Gość: Dziewczyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.11.04, 22:40
Kochani!Nie wiem, jak się teraz zachować...
Podczas mojego słuzbowego mój chłopak opiekował siemoim mieszkaniem i
kotem.Po powrocie okazało się,że wyjął mi z barku prawie 4 tyś zł.nic mi o
tym nie powiedział i jak gdyby nigdy nic umówiliśmy sie na wieczór do kina-
jeszcze o tym nie wiedziałam.jak wyszedł sprawdziłam stan mojego barku
_miałąm iść do banku po podróży i wpłacić pieniądze.Byłam zaskoczona.Na dzień
przed wyjazdem wsadziłam do koperty pieniądze i napisałam ile dokładnie tam
jest i datę.Jego ojciec sam do mnie zadzwonił i zapytał,czy wszystko w
porządku i czy mi nie zginęły żadne pieniądze.Na początku nic się nie
przyznałam,ale drążył ten temat i wkońcu wyznałąm prawdę.Mój chłopak podobno
wziął sobie te pieniądze na pokrycie swoich długów.I wiecie co?-nie pojawił
się a mieliśmy iść do kina :(...od wczoraj milczy-wogóle go nie ma!napewno
nie ma innej dziewczyny i kocha mnie do szaleństwa,ale zawsze wygodnie mu
było ze to ja zawsze mam kasę jak gdzieś idziemy,wiedział,ze zawsze moze ode
mnie pozyczyć na wieczne oddawanie.....co wy o tym myślicie?
boli mnie to bardzo...:(