem warta i potrafię kochac całym sercem, czekam tylko na tą prawdziwą
      miłość...a Ty może ją właśnie zalazłaś - nie zaprzepaść szansy jaką dostałaś od
      życia. Tamten nie jest wart tego, zeby ryzykować zwiazke w którym jesteś taka
      szcześcliwa opierając się na jego wspomnieniach. Pozdrawiam gorąco i zyczę
      wiele szczęścia.
      • Gość: Martynka Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 13:57
        Dziękuję Ci za te ciepłe słowa.
        Też życzę Ci powodzenia i dużo szczęścia
        Pozdrawiam
    • Gość: e Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:04
      wiem o czym mówisz, jest to bardzo ciężka sprawa. nie wiem, co przeżyłaś w
      poprzednim związku, ja byłam gnębiona psychicznie przez lata przez ojczyma.
      zawsze byłam dla niego dnem i nigdy nie byłam dość dobra ani nie potrafiłam nic
      zrobić. podkopał (albo nawet zakopał) moje poczucie wartości. teraz jestem
      dorosłą kobietą ale bardzo często nie potrafię sobie z tym poradzić, bo wraca
      to do mnie w najróżniejszej postaci. najgorsze jest to, że mój mąż bardzo
      często nie potrafi tego zrozumieć, jak bardzo potrzebuję jego akceptacji,
      miłości i czułości. on to zawsze miał w domu rodzinnym (jest zresztą
      jedynakiem) i pewnie dlatego mnie nie rozumie, mówiłam mu o tym tysiące razy,
      jak grochem o ścianę (bardziej patrzy na swoje bolączki). mam nadzieję, że u
      Ciebie nie jest aż tak źle, musisz z nim porozmawiać, głowa do góry. pozdrawiam
      • Gość: Martynka Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 14:11
        Może nikt nie męczył mnie psychicznie , ale w poprzednim związku facet ciągle
        powtarzał mi że jestem beznadziejna, również w łóżku i teraz mam takie problemy
        z tym także, wydaję mi się że nie ptrafię dać mojemu ukochanemu przyjemności,
        zaspokoić go. Mam wrażenie że jak coś zrobię to on to wyśmieje, a tego
        najbardziej się boję.
        Nie rozumiem siebie, a najgorzse jest to że mój ukochany cały czas chce mi
        pomóc, a ja nie potrafię sie przed nim otworzyć. Dzisiaj spobuję.
        Mam nadzieję że się uda wszystko wyjaśnić.
        • Gość: e Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:13
          jak mu o wszystkim powiesz to Cię na pewno zrozumie, powodzenia. na pewno nie
          jesteś beznadziejna!!!!!!!!
          • Gość: Martnka Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 14:16
            Dzięki.
            Dzisiaj spróbuje z nim pogadać.
            Wierzę , że będzie wszystko oki.
    • Gość: konik Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 15:57
      Myślę że tak, musicie tylko szczerze pogadac.
      Powodzenia
    • diablo1987 Re: czy mam szansę być szczęśliwa??? 12.11.04, 21:08
      Znałem pewną MARTYNE z UAM M i Z
      Pozdrowienia dla Michała!


      Gość portalu: Martynka napisał(a):

      > Jestem tak bardzo szczęśliwa, zakochana, mam cudownego faceta.I nie wiem ,
      > naprawde dlaczego czasem nie chce mi się życ.Często powoduje bezsensowne
      > kłótnie, których potem żałuję.Wydaje mi się że to poprzedni związek
      > pozostawił taki uraz w mojej psychice, że nie potrafię być szczęśliwa.Nie
      > potrafie uwierzyć w siebie, w to że będzie dobrze, wydaje mi się że jestem
      > beznadziejna, że mój facet zasługuje na kogoś lepszego, że nie jestem dość
      > dobra dla niego. Ale jak mogę myśleć inaczej, skoro już kiedys w swoim życiu
      > to usłyszałam , a tak łatwo nie jest zapomnieć o rzeczach przykrych.Ja to
      > wszystko w sobie duszę , bo nie potrafie o tym porozmawiac z moim facetem,
      > tak cały czas się zbieram , może zrobie to dzisiaj. A to wszystko z kolejnym
      > dniem coraz bardziej sie nawarstwia.
      > Coraz bardziej i bardziej i wtedy moja frustracja jest coraz większa, a to
      > potem odbija sie na moim kochanym, bo on jest blisko mnie.Wiem że on chce mi
      > pomóc i naprawde bardzo sie stara. Co ja mam zrobic, czy ktoś był w podobnej
      > sytuacji.?Czy mogę być jeszcze szczęsliwa?
Pełna wersja