jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej winy

25.11.04, 11:45
Prosze o pomoc Was kobiety, poniewaz kocham moja dziewczyne, ale nie wiem juz
jak mam naprawic to co zrobilem.

Moge mowic ??
    • Gość: E... Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: 193.0.70.* 25.11.04, 11:47
      Powiedz Jej wszystko co czujesz. Rozmowa to najlepsze lekarstwo na wszystko!
      • pm33 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 11:49
        Ona juz wszystko wie.
        Jednego dnia mowi ze wybacza i bedziemy budowac wszystko innego dnia mowi "Nie
        chce Cie znac"
        Ja wierze w Nas i jestem w stanie zrobic wszystko. Zmienilem sie dla niej.
        Ale co Ona zrobi ze mna?
        • Gość: E... Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: 193.0.70.* 25.11.04, 11:52
          Może daj Jej trochę czasu. Niech sobie wszystko przemyśli. Jednak wszysko
          zależy od tego co takiego się wydarzyło między Wami. Jeśli Ją zdradziłeś to
          będzie bardzo ciężko.
          • pm33 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 11:55
            bedzie bardzo ciezko...

            Mam wiare i nadzieje.

            Pytanie co mam robic zeby pomoc jej przestac cierpiec, jak mam ukoic jej bol i
            zlosc? Jak odzyskac kogos kogo wielbie ?
            • joana_30 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:04
              Oj, to znaczy sprawa większego kalibru:( Myślę, że stąd te zmiany w decyzjach i
              nastrojach Twojej kobiety; boi się zaufać Ci jeszcze raz. I szczerze mówiąc,
              nie dziwię się. Przerabiałam to i wiem jak boli. Ale wiesz, ja wybaczyłam. Było
              ciężko, nieprzyjemnie, godziny rozmów... ale warto było wybaczyć i mam nadzieję
              że Ona też wybaczy. Rozmawiaj z nią, dużo rozmawiaj, spróbuj dać jaką taką
              pewność, że to był pierwszy i ostatni raz.. no sama nie wiem.
              Trzymaj się i życzę Wam powodzenia, Jo.
              • pm33 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:08
                prosze Cie skontaktuj sie ze mna prywatnie pm33@wp.pl lub gg 1904150.
                Mysle ze mozesz nam pomoc.
                • joana_30 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:37
                  Napisałam na wp.
                  Pozdro, Jo.
            • Gość: E... Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: 193.0.70.* 25.11.04, 12:05
              Tak jak Ci napisałam, wszystko zależy od tego co się wydarzyło między Wami.
              Jeśli bardzo Ją zraniłeś, a sądze, że tak właśnie było, to rzeczywiście będzie
              bardzo ciężko Waszą miłość odbudować. Może Ona potrzebuje trochę czasu,
              potrzebuje wszystko sobie przemyśleć. A w smutku Jej nie pomożesz, Ona musi
              sama sobie z tym poradzić. Musicie się spotkać, bo rozmowa przez telefon to nie
              to samo.
        • Gość: obierzyna Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:17
          ja potrafilam docenic to, ze moj mąz dla mnie sie zmienil. mysle ze to jego i
          moja zasluga. jestesmy juz 15 lat. jesli twoja kobieta jest madra to wszystko
          jest na najlepszej drodz:)
    • joana_30 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 11:47
      Mów pm, może cos się da poradzić:
      Pozdrawiam ciepło, Jo.
    • boski.zawodowiec skocz z wanny na głowke 25.11.04, 11:48

    • pm33 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 11:51
      Nasz zwiazek trwa od roku. Jestem zakochany, Ona mieszka w Krakowie ja w
      Warszawie. Pracuje tu jako programista w powaznej firmie. Powiedzialem jej ze
      chce naprawic nas kryzys i zostawie prace i wszystko co tu mam i wyjade do
      niej. Jeszcze wczoraj zgadzala sie , dzis mowi: "precz"
      • rezzz Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:10
        Znaczy sie uslyszala ze jestes programista i stracila ochote na dalsze
        spotykanie sie z Toba? Zdarza sie, programisci to w przewazajacej wiekszosci
        nudziarze i na bakier sa z gimnastyka. A tak juz powaznie, co tak przeskrobales?
        • pm33 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:17
          ...programisci sa jacy sa.

          A tak na powaznie to 1,5 roku temu spotykalem sie z dziewczyna warszawy , rok
          temu poznalem dziewczyne z Krakow i zakochalem sie. Bylem na tyle glupim
          facetem ze przez ostatni rok, spotykalem sie tez z ta z warszawy. Chcialem
          odejsc i zamknac to, ale ona zawsze mnie przekonywala ze warto bysmy sie
          spotykali. Bawilem sie ta sytuacja. Kiedy w koncu przejzalem na oczy, i
          postanowilem raz na zawsze z tym skonczyc i poswiecic swoje zycie dziewczynie
          ktora pokochalem, zrobilem to. Tak los chcial ze sie wszystko wydalo.
          bylo to 3 tygodnie temu.
          od 2 tygodni jezdze do Niej co dwa dni po pracy i nad ranem wracam do warszawy.
          Duzo romzmawiamy, robimy wspolne kolacje. Widac ze oboje chcemy to naprawic,
          ale przychodza takie chwile jak ta dzis kiedy Ona mowi: "nienawidze Cie i nie
          chce wiecej widziec na oczy"....
          • rezzz Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 12:22
            Sprobuj spojrzec na ta sytuacje z jej perspektywy. Spotykasz sie rok z fajnym
            gosciem, jakies uczucia sie pojawiaja, jest cudownie etc.. i nagle dowiadujesz
            sie ze gosc mial w tym czasie 'druga' kobiete. Wszystkie te chwile ktore razem
            spedziliscie sa dla niej teraz jednym wielkim klamstwem. To, ze w ogole z toba
            sie jeszcze spotykac i rozmawia swiadczy, ze musiala naprawde cos do ciebie
            czuc.

            Specjalnego wyboru nie masz, walcz o nia i tyle. Moze kiedys w koncu ci
            wybaczy, kto wie... za kobieta nigdy nie trafisz.
          • trzydziecha1 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej 25.11.04, 13:28
            Jeeezu bawiło cie to? oszukiwałes obie i ciebie to bawiło? I to wina tej z
            Warszawy, ze je oszukiwałes, bo to ona ciebie namawiała żeby być razem? Nie
            miałabym za grosz zaufania do takiego człowieka, nie wierzyłabym, ze jest
            dorosły.... że nie wykręci mi numeru w przyszłości ze szczeniackiej głupoty..
            oczywiście winę zrzucając na okoliczności. To, ze ona ciebie wpuściła do domu
            po tym numerze to cud. Z jednej strony kocha, z drugiej nienawidzi, zapewne.
            Pewnie nie zerwie z tobą, ale będzie długo nosiła zadrę w sercu i kiedyś może
            to ci wypomnieć.
          • Gość: agata.z3 Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: *.swk.med.pl 25.11.04, 14:58
            no i problem tkwi w tym, że się WYDAŁO???

            Zyczę Twojej dziewczynie, żeby umiała z Tobą zerwać (bo inaczej będzie cierpiec
            przez całe życie).
          • Gość: Nietoperz Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: 193.82.16.* 25.11.04, 23:18
            Ja bym cie kopnela w tylek. Najwiekszym problemem jest, ze sie WYDALO.
            Dzieciak..
    • Gość: hmmm Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 23:02
      wspolczuje tej dziewczynie i wyobrazam sobie jak musi cie kochac WALCZ BO
      WARTO!!
    • Gość: pm Re: jestem bezradny wobec mojej kobiety, z mojej IP: 62.29.253.* 26.11.04, 09:45
      dzieki za wszystkie slowa

      Problem nie lezy w tym ze sie wydalo, moze zle mnie zrozumieliscie.
      Ja szukam odpowiedzi na pytanie, w jakis sposob najlepiej moge pomoc jej w
      cierpieniu, tak by naprawic to zlo ktore zbudowalem.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja