Gość: virtuallady
IP: *.vline.pl
14.11.04, 14:55
Mój facet poznał( będąc już ze mną) pewną dziewczynę. Zaprzyjaźnili się,
jakoś to przecierpiałam, chociaż już troszkę byłam o nią zazdrosna. No ok,
niech się przyjaźnią, przecież mu nie zabronię spotykać się z ludzmi, których
lubi. No, ale ostatnio przyznał mi się, że ona mu się bardzo podoba, jest
szalenie seksowna,ma boskie ciało,imponuje mu swiom podejściem do życia i
gdyby nie był ze mną to próbowałby ją poderwać. No, ale, że jest ze mną to
się tylko kumplują, jakiś sms, jakieś piwo, czasem telefon.
No i przestało mi się to podobać, wkurzyłam się strasznie, powiedziałam, że w
takim razie po moim trupie będzie gdzieś z nią wyłaził. I wybuchał wielka
awantura. Jestem niby obrzydliwą egoistką, zazdrośnicą i w ogóle on nie ma
zamiaru tego tolerować! Hmm..
Ta głupia ci.. chyba go kokietuje, ostatnio obudził nas o 3 nocy telefon od
niej. Z jakiejś imprezy dzwoniła, kompletnie pijana. Ha! Też tak wydzwaniałam
(jeszcze jako głupia smarkula) do swoich eks, albo do facetów, których
chciałam poderwać.
Aha, przedwczoraj oświadczył mi, że zaprosiła go na imprezę w przyszły
piątek. Skubany, chce iść. BEZE MNIE!!!! Nie chce mnie wziąć!!!!!!!