Gość: Zrozpaczona
IP: 195.136.30.*
18.11.04, 14:41
Jestem juz wykończona psychicznie, tęsknię, i nie wiem co mam z sobą zrobić.
Rozstałam się z Nim pół roku temu.Wina była obojga ale decyzja moja.
Potem dopiero zobaczyłam jak bardzo go kocham i żałuje.
Nie ma co liczyć tych 6 miesięcy jako punkt zwrotny,gdyż jeszcze dwa miesiące
temu się widywalismy, bywałam u niego, były plany co do powrotu i nagle mu
się odmieniło.Nagle zakazał się odzywac mi do niego itp.
Wiec przestałam, ale znam go na tyle że wiem że mogło byc to chwilowe i że on
dośc czesto zmienial zdanie.
Wiem że mnie kocha, jak się widywalismy płakał, spedzalismy ze sobą trochę
czasu ale nikt nie odwazyl sie powiedziec wprost o powrocie, wiem że ma
mętlik, że się o mnie wypytuje, że nie może sobie ułożyć życia itp.
i co teraz? chcialabym do niego wrocic i naprawić to wszystko.
Wiem że jest szanse, no ale nie mogę się odzywac bo on mi tak ostatnio
powiedział.
Co robic? Mamu duzo wspolnych znajomych,moze coś pomogą?