Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie?

IP: 65.223.159.* 06.05.02, 14:47

Hej kochane kobitki.

Jak to jest z wami ? Ostatnio zastanawialam sie nad tym ile czasu marnujemy na
wyszykowanie sie. Musze powiedziec , ze ja spedzam " pol dnia" na ranne
wyszykowanie czyli 1.5 godziny ( wiem stanowczo za duzo).

15 min prysznic
5 min mycie zebow
30 min suszenie i ukladanie wlosow
15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
5 min rozmowa z mezem i psem
15-20 min makijaz

Prosze napiszcie mi o waszych porannych zmaganiach .
    • wmr11 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 06.05.02, 14:51
      Gdyby nie rozmowa z psem, to pomyślełbym że to napisała moja żona. A tak
      poważnie : to stanowczo za długo
    • chudyy masz za dużo czasu 06.05.02, 14:51
      Gość portalu: Martyna napisał(a):
      > 15 min prysznic
      > 5 min mycie zebow
      > 30 min suszenie i ukladanie wlosow
      > 15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
      > 5 min rozmowa z mezem i psem
      > 15-20 min makijaz

      fundnij sobie dziecko to się nauczysz szybciej uwiajać ;)
    • lalka74 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 06.05.02, 14:56
      Mnie to zajmuje 2 godziny i i tak ledwo zdążam. A najdłużej trwa picie kawy i
      dochodzenie do siebie.
      • Gość: Angel Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: 212.244.106.* 06.05.02, 15:04
        Policzyłam - od 45 minut do godziny. Prysznic(plus mycie zębów
        itd),szkła,kawa,makijaż,ciuchy(naszykowane poprzedniego dnia!),druga kawa plus
        witaminki,chwila rytualnego snucia się przed wyjściem.Koniec.
        Jeśli mi się uda - Krakowskie Przedmieście 27.
        No, ale gdybym chciała myć i układac włosy to chyba musiałabym wstawać ze dwie
        godziny wcześniej( niestety długie włosy mają to do siebie ze zajmują duzo
        czasu). Mój rekord to 15 minut -prysznic ,ciuchy,zamówienie taksówki.Kawa i
        reszta - w pracy.
        • martyna14 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 06.05.02, 16:08
          Gość portalu: Angel napisał(a):

          > Policzyłam - od 45 minut do godziny. Prysznic(plus mycie zębów
          > itd),szkła,kawa,makijaż,ciuchy(naszykowane poprzedniego dnia!),druga kawa plus
          > witaminki,chwila rytualnego snucia się przed wyjściem.Koniec.
          > Jeśli mi się uda - Krakowskie Przedmieście 27.
          > No, ale gdybym chciała myć i układac włosy to chyba musiałabym wstawać ze dwie
          > godziny wcześniej( niestety długie włosy mają to do siebie ze zajmują duzo
          > czasu). Mój rekord to 15 minut -prysznic ,ciuchy,zamówienie taksówki.Kawa i
          > reszta - w pracy.

          Niestety musze myc wlosy codziennie ( bo sie przetluszczaja) i w dlugich wygladam
          naprawde dobrze. Zawsze marzyla mi sie krotka fryzurka ale mi nie pasuje.
          • Gość: Bacha Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.05.02, 10:50

            > Niestety musze myc wlosy codziennie ( bo sie przetluszczaja) i w dlugich
            wygladam
            > naprawde dobrze. Zawsze marzyla mi sie krotka fryzurka ale mi nie pasuje.

            Ja też mam długie, też się przetłuszczają, ale żeby móc dłużej pospać (co
            uwielbiam) myję je codziennie wieczorem.
            Poranne przygotowania do wyjścia zajmują mi 35-45 minut + 15 minut na spacer z
            moim ukochanym psiakiem. W przygotowaniach tych mieści się ubieranie (ubranie
            przygotowane poprzedniego dnia), poranna toaleta, ale bez prysznica, bo kąpię się
            wieczorem i rano nie odczuwam takiej potrzeby, śniadanie, umycie zębów, zrobienie
            makijażu (góra 5 minut)i to z grubsza wszystko. Mam to dobrze opracowane w
            przeciwieństwie do mojego chłopaka, któremu przed wyjściem z domu
            zawsze "wypadnie" coś extra, np. stwierdza, że może czas się ogolić, lub wpaść na
            dłuższą chwilę do kibelka, który jeśli ja nie zrobię śniadania, to po prostu go
            nie je i który w 85% sytuacji jest spóźniony. Ja natomiast nie spóźniam się nigdy.
    • Gość: anka Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.nextranet.at 06.05.02, 14:59
      dzieki temu ze spie w waleczkach rano potrzebuje (tylko dla siebie )
      35 min. to minimum a jesli nie spie w waleczkach to potrzebuje godzinke.
      pozdrawiam
    • goga.74 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:06
      Gość portalu: Martyna napisał(a):

      >
      > Hej kochane kobitki.
      >
      > Jak to jest z wami ? Ostatnio zastanawialam sie nad
      tym ile czasu marnujemy na
      >
      > wyszykowanie sie. Musze powiedziec , ze ja spedzam "
      pol dnia" na ranne
      > wyszykowanie czyli 1.5 godziny ( wiem stanowczo za duzo).
      >
      > 15 min prysznic
      > 5 min mycie zebow
      > 30 min suszenie i ukladanie wlosow
      > 15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
      > 5 min rozmowa z mezem i psem
      > 15-20 min makijaz
      >
      > Prosze napiszcie mi o waszych porannych zmaganiach .


      Mnie najwiecej czasu zajmuje wygrzebanie sie z lozka- 15
      minut. Prysznic 5 minut. Kawa - 10 minut- nie lubie sie
      tutaj spieszyc. Makijaz 0 bo sie nie maluje na co dzien.
      Fryzura 1 minuta- tyle czasu zajmuje mi rozczeszanie
      wlosow, ktore jak myje (ale nie codzinnie) to robie to
      wieczorem i schna sobie w nocy. I dodam ze efekt koncowy
      mam b.dobry. W sumie wyszlo 31 minut. Ostanio
      postanowilam popracowac nad skroceniem fazy pierwszej.
      • goga.74 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:07
        Sorry- zapomnialam o zebach- dwie minuty.
        • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:21
          hmmm.... poranne zwleczenie się z łóżka jest straszne - czasem zwlekam się 20
          minut....jak już uda mi się powstać to prysznic, mycie włosów.....
          poranne manewry zajmują mi około 1 godziny - z tendencją do 1,20........
          • goga.74 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:30
            Musze to powiedziec mojemu chlopu. On wstaje zaraz jak
            zadzwoni budzik bo "przeciez i tak trzeba wstac". No i
            sie dziwi ze ja to az 15 minut potrzebuje...
            • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:47
              mój zawsze na mnie rano pomstuje.... hłe, hłe... śpię w stopperach (bo chrapie
              potwór) więc poranne mądrości mojego współspacza mnie nie ruszają.....
              • goga.74 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:52
                agick napisał(a):

                > mój zawsze na mnie rano pomstuje.... hłe, hłe... śpię w
                stopperach (bo chrapie
                > potwór) więc poranne mądrości mojego współspacza mnie
                nie ruszają.....

                Ale jak oni to robia (mam na mysli poranne wstawanie)?

                • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowa 06.05.02, 15:54
                  nie wiem.... dla mnie takie wstawanie na baczność jest grożne dla zdrowia....:))
                  trzeba się jeszcze poprzeciągać, potulić do podusi i inne obowiązkowe ćwiecznia...
                  a Ci jak cyborgi - dzwonek dryń, dryń a ten już na nogach i zaczyna ganiać po
                  chałupie.....
                  i jeszcze pomstuje na mnie...:))
          • martyna14 Re: Do Agick 06.05.02, 16:16


            No to ja musze sie dopisac bo ominelam potworny rytual porannego wstawania ,
            ktory zajmuje okolo 15 do 30 min. Przewaznie 2 razy przestawiam budzik z 6 na
            6 15 z 6.15 na 6.30 a czasami nawet na 7 .00 ale wtedy nie zdaza ulozyc wlosow
            i tak biegam caly dzienz balaganem na glowie.
            • agick Re: Do Agick 06.05.02, 16:23
              ja nastawiam dobudzacz w telefonie co 5 minnut.... i tak od 7 rano co pięc minut
              mnie budzi...do 7:20 - 7:30..... wiem, że to bez sensu ale nie mogę wstać rano
              bez dosypiania..
    • Gość: Monika Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 15:15
      30 min: prysznic, zęby, makijaz(delikatny), wlosy (myte codziennie), ubranie
      (najczesciej rano pracuje). Jak sie bardzo spiesze to to wszystko potrafie
      zrobic w 10 gora 15 min. aaa nie pijam kawy i skromne sniadanko.
    • Gość: Pom Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: 2.4.STABLE* 06.05.02, 15:15
      Prysznic-10 min
      zęby-2min
      ubieranie się-10 minmycie głowy co dwa dni plus suszenie (nie modeluję)-15min
      reszta w pracy

      Uwaga: spoźnienia do pracy to moja specjalność.:)
      • pletwa3 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 06.05.02, 15:47
        Jak już się podniosę z łóżka to nawet szybko mi idzie, ale podnoszę się czasem
        30 minut...Potem prysznic i mycie włosów - 10 minut, suszenie, układanie - 10
        minut, zęby, makijaż - 5 minut,wybór ciuchów i ubranie - 5 minut, spacer z
        psami - 10-15 minut. Śniadanie jem w pracy. Czasem nie myję rano włosów - i mam
        dobre 15 minut do przodu. A kiedy pada deszcz i moje psy załatwiają potrzeby w
        tempie przyspieszonym - kolejne 10 minut.
    • Gość: Aton Nie jesz sniadania? IP: 195.94.207.* 06.05.02, 16:06
      Gość portalu: Martyna napisał(a):
      > 15 min prysznic
      > 5 min mycie zebow
      > 30 min suszenie i ukladanie wlosow
      > 15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
      > 5 min rozmowa z mezem i psem
      > 15-20 min makijaz

      Na Trygława i Swaroga! To ty nie jesz śniadania?
      • martyna14 Re: Nie jesz sniadania? 06.05.02, 16:11
        Gość portalu: Aton napisał(a):

        > Gość portalu: Martyna napisał(a):
        > > 15 min prysznic
        > > 5 min mycie zebow
        > > 30 min suszenie i ukladanie wlosow
        > > 15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
        > > 5 min rozmowa z mezem i psem
        > > 15-20 min makijaz
        >
        > Na Trygława i Swaroga! To ty nie jesz śniadania?

        Kochanie ze sniadaniem to pewnie by bylo nastepne 15 min. ( pol zycia bym
        starcila na szykowanie). Ale pierwsze co robie po przyjsciu do pracy to kawka i
        male co nieco . Ale przyznam, ze nie czesto jadam przed 10 ( wstaje o 6.30).
        • Gość: Aton Re: Nie jesz sniadania? IP: 195.94.207.* 07.05.02, 09:19
          martyna14 napisał(a):

          > Kochanie ze sniadaniem to pewnie by bylo nastepne 15 min.

          Fakt, że by było, ale jakieś prirytety trzeba w życiu mieć.

          > Ale przyznam, ze nie czesto jadam przed 10 ( wstaje o
          6.30).

          Brrr...
    • Gość: Sonia Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.w.club-internet.fr 06.05.02, 18:37
      Ja spedzam godzine:
      1) w czasie, kiedy szykuje sie kawa, robie troche cwiczen gimnastycznych - 10min
      2) wlewam kawe do kubka i w czasie kiedy troche stygnie, ja biore prysznic,
      balsamuje sie i kremuje i czesze - max.20 min
      3) ubieram sie 5 min
      4) makijaz (cienie, mascara, szminka) - 5-7 min
      5) jem sniadanie (musli), czytam gazete, przegladam maile - reszta czasu jaka
      mi zostala
      wynik: potrzebuje min. 40 min rano

      myje wlosy wieczorem, a nie musze ich ukladac, bo same sie ukladaja, bo sa
      dlugie. zastanawiam sie w co sie ubrac tez wieczorem, rano nie potrafie sie
      zdecydowac.
    • Gość: ptasia Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.wcp.pl 06.05.02, 19:06
      ja potrzebuję ok. godziny. Prysznic, zęby, włosy itd. od 15 do 20 min,
      ubieranie się jakieś 5-7, przygotowanie papu/kawy/picie i konsumpcja -
      przynajmniej 10, może i do 15, potem pakowanie torby, sprzątanie po
      śniadaniu/ścielenie łóżka (ale to zależy ile czasu zostało, do 10 min), make-up
      minimalny (twarz + tusz do rzęs) i zęby - ok. 5 min. No i wysnucie się z domu.
      A, wstaję od razu po budziku, ale zdarza mi się stać tępo przed szafą i gapić
      się do środka, albo za okno (czasem dochodzą wpółotwarte usta, hihi) - bo
      wstaję w tygodniu ok. 6 rano (horror). Pzdr. Aha, starałam się ten czas
      skrócić, ale się za bardzo nie da, a poza tym ja nie wyjdę na głodniaka z domu
      czy bez kawy (przecież bym zasnęła po drodze). W sytuacji ekstremalnej
      wyrobiłam się w ok. 30 min.
    • rae Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 06.05.02, 19:42
      Pół godziny włosy, pół godziny reszta. Niech mi nikt nie wmawia, że posiadanie
      gestej szczotki na głowie to przyjemność. Wrogowi nie życzę... i tego miesa,
      którym każdego ranka rzucam w stronę w/w szczotki też.
      • Gość: kittie Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 06.05.02, 23:12
        hmm, śniadanie - 15 min, mycie zebow - 10 min, prysznic + 'oliwkowanie' - 8
        min, make-up + wlosy - 5- 10 min, ubieranie - 5 min. W sumie ok 40 min. Wstaje
        zaraz jak zadzwoni budzik, ale sniadanko w pierwszej kolejnosci rewelacyjnie
        stawia mnie na nogi :-)
    • ad12 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 08:10
      Gość portalu: Martyna napisał(a):

      >
      > Hej kochane kobitki.
      >
      > Jak to jest z wami ? Ostatnio zastanawialam sie nad tym ile czasu marnujemy na
      >
      > wyszykowanie sie. Musze powiedziec , ze ja spedzam " pol dnia" na ranne
      > wyszykowanie czyli 1.5 godziny ( wiem stanowczo za duzo).
      >
      > 15 min prysznic
      > 5 min mycie zebow
      > 30 min suszenie i ukladanie wlosow
      > 15 zastanawianie sie co na siebie wlozyc
      > 5 min rozmowa z mezem i psem
      > 15-20 min makijaz
      >
      > Prosze napiszcie mi o waszych porannych zmaganiach .

      Ok wiec :
      Prysznic okolo 20 min ( uwielbiam prysznic poranny)
      makijaz okolo 10 min
      snidanie 15 min
      i w miedzy czasie susze wlosy co zajmuje mi okolo 15 min !
      nie rozumiem tylko pan ktore pisz cos tam o problemie z dlugimi wlosami bo ja
      sama posiadam dosc dlugie wlosy i nie mam zadnego problemu po prostu wysusze i
      lece !1 A jak mialm krotkie to mi czasami 45 min ukladanie zajmowalo!! Czzyli
      mnie to zajmuje okolo godzinki +/- ! W miedzyczasie rozmawiam z mezem i psem !!
      Zazwyczaj te maz przygotowuje mi sniadanie wiec razem siadamy i jemy !!
      • Gość: Martyna Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.proxy.aol.com 07.05.02, 20:32
        > nie rozumiem tylko pan ktore pisz cos tam o problemie z dlugimi wlosami bo ja
        > sama posiadam dosc dlugie wlosy i nie mam zadnego problemu po prostu wysusze i
        > lece !1 A jak mialm krotkie to mi czasami 45 min ukladanie zajmowalo!! Czzyli
        > mnie to zajmuje okolo godzinki +/- ! W miedzyczasie rozmawiam z mezem i psem !!

        Wszystko zalezy od rodzaju wlosow , moje nie sa ani proste , ani krecone cos
        pomiedzy takie falujace ale kazdy z nich uklada sie w inna strone i nie
        przypomina to ni w zab zadnej fryzury tylko balagan i to nie artystyczny.
        Ciesz sie ,ze nie musisc ukladac wlosow bo same sie ukladaja.

        Pozdrawiam

    • catalina1 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 08:39
      Normalnie wystarcza mi 40 minut na umycie sie, ubranie, makijaż, spacer z psem
      i zrobienie śniadania dla mnie i mojego Pana do pracy. W esktremalnych
      warunkach potrafię się wyszykować w 10 minut - odpada wtedy pies i makijaż ;-)))
    • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 09:09
      baby kochane... a teraz raport na gorąco z dzisiejszego poranka...
      7:00 zadzwonił budzik.... dzwonił co 5 minut do 7:20... powstałam (cud !!) i
      jak przetrącony nietoperz udałam się do łazienki (obijając się o framugi)...20
      minut polewania się prysznicem obudziło mnie względnie.. 7:45 dopadłam kawopoju
      i robiąc makijaż chłeptałam kawusię (współspacz miłosiernie zrobił mi kawę)...
      8:05 rozpoczęłam suszenie włosów...8:25 w panice dopadłam szafy i wciągałam na
      siebie spodnie szczerząc się do współspacza, który groził mi morderstwem... i
      już o godzinie 8:40 stałam przy samochodzie ubrana i uczesana... współspaczowi
      natomiast urosły trzecie zęby ale odwiózł mnie do biura, dał buzi i powiedział,
      że żadnej innej nie chce....hłe, hłe.....
      • anndelumester u mnie dzisiaj było podobnie 07.05.02, 09:33
        01.35 do wyra
        7.00 zadzwonił budzik... przez kolejne 15 minut zastanawiałam się czy wstać czy
        jeszcze troszkę ...
        7.15 łazienka prysznic zęby -
        w między czasie 7.30 kawa kawa kawa do 8.00 włosy, ciałko wcierania balsamowania,
        suszenie i tzw. układanie...ubieranie - ciuchy losowo dobrane z kupek w
        przedpokoju i pokoju...
        8.00-8.15 makijaż + kawa..
        chłop wstał o 8.05, umył się poscielał wyro, ubrał sie i czekał (od kilku lat nie
        wiem jak on to robi, ale zawsze czeka na mnie....: )
        8.15 + - 8.30 miotanie się między torebką papierami laptopem (sprawdzanie czy
        wszystko jest) etc...
        8.30 wyjscie do wozu i do roboty....
        gdybym chciała a) poranny jogging b) śniadanie C) gazety + rozmowy w moim tempie
        musiałabym wstawać o 5.00. ergo musiałabym kłaśc sie o 22.00..


      • wmr11 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 10:23
        No więc teraz z drugiej strony. dzwoni budzik, postanawiamy że jeszce 10 minut.
        Po 10 minutach wstaję, łazienka, co daje mojej żonie odoatkowe 15 minut. Ale to
        oczywiście nie wystarcza, a jesteśmy umówieni na b. ważne spotkanie,
        b.wcześnie. No więc dalej (ona) : głowa była umyta już wieczorem (ale dlaczego
        w takim razie rano słyszałem w łazience suszarkę ?), ciuchy wyprasowane, byty
        wyczyszczone. I teraz najlepszy motyw (powtarza sie za każdym razem). Widzę,że
        szanownej żonie pozostały do ubrania tylko buty, więc mówię, że idę po samochód
        i czekam na parkingu. I co ? czekam 15 minut, szlag mnie ttrafia, 3 razy
        dzwonię i słysze że już wychodzi. BRRRRRRRRRR
        • Gość: agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.big.pl / 212.160.117.* 07.05.02, 10:38
          oj tam.....:)
          • wmr11 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 10:41
            żadne oj tam, słoneczko. Pomyśl : siedzę w samochodzie, momowolnie liczę ile
            będziemy spóźnieni, dzwonię co 5 minut, myśle : co ona tam do cholery robi ?n
            przecież już była niemal gotowa. I wreszcie przychodzi, uśmiechnięta, a mi
            złość bprzechodzi, i ruszam. Przecież ja skończę zawałem
            • Gość: Vka Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.ewave.at 07.05.02, 18:43
              Lepiej chodzic nago,nie dbac o poranna toalete i smierdziec,moi panowie?
              • Gość: sla Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.05.02, 22:14
                Gość portalu: Vka napisał(a):

                > Lepiej chodzic nago,nie dbac o poranna toalete i smierdziec,moi panowie?
                Ci mezowie to ale narzekaja ! A moze chcialbys swoja zone widziec z wlosami
                rozczochranymi na wszystkie strony bez makijazu i w bieliznie co?? No pomysl jak
                ona by nie wygladala tak pieknie to twoje spotkanie nie udalo by sie !!
              • wmr11 Re: vka 08.05.02, 09:35
                nago ? ja najbardziej. A tak poważnie : ja nie jestem despotą, ale skoro MUSIMY
                gdzieś być na określoną godzinę, to raz na tydzień można wstać 5 minut
                wcześniej. Dodam, że obsługa dziecka jest na mojej głowie
            • Gość: ptasia Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.wcp.pl 08.05.02, 08:02
              wiesz, ja to jak mam tylko już buty do założenia, to jak mój facet wychodzi, to
              ja jeszcze biegnę napić się wody/podmalować się/spakować coś, o czym
              zapomniałam - i tak się schodzi :-))))
    • idea_s Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 22:20
      a poranny sex? czyżby nikt go ...?
      • ad12 Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 07.05.02, 22:43
        idea_s napisał(a):

        > a poranny sex? czyżby nikt go ...?

        nie ma czasu!!
        • tuli_pan a u mnie jest tak............. 08.05.02, 08:36
          dzwoni budzik-wstaje na bacznosc(pracuje w Marynarce)bo wiem ze jesli pomysle o
          polezeniu jeszcze kilka minut to usne(kilka razy sie spoznilem),wlaczam radio i
          gdy poszukuje stacji ktora gra wlasnie jkis dobry kawalek- czasami to jest
          nawet 5 minut(gdy slysze Urszule lub Perfect zaraz po wlaczeniu radia to wiem
          ze humor bede mial kiepski), mycie zebow-2 minuty, pozniej kawa - 10 minut(tu
          nie mozna sie spieszyc),spojrzenie do szafy-zazwyczaj nic nie jest wyprasowane
          wiec musze to zrobic-kolejne 10 minut, wybranie skarpetek z kupy(jesli znajde
          jedna to poszukanie kolejnej do pary zajmuje mi ok 3-4 minuty), buty-hmmm,
          trzeba by je wyczyscic-kolejne 2 minuty, zaznaczam iz mieszkam sam, i jestem
          raczej nietypowym kawalerem bo nie dziele ubrania na brudne i na brudne ktore
          mozna jeszcze zalozyc :) , wychodze, wracam sie i wylaczam zelazko, wychodze
          ponownie, chyba wszystko, w sumie ponad 30 minut, pozdrawiam
      • Gość: magamaga Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.provider.pl / *.ost-poland.com.pl 08.05.02, 15:39
        no wlasnie, ja najbardziej lubie rano, ale to jest realne tylko w weekendy...
    • spacja Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 08.05.02, 09:44
      Od chwili gdy zadzwoni budzik do wyjścia z domu: 1 godz, w tym: 15 min.
      dosypiania, ubieranie dziecka, robienie kanapek, szybka przekąska, ścielenie
      łóżka no i oczywiście 15 min. w łazience. Jak jest poranny sex to nie scielę
      łóżka i się spóźniam do pracy, tak jak dziś ;)
      • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 08.05.02, 12:06
        cały czas bardzo uważnie śledziłam rozwijanie się tego wątka.... zafascynowana
        innymi wypowiedziami postanwiłam, że dziś rano spróbuj zrobić wszystko szybko i
        perfekcyjnie... a o to co z tego wyszło...:

        7:00 zadzwonił cholerny budzik.... potem zadzwonił jeszcze dwa razy i o 7:10
        wstałam (ale nie ogę powiedzieć abym była szczęśliwa), współspacz z
        chrapnięciem podpełzł na moją połówkę łóżka... okey, poszłąm do łazienki -
        pryszni skończyłam po jakiś 20 minutach.. czyli w granicach 8:32 rozpoczęłam
        szorowanie zębów i takie tam inne.. 8:45 - napadłam kuchnię i zaczęłam robić
        kawę - walczyłam z maszyną jakieś 7 minut i z podkulonym ogonem poszłam zwlec
        współspacza żeby uruchomił to dziadostwo (po co ludzie kupują takie maszyny,
        któych potem nie można obsługiwać..?? po co 15 guzików zamiast jednego ja się
        pytam..???)współspacz obrechotał mnie oczywiście ale skomentowałam to
        fuknięciem..8:55 rozpoczęłam makijaż, kawkę, suszenie włosów, ubieranie się w
        coś więcej niż bieliznę... w tym czasie współspacz zdązył się umyś, ubrać,
        ogolić, wypalić peta i wypić kawę...oczywiście popędzał mnie...
        zawiózł mnie do roboty, ucałował i powiedział, że biję wszelkie rekordy
        roztargnienia o poranku...
        i gdzie sprawiedliwość..????
        • lastka Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 08.05.02, 15:02
          5.50 dzwoni budzik
          5.55 ponownie dzwoni budzik
          6.00 kolej na budzik w telefonie
          wstaje, nastawiam kawkę idę do łazienki a potem oczywiście tempo ekspresowe
          ułożyć włosy, zrobić makijaż, zdecydować się co założyć na siebie, wypić
          kawkę ,zapalić papieroska przy okazji pomyśleć "a może w czymś innym pójdę dziś
          do pracy"?, zmienić bluzkę, spodnie na spódnicę i odwrotnie zdecydować czy
          włosy mają być upięte czy rozpuszczone. 6.55 "wychodzę" a raczej wybiegam przy
          okazji kupuję śniadanko do pracy i codziennie rano obiecuję sobie jutro wstanę
          wcześniej!
          • agick Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 08.05.02, 15:10
            dobry panie - Ty pracujesz w fabryce, że wstajesz o 5 rano i wybiegasz do roboty
            jeszcze nocą...??
            • lastka Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 08.05.02, 15:15
              agick napisał(a):

              > dobry panie - Ty pracujesz w fabryce, że wstajesz o 5 rano i wybiegasz do robot
              > y
              > jeszcze nocą...??


              Zwariowałaś!!! Pracuję w biurze a pracę zaczynam o 7.30 wiem to poranione ale nic
              nie poradzę też marze o tym żeby spać do 8.00

            • matrek Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? 24.06.02, 19:25
              agick napisał(a):

              > dobry panie - Ty pracujesz w fabryce, że wstajesz o 5 rano i wybiegasz do robot
              > y
              > jeszcze nocą...??

              Spoko agick, to tylko w Warszawie przecietnie do pracy chodzi się na 8 albo 9-tą.
              Poza warszawą, przeważnie na 7.
    • Gość: Monia Re: Poranna walka z czasem .Ile czasu na wyszykowanie? IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 24.06.02, 21:38
      pół godziny
      • matrek Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 09:42
        Pietnacie minut, łącznie z ząbkami, prysznicem, goleniem. Na kawę nie mam już
        niestety czasu.
        • kwik Re: Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 09:43
          matrek napisał(a):

          > Pietnacie minut, łącznie z ząbkami, prysznicem, goleniem. Na kawę nie mam już
          > niestety czasu.

          w dobrej formie: jw. + kawa i coś w ramach śniadania.
          • matrek Re: Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 09:45
            kwik napisał(a):

            > matrek napisał(a):
            >
            > > Pietnacie minut, łącznie z ząbkami, prysznicem, goleniem. Na kawę nie mam
            > już
            > > niestety czasu.
            >
            > w dobrej formie: jw. + kawa i coś w ramach śniadania.

            Kawa to u mnie dopiero w biurze. Acha, zapomniałem wyżej dodac, że buty, podobnie
            jak krawat, to już w biegu wiążę :))
            • kwik Re: Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 09:50
              > Kawa to u mnie dopiero w biurze. Acha, zapomniałem wyżej dodac, że buty, podobn
              > ie
              > jak krawat, to już w biegu wiążę :))

              cale szczescie nie musze wiazac krawatow. wteyd pewnie byłoby dluzej:)
              • matrek Re: Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 10:03
                kwik napisał(a):

                > > Kawa to u mnie dopiero w biurze. Acha, zapomniałem wyżej dodac, że buty, p
                > odobn
                > > ie
                > > jak krawat, to już w biegu wiążę :))
                >
                > cale szczescie nie musze wiazac krawatow. wteyd pewnie byłoby dluzej:)

                Cos Ty kwiczku, krawat to 5 sekund roboty. Jeżeli już, to jedyny problem jest z
                wlasciwą długością.
                • kwik Re: Nop sdobra, tro w komncu i ja się wypowiem 25.06.02, 10:06
                  > Cos Ty kwiczku, krawat to 5 sekund roboty. Jeżeli już, to jedyny problem jest z
                  >
                  > wlasciwą długością.

                  ile zajmuje to czasu? :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja