Gość: onomatopeja
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
11.12.04, 17:50
Czasami zastanawiam się nad tym, chodzi oczywiście o stosunki damsko męskie.
Czy kobiety zgodzą się na wszystko-na poniżanie się, na utrate siebie, na
upokarzające życie tylko po to aby być z kimś?
Mało to wątków (patrz - forum młode mężatki)o kobietach które harują od rana
do nocy a słyszą od mężów, że piorą, sprzatają, kochają się, wychowują dzieci
nie tak jak potrzeba, wszsystko żle, niedobrze.
Mało to kobiet (z życia wzięte) które są z kimś kto je traktuje jak
najgorszego wroga, nie pozwlając spotykać się z koleżankami bo
nieodpowiednie, krytykując wszystko co robia, robiąc awanture o wszystko raz
na pare dni, po prostu robiąc z życia koszmar. A one jeszcze są szczęśliwe że
mogą za nich wyjść.
Czy naprawde kobiety są tak ślepe czy głupie? Czy strach przed samotnościa
jest tak wielki, że trzeba się na wszystko godzić?
Nawet jeśli kochają to jeśli ktoś je tak tarktuje to jest to miłość
jednostronna! Czy to nie wystarczjący powód żeby odejść?
Czy ktoś to potrafi wyjaśnić? Bo ja nie rozumiem jak można na własne dawać
się poniżać i znosić to wszystko.