Dodaj do ulubionych

Wiara w druga polowke

IP: *.w.club-internet.fr 07.05.02, 21:52
Czy wierzycie w swoja druga polowke? tzn w milosc waszego zycia, ta jedyna, na
cale zycie? Ja kiedys tak myslalam, ale coraz czesciej powatpiewam. Moze po
prostu mozna byc z kims kto odpowiada mi fizycznie i psychicznie (pytanie, czy
istnieje wiecej, niz taka jedna osoba na swiacie).
Bylam zakochana kilka razy, a po jakims czasie dochodzilam do wniosku, ze "to,
jednak, nie to". Moze potrzeba po prostu dojrzec do bycia z kims rownie
dojrzalym (na tyle, zeby nie rozgladac sie na boki)i z kim jest po prostu
dobrze?
Obserwuj wątek
    • lalka74 Re: Wiara w druga polowke 09.05.02, 21:36
      Ja kiedyś wierzyłam, a teraz już nie. I niestety złożyły się na to moje własne
      doświadczenia i moich znajomych. Moja druga połówka ma już całkiem inną drugą
      połówkę. I coraz więcej małżeństw się rozpada - i w co tu wierzyć?
    • majka14 Re: Wiara w druga polowke 17.05.02, 20:35
      Gość portalu: Sonia napisał(a):
      > Czy wierzycie w swoja druga polowke? tzn w milosc waszego zycia, ta jedyna, na
      > cale zycie? >


      Tak, bo musi byc ta druga połówka, tylko nie zawsze ja spotykamy
      w odpowiednim czasie, lub nie spotkamy jej wcale.
      To, że spędzamy połowę życia z kimś drugim nie jest równoznaczne,
      że spędzamy je z ta własnie swoja druga cześcia.


    • charybda Re: Wiara w druga polowke 19.05.02, 02:45
      A po cholere komu "druga połówka" - to jakby całe życie gapić się w lustro. Ja
      osobiście nie chciałabym być z kimś kto jest moim odbiciem. Toż cała zabawa w
      tym żeby kochać kogoś kompletnie odmiennego od siebie czyli i cały czas być tą
      odmiennością zaskakiwanym i zafascynowanym. A w ogóle to każdy dorosły człowiek
      wie, że miłość nie polega na bierności i łucie szczęścia. Może na samym
      początku przydaje się traf ale już na pierwszej "randce" trzeba się starać. A
      im dalej - tym starać się trzeba bardziej. A "prawdziwa miłość" polega na tym,
      że starają się obie strony.
      • Gość: Vika Re: Wiara w druga polowke IP: *.ewave.at 19.05.02, 04:22
        charybda napisał(a):

        > A po cholere komu "druga połówka" - to jakby całe życie gapić się w lustro. Ja
        > osobiście nie chciałabym być z kimś kto jest moim odbiciem. Toż cała zabawa w
        > tym żeby kochać kogoś kompletnie odmiennego od siebie czyli i cały czas być tą
        > odmiennością zaskakiwanym i zafascynowanym. A w ogóle to każdy dorosły człowiek
        >
        > wie, że miłość nie polega na bierności i łucie szczęścia. Może na samym
        > początku przydaje się traf ale już na pierwszej "randce" trzeba się starać. A
        > im dalej - tym starać się trzeba bardziej. A "prawdziwa miłość" polega na tym,
        > że starają się obie strony.

        Masz racje! pozdrowienia.VIKA

          • Gość: problem Re: "druga połówka" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 09:54
            to takie oklepane, stereotypowe i naiwne określenie
            według mnie jest tak, ze - mając farta - możemy spotkać kogoś czyje
            potrzeby "zazębiają" się z tym co my możemy dać i odwrotnie, im więcej takich
            zazębięń tym większe uczucie wzajemnego dopasowania
            i kiedy uprawiamy seks z osobą, która w b. dużym stopniu jest spełnieniem
            naszych potrzeb, pragnień (a nie tylko dla rozładowania się)i w dodatku jeśli
            jeszcze druga strona czuje podobnie to powstaje to poczucie uczestnictwa w
            czymś metafizycznym
            jedni to od życia dostają a inni nie
            i właśnie co mają robić ci co nie dostają ????????

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka