Gość: Martynka
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
12.11.04, 13:28
Jestem tak bardzo szczęśliwa, zakochana, mam cudownego faceta.I nie wiem ,
naprawde dlaczego czasem nie chce mi się życ.Często powoduje bezsensowne
kłótnie, których potem żałuję.Wydaje mi się że to poprzedni związek
pozostawił taki uraz w mojej psychice, że nie potrafię być szczęśliwa.Nie
potrafie uwierzyć w siebie, w to że będzie dobrze, wydaje mi się że jestem
beznadziejna, że mój facet zasługuje na kogoś lepszego, że nie jestem dość
dobra dla niego. Ale jak mogę myśleć inaczej, skoro już kiedys w swoim życiu
to usłyszałam , a tak łatwo nie jest zapomnieć o rzeczach przykrych.Ja to
wszystko w sobie duszę , bo nie potrafie o tym porozmawiac z moim facetem,
tak cały czas się zbieram , może zrobie to dzisiaj. A to wszystko z kolejnym
dniem coraz bardziej sie nawarstwia.
Coraz bardziej i bardziej i wtedy moja frustracja jest coraz większa, a to
potem odbija sie na moim kochanym, bo on jest blisko mnie.Wiem że on chce mi
pomóc i naprawde bardzo sie stara. Co ja mam zrobic, czy ktoś był w podobnej
sytuacji.?Czy mogę być jeszcze szczęsliwa?