Dodaj do ulubionych

Znajomość z zajętym mężczyzną

18.11.23, 18:54
Kochane… chciałabym zapytać Was o zdanie. Bardzo ciąży mi temat tego co wydarzyło się ostatnio w moim życiu. Na początku chciałabym tylko zaznaczyć, ze nie planowałam tego i nie jestem w stanie podać motywacji kontynuowania tej znajomosci z mojej strony, ale zacznę od początku. Poznałam faceta, był ode mnie dużo starszy. Zaczęliśmy dużo ze sobą rozmawiać, nie ukrywał tego ze jest zajęty. To mnie mocno trzymało na dystans. Dużo pisał, był czas kiedy pisał każdego ranka od razu po przebudzeniu. Nie widywaliśmy się - ja nie naciskalam, choć dawałam do zrozumienia ze jestem otwarta. Nie narzucałam się, nie pisałam pierwsza - ot taka sobie niewiele znacząca konwersacja. Z czasem jednak stał mi się bliski. Zdecydowanie więcej było w tej znajomosci pisania niż wspólnych chwil razem, ale nie chciałam się wtrącać do jego związku i tej rodziny. Utrzymywałam kontakt z sympatii, zdarzyło mi się zaproponować spotkanie, ale nic z tego nie wyniknęło i byłam z tym Ok. Kiedy mieliśmy sie spotkać bo byłam służbowo w jego mieście i nie odezwał się - jednak zrobiło mi się przykro. Chciałam to uciąć zmieniłam podejście do sytuacji, jasno o tym mówiąc. Pojawiał się i znikał. Zawsze odzywał się po jakimś czasie, nie odrzucalam tego kontaktu, sprawiał mi przyjemność, bywał tez bardzo intymny. On jasno mówił o seksie, i taka relacja na jakimś etapie znajomosci tez wchodziłaby w grę gdyby oczekiwania zostały jasno określone, ale nie szły za tym żadne działania. Coraz częściej mówił o swoim związku i o tym ze chce się wyprowadzić - pytał czy znajdę dla niego miejsce. Mówiłam ze nie wierze. Ze to nieprawda. Ze wszystko co mówi dziele przez dwa i żeby przestał się ze mną tak bawić bo ja widzę i rozumiem. Zniknął na dluzszy czas ja go nie szukałam. Był służbowo w moim mieście odezwał się i zaproponował spotkanie. Zgodziłam się - ale jasno zaznaczyłam, ze nie gramy już w te gre. Spotkaliśmy się wieczorem, poszliśmy na drinka i spacer - wydawało mi się ze ten czas sprawił mu przyjemność. Dziękował mówił ze super czas. Przytuliłam się, odwiózł mnie do domu - ale ten wieczór tak się skończył nie chciałam niczego więcej. Pytałam o jego relacje, powiedział ze nie jest to nic przyjemnego i nie chciałby o tym mówić - nie naciskalam. Po naszym spotkaniu pojechał na urlop - z nią. Ustawil z nią związek. Obserwowałam to wszystko ale nie skomentowałam. Byłam w szoku. Wiem ze nie padły żadne wielkie słowa między nami, ale sytuacja była mi przedstawiona zupełnie inaczej. Wstawiał zdjęcia, relacje. Po tym caly czas próbował mnie zaczepiać reakcjami na moje zdjęcia i relacje ale nie reagowałam. Jak nie reagowałam zadzwonił służbowo - załatwiłam sprawę i nie rozmawiałam prywatnie. Zapytał czy się obraziłam. Nie skomentowałam. W końcu napisal mi smsa - ze to koniec prywatnych rozmów i od dziś tylko służbowa relacja. Odpisałam ze przecież od dawna nie rozmawiamy i od kiedy ja się narzucam z tematem prywatnych rozmów. Zapytałam co to ma znaczyć i jeśli chciał mnie sprowokować to się udało. Ze z sympatii do niego nie chciałam komentować tego wszystkiego ale widzę ze sobie życzy. Ze niepotrzebna ta wiadomosc tak samo jak cała ta znajomość po czym zablokowałam go. Nie potrafię sobie wytłumaczyć znaczenia tego wszystkiego i o co właściwie tu chodziło? Czuje się zle i potraktowana jak narzucająca się wariatka - co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Znajomość z zajętym mężczyzną 18.11.23, 19:25
      Dostałaś to o co prosiłaś. Facet od początku jasno komunikował, że jest zajęty a Ty komunikowałaś, że jesteś otwarta na znajomość. No to dostałaś znajomość z zajętym mężczyzną. I czego oczekiwałaś po takiej znajomości? Że ktoś kto nie jest uczciwy wobec swojej partnerki będzie uczciwy wobec Ciebie? Facet brał co mu sama dawałaś.
      • stasi1 Re: Znajomość z zajętym mężczyzną 21.11.23, 07:30
        Że pewnie coś z tego wyjdzie. Faktycznie pan fizycznie nie zdradził swojej partnerki
    • akle2 Re: Znajomość z zajętym mężczyzną 19.11.23, 18:19
      Pan z gatunku tych, którzy chcą zjeść ciastko i mieć ciastko. Pytanie, czy Ty naprawdę chcesz się żywić okruchami z tego stołu? Gwarantuję, że się nie najesz, więc jak już emocje opadną (a po długości wpisu domniemywam, że są przeogromne i wciąż buzują), to zapytaj sama siebie, czy ta znajomość ma dla Ciebie jakąś wartość dodaną? Jakąkolwiek. I tym się kieruj.
    • enith Re: Znajomość z zajętym mężczyzną 20.11.23, 13:26
      Czy to nie oczywiste, że pan ewidentnie liczył na dyskretny romansik na boku, ale bez robienia życiowych rewolucji? Skoro byłaś chętna, to chciał brać, ale bez wsypy przed obecną partnerką. Ty miałaś przypisaną jedną konkretną rolę, pocieszycielki pana tkwiącego w rzekomo nieudanym związku. Czyli klasyka gatunku. Facet z jajami nieudany związek kończy, ten twój prowadzi detaliczne relacje w necie. I tak dobrze, że zakończyłaś to przed, a nie po pójściu z kolesiem do łóżka. Czułabyś się po tym o wiele gorzej, niż teraz.
      • obrotowy Znajomość z niezdecydowanym mężczyzną 20.11.23, 15:08
        enith napisała:
        Facet z jajami nieudany związek kończy,


        Niekoniecznie. jezeli nie chce go skonczyc - to nie konczy. bo tylko chce miec kochanke na boku.

        A tu:

        Ow pan nawet tego nie chcial, bo byly z strony autorki propozycje spotkan, jednak do nich nie doszlo.

        ERGO: pan przymierzal sie i przymierzal , ale byl niezdecydowany, albo sie bal konsekwencji.

        nawet romansu tu nie bylo, a tylko przygotowania do niego. nie ma o czym i przez co plakac.
        • enith Re: Znajomość z niezdecydowanym mężczyzną 20.11.23, 15:53
          "Coraz częściej mówił o swoim związku i o tym ze chce się wyprowadzić..."
          Pan jednak deklarował, że chce związek zakończyć. Nawet pytał autorki wątku, czy go przyjmie. Niewykluczone, że gdyby ona, zamiast wyrażać powątpiewanie w jego deklarację, ochoczo go przyjęła, to on faktycznie od swojej partnerki by odszedł. Nie odszedł jednak, bo odchodziłby donikąd. Skoro potencjalna kochanka się wycofała, to stwierdził, że nie będzie sobie kończeniem związku głowy zawracał. Wychodzi na to, że on jest skłonny odejść, ale tylko wtedy, gdy jakaś pani zaoferuje mu miękkie lądowanie u siebie. A póki tego lądowania pan sobie nie zapewni, to będzie siedzieć w nieudanym (według jego własnych słów) związku.
          • elle1267 Re: Znajomość z niezdecydowanym mężczyzną 20.11.23, 18:15
            Nie przyjęłam bo nie wierzyłam w to ze jest to prawdziwa deklaracja. Nie otrzymałam najmniejszego powodu ku temu, abym miała wierzyć. Równie dobrze mógł przyjechać na tydzień i wrócić do domu. Co wtedy? Sprawdziłam to zresztą i zaprosiłam na ślubowanie adwokackie mojego przyjaciela. Nie pojechał :)
            • enith Re: Znajomość z niezdecydowanym mężczyzną 20.11.23, 20:10
              Czyli pan klasycznie badał grunt, a gdy okazało się, że ty nie dasz sobie kitu wciskać, wycofał się. Dobrze zrobiłaś, że zerwałaś kontakt.
          • obrotowy Znajomość z niezdecydowanym mężczyzną cd. 20.11.23, 19:39
            enith napisała:
            > . Wychodzi na to, że on jest skłonny odejść, ale tylko wtedy, gdy jakaś pani za
            > oferuje mu miękkie lądowanie u siebie. A póki tego lądowania pan sobie nie zape
            > wni, to będzie siedzieć w nieudanym (według jego własnych słów) związku.


            alez to co piszesz , w niczym nie przeczy mojemu wpisowi.

            gdyby ow pan byl zdecydowany. to zgodzilby sie na proponowane spotkanie, "pomizil" sie w lozku z owa Panna i wtedy dopiero obie Strony wiedzialyby na czym stoja...

            nie bylo tu nawet romansu ,a tylko przymiarki do niego z obu stron...

            niezdecydowanie , dziecinada i marzycielstwo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka