BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?...

IP: TCZNT* / 213.17.193.* 07.05.02, 12:06
Jestem tu po raz pierwszy. Czytam od dwóch godzin różne wątki i oczom nie
wierzę, ręce opadają... Moja kobieta opisuje w niektórych z nich swoje problemy
(również te związane ze mną), o których ja nie mam najmniejszego pojęcia!.......
A do tej pory sądziłem, że bardzo dobrze się rozumiemy, potrafimy rozmawiać ze
sobą o wszystkim co dzieje się między nami.

Prawdę mówiąc nie jest mi w tej chwili do śmiechu.

Powiedzcie, czym jest dla Was takie "wywnętrzanie się" na forum? Czy szukacie
tutaj tego, czego nie znajdujecie we własnych związkach - razdy, zrozumienia,
pociechy? Czy może jest to swego rodzaju "obnażanie się" w oczekiwaniu na
reakcję innych?
J.
    • matrek Uuuh... ! 07.05.02, 12:09
      Będzie wojna w domu... Dobrze jak skończy się na "cichych dniach" :))
      • Gość: Jaro Re: Uuuh... ! IP: TCZNT* / 213.17.193.* 07.05.02, 12:28
        matrek napisał(a):

        > Będzie wojna w domu... Dobrze jak skończy się na "cichych dniach" :))

        Wojny nie przewiduję. Ale bez dlugiej rozmowy sie nie obejdzie.

        • matrek Re: Uuuh... ! 07.05.02, 12:39
          Może na prawdę poczules się urażony, ale czy rzecywicie napisała o aż tak
          intymnych sprawach?
    • Gość: Pola Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... IP: *.extern.kun.nl 07.05.02, 12:10
      Dolaczam sie do pytania...
      Mimo faktu, ze jestesmy tu anonimowi (do pewnego stopnia)
      jakos nie potrafilabym pisac o swoim zyciu, problemach
      realnych...
    • wierna1 Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... 07.05.02, 12:16
      A po czym poznałeś tę "swoją kobietę"? Bo wątpię żeby podpisała się imieniem i
      nazwiskiem. Niektóre szczegóły też mogą do was pasować, bo życie ludzi, tak
      naprawdę, w większości niczym się od siebie nie różni.
      Też uważam, że zbytni ekshibicjonizm jest zboczeniem tu na forum.
      A już najgorsze (tak było w moim przypadku), gdy ktoś wyciągnie od ciebie
      intymne szczegóły pod pozorem, że chce z tobą podyskutować, a potem cię olewa i
      nie odpisuje (tak było z niejaką Liloom). Nie dam się więcej nabrać.
      Pozdrawiam ciebie i żonę
      • Gość: Jaro Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... IP: TCZNT* / 213.17.193.* 07.05.02, 12:24
        wierna1 napisał(a):

        > A po czym poznałeś tę "swoją kobietę"? Bo wątpię żeby podpisała się imieniem i
        > nazwiskiem. Niektóre szczegóły też mogą do was pasować, bo życie ludzi, tak
        > naprawdę, w większości niczym się od siebie nie różni.
        > Też uważam, że zbytni ekshibicjonizm jest zboczeniem tu na forum.
        > A już najgorsze (tak było w moim przypadku), gdy ktoś wyciągnie od ciebie
        > intymne szczegóły pod pozorem, że chce z tobą podyskutować, a potem cię olewa i
        >
        > nie odpisuje (tak było z niejaką Liloom). Nie dam się więcej nabrać.
        > Pozdrawiam ciebie i żonę

        Po czym poznałem moją wybrankę (jeszcze nie żonę) niech to zostanie słodką
        tajemnicą. Ale nie może tu byc mowy o pomyłce.


        • wierna1 Re:Jaro 07.05.02, 12:30
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > A po czym poznałeś tę "swoją kobietę"? Bo wątpię żeby podpisała się imieni
          > em i
          > > nazwiskiem. Niektóre szczegóły też mogą do was pasować, bo życie ludzi, ta
          > k
          > > naprawdę, w większości niczym się od siebie nie różni.
          > > Też uważam, że zbytni ekshibicjonizm jest zboczeniem tu na forum.
          > > A już najgorsze (tak było w moim przypadku), gdy ktoś wyciągnie od ciebie
          > > intymne szczegóły pod pozorem, że chce z tobą podyskutować, a potem cię ol
          > ewa i
          > >
          > > nie odpisuje (tak było z niejaką Liloom). Nie dam się więcej nabrać.
          > > Pozdrawiam ciebie i żonę
          >
          > Po czym poznałem moją wybrankę (jeszcze nie żonę) niech to zostanie słodką
          > tajemnicą. Ale nie może tu byc mowy o pomyłce.
          >
          >
          A więc tak, masz do wyboru:
          1. albo jest głupia,
          2. albo przeciętna
          3. albo się mylisz.
          Życzę ci tego trzeciego, bo jak to pierwsze i drugie to daj sobie z nią spokój.

          • Gość: Jaro Re:Jaro IP: TCZNT* / 213.17.193.* 07.05.02, 12:45
            Wierna, dajmy może spokój dywagacjom na temat "jaka jest moja kobieta - głupia
            czy przeciętna, a może to w ogóle pomyłka?". Zapewniam Cię, że żadna z tych
            trzech opcji nie jest prawdziwa.

            Wolałbym, żebyście wszyscy skupili się na drugiej części mojego pierwszego
            posta - DLACZEGO piszecie na forum często o bardzo osobistych sprawach?
            • wierna1 Re:Jaro 07.05.02, 12:53
              Gość portalu: Jaro napisał(a):

              > Wierna, dajmy może spokój dywagacjom na temat "jaka jest moja kobieta - głupia
              > czy przeciętna, a może to w ogóle pomyłka?". Zapewniam Cię, że żadna z tych
              > trzech opcji nie jest prawdziwa.
              >
              > Wolałbym, żebyście wszyscy skupili się na drugiej części mojego pierwszego
              > posta - DLACZEGO piszecie na forum często o bardzo osobistych sprawach?


              A może ją zapytaj dlaczego piszemy? Bo to forum nazywa się KOBIETA, a ona nią
              jest. Nie będziesz wówczas musiał odpowiadać na takie "głupie posty", jak np. mój.
              Głupia - bo o intymnych sprawach nie pisze się na forum.
              Przeciętna - bo większość tematów poruszanych tu przez kobiety sugeruje ich
              przeciętną osobowość (oprócz mnie oczywiście, bo moja osoba budzi często
              kontrowersje, co mi pochlebia).
              A moja odpowiedź na Twoje pytanie DLACZEGO jest taka: bo może w domu mamy
              facetów, z którymi nie ma już o czym rozmawiać i lepiej porozmawiać z kimś
              ciekawym na forum (zastanów się nad tym).

              • agniecha27 Re:Jaro 07.05.02, 16:25
                wierna1 napisał(a):

                > Przeciętna - bo większość tematów poruszanych tu przez kobiety sugeruje ich
                > przeciętną osobowość (oprócz mnie oczywiście, bo moja osoba budzi często
                > kontrowersje, co mi pochlebia).

                No tak, grunt to jest mieć o sobie (za)wysokie mniemanie. Jak to się teraz tak
                ładnie nazywa: asertywnoć.
                Pozdrowienia, Nieprzeciętna Wierna1
            • patrykpe Re:bravo , ale zeby zaraz exhibicjonizm? 07.05.02, 12:55
              Gość portalu: Jaro napisał(a):

              > Wierna, dajmy może spokój dywagacjom na temat "jaka jest moja kobieta - głupia
              > czy przeciętna, a może to w ogóle pomyłka?". Zapewniam Cię, że żadna z tych
              > trzech opcji nie jest prawdziwa.
              >
              > Wolałbym, żebyście wszyscy skupili się na drugiej części mojego pierwszego
              > posta - DLACZEGO piszecie na forum często o bardzo osobistych sprawach?

              Pisze o niektorych rzeczach poniewaz jestem ciekaw jak na to patrza inni ludzie.
              Ciekawi mnie punkt widzenia ludzi bardziej obiektywnych niz np. osoba ktora zna
              problem od podszewki.
              Piszesz ze w domu moze dojsc do dlugiej rozmowy? mysle ze "Twoja Kobieta " nie
              bedzie miala nic przeciwko temu:-)
              Dobrze wiesz ze trzeba rozmawiac o wszystkim, wtedy i problemow ubywa a nie
              przybywa.
              TKCPWPMiOTD
    • wierna1 Re: A co to znaczy... 07.05.02, 14:17
      ... MOJA KOBIETA? Jaro tak napisał. To brzmi, jak mój samochód, moje
      mieszkanie, mój telewizor, czyli moja własność.
      Oj, coś mi się wydaje, że "jego kobieta" ucieka w świat internetu, bo "jej
      facet" nie potrafi z nią rozmawiać. Jak się tak o kimś mówi....
      • kini Re: A co to znaczy... 07.05.02, 14:32
        Wierna, wysnuwasz daleko idące wnioski na podstawie nic nie znaczących słów. To
        już nie można powiedzieć "mój chłopak", "moja dziewczyna", "moja kobieta"? A
        może nawet "moja żona" nie? Nie przesadzaj.
        • suzume wierna źle spała i jest marudna :-) [n/t] 07.05.02, 14:35
          • wierna1 Re: Suzume 07.05.02, 14:43
            A Tobie co do tego? Czy mnie interesuje czy się wysypiasz i z kim ?
            • suzume wierka 07.05.02, 14:46
              wierna1 napisał(a):

              > A Tobie co do tego? Czy mnie interesuje czy się wysypiasz i z kim ?

              nie wiem, nie pytałam :)
              a interesuje?
              a poza tym, jakie 'spanie' miałaś na myśli? bo ja normalne - 8 godzin letargu w
              wywietrzonej sypialni...
              coś Ty dzisiaj taka bojowa? uśmiechnij się :)
              • matrek Re: wierka 07.05.02, 14:49
                Tak już dzisiaj ma.
                Ona dzisiaj nas nie kocha, ale my ją tak długo będziemy kochać, aż ona nas
                pokocha ... :)
                • suzume Re: wierka 07.05.02, 14:51
                  matrek napisał(a):

                  > Tak już dzisiaj ma.
                  > Ona dzisiaj nas nie kocha, ale my ją tak długo będziemy kochać, aż ona nas
                  > pokocha ... :)

                  bo my potrzebujemy wszystkich: i tych, którzy chcą, i tych, którzy nie chcą ;)
                  • matrek Re: wierka 07.05.02, 14:53
                    suzume napisał(a):

                    > matrek napisał(a):
                    >
                    > > Tak już dzisiaj ma.
                    > > Ona dzisiaj nas nie kocha, ale my ją tak długo będziemy kochać, aż ona nas
                    >
                    > > pokocha ... :)
                    >
                    > bo my potrzebujemy wszystkich: i tych, którzy chcą, i tych, którzy nie chcą ;)

                    King Size dla wszystkich !!! :)
                    • suzume i polo-kokta [n/t] 07.05.02, 14:55
        • wierna1 Re: Kini 07.05.02, 14:41
          kini napisał(a):

          > Wierna, wysnuwasz daleko idące wnioski na podstawie nic nie znaczących słów. To
          >
          > już nie można powiedzieć "mój chłopak", "moja dziewczyna", "moja kobieta"? A
          > może nawet "moja żona" nie? Nie przesadzaj.


          Nie podoba mi się to określenie. Czy może mi się nie podobać coś, czy raczej
          powinno mi się podobać to samo, co innym?
          • Gość: Aton Re: Kini IP: 195.94.207.* 07.05.02, 14:45
            wierna1 napisał(a):

            > Nie podoba mi się to określenie. Czy może mi się nie
            podobać coś, czy raczej
            > powinno mi się podobać to samo, co innym?

            No to co, że się nie podoba, kiedy jest krótkie i
            komunikatywne. Czym je proponujesz zastąpić? Jakimś
            długim opisem złożonej relacji damsko-męskiej, opartej na
            wzajemnym zaufaniu i poszanowaniu godności drugiego
            człowieka?
            A poza tym przyszło mi do głowy: czy jeśli ktoś mówi np.,
            "mój pan i władca" to ten pan i władca też jest poniżony
            i uprzedmiotowiony?
          • kini Re: Kini 07.05.02, 15:29
            wierna1 napisał(a):

            > Nie podoba mi się to określenie. Czy może mi się nie podobać coś, czy raczej
            > powinno mi się podobać to samo, co innym?

            Oczywiście, że nie. Tylko ty nie demonstrujesz po prostu swojej opinii, a
            atakujesz. Facet powiedział "moja kobieta", a ty od razu piszesz o jego rzekomych
            wadach, które podejrzewasz na podstawie tych dwóch głupich słów.
      • Gość: Aton Relax, babe IP: 195.94.207.* 07.05.02, 14:35
        wierna1 napisał(a):

        > ... MOJA KOBIETA? Jaro tak napisał. To brzmi, jak mój
        samochód, moje
        > mieszkanie, mój telewizor, czyli moja własność.

        Trutututu. Nie popisujmy się drażliwością, kiedy chodzi o
        duperele. Każda pisze "mój mężczyzna", "mój facet" czy
        "mój mąż" i nie ma z tym problemu.

        > Oj, coś mi się wydaje, że "jego kobieta" ucieka w świat
        internetu, bo "jej
        > facet" nie potrafi z nią rozmawiać. Jak się tak o kimś
        mówi....

        Nie ma co szat rozdzierać. Dla mnie to noralne, że ktoś
        chce porozmawiać o swoich problemach z kim innym. Dwoje
        ludzi nie może rozmawiać o tym wyłącznie między sobą, bo
        by sfiksowali; każde musi mieć swoje grono przyjaciół, w
        którym może sobie porozmawiać, także o swoich problemach
        z drugą osobą w związku. Musi mieć i już - jak z tego
        korzysta to inksza inkszość.

        A internet ma dodatkową przewagę - względnej
        anonimowości. Jeśli ktoś nie chce być rozpoznany, to nie
        będzie. Nie widać twarzy, nie wiadomo, kto się jak
        nazywa, ani nawet jakiej jest płci i w jakim wieku. No
        więc co się dziwić, że ludzie zachowują się tu inaczej
        niż w realu.
        • wierna1 Re: Relax, Aton 07.05.02, 14:46
          Gość portalu: Aton napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > ... MOJA KOBIETA? Jaro tak napisał. To brzmi, jak mój
          > samochód, moje
          > > mieszkanie, mój telewizor, czyli moja własność.
          >
          > Trutututu. Nie popisujmy się drażliwością, kiedy chodzi o
          > duperele. Każda pisze "mój mężczyzna", "mój facet" czy
          > "mój mąż" i nie ma z tym problemu.
          >
          > > Oj, coś mi się wydaje, że "jego kobieta" ucieka w świat
          > internetu, bo "jej
          > > facet" nie potrafi z nią rozmawiać. Jak się tak o kimś
          > mówi....
          >
          > Nie ma co szat rozdzierać. Dla mnie to noralne, że ktoś
          > chce porozmawiać o swoich problemach z kim innym. Dwoje
          > ludzi nie może rozmawiać o tym wyłącznie między sobą, bo
          > by sfiksowali; każde musi mieć swoje grono przyjaciół, w
          > którym może sobie porozmawiać, także o swoich problemach
          > z drugą osobą w związku. Musi mieć i już - jak z tego
          > korzysta to inksza inkszość.
          >
          > A internet ma dodatkową przewagę - względnej
          > anonimowości. Jeśli ktoś nie chce być rozpoznany, to nie
          > będzie. Nie widać twarzy, nie wiadomo, kto się jak
          > nazywa, ani nawet jakiej jest płci i w jakim wieku. No
          > więc co się dziwić, że ludzie zachowują się tu inaczej
          > niż w realu.


          No toś teraz dowalił. Skąd Ty wiesz to wszystko? A tak nawiasem mówiąc to trochę
          nie na temat napisałeś, wiesz?
          • Gość: Aton Aton się wziął i zrelaksował IP: 195.94.207.* 07.05.02, 14:51
            wierna1 napisał(a):

            > No toś teraz dowalił. Skąd Ty wiesz to wszystko?

            Tzn. co wszystko? Pykam proste prawdy o życiu, które wie
            chyba każdy po 18 roku życia. No ale taki mój urok, że
            jak coś napiszę, to zawsze jakoś tak genialnie wychodzi. :D

            > A tak nawiasem mówiąc to trochę
            > nie na temat napisałeś, wiesz?

            Nie na temat? Ja? Chyba mnie musiałaś z kimś pomylić.
            Koleś otwiera topik i pyta: dlaczego moja pani tu o mnie
            pisze? No to ja odpowiadam: pisze, bo się musi wygadać
            przy ludziach, a że nie ma do kogo gęby otworzyć, to
            pisze przez internet.
            Ja myślę, że rozmowa między Jaro i jego panną może i
            pomoże, ale na pewno nie zastąpi jej grupy przyjaciół.
            Pewnie to samo można powiedzieć i o tym forum.
            • wierna1 Re: Aton się wziął i zrelaksował 07.05.02, 14:56
              Gość portalu: Aton napisał(a):

              > wierna1 napisał(a):
              >
              > > No toś teraz dowalił. Skąd Ty wiesz to wszystko?
              >
              > Tzn. co wszystko? Pykam proste prawdy o życiu, które wie
              > chyba każdy po 18 roku życia. No ale taki mój urok, że
              > jak coś napiszę, to zawsze jakoś tak genialnie wychodzi. :D
              >
              > > A tak nawiasem mówiąc to trochę
              > > nie na temat napisałeś, wiesz?
              >
              > Nie na temat? Ja? Chyba mnie musiałaś z kimś pomylić.
              > Koleś otwiera topik i pyta: dlaczego moja pani tu o mnie
              > pisze? No to ja odpowiadam: pisze, bo się musi wygadać
              > przy ludziach, a że nie ma do kogo gęby otworzyć, to
              > pisze przez internet.
              > Ja myślę, że rozmowa między Jaro i jego panną może i
              > pomoże, ale na pewno nie zastąpi jej grupy przyjaciół.
              > Pewnie to samo można powiedzieć i o tym forum.

              Jasne, masz rację , tylko, że ja też wiem do czego służy internet i nie musisz mi
              tego tłumaczyć.
              • Gość: Aton Re: Aton się wziął i zrelaksował IP: 195.94.207.* 07.05.02, 15:01
                Tobie nie muszę, zresztą gdzieżbym śmiał, ale ten młody
                człowiek, który rozpoczął topik, ma co do tego
                wątpliwości, więc z wysokości swojego majestatu dzielę
                się swoją mądrością. A co mi tam!
          • matrek Re: Relax, Aton 07.05.02, 14:52
            Dobra, wierna - daj sobie na wstrzymanie, chyba na prawdę wstalaś dzis lewą
            nogą.
            • wierna1 Re: Matrek 07.05.02, 15:04
              matrek napisał(a):

              > Dobra, wierna - daj sobie na wstrzymanie, chyba na prawdę wstalaś dzis lewą
              > nogą.

              Wlaściwie to się wyczołgałam z łóżka.
              • suzume Re: Matrek 07.05.02, 15:06
                no, to trzeba było tak od razu :)
                lodu? kefirek? aspirynkę?

                wierna1 napisał(a):

                > matrek napisał(a):
                >
                > > Dobra, wierna - daj sobie na wstrzymanie, chyba na prawdę wstalaś dzis lew
                > ą
                > > nogą.
                >
                > Wlaściwie to się wyczołgałam z łóżka.

                • kini Re: Matrek 07.05.02, 15:34
                  Przydałby się klaps!
                  • matrek Re: Matrek 07.05.02, 15:36
                    Zwariowałaś, bić kobietę ?! Nawet kwiatkiem ... ! :)
                    • chudyy bicie kobiet, brrr 07.05.02, 15:55
                      matrek napisał(a):
                      > Zwariowałaś, bić kobietę ?! Nawet kwiatkiem ... ! :)

                      fakt, ja też kobiet nie biję ... przy świadkach
                      • matrek Re: bicie kobiet, brrr 07.05.02, 15:57
                        chudyy napisał(a):

                        > matrek napisał(a):
                        > > Zwariowałaś, bić kobietę ?! Nawet kwiatkiem ... ! :)
                        >
                        > fakt, ja też kobiet nie biję ... przy świadkach

                        A bo Ty brudny Harry jesteś !
                        • kini Re: bicie kobiet, brrr 07.05.02, 16:05
                          matrek napisał(a):

                          > A bo Ty brudny Harry jesteś !

                          Nie brudny Harry, tylko chudy Harry! :))
                          • matrek Re: bicie kobiet, brrr 07.05.02, 16:42
                            kini napisał(a):

                            > matrek napisał(a):
                            >
                            > > A bo Ty brudny Harry jesteś !
                            >
                            > Nie brudny Harry, tylko chudy Harry! :))

                            No dobrze kini, niech już będzie "łepski Harry", jezeli wiesz o jaka bajkę
                            chodzi :)
                  • suzume Re: Matrek 07.05.02, 15:36
                    kini napisał(a):

                    > Przydałby się klaps!

                    wiesz, s/m i to jeszcze w wyłącznie damskim gronie to jakoś nie dla mnie...

                    • kini Matrek i Suzume 07.05.02, 15:46
                      Jakie s/m??? Jakie bicie kobiety??? Jeden maleńki klapsik na gołą pupcię toż to
                      nie zbrodnia! :))))
                      • matrek Re: Matrek i Suzume 07.05.02, 15:48
                        A nawet przyjemność :) Taki milusi i serdeczny :))
                      • suzume kini 07.05.02, 15:48
                        ja tam nie wiem. a jeśli ona ma delikatną skórkę, albo była wychowywana
                        bezstresowo? toż to może być szok. lepiej, jak postulował matrek, kochać ją tak
                        długo, aż i ona nas pokocha :)

                        kini napisał(a):

                        > Jakie s/m??? Jakie bicie kobiety??? Jeden maleńki klapsik na gołą pupcię toż to
                        >
                        > nie zbrodnia! :))))

                        • kini Re: kini 07.05.02, 16:40
                          suzume napisał(a):

                          > ja tam nie wiem. a jeśli ona ma delikatną skórkę, albo była wychowywana
                          > bezstresowo? toż to może być szok. lepiej, jak postulował matrek, kochać ją tak
                          >
                          > długo, aż i ona nas pokocha :)

                          Kochać bez wzajemności??? Dziękuję, przerabiałam to wielokrotnie będąc
                          nastolatką! :)))
    • chudyy Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... 07.05.02, 15:58
      Gość portalu: Jaro napisał(a):
      > Powiedzcie, czym jest dla Was takie "wywnętrzanie się" na forum? Czy szukacie
      > tutaj tego, czego nie znajdujecie we własnych związkach - razdy, zrozumienia,
      > pociechy?

      mnie tam się dobrze gada. ja lubię i mi się ogólnie gęba nie zamyka, choćbym nie
      wiem ile się nagadał to ciągle mi mało,
      pozdro
    • agniecha27 Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... 07.05.02, 16:19
      Gość portalu: Jaro napisał(a):

      > Jestem tu po raz pierwszy. Czytam od dwóch godzin różne wątki i oczom nie
      > wierzę, ręce opadają... Moja kobieta opisuje w niektórych z nich swoje problemy
      >
      > (również te związane ze mną), o których ja nie mam najmniejszego pojęcia!......
      > .
      > A do tej pory sądziłem, że bardzo dobrze się rozumiemy, potrafimy rozmawiać ze
      > sobą o wszystkim co dzieje się między nami.
      >
      > Prawdę mówiąc nie jest mi w tej chwili do śmiechu.
      >
      > Powiedzcie, czym jest dla Was takie "wywnętrzanie się" na forum? Czy szukacie
      > tutaj tego, czego nie znajdujecie we własnych związkach - razdy, zrozumienia,
      > pociechy? Czy może jest to swego rodzaju "obnażanie się" w oczekiwaniu na
      > reakcję innych?
      > J.

      Myślę, że szuka się spojrzenia na niektóre sprawy z dystansem, na który nie
      mogłaby się zdobyć ukochana osoba. Powód jest prosty: jest emocjonalnie z nami
      związana, więc odbiera wszystko zbyt osobiście.
      Ja bym chyba chciała, żeby te posty przeczytał mój małżonek i tak samo
      chciałabym, żeby on też coś napisał...
      • matrek Re: BRAK ZROZUMIENIA?... EKSHIBICJONIZM?... 07.05.02, 16:44
        agniecha27 napisał(a):

        > Ja bym chyba chciała, żeby te posty przeczytał mój małżonek i tak samo
        > chciałabym, żeby on też coś napisał...

        A to nie jesteś odosobniona w tym pragnieniu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja