Czy mam prawo być zazdrośnicą?

IP: *.vline.pl 14.11.04, 14:55
Mój facet poznał( będąc już ze mną) pewną dziewczynę. Zaprzyjaźnili się,
jakoś to przecierpiałam, chociaż już troszkę byłam o nią zazdrosna. No ok,
niech się przyjaźnią, przecież mu nie zabronię spotykać się z ludzmi, których
lubi. No, ale ostatnio przyznał mi się, że ona mu się bardzo podoba, jest
szalenie seksowna,ma boskie ciało,imponuje mu swiom podejściem do życia i
gdyby nie był ze mną to próbowałby ją poderwać. No, ale, że jest ze mną to
się tylko kumplują, jakiś sms, jakieś piwo, czasem telefon.
No i przestało mi się to podobać, wkurzyłam się strasznie, powiedziałam, że w
takim razie po moim trupie będzie gdzieś z nią wyłaził. I wybuchał wielka
awantura. Jestem niby obrzydliwą egoistką, zazdrośnicą i w ogóle on nie ma
zamiaru tego tolerować! Hmm..
Ta głupia ci.. chyba go kokietuje, ostatnio obudził nas o 3 nocy telefon od
niej. Z jakiejś imprezy dzwoniła, kompletnie pijana. Ha! Też tak wydzwaniałam
(jeszcze jako głupia smarkula) do swoich eks, albo do facetów, których
chciałam poderwać.
Aha, przedwczoraj oświadczył mi, że zaprosiła go na imprezę w przyszły
piątek. Skubany, chce iść. BEZE MNIE!!!! Nie chce mnie wziąć!!!!!!!

    • kasiuncia25 Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 15:07
      Masz prawo, ja na Twoim miejscu bym była zazdrosna i to bardzo. On najwyraxniej
      coś kombinuje...
      Bo niby dlaczego masz z nim nie iść na tą impre? A dlatego że wolałby żebyś nie
      widziała "jak dobrze" on sie tam ma zamiar bawić.
      Miom zdanien para chodzi na imprezy razem albo wcale i kropka. (pomijając
      zamknięte imprezy "pracowe" i wieczorki panienskie/kawalerskie ale to
      oczywiste).
      Lepiej go pilnuj.
      Powodzenia i pozdrawiam.
    • yoolcia20 Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 15:23
      Kobieto, pilnuj swojego Gościa bo Ci Go ta lafirynda odbije
      i będziesz miała straszny problem, i nie przyjmuj do wiadomości
      tego, że On idzie sam na imrezę!!
      Masz prawo być zazdrosna i najlepej daj do zrozumienia dosadnie tej pannicy,
      że to TWÓJ FACET i Ty z nim chodzisz na imprezy.
      Pzdr.;-)
    • alpepe Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 15:29
      ja bym się go spytała, czy chce się ze mną rozstać, gdyby stwierdził, że nie,
      to bym mu powiedziała, że w takim razie nie życzę sobie opowieści o tym, co
      tamta zdzira ma itd. Poza tym nie pozwoliłabym mu chodzić z nią na imprezę a ją
      wytargałabym za fryz, coby do niej doszło, że to ja jestem z tym facetem, do
      którego ona pije...
      A tak w ogóle, to zdaje mi się, że Cię chłop chce puścić kantem, tym bardziej,
      że tamta mu się wpycha sama do łóżka...
    • agaagnes Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 15:40
      Jakby mi mój facet powiedział ze uderzyłby do innej gdyby nie ja, to dałabym mu
      popalić. Skoro tak mówi, to prędzej czy później to zrobi. Trzeba być wyjątkowym
      burakiem, by tak powiedziec kobiecie z którą się jest. Radzę poszukać innego,
      odpwoiedzialnego faceta.
      • spaldi Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 16:03
        Spotalas dziewczyno jakiegos popapranca:), ktory ma cie zmobilizowac do jak
        najszybszej ucieczki w kierunku przeciwnym do jego miejsca obecnosci!
        Ten burak chyba chce ja przeleciec. Na impre bez Ciebie, toz to cios ponizej pasa!
        Nie dawaj sie, a tamtej pindzie pokaz kto tu rzadzi!
        Powodzenia
        • deva2 Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? 14.11.04, 16:35
          Tak, przywiąż go do kaloryfera, zamknij na klucz a klucz noś przy sobie.
          Świetny sposób na zatrzymanie mężczyzny przy sobie. Ty porozmawiaj z nim
          dziewczyno bo albo jest niedojrzały albo mu czegos brak w związku. On ci będzie
          zawsze uciekał jeśli go będziesz traktowała jak rzecz, która jest tylko TWOJA.
    • Gość: Max Twoj facet to idiota:-(nt) IP: *.dyn.optonline.net 14.11.04, 16:36
    • Gość: wiruska Re: Czy mam prawo być zazdrośnicą? IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 14.11.04, 17:11
      Ja napewno tez byłabym zazdrosna, więc doskonale Cię rozumiem.

      Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z facetem żeby się w końcu określił, co to
      są wogóle za teksty że "gdyby nie był z Tobą to za tamtą by się wział"?
      Albo on Ciebie traktuje poważnie albo pakuj manatki dziewczyno. Nie poniżałabym
      się aby rozprawiać się z tą panienką. Prawdziwa kobieta powinna mieć klasę.

      To Twój facet powinnien byc odpowiedzialny i zdecydowany i to on powinnien
      powiedzieć "Żegnaj" tamtej, a nie Ty. Bo ty nie od tego jesteś. Albo On Ciebie
      kocha i szanuje albo nie.
Pełna wersja