prezent mikołajkowy

08.12.04, 10:23
Córka moja lat 10, dostała taki oto prezent mkołajkowy od kogos z klasy: T-
shirt za duży na nią o jakieś 10 nrów, z nadrukowanym na plecach wielkim
rysunkiem wesołego penisa osadzonego na wielkich jądrach pokrytych
szczeciną, odzianego w prezerwatywe i podpisem po grecku: nie daj szansy
AIDS. Na szczęscie w paczce były też jakieś słodycze, więc odwróciły jej
uwage, no ale nie wiem co mam o tym mysleć. Co byście zrobili na moim
miejscu, bo ja mam ochote zrobić awanturę na zebraniu rodz.
    • sagis Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:37
      A, czy znasz jązyk grecki?
      • reniatoja Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:48
        A dlaczego miałabym nie znac? Co to zresztą ma do rzeczy? To akurat był prezent
        od kogoś (losowanie było tajne) z polskiej szkoły, więc nie byłoby problemu,
        żeby się poawanturowac nawet gdybym nie znała greckiego.
        • sagis Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:53
          Napis był po grecku i dlatego pytam się. W orginalnej grece to jakieś pewnie
          znaczki są:-)
          Czyli zwyczajnie o awanturę Ci chodzi?
          • pieskuba Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:57
            Pytasz ciągle o ten grecki napis. A sam wizerunek penisa i włochatych jąder
            wydaje Ci się tak bardzo odpowiedni jako ozdoba koszulki dla dziesięcioletniej
            dziewczynki? I fakt, że dostała to w szkole? I że zakup prezentów mikołajkowych
            jest zazwyczaj kontrolowany ściśle przez rodziców a tu wyraźnie komuś zabrakło
            wyobraźni i taktu? Tylko awantura czy może jednak coś więcej?

            pieskuba
          • reniatoja Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:59
            sagis napisała:

            > Napis był po grecku i dlatego pytam się. W orginalnej grece to jakieś pewnie
            > znaczki są:-)
            > Czyli zwyczajnie o awanturę Ci chodzi?

            Mieszkam od 11 lat w Grecji, więc może dlatego współczesny grecki znam płynnie
            i dość dobrze. Od pieciu lat pomagam tez w lekcjach córce, wiec mam tez dobre,
            mocne podstawy gramatyczne, których wczesniej, jako samouk, nie byłam w stanie
            sobie sama zapewnić. Klasycznej greki nie znam, będziemy sie jej uczyć dopiero
            w gimnazjum :)


            Nie chodzi mi o awanture. Ale jestem lekko zbulwersowana takim prezentem. Jak
            ktos powiedzial - trzeba znac granice, a wydaje mi sie, ze zostały one
            przekroczone.
            • sagis Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 11:07
              Dziecko, które dało coś takiego nie jest winne. Rodzice pewnie nawet nie
              wiedzieli o tym. Ja myślę, że wina leży w powszechnym dostępie do takich rzeczy
              i w mówieniu o tym. Dziecko nie jest wstanie samo wiedzieć, czy to jest dobre,
              czy nie.
              Ja wspomniałabym o tym na zebraniu rodziców. Spokojnie i jako ogólny problem,
              aby zwrócić uwagę na to.

              Dzieci interesują się takimi sprawami. Szczególnie chłopcy. Kiedyś nawet na
              podwórku, jak jeszcze byłam dzieckiem, chłopcy latali z książką
              Wisłockiej "Sztuka kochania".
    • pieskuba Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 10:39
      Z pewnością zabrałabym to cudo na zebranie, zaprezentowała i poprosiła
      ofiarodawcę, coby sobie zabrał i sam ponosił. Poprosiłabym też nauczycielkę o
      komentarz ze strony pedagogicznej. A córce kupiłabym coś miłego :o)

      pieskuba
    • six_a Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 11:12
      wręcz wychowawczyni i powiedz, że oczekujesz odpowiedzi w ciągu tygodnia. Niech
      sama dochodzi i rozmawia z pomysłowym dzieciakiem tudzież jego rodzicielami.
      Na zebraniu to nie radzę, bo będzie kupa śmiechu i się rozejdzie po kościach.
      • reniatoja Re: prezent mikołajkowy 08.12.04, 11:21
        No ale z drugiej strony, nie stała się jakas rzecz straszna, nikt nikogo nie
        zabił, nie zgwałcił, przesłanie też jest dobre. Tylko, nie dla mojej mlodej, za
        mała jest, zreszta o tym, ze koszulka przeznaczona jest dla osoby dorosłej
        swiadczy choćby sam jej rozmiar - moje dziecko by sie w tym utopiło. Dlatego
        nie wiem wcale czy powinnam sie o to wykłócać, a kupa śmiechu to moze najlepsze
        rozwiazanie - zwrocic uwagę, że nie jest to zachowanie na miejscu, ale w sumie
        obrocic to wszystko w zart. No nie wiem sama...
    • boski.zawodowiec przyznaj sie ze chialabys taki T-Shirt 08.12.04, 11:15
      i pewnie chcesz sie dowiedziec gdzie go kupić
      • reniatoja Re: przyznaj sie ze chialabys taki T-Shirt 08.12.04, 11:26
        T-shirt sam w sobie nie jest zły, fajny prezent, z jajem, ale nie dla mojej
        córeczki! Nie musze kupowac, mloda chetnie mi go odstapi, jak sądzę :)
        • boski.zawodowiec jestes u mnie wyrozniona kolorem szarym:) 08.12.04, 11:29
          cieszysz sie?
          Pozatym dziecko twoje dziecko za 3-4 lata bedzie potrzebowało jakiej rady od
          cibie nt. seksu aby nie zaczeło współzyc zbyt wczesnie wiec moze wykorzystaj
          ten shirt i juz zacznij tłumaczyc jak , kiedy i co powinno sie robic i
          postepowac.
          • reniatoja Już mi o tym wspominałeś 08.12.04, 11:36
            Ale zdecydowanie ładniejszy jest zielony, polecam zmiane koloru wyróżnienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja