mickey.mouse
13.12.04, 11:55
Zawsze od kiedy pamietam, angazowalem sie w kazda kobiete na calego.
Pomijajac dziecinne zwiazki nastolatkow, w kazda kobiete angazowalem sie z
calej sily, calym soba. Dzis wlasnie dowiedzialem sie, o zdradzie kobiety,
ktora jeszcze jakis czas temu, gdy skonczylem swoj poprzedni zwiazek, mowila
mi - stracic taka milosc... - myslac o mojej poprzedniej kobiecie.
No wiec dlaczego ? Czy dlatego, ze angazuje sie zbyt mocno, czy dlatego ze
nie pozwalam kobiecie walczyc o siebie ? Czy musze byc sku..synem, aby
kochac z wzajemnoscia ?
Jakies 4 miesiace temu, po roznych perturbacjach, definitywnie rzucilem
palenie - dla niej. Dzisiaj, owszem wciaz nie pale papierosow, ale trawe pale
co kilka minut. Jak bowiem nie brac dragow, gdy po wszystkich staraniach, po
wszystkim co okazalo sie najblizszej osobie na swiecie, czlowiek dowiaduje
sie ze ona puscila sie z przypadkowo poznanym gociem po 2 dniach znajmosci z
nim...