Dodaj do ulubionych

czego was nauczyły nieudane związki?

IP: *.torun.mm.pl 15.11.04, 20:18
Tak mi przyszło do głowy, że jednak nawet najkoszmarniejszy związek to jest
krok naprzód. Pewnych błędów się nie powtarza. Czego Wy się nauczyłyście
dzieki zakończonym juz związkom?

Ja juz wiem, że:
1. To nie jest normalny przejściowy kryzys, jak przez pół roku z każdego
spotkania z chłopakiem wracam zaryczana albo wściekła.
2. W miłości paradoksalnie trzeba być egoistą - to znaczy nie wolno ciągnąć
czegoś na siłę TYLKO dlatego, że partnerowi będzie źle, załamie się, on
chciał dobrze...
3. Jeżeli faceta nie znosi cała moja rodzina i najlepsza przyjaciółka - to
coś jest nie tak.
4. Nie można dać się ograniczać facetowi - trzeba mieć swoje życie, swoich
znajomych i prawo do tego egzekwować z cała surowością. Są granice "tej
uroczej zazdrości".
5. Jeśli jest mi głupio i kopię go w kostki, gdy jestesmy z moimi znajomymi,
bo on się zachowuje jak kretyn, chociaż zazwyczaj jest w porządku - to coś
jest nie tak.
6. Jeśli przy jego znajomych traktuje mnie chamsko i protekcjonalnie, choć
zazwyczaj... itd. - to coś jest nie tak.

Uff, wyzyłam się :( Strasznie to wszystko oczywiste, ale z przebiegu
poprzedniego, 2,5-letniego związku wynika, że jednak wcześniej tego nie
wiedziałam. Teraz za to, z moim T., jest cudownie :) Uzupełnijcie liste o
swoje doświadczenia :)
Obserwuj wątek
      • Gość: vesna Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.torun.mm.pl 15.11.04, 20:45
        Nie do końca... Mam dzisiaj taki wspominkowy dzień, trochę się wściekam na to,
        co było, mój były się pojawił na horyzoncie... Chciałam się troszkę wyżyć w
        Internecie, po to tu weszłam. A jak zobaczyłam temat Twojego posta to
        przeczytałam :) I odpowiedziałam. A potem dopiero zrealizowałam zamiar
        przelania żółci w eter.
        Ale jeśli masz podobne przejścia... Uciekaj. Jeszcze trochę, a przestaniesz
        wierzyć, że możesz sobie dać radę sama. A to nieprawda!!!
          • Gość: vesna Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.torun.mm.pl 20.11.04, 00:18
            Mam 20 lat, może nie do końca wiem... Chociaż jestem pewna, że jednak lepiej
            być samą niż z dupkiem. I że w każdym wieku mozna na kogoś trafić. I wiem, że
            jak sie jest długo w związku, dla którego dużo się poświęca, to powstaje
            wrażenie, że poza tym związkiem nie ma już nic. I wtedy trzyma się faceta
            kurczowo. I że bardzo ciężko jest uwierzyć innym jak mówią, że to wszystko bez
            sensu, że powinnaś go zostawić, że dasz sobie radę i będzie LEPIEJ. A mają
            rację...
    • ruda_szczurka Re: czego was nauczyły nieudane związki? 15.11.04, 20:44
      kolejne:

      7. jezeli przyjezdza do ciebie maz Krysi i informuje Cie, ze jego zona ma
      romans z Twoim "x" to cos jest nie tak ;)))) - zwijac sie czas!
      8. jezeli Krysia zaczyna do Ciebie wysylac smsy, w ktorych chce sie powymieniac
      informacjami na temat "x" to cos jest zaj..e nie tak! - nie odpowiadac Krysi!!!
      9. jezeli "x" przyjezdza do Ciebie z przeprosinami to cos jest kur...sko,
      zaj..e nie tak miedzy nim a Krysia ;) - przyjac przeprosiny, ixa a potem
      porzucic - poprawia humor ;)
      10. Jezeli "Y" nagle mowi, ze musi zawiezc corke na korepetycje to zapewne jest
      to prawda mimo, ze wczesniej o niej nie wspominal. Ba..jest duze
      prawdopodobienstwo, ze "Y" ma do kompletu zone! - zwijac sie!!!!
      11. jezeli "Z" wyjezdza na wakacje a potem pokazuje zdjecia z owych wakacji, na
      ktorych jest w objeciach jakiejs laski to znaczy ze "Z" jest nie tylko oszustem
      ale i kompletnym IDIOTA - zwijac sie!
      12. jezeli "K" po tygodniu znajomosci mowi, zebys Ty do niego dzwonila bo on
      nie ma kasy, planuje Ci zycie, wybiera sukienke slubna, robi awantury w
      miejscach publicznych to znaczy ze "K" jest walniety, ma zryty beret lub jest
      synem wojskowego - zwijac sie !!!!
      13. Jezeli przez pol roku czulas sie zle na mysl o przedstawieniu swojego "W"
      rodzinie i znajomym to znaczy ze "W" jest delikatnie mowiac "malo wizyjny" i
      nie ma sensu tego ciagnac...

      a czego sie nauczylam? hmm zdobylam umiejetnosc konczenia na czas bez
      przezywania dramatow, resetowania psychiki i radzenia sobie z dolem po X.Y.Z...
      :))
    • alpepe Re: czego was nauczyły nieudane związki? 15.11.04, 21:41
      1. życie nie kończy się na facecie
      2. słowo miłość ma czasem inne znaczenie dla osoby, z którą jestem związana
      3. kiedy powiem sobie dość..., to będę umiała odejść i żyć sama :)
      4. wszyscy faceci to świnie, trzeba się z tym pogodzić i nauczyć obchodzić :),
      no i kochać mimo wszystko...
      5.miłość uskrzydla i miłość może zniszczyć, trzeba więc ja uważnie obserwować :)
    • safrane1 Re: czego was nauczyły nieudane związki? 16.11.04, 09:22
      Przede wszystkim tego, że w zyciu najlepiej liczyć na siebie.A poza tym
      -lepiej być samotną osobą, niż być w nieodpowiednim związku
      -życie nie zaczyna się i nie kończy na partnerze
      -jeżeli związek się psuje na różnych polach (seks, zainteresowania, poglądy na
      spędzanie wolnego czasu itd) to bez sensu jest sklejanie go na siłę
      • noelka28 Re: czego was nauczyły nieudane związki? 16.11.04, 09:26
        - ze w zwiazku gora ten komu mniej zalezy
        - ze atakami histerii, placzem, szantazem i obrazaniem sie o byle co nic sie
        nie wskora
        - ze jezyk jest po to zeby komunikowac swoje mysli i uczucia bo nikt nie jest
        jasnowidzem
        - ze nie wolno nikogo zamykac w klatce bo sie nabawi klaustofobii
        • Gość: haneczka Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 16.11.04, 10:09
          1. z daleka od maminsynkow, dla nich zawsze wazniejsza będzie mamusia, nawet
          jesli pozory mówia inaczej
          2. omijac z daleka równiez panów przyjażniącuych się z byłymi dziewczynami, za
          tym zawsze cos się kryje nawet jesli ,, to tylko już nic nieznaczące
          kolezeństwo" i nie ma wyjatków.
          3. ze jesli po kilku latach związku ślub jest nadal tematem tabu- to nie jest
          normalne
          4. nie ograniczać kontaktów ze znajomymi, przez 5 lat byłam związana z
          zaborczym facetem- dzis jestem sama z dwojgiem znajomych, a miałam ich wielu.
          5. słuchac tylko siebie w ważnych sprawach życiowych. Chciałam iśc na kurs
          wizażu, mój facet wybił mi to z głowy mówiąć, że on jest biznesmenem, ma swoją
          klasę i związek z kosmetyczką obniża jego prestiż. Błagał, ze jesli go kocham,
          to zebym tego nie robiła. Dzis mam ,,normalnego" faceta, brak pieniędzy na kurs
          i skończony kierunek studiów z zawodzie w którym się nie spełniam tylko
          dlatego, że kiedyś w imie miłości sie poświęciłam.
          6. zwiazki na odległość nie wytrzymują czasu i odległości, poza tym widząć
          kogoś raz na 2 tygodnie nie pozna sie go dobrze.
    • Gość: anka Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.lot.pl 16.11.04, 15:27
      Ja mam wrażenie, że wciąż się w coś pakuję. Mój poprzedni związek był z
      kategorii patologicznych raczej. A obecny....cóż...kocham ale nie ufam
      zupełnie. Jesteśmy razem juz prawie 10 mc a jeszcze nie dane mi było poznać
      rodzinę mojego mężczyzny. Nie przedstawił mnie nawet znajomym. Argumenty
      dlaczego tak jest są raczej cieniutkie. Motam się strasznie ze sobą. Powiedzieć
      o tym wprost jest bardzo trudno, bo jak zakomunikować komuś kto twierdzi, że
      chce ze mną życie spedzić, że nie ufam mu i podejrzewam o najgorsze. Marudzę
      więc cichutko od czasu do czasu,jedyne co wymogłam to to, że to się zmieni. I
      tak czekam, kto wie, może tracąc czas, może jestem wykorzystywana.
      • sagis Re: czego was nauczyły nieudane związki? 17.11.04, 08:36
        Gość portalu: anka napisał(a):


        Marudzę
        > więc cichutko od czasu do czasu,jedyne co wymogłam to to, że to się zmieni. I
        > tak czekam, kto wie, może tracąc czas, może jestem wykorzystywana.

        Nie zmieni się. To on sobie dał więcej czasu na znalezienie innej.
        A, jesteś na pewno wykorzystywana. Jeśli on nie słucha Ciebie i nie angażuje
        się w Wasz związek, to nie warto marnować czasu. Znajdź sobie lepszego.
        Jeśli czujesz, że nie jesteś szczęśliwa z nim i masz wątpliwości to znaczy, że
        to nie jest ten. Lepiej być samą:-)
        ----------------------------------
        • katee1 Re: czego was nauczyły nieudane związki? 17.11.04, 10:43
          ode mnie, rostałam sie z Facetem 2 tygodnie temu :
          - rozmawiac, ale kiedy czujesz,ze ktos Cie słucha i chcesz mu opowiadac a nie
          kiedy wydaje się,że tak byc powinno,ze w "związku sie rozmawia" - NIC NA SIŁĘ !
          - zwrócic uage na przyszłego tescia - "on" będzie podobny - nasz luby - SERIO :)
          - nie przeciagac znajomosci w nieskończonośc, nawet kiedy zal nam tego "co juz
          razem przeszliśmy" - ROZSTANIE I SZUKANIE DALEJ

          jak coś dalej mi wpadnie, napiszę !
      • Gość: talitha Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 20.11.04, 14:59
        wiesz, nie zakładaj, że nie chce być z Tobą fair. Może w jego domu dzieje się
        coś smutnego, o czym narazie nie chce ci mówić z oczywistych powodów:
        1) faceci nie lubią mówić o sprawach ważnych i smutnych zarazem od tak. Może
        zaproś go na kolację do knajpki i delikatnie powiedz mu, ze cie to boli. Nie
        zameczaj pytaniami o co wlasciwie chodzi, bo go sploszysz.
        2) boi sie ze sie sploszysz, kiedy poznasz prawde.
        3) jest mu z toba dobrze i fajnie - po co angazowac w to reszte swiata i takie
        poznawanie rodzicow kojarzy mu sie z krokiem ku oltarza na co nie jest jeszcze
        gotow.
        Moja rada - poczekaj jeszcze troszke i ciesz sie fajnymi chwilami - czyz nie
        najwazniejsze jest ze go kochasz?
        Natomiast jesli bezwzglednie czujesz, ze on ciebie nie kocha (i stad ta cala
        tajemniczosc, bo np prowadzi podwojne zycie) - odejdz od niego... jesli sie
        kogos kocha, nie trzeba sie upewniac szukajac gdzie indziej - skoro nie jest
        pewny ze to ty jestes ta jedyna..., jest egoista zabierajac ci czas...
        trzymaj sie cieplo i cierpliwosci zycze :)
    • magdzie Re: czego was nauczyły nieudane związki? 17.11.04, 11:55
      zastanawialam sie po x razy czy dodac 'swoje' do tego watku,...dodam, ale
      skromnie.

      x+1- jeżeli pracuje przez 5 dni w tygodniu poza granicami Polski i wracajac na
      weekend opowiada o swoim zmeczeniu probujac wywowac u mnie wspolczucie i
      zrozumienie dla faktu, iz pada z nog i nie jest w stanie przyjechac nawet na
      godzinke---sorrry, ale czekanie ma swoje granice---OFF na wstepie ( szkoda, ze
      ja to zrozumialam dopiero po miesiecznej gehennie)

      x+2- nie potrafi odmowic kumplom ( ktorzy go prawie jawnie wykorzystuja, a on
      biedactwo mial klapki na oczach) przy tym ja przezywam jego nieobecnosc

      x+3- kłamie ( nawet dot.błahych rzeczy) po czym ja dowiaduje sie od osob
      postronnych, ze robil w tym czasie co innego ( nic typu zdrada, ale to i tak
      oszukiwanie)

      znalazlyby sie tysiace innych powodow do natychmiastowego zerwania, zakonczenia
      zwiazku, bo za duzo czasu czasami dajemy partnerowi na jakas poprawe, "moze
      zrozumie?, zrozumie sie, ze postepuje zle, nie fair"?"- g... prawda, nie ma co
      łudzic sie, ze ktos jest inny lub sie poprawi(znaczaco)
      • Gość: vesna Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.torun.mm.pl 17.11.04, 12:05
        Właśnie... Ja sobie wmawiałam przez dłuuuuuuuuugi czas, że to przejściowe, że
        on się zmieni, że byłabym nieczuła, nietolerancyjna i egoistyczna, gdybym nie
        dała mu szansy...
        Bez sensu. Pewnych rzeczy on w sobie nie zmieni. Najlepszy dowód - widząc, że
        niektóre jego wady nie tylko nie wyparowały, ale się wzmocniły przez 2,5 roku
        naszego związku (mimo rozmów, przekonywania, tłumaczenia, że to mi sprawia ból,
        że mi przeszkadza... i jego obietnic poprawy) - zerwałam. A on ciągle nie widzi
        swojej winy, nie wie, co mi odbiło i w ogóle jestem złą niedobrą zdzirą.
        • katja Re: czego was nauczyły nieudane związki? 17.11.04, 14:02
          Ze..nie trzeba byc za wyrozumiala i wspolczujaca, nieco egoizmu nie zawadzi,
          myslec najpierw o sobie i ew. dzieciach a potem o facecie.
          Ze...te tysiace sms-kow od rzekomej corki z poprzdniego malzenstwa powinny u
          mnie wzbudzic czujnosc.
          Ze...brak pieniedzy na benzyne przez 2 tygodnie nie usprawiedliwia do braku
          kontaktu a tylko cmoki cmoki przez telefon kazdego dnia, mezczyzna jak chce i
          moze to w jednym bucie pokona 20 km zeby przyjsc do ukochanej.
          Ze...bole brzucha i migrena to dowod , ze facet sie miota w klamstwach i ew.
          zdradzie .
          Ze...nagle ja jestem za dobra dla niego i nie zasluzyl na mnie powinny nam
          otworzyc oczy, ze chce sie nas pozbyc.
          Ze...kupuje za moja porada nowe koszule i nowa wode do golenia , normalnie albo
          sam kupowal , albo prosil mnie o kupno bez wielkich ceremoni.
          Ze...nagle nie spotykam jego dzieci z pop. malzenstwa...jakos ciagle nie ma
          okazji a to a tamto ,co innego stoi na przeszkodzie. I wogole pomalu jestesmy
          sami i tylko odwiedzamy moich znajomych jakos nie zauwazylam , ze jego rodzina
          i znajomi znikneli , bo sa chorzy lub b. zajeci nagle.
          I najwazniejsze Klamstwa ! Nie dac nigdy sobie nic wmowic w co nie wierzymy.
          A wogole dwa razy weszlam w zwiazek i popelnilam takie same bledy, dwa razy
          tacy sami faceci , nie latwo to zauwazyc jak sie jest emocjonalnie
          zaangazowanym , teraz wszystko widze jasno jak na dloni , ale coz...po czasie
    • Gość: Rudexia Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 17.11.04, 14:12
      "pierwsze tchnienie milosci to ostatnie tchnienie rozumu"
      Dziewczyny pamietajmy o tym!Ja zapomnialam i kiepsko na tym wyszlam. Skonczylo
      sie 3 tyg.temu i nie chce go znac! A wnioski takie:
      -zwracajmy uwage na tzw."pierwsze wrazenie" czesto zostaje ono przycmione na
      etapie dalszej znajomosci i dopiero po wszystkim okazuje sie ze bylo trafne!
      -jesli kreci,lawiruje i miesza cos bez przyczyny-nie warto
      -ufajmy intuicji
      -to jak traktuje nas przy swoich znajomych, rodzinie, jak przedstawia innym
      -jesli zamiast jezyka i zdolnosci mowy stosuje - gierki,poduchy i inne
      narzedzia manipulacji nalezy spie....ac jak najdalej!
      -gdy nigdy nie czuje sie winny - nie jest wart niczego
      -jesli ze swoimi bylymi rozmawia przez tel. i uzywa slow mocnych - pamietajcie
      ze kiedy wy mozecie je uslyszec w sluchawce
      -jesli ma dzieci - na uwage zasluguje relacja miedzy nimi
      -czy ma prawdziwych przyjaciol?Jak ich traktuje?
      Wszystko to moze wydac sie przejaskrawione ale jestem jeszcze pod wplywem
      emocji i koniec!!!
      3majcie sie i badzcie dzielne!!
        • rudexia Re: czego was nauczyły nieudane związki? 17.11.04, 14:27
          Pewnie ze tak!Bylam swiadkeim jak moj byly rozmawial ze swoja ex, otworzyla
          tylko szeroko usta i wytrzeczylam galy!ja na szczescie nigdy tego nie
          uslyszalam pod swoim adresem ale swoje chamstwo obnazyl w inny sposob-
          wielokrotnie!
          Co za gatunek-caly czas nie moge sie nadziwic!
      • aretse11 Re: czego was nauczyły nieudane związki? 19.11.04, 22:27
        wszystko co piszecie to prawda...ale wiecie czego ja nauczylam sie..i
        uwazam ,ze to najwazniejsze..i ciesze sie,ze bylo jak bylo i przeszlam ten
        zwiazek..ktory udany byl przez 3lata..a nieudany przez 8 miesiecy..choc wiem
        teraz ,ze juz wczesniej mnie zdradzal..WIECIE CZEGO SIE NAUCZYLAM???PRZEDE
        WSZYSTKIM JAKA JA MAM BYC,JAKIE JA ROBILAM BLEDY..CO JA ROBILAM CO MOGLO GO
        ZNIECHECAC..NAUCZYLAM SIE MOICH WAD I TERAZ NIE POWTARZAM SWOICH BLEDOW W MOIM
        OBECNYM ZWIAZKU..a dodam,ze zerwanie nie bylo z mojego powodu..tylko on
        zdradzil mnie..o czym sie dowiedzialam..i do dzis mnie kocha..i teskni za
        mna..a ja juz jestem z innym..ale dzieki temu zwiazkowi..wiem czego mam
        unikac..i jaka mam ja nie byc..
    • Gość: jeszcze_ja Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.gw-rozdroze.lama.net.pl 19.11.04, 23:52
      - jezeli cos mi przeszkadza i mu o tym mowie, to jest moja wina bo a) dlaczego
      nie mowilam o tym wczesniej, b) przeciez od poczatku wiedzialam ze "on taki juz
      jest", c) to ja pozwolilam sobie wejsc na glowe
      - jezeli po zerwaniu i tak przy najblizszej okazji wyladuje z nim w lozku... to
      nie nalezy szukac okazji
      - ze nie mozna zapominac o sobie, zaniedbywac znajomych, zarywac dla niego
      nocy, byc na kazde zawolanie (nawet jesli sprawia to taka frajde, ze poczatkowo
      cos, co jest naprawde poswieceniem, wydaje sie zupelnie naturalne)
      - ze ze swoja ex rozstal sie po pijaku i w klotni
      - jezeli czuje sie przez niego upokarzana, ignorowana, zaniedbana to...
      - ma swoja teorie na temat kobiet (jakie to one wredne nie sa, ze potrzebuja
      czulosci (!), ze uzalezniaja sie od niego i on sobie poradzic z tym nie moze,
      ze potrafia sie rozbeczec)

      • Gość: vesna Re: czego was nauczyły nieudane związki? IP: *.torun.mm.pl 20.11.04, 18:08
        No najważniejsze, żeby zauważyć, że w ogóle COŚ jest nie tak - a potem się
        zastanowić z kim. A nie tłumaczyc sobie, że to normalne, że mi się wydaje, że
        przejdzie... akurat u mnie po analizie tego CZEGOŚ NIE TAK wyszło, że rodzina
        jest OK i o mnie dba, z przyjaciółki spokojnie możesz zdjąć cudzysłów - a facet
        jest toksyczny. Umiem sobie wyobrazić odwrotną sytuację, która też jest
        toksyczna i też trzeba na nią reagować.
    • Gość: Teresa świetny wątek IP: *.net-serwis.pl 20.11.04, 15:06
      mam wszelkie dowody, że mam niezłą intuicję,
      ale ostatni mój związek był tyleż kształcący, co wyniszczający - odkryłam i
      poznałam co to Borderline Personality Disorder i przekonałam, ze naprawdę nie
      warto bagatelizowac pierwszego wrażenia, ani żadnych dziwnych, pozornie blahych
      sygnałów
      • martyna14 Re: świetny wątek 20.11.04, 15:12
        Gość portalu: Teresa napisał(a):

        > mam wszelkie dowody, że mam niezłą intuicję,
        > ale ostatni mój związek był tyleż kształcący, co wyniszczający - odkryłam i
        > poznałam co to Borderline Personality Disorder i przekonałam, ze naprawdę nie
        > warto bagatelizowac pierwszego wrażenia, ani żadnych dziwnych, pozornie
        blahych
        > sygnałów


        Ale jakie to byly sygnaly? Podziel sie moze sie czego nauczymy.
    • keepersmaid Re: czego was nauczyły nieudane związki? 22.11.04, 16:46
      O rany, musialam sobie otworzyc Word i pozbierac cytaty z roznych postow, pod
      ktorymi sie moge podpisac:

      Strasznie duzo sie tego nazbieralo...
      Cytaty:
      4. Nie można dać się ograniczać facetowi - trzeba mieć swoje życie, swoich
      znajomych i prawo do tego egzekwować z cała surowością. Są granice "tej uroczej
      zazdrości".
      -lepiej być samotną osobą, niż być w nieodpowiednim związku
      -życie nie zaczyna się i nie kończy na partnerze
      - ze w zwiazku gora ten komu mniej zalezy
      - ze nie wolno nikogo zamykac w klatce bo sie nabawi klaustofobii
      2. omijac z daleka równiez panów przyjażniącuych się z byłymi dziewczynami, za
      tym zawsze cos się kryje nawet jesli ,, to tylko już nic nieznaczące
      kolezeństwo" i nie ma wyjatków.
      4. nie ograniczać kontaktów ze znajomymi, przez 5 lat byłam związana z
      zaborczym facetem- dzis jestem sama z dwojgiem znajomych, a miałam ich wielu.
      - nie przeciagac znajomosci w nieskończonośc, nawet kiedy zal nam tego "co juz
      razem przeszliśmy" - ROZSTANIE I SZUKANIE DALEJ
      -jesli kreci,lawiruje i miesza cos bez przyczyny-nie warto
      -ufajmy intuicji
      -to jak traktuje nas przy swoich znajomych, rodzinie, jak przedstawia innym
      -jesli zamiast jezyka i zdolnosci mowy stosuje - gierki,poduchy i inne
      narzedzia manipulacji nalezy spie....ac jak najdalej!
      -gdy nigdy nie czuje sie winny - nie jest wart niczego
      Koniec cytatow.

      Po 10 latach malzenstwa, rozwodzie i 5 latach bycia z fascynujacym maniakiem i
      paranoikiem :)

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka