Dlaczego ja tak mam ?

13.12.04, 11:55
Zawsze od kiedy pamietam, angazowalem sie w kazda kobiete na calego.
Pomijajac dziecinne zwiazki nastolatkow, w kazda kobiete angazowalem sie z
calej sily, calym soba. Dzis wlasnie dowiedzialem sie, o zdradzie kobiety,
ktora jeszcze jakis czas temu, gdy skonczylem swoj poprzedni zwiazek, mowila
mi - stracic taka milosc... - myslac o mojej poprzedniej kobiecie.

No wiec dlaczego ? Czy dlatego, ze angazuje sie zbyt mocno, czy dlatego ze
nie pozwalam kobiecie walczyc o siebie ? Czy musze byc sku..synem, aby
kochac z wzajemnoscia ?

Jakies 4 miesiace temu, po roznych perturbacjach, definitywnie rzucilem
palenie - dla niej. Dzisiaj, owszem wciaz nie pale papierosow, ale trawe pale
co kilka minut. Jak bowiem nie brac dragow, gdy po wszystkich staraniach, po
wszystkim co okazalo sie najblizszej osobie na swiecie, czlowiek dowiaduje
sie ze ona puscila sie z przypadkowo poznanym gociem po 2 dniach znajmosci z
nim...
    • Gość: Madzia Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.aster.pl 13.12.04, 11:58
      Moze naczytala sie Cosmopolitan,oni tam do tego namawiaja kobiety, argumentujac
      to rozwojem osobowosci i swoich potrzeb fizycznych.

      A tak nawiasem mowiac, to jak sie o tym dowiedziales?
      • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:07
        Od niemal naocznego swiadka
    • Gość: charlie_x Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.tvgawex.pl 13.12.04, 12:02
      ..i chyba mickey, jest takich egzemplarzy wśród nas dosyć
      sporo.Niestety czy masz ..naście, ..ścia, czy grubo po czterdziestce.Jedno jest
      zawsze takie samo - pełne zaangażowanie ze strony faceta, a one to wiedzą,lubią
      i ..wykorzystują.pozdr.
      • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:10
        To byl juz ostatni raz. Zbyt bolesnie odczuwam swoj blad, aby po raz En-ty
        kochac tak nastepnym razem. Gratulacje dla wszystkich kobiet, odczuwajacych
        blokade emocjonalna ze strony mezczyzny. Same nas tego uczycie, w imie
        swojej 'wolnosci', czy nie wiem czego jeszcze.
    • lenka.1 Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:11
      Trudno się zorientować po twoim poście co jest nie tak... Oczywiście palenie
      trawy jest NIE TAK! Głupi!

      Ale poza tym - całkiem możliwe, że w Tobie jest coś co zezwala kobietom na
      krzywdzenie Ciebie. Parę możliwości jakie przychodzą mi do głowy:

      Po pierwsze - należy dobrze dobierać kobiety, partnerki - już tu możesz
      popełniać błąd. Może źle szukasz, zbyt powierzchownie je oceniasz, nie umiesz
      prawdziwie ocenić charakteru kobiety. Miłość miłością - ale rozum - jest coś
      takiego jak rozum!

      Po drugie - może nie cenisz siebie sam, aż tak jak powinieneś i kobiety to
      wyczuwają. Same też Ciebie nie cenią zbytnio. Miłość miłością - ale ambicja i
      poczucie własnej godności - moim zdaniem nadal są trendy.

      Po trzecie - jak piszesz - angażujesz się w związki "z butami", co kobiety od
      razu wyczuwają i mają całkowitą pewność, że cokolwiek zrobią - nie opuścisz
      ich. Więc sobie pozwalają na dużo.. Miłość miłością - ale odrobinka niepewności
      jeszcze nikomu nie zaszkodziła.


      Więcej nie napiszę bo nie znam Ciebie na tyle.
      Pozdrawiam serdecznie

      PS.1 A kto w ogóle powiedział, że musisz mieć dziewczynę? ;o) Zrób sobie
      trochę przerwy, dobrze Ci to zrobi wg mnie.
      PS.2 Już kojarzę.. ;o)
      • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:15
        Ad 2 Zaluje, ze w takich okolicznosciach jak dzisiaj.
        • lenka.1 Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:23
          Facet! Nie oglądaj się za siebie, powiedz pani: "żegnaj", otrzep sobie
          marynarkę (czy tam dres ;o)) i zajmij się czymś co najbardziej lubisz robić, a
          co nie ma związku z kobietami. Odtruj się!
          Życie jest takie piękne, że szkoda czasu na głupoty.

          Maila znasz...
          • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:28
            Znam, i odpowiedzialem
          • mickey.mouse Wiesz co ? 13.12.04, 16:06
            Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nie ma takiego faceta, ktory bylby
            wystarczajaco dobry dla niektorych przynajmniej kobiet. Wiem o takich
            sytuacjach - nie mam na mysli akurat mnie - ze laska doprawiala rogi takim
            fajnym facetom, ze ze swieca takich szukac. Pod kazdym wzgledem.
            I sympatycznosci, i odpowiedzialnosci, i milosci, i towarzyskosci,
            i materialnym, i pod kazdym innym wzgledem - gosciowi potrafiacemu w pojedynke
            poprawic wizerunek calego obcego narodu w oczach polakow. Wlasciwie nie ma
            takiego punktu optimum, ktorego osiagniecie przez mezczyzne zapewnialoby
            wiernosc kobiety.
            • Gość: I M A T Re:..................................... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 16:14
              Jest. Jak pani kocha i ma to w sobie ze ceni wiernosc. Bo wartosci ma sie w
              sobie a nie na ustach... Ja tez nałam wielu fajnycvh panow ktorzy mieli panie
              takie jak opisujesz. I panie co miały panow rownych tym paniom o ktorych
              piszesz.

              Smutne to ze blokujesz sie na panie a konkretenie o by nie było tak ze
              zablokujesz sie na pania warta ciebie. Ale musisz najpierw wyleczyc rane po
              zdradzie i dopiero byc otwarty na kontakty pań.
    • jochi Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:11
      Mimo, że nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to kolejny post z cyklu "bawmy się
      dobrze" to Ci odpowiem - może dlatego, że zabierasz tym kobietom powietrze. :)
      Moim kolegom zawsze daję taką radę - staraj się trochę mniej, jak dajesz z
      siebie wszystko to prędzej czy później kobieta się znudzi, bo stajesz się
      przewidywalny do bólu, a to na dłuższą metę jest męczące. Rzuć lepiej trawę i
      zrób coś dla siebie.
      • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:16
        Obiecuje Ci, ze wezme to sobie do serca.
        • jochi Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 12:31
          Mam nadzieję, że szczególnie rzucenie trawy weźmiesz sobie do serca, bo używki
          nie są dobrym doradcą.
          BTW w przypadkach z serii "niepowodzenia własne" robię sobie listę +/- i chowam
          do szuflady. Jak minie wściekłość, wyjmuję ją, czytam i wyciągam wnioski.
          Najczęściej wychodzi na to, że mam swój udział w schrzanieniu sprawy, chociaż
          na początku zazwyczaj idę w zaparte, że ja jestem niewinna i że cały świat jest
          przeciwko mnie. :D Po każdorazowym dojściu do wniosku, że nie jestem taka
          kryształowa, w zależności od tego czy wcześniej dałam komus popalić czy nie,
          idę przeprosić, albo jedynie zostawiam wnioski dla siebie (tak szczerze, to
          wiele się z nich nie nauczyłam, ale zawsze coś zostaje).
    • Gość: kaczor donald skocz z mostu jesli ci ciezko z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:11
      • jochi Re: skocz z mostu jesli ci ciezko z tym. 13.12.04, 12:14
        Kaczor, proponuję Ci, żebyś skoczył(a) z kolegą dla towarzystwa... najlepiej
        umówcie się na bungy. :)
    • Gość: facio Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.04, 16:02
      Pamietam jak sam zalilem sie na zdrade swojej malzonki i Ty starales mi sie
      pomoc.Tych pare postow, ktore tu przeczytalem, oddaja sedno sprawy.Kobiety nie
      cenia facetow, ktorzy zajmuja sie nimi i kochaja do upadlego.
      One potrzebuja niepewnosci i nieprzewidywalnosci.Partner, na ktorym mozna
      zawsze polegac i wiadomo, ze kocha, jest nudny i wrecz zacheca do skokow w bok.
      Trzeba byc skur... i patrzec na wszystko z dystansem.Tylko gdzie ta prawdziwa
      milosc?
      Pozdrawiam
      • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 13.12.04, 16:07
        Coraz bardziej dochodze do wniosku, ze nie ma takowej. I dlatego wlasnie, w
        nastepnym zwiazku, bede zupelnie inny.
        • Gość: ram Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:05
          Masz i tak dużo szczęścia. Twoja ex to inteligentna ,sprytna i bardzo ambitna
          kobieta.Każdemu kolejnemu urwie łeb( przyprawi rogi)Może dla sukcesu .A może
          się odegra za jakieś dawne krzywdy.Tak czy owak jesteś wolny.Doceń to !
          • mickey.mouse Re: Dlaczego ja tak mam ? 14.12.04, 22:11
            Gość portalu: ram napisał(a):

            > Masz i tak dużo szczęścia. Twoja ex to inteligentna ,sprytna i bardzo
            ambitna
            >
            > kobieta.Każdemu kolejnemu urwie łeb( przyprawi rogi)Może dla sukcesu .A może
            > się odegra za jakieś dawne krzywdy.


            Chyba nie bardzo rozumiem. Mozesz troche jasniej ?
            • Gość: ram Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 15:22
              No to Ci wyjaśnię ,choć na pewno sam to wiesz.
              Motywacje kobiet przy zdobywaniu partnera są b.różne.Często jest to chęć
              przeżycia wielkiej miłości .Często ale nie zawsze.W waszym przypadku właśnie
              tak mogło być. Twojej ex wydawało sie że szuka miłości ,a tak naprawdę szukała
              np. interesującego faceta aby się nie czuć samotną.Niestety ty się zakochałeś
              a ona tylko zauroczyła.I teraz cierpisz .Co gorsza możesz przenieść złe
              doświadczenia i idące z nich przemyślenia na kolejny związek.
              Wnioski: (banalne ,ale w depresji porozstaniowej IQ bardzo spada)
              - jak trochę ochłoniesz poszukaj sobie następnej dziewczyny
              - nie myśl że każda kobieta jest przebiegła i wyrafinowana
              - skończ z tą kretyńską marychą
              - nie sądzę żebyś był rogaczem.myślę że Cię "wkręciła" byś dał jej spokój
              - kto wie ,może jak jej dasz odpocząć zatęskni za Tobą i wróci?

              Pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • Gość: I M A T Re: Kobiety............ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 16:22
        Są rózne podobnie jak panowie. Kazdy ma inne priorytety.Upodobania tez sa inne.
        Jeden oglada fim 10 razy drugi raz.

        A co do pań - każda jets inna, być może większość pań tak ma jak opisujesz ale
        skąd ta pewność, że spotkasz znowu panią z tych 75%? A jak to będzie pani,
        która na 1 miejscu stawia emocje? Uczucia? I co ?
        A TY bedziesz stosowac technike ktora powinienes zastosowac na sowjej byłej
        zonie czy kobiecie a nie obecnej pani.

        Poczytaj co napisął Mickey o 16:06 i co mu napisałam - to wypowiedz z
        wykropkowanym postem.
        Pozdrawiam Izabella
        • Gość: facio Re: Kobiety............ IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.04, 16:48
          A to spotykamy sie teraz tutaj!
          Na pewno nie wolno generalizowac, ale moze niektorzy maja pecha i wpadaja na
          takie wlasnie kobiety?
          A co do mojego watku (zakochany?44).Dzis napisalem do niej bardzo krociutko o
          pochodzeniu jej imienia, tak aby przypomniec, ze istnieje, ale nic nie
          napisala.I to mnie martwi. Co prawda bylismy na fest umowieni na ta srode i
          mysle, ze sie nie wycofa, ale jakos zabolalo mnie w sercu.
          Co o tym myslisz?
          P.S.
          masz ladne imie
          • Gość: I M A T Re: Kobiety............ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 18:47
            Dziękuje:)
            Jestem zaskoczona, bo nie wiedziałam, ze Tobie mówiłam( watek - zakochany44) Ja
            podpisuję sie swoim imieniem albo inicjałami - są u góry. Mam przerwe w
            remoncie domku.
            Rzadko jestem na forum najwyżej spontanicznie.

            Co do niej:
            To ładnie, że potrafisz w taki fajny spoósb utzrzymywac kontakt z kobietą -
            napisałeś o jej imieniu.
            To że nie odpisała nic nie znaczy. Bowiem ona moze teraz kilka razy czytac to
            co napisałes jak jest wrazliwa czuła kobieta. Jka jest oschła kaprysna itp
            rozhisteryzowana to mogła raz poczytac i juz nie wracac do tego.Ale ja mysle ze
            to pierwsze.
            Jesli umowiła sie z Toba na srode to tak bedzie no chyba ze cos jej naprawde
            wypadnie - czasem tak bywa np choroba.
            Jest taka fajna zasada:
            Jak Ty rozumiesz co ona mowi a ona co Ty mowisz to to jest porozumienie ktore
            nie niszczy sie tak szybko jedna nieodpowiedzia itp.
            Pozdrawiam
            • Gość: I M A T Re: Kochane kobietki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 19:12
              Tak przypomniałam sobie podpisałeś się facio na watku - zakochany 44?
              Ja tak mam że czasem za bardzo absorbuje się treścią niz autorem:) Tak mam tez
              z książkami.Z muzyką. Pamiętam o czym było ale autora wykonawce to nie zawsze.
              Dla mnie liczy się treść, a nie format. człowiek tez jest treścią a imie
              formatem. Nik również. Czyli jest czymś mniej waznym jak dla mnie.
              Pozdrawiam i zycze powodzenia.
              • Gość: facio Re: Kochane kobietki IP: *.proxy.aol.com 13.12.04, 19:20
                Paradoksalnie, ale mamy podobna ceche.Ja tez zwracam uwage na tresc, a mniej na
                autora.Jednakze z biegiem lat stwierdzilem,ze istotne jest zwracanie uwagi kto
                pisze.Jest mi przyjemnie, ze tyle uwagi mi poswiecasz, w koncu
                bezinteresownie.Tak z ciekawosci, ile masz lat?Wiem, ze ponizej 30-tu :))), ale
                tak naprawde?
                Aha,czy moglabys mi poradzic jak mam sie w stosunku do tej kobiety zachowywac
                jak sie spotkamy?Wiem, ze to smieszne, mam w koncu 44 lata,ale w tych sprawach
                wiem chyba mniej niz niejeden 20 kilku latek.Staram sie tylko byc mily i
                sluchac ja, pokazac ze nie powinna sie mnie obawiac, choc jestem jeszcze
                zonaty, ale czy to wystarczy???
                Obawiam sie, ze moze nad nia mocno w tej chwili pracowac otoczenie. "Zonaty?
                Eeeee to uwazaj, pewnie chce sie tylko zabawic, a to zwykly tchorz"
                • jochi Re: Kochane kobietki 13.12.04, 19:38
                  "Staram sie tylko byc mily" - trochę śmiesznie to brzmi, bo albo jest się
                  miłym, albo tylko stara się być - a to już element gry. Jedną z cech, którą
                  cenię u ludzi jest prawdziwość - bycie takim, jakim naprawdę się jest
                  niezależnie od sytuacji. Badź sobą, nie zastanawiaj się jak masz się zachować,
                  bo takie zaplanowane zachowania bardzo często nie przynoszą nic dobrego, a
                  wprost przeciwnie. To jak uczenie się na pamięć przemówienia - wystarczy moment
                  zagapienia czy stres i możesz zapomnieć jedno zdanie bez którego całe
                  przemówienie idzie w diabły.
                • Gość: I M A T Re: Kochane kobietki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 19:39
                  Tak mam poniżej 30, a tak z ciekawości skąd to wywnioskowałeś? Dokładnie 27.
                  W realu również poświęcam czas. Zreszta lubię rozmawaić z ludźmi, z ciekawymi
                  tym bardziej. Ty mi sie rysujesz jako fajny, ciekawy pan.

                  Umiesz słuchać - to bardzo pozytywna i rzadko spotykana cecha u ludzi.

                  Co do spotkania
                  Nie masz czego się obawiać, bo ona już jakby to powiedzieć zainteresowała sie
                  Tobą. Bądź sobą. Nie słuchaj rad co masz robić, aby wypaść ok.
                  Rozmowa sama sie potoczy, zresztą ludzie sobą zainteresowani, lubiący się maja
                  temty do rózmów. Lekki uśmiech to wszystko co masz ze sobą wziąść.Dobry humor i
                  tyle.
                  Wiesz na pytanie jaki masz być - jak masz we kriw kulture np otwieranie drzwi,
                  poczucie humoru to będziesz mieć to cały czas czyli nawet po 10 latach jak np
                  znią będziesz. Dlatego takie zmiany tylko na randkę, aby lepiej wypaść są
                  zgubne, bo potem wychodzi nasze ,, ja''
                  Wiesz martwić się tym co ma robic i jak zachować powinien ktos niewychowany,
                  wulgarny - musi baczyć aby nie przeklnąć, bo te wyrazy są jego codziennością itd
                  Ale nie Ty. Po tym co czytałam w watku zakochany44 i tutaj stwierdzam, ze masz
                  dużo pozytywnych cech, ujmujących np wierność, kultura itp Nie znam Cię dobrze,
                  ale tak wnioskuje. Przykro mi z powodu zony, ze Cię zdradziła.
                  Nie wszytskie kobiety zdradzają. Tak samo jest z panami.

                  czy mogą jej odradzać. Na pewno tak, ale większość ludzi słucha serca ale tak
                  aby nikogo nie krzywdzić.
                  Wiem, ze ludzie chowaja czasem obraczki do kieszeni i mowia ze sa wolni. Takie
                  zycie.
                  Powodzenia na spotkaniu:))
    • Gość: Max pal dalej trawke i zobaczysz ze sie nic nie zmieni IP: *.mad.east.verizon.net 13.12.04, 17:15
      • Gość: laska Re: pal dalej trawke i zobaczysz ze sie nic nie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 19:18
        No własnie facet na którym mi zależy i z którym jestem długo ma taki problem;
        nie wie czego chce, nie umie się zdecydować na konkretny ruch w naszym
        dłuuuuugim już związku. ciągłe zmiany, falowanie, dodam że bardzo często popala
        właśnie trawkę dawniej mówił ze dla tego że mnie przy nim nie ma, teraz ze dla
        rozrywki bo mu tak pasuje. a jak to na niego wpływa? mówi ze wcale, a ja widzę
        co innego i nie czuję się pewna ani bezpieczna w tym związku co więcej czuję
        się jak zaniedbywana stara kobieta chociaż mam jeszcze trochę do 30-tki. I co
        mi doradzisz autorze drogi?
        • Gość: kolega Re: pal dalej trawke i zobaczysz ze sie nic nie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 23:12
          kolega mój palił trawkę zawsze, ma 40 kę i brak mózgu, zimny sukisyn patrzący
          tylko na siebie. Z boku wygląda na bardzo dobrego człowieka, inteligentnego i
          wykształconego, który wie czego chce, ale używki go zniszczyły a do tego jak
          twierdzi jego była panna jest prawie impotentem.
    • triss_merigold6 Postaram się napisać serio... 14.12.04, 23:29
      Mickey Mouse jest troche prawdy w tym co Ci piszą o doborze partnerek.
      Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: jest wiele atrakcyjnych i pod wieloma
      względami pociągających (inteligencją, zainteresowaniami, urokiem) kobiet w
      przedziale wiekowym powiedzmy 25-35 lat samotnych i szukających ideału.
      Ten ideał powinien kumulować sprzeczne cechy np. twardy romantyk, domator
      robiący karierę zawodową, szalony i przewidywalny zarazem, demon seksu nie
      zmanierowny doświadczeniem z wieloma paniami itd. Poznają kogoś, spotykają się
      i - jeśli cos w ideale zgrzyta - nie dają związkowi szansy.
      Nierealistyczne wymagania to jedno.
      Drugie - wiele kobiet nie przeżyło nigdy romansu, takiego z huśtawką emocji i
      uroczym draniem w roli głównej. Ponieważ nie przeżyło więc łatwo je -
      kolokwialnie mówiąc - zbajerować i wmówić, że dramatyczne gesty i górnolotne
      słowa to coś więcej niż gra na efekt. B. skuteczna gra nota bene.

      Ty angażujesz się cały, jak piszesz. Zaangażowany, tak przypuszczam, masz serce
      na dłoni i jesteś przewidywalny (co nie znaczy nudny!!!) tj. jak obiecasz to
      dotrzymasz słowa; jak się umówisz to bedziesz punktualnie itp. Cos takiego
      doceni kobieta z jakimś doświadczeniem życiowym a nie cokolwiek naiwna mimo
      metrykalnej dojrzałości dziewczynka. Dziewczynka bujająca w obłokach i majaca o
      sobie b. wygórowane mniemanie musi dostać od życia (i mężczyzn np. zawodowych
      czarusiów) parę kopów żeby nauczyła się cenić szczere i poważne uczucie.
      Pozdrawiam serdecznie i może nie pal tej trawy, co?
      • Gość: I M A T Re: Drugi akapit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 00:00
        jest fajny, bo prawdziwy. Ja nigdy nie kochałam dwulicowców typu twardy
        romantyk, tylko ludzi przewidywalnych np ten co dotrzyma słowa! Taki co wiem
        jak postapi, bo go znam. Wiem co lubi, co go interesuje. To co piszesz to
        kaprysy panienek i to niezaleznie od wieku czy doswiadczen.

        Ja nie jestem po przejsciach a pan w drugim akapicie to mój typ:)
        Wracam do swojego remontu.
      • mickey.mouse Re: Postaram się napisać serio... 15.12.04, 19:48
        To prawda. Angazuje sie caly i majac od kilka dni czasu od samego faktu, sporo
        zastanawialem sie nad tym. Wydaje mi sie, ze juz chyba wiem dlaczego, choc moze
        nie chce mowic o tym na forum. Ale to siedzi we mnie gdzies gleboko i walka z
        tym jest prawdziwa walka. A swoja droga, porabany jest ten swiat, ze akurat z
        taka rzecza w sobie trzeba walczyc.
        • triss_merigold6 Re: Postaram się napisać serio... 15.12.04, 20:03
          Mickey wydaje mi się, że jesteś najzupełniej normalny. Przypuszczam, że
          większość ludzi (wyłączając rasowych socjopatów) kiedy wchodzi w związek to
          angażuje po pewnym czasie maksimum uczuć. Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś z
          góry zakłada, że będzie zdradzany, że związek skończy się niefajnie itd. Chcą
          kochać i być kochani, doceniani. Gdyby przewidywać i "dawkować" zaangażowanie
          to ludzie nie łączyliby się w pary ze strachu przed zranieniem, odrzuceniem,
          zdradą.
          Jeśli zaangażowanie nie łączy się z jakąś patologiczną zaborczością czy
          syndromem Otella to jest ok. a przynajmniej powinno być.
          • mickey.mouse Re: Postaram się napisać serio... 15.12.04, 20:20
            Wiesz, w ostatnim czasie, sporo szperalem w internecie w zwiazku z cala sprawa.
            Przeczytalem gdzies m.in., ze uczucie zazdrosci jest nieodzowne w kazdym
            zwiazku, ze calkowity brak zazdrosci - kolokwialnie mowiac - oznacza brak
            milosci lub glupote. Czy ja bylem do tej pory zazdrosny ? Mysle ze w dosc
            rozsadnych granicach. Potwor o zielonych oczach nie czesto spedzal mi sen z
            powiek, i tak naprawde nigdy nie robilem scen z powodu np. jej wyjscia do
            knajpy beze mnnie. Z drugiej strony, sam tez chyba nie dawalem powodow do
            zazdrosci. Czy to byl blad ? Musze to jeszcze przemyslec, tak czy inaczej,
            czeka mnie teraz duza zmiana w moim zyciu.
    • Gość: Artur Re: Dlaczego ja tak mam ? IP: *.ss.shawcable.net 15.12.04, 16:45
      Tak Mickey.mouse zycie to jak Dysneyland.
    • mickey.mouse Odkrywanie swiata. 15.12.04, 20:07
      Zdarzylo mi sie dzieki temu nowe doswiadczenie o charakterze poznawczym.
      Wielkorotnie slyszalem z ust roznych ludzi, jak bardzo takie zdarzenia
      podkopuja poczucie wlasnej wartosci. Wlasnie doswiadczylem tego osobiscie. Nie
      chce rozpisywac sie publicznie o detalach, ale to kolejne okropne uczucie z tym
      zwiazane. Juz wiem co to znaczy.
      • Gość: lala Re: Odkrywanie swiata. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 23:58
        Hej mickey, a ty myślisz że podkopywanie własnej wartości nie następuje również
        w związku? jak czuje się kobieta która jest zaniedbywana przez swojego faceta?
        jak ma żyć kiedy wypady z kolegami są najważniejsze? co ma myśleć o sobie jeśli
        facet jej wmawia że palenie trawy to zabawa a ona widzi ze on się zmienia i to
        wcale nie nalepsze? Myslisz ze tylklo ty jesteś poszkodowany? tylko ty tak
        masz. NIE, nie tylko ty.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja