kazdy "towar" ma swojego kupca - Kobieta jak "towar"? - prowokacja!

29.08.01, 11:58
Kiedyś, chodząc miedzy półkami w samie, patrząc na różne produkty na nich
stojące, tak sobie zaczęłam rozmyślać:

„Jest takie przysłowie, które mówi: “Każdy towar ma swojego kupca”, ale czy na
pewno? Często gdy jesteśmy w sklepie widzimy mnóstwo produktów, które leżą na
półkach i żaden z klientów nie przejawia najmniejszego zainteresowania nimi.
Jest i inne powiedzenie: “Reklama dźwignią handlu”. A i owszem, bo po co
wydawano by na nią taką masę pieniędzy? Czy nigdy nie zdarzyło się wam, kupić
czegoś bo zaintrygowała was reklama, którą mieliście okazję zobaczyć, czy też
usłyszeć? Jest to “doskonały” instrument działający na podświadomość klienta. A
co z opakowaniem? Ono wbrew pozorom, ma bardzo duże znaczenie. Mimo, iż
większość z nas twierdzi inaczej, to jednak tak jest! Ładne, przyciągające
spojrzenie, stanowi dla podświadomości pewnego rodzaju gwarancję, iż na tyle
skusi ono potencjalnego klienta, że zechce nabyć właśnie ten produkt – z wielu
innych leżących na tej samej półce. A do tego zestawu powiedzeń należy dodać
jeszcze jedno: “nie kupuj kota w worku”. Często sugerujemy się opinią na temat
danego produktu osób publicznych, czy też naszych znajomych. Ich pochlebna
opinia wydana po sprawdzeniu danego produktu jest niczym gwarancja, że my
również będziemy z niego zadowoleni.

A czy podobnie jest i z kobietami?
Czy te zasady które rządzą prawem rynku, mają zastosowanie co do wyboru
partnera?
Co Wy o tym myślicie?
    • Gość: mea Re: ja też jestem towarem IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 12:22
      oczywiście, że to prawda. Wszyscy moi znajomi mówią, że jestem w porządku i
      nowi znajomi w to wierzą. Może jest to zasługą, że wokół siebie mam naprawdę
      życzliwych ludzi, których kocham, lubię i co tam jeszcze. Nie zadaję się z
      tumanami, chociaż od czasu do czasu bardzo lubię się z nich pośmiać (ot taka
      niewinna rozrywka) ale bardzo delikatnie. Tuman to tuman - nawet nie zauważy
      ironii.
      Opakowanie jest równie ważne jak reklama słowna. Z resztą każda z nas o tym
      wie. Niekiedy tylko spotykasz głupie wątki na temat kupowania ciuchów przez
      dziewczyny (jakby nie kupowały książek).
      A tak poza tym to ja naprawdę jestem równa. To właśnie nazywa się reklamą
      własnej osoby. Reklamuję się i już, czego i wam wszystkim życzę.
      • Gość: Gucio czesc towary! IP: 194.181.183.* 29.08.01, 12:36
        zupelnie nie rozumiem o co wam chodzi. czy ktos moglby mnie oswiecic? moze po
        prostu cisnienie dzisiaj nie takie???
        • Gość: mea Re: czesc towary! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 12:47
          O! Odezwał się nasz Najukochańszy Oświecony Obiekt! A gdzie żeś przebywał,
          króliczku? Że nie rozumiesz, to wiadome. To jest wątek do samozachwalania się!!!
          pzdr i sorka O Najsłodszy
          • Gość: Gucio Re: czesc towary! IP: 194.181.183.* 29.08.01, 12:53
            Gość portalu: mea napisał(a):

            > O! Odezwał się nasz Najukochańszy Oświecony Obiekt! A gdzie żeś przebywał,
            > króliczku?

            rybenko, jestem ostatnio b. zapracowany i z bolem serca musialem ograniczyc moje
            przekomarzania sie z wybranymi wybrankami.

            Że nie rozumiesz, to wiadome.

            no comment!

            > !O Najsłodszy

            czyzbys mnie znala osobiscie?
            • Gość: mea Re: do najsłodszego Gucia IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 13:11
              Nie wiem, może. Tylu znam słodkich Guciów! Z resztą Gucie zawsze są słodcy. A z
              tą pracą to nie przesadzaj! Wystarczy tylko mieć na chlebek. Żyj miłlością!
        • Gość: Lucy Re: czesc towary! IP: 195.94.198.* 29.08.01, 12:49
          Gość portalu: Gucio napisał(a):

          > zupelnie nie rozumiem o co wam chodzi. czy ktos moglby mnie oswiecic? moze po
          > prostu cisnienie dzisiaj nie takie???

          Guciu, to nie ciśnienie. Zastanów się tylko, czy bardzej Ci sie podoba kobieta
          brzydka, czy piekna ( nie duchowo, chodzi o "opakowanie"), czy wolisz dziewczynę,
          o której Twoi kumple powiedzą " Ale sobie super babke znalazł" czy taką, na widok
          której wznosza okrzyk "O Matko Boska!", co bynajmniej nie swiadczy o jej
          podobieństwie do Matki Boskiej:-))))))
          Prawda, jaki łopatologiczny wykład?????

          • Gość: Gucio Re: czesc towary! IP: 194.181.183.* 29.08.01, 12:57
            Gość portalu: Lucy napisał(a):

            > Gość portalu: Gucio napisał(a):
            >
            > > zupelnie nie rozumiem o co wam chodzi. czy ktos moglby mnie oswiecic? moze
            > po
            > > prostu cisnienie dzisiaj nie takie???
            >
            > Guciu, to nie ciśnienie. Zastanów się tylko, czy bardzej Ci sie podoba kobieta
            > brzydka, czy piekna ( nie duchowo, chodzi o "opakowanie"), czy wolisz dziewczyn
            > ę,
            > o której Twoi kumple powiedzą " Ale sobie super babke znalazł" czy taką, na wid
            > ok
            > której wznosza okrzyk "O Matko Boska!", co bynajmniej nie swiadczy o jej
            > podobieństwie do Matki Boskiej:-))))))
            > Prawda, jaki łopatologiczny wykład?????
            >


            No musze przyznac, ze jednak jestem zboczony i bardziej podobaja mi kobiety
            piekne niz brzydkie.

            z szacunkiem


            • Gość: Lucy Re: czesc towary! IP: 195.94.198.* 29.08.01, 14:38
              > No musze przyznac, ze jednak jestem zboczony i bardziej podobaja mi kobiety
              > piekne niz brzydkie.
              >
              > z szacunkiem

              Dlaczego zboczony???? Przeciez to własnie potwierdza tezę postawioną w wątku
              mieścisz się w normie, o Wspaniały
              >
              >

    • kirke Re: kobieta z produktem ma wiele wspólnego ... 29.08.01, 12:51
      W dużej mierze, kobieta z produktem ma wiele wspólnego. Czyż nie jest tak, iż
      większość kobiet znajduje swego “nabywcę”, a czy on jest zawsze zadowolony z
      tego zakupu? Jeżeli jednak tak się nie stanie/tak nie jest, może warto
      zastanowić się, w czym tkwi błąd?! Być może powodem braku zainteresowania daną
      przedstawicielką płci pięknej jest zła reklama lub jej zupełny brak. Ile jest
      takich produktów, które w niczym nie ustępują tym, cieszącym cię dużym
      zainteresowaniem ze strony potencjalnych nabywców, ale brak reklamy sprawia, iż
      niewielu z nich wie o ich zaletach. Ale jak zawsze są dwie strony medalu. Bo
      bywa również, że znakomita reklama, staje się powodem wielu rozczarowań. Ślepa
      wiara klientów, sprawiła, że nabywszy produkt z wadą, nie posiadający
      opiewanych zalet ma na domiar złego uszkodzone “opakowanie”. Tak więc zarówno
      przy zakupach jak i wyborze towarzyszki życia, należy kierować się zdrowym
      rozsądkiem. Rozważać wszystkie za i przeciw. Nie należy sugerować się pięknym
      opakowaniem, bo może nas spotkać kara w postaci bubla wewnątrz!!! Nikt z nas
      nie jest doskonały i większości z nas zdarzają się gafy, popełniane często z
      pośpiechu, czy lęku iż inni wykupią upatrzony “produkt”. Należy jednak mieć
      świadomość, iż o ile większość produktów możemy zareklamować otrzymując zwrot
      gotówki lub chociaż wymianę wadliwego “cacka”, to w przypadku przedstawicielki
      płci pięknej sprawa nie jest już taka prosta. Zarówno w pierwszy jak i drugim
      przypadku należy liczyć się z tym, że straconych nerwów, czasu i rozczarowania
      nikt wam nie zwróci! Co nie znaczy wcale, iż macie zaprzestać robienia zakupów!
      Należy jednak zachować umiar co do ilości, czujność co do jakości i zdrowy
      rozsądek przy podejmowaniu ostatecznej decyzji.
      Życzę wam udanych zakupów i trafionych wyborów :)
      Na tym kończę ten wywód.

      A teraz czekam na wasze opinie na ten temat.
      • Gość: roko Re: kobieta z produktem ma wiele wspólnego ... IP: *.unregistered.formus.pl 29.08.01, 12:57
        e tam, kobieta to nie mydlo, nie wymydli sie. a opakowanie zawsze mozna dac
        nowe. vide nowa ksiezna norwegii
      • Gość: Gucio Re: kobieta z produktem ma wiele wspólnego ... IP: 194.181.183.* 29.08.01, 13:09
        kirke napisał(a):

        > W dużej mierze, kobieta z produktem ma wiele wspólnego. Czyż nie jest tak, iż
        > większość kobiet znajduje swego “nabywcę”, a czy on jest zawsze zad
        > owolony z
        > tego zakupu?

        musze przyznac, ze twoj prowokacyjny post jest dosc szokujacy, zwazywszy, ze to
        nie zart. na polnocy nigerii mloda i zdrowa kobieta kosztuje cztery krowy.

        a wracajac do tego o co ci chodzi, to odrobina reklamy na pewno kobietom nie
        zaszkodzi, ale tylko odrobina. nietetety jednak, podobnie zreszta jak w przypadku
        produktow, najczesciej reklamuja sie te kobiety, ktorych cechy przegrywaja z
        konkurencja. najbardziej wartosciowe obiekty nie wymagaja reklamy bo to po prostu
        widac, slychac i czuc.
        • Gość: mea Re: kobieta z produktem ma wiele wspólnego ... IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 13:14
          Oj kolego, chyba przestaniesz być najsłodszym. Wcale nie przegrywają i
          basta!!!!!!
    • Gość: Gucio Re: kazdy IP: 194.181.183.* 29.08.01, 15:03
      a jednak kobiety (a nawet mezczyzni) sie reklamuja i to dosc powszechnie.
      wracajac z lunchu znalazlem za wycieraczka takie oto reklamowki: "ania i
      helena - razem albo osobno", "gorace dziewczyny na miejscu i na wynos"
      oraz "adam - dyskretny i zawsze glodny".
      • Gość: Lucy Re: Do Kirke IP: 195.94.198.* 29.08.01, 15:19
        Wiesz, choć sam tytuł wątka jest sam w sobie prowokacja, to jak się tak
        dokładniej wczytałam w Twój post widze w Twojej wypowiedzi wiele zdrowego
        rozsądku. Nie uważam ani siebie, ani zadnego innego człowieka za towar, ale
        masz całkowita rację co do wnikliwego przyjrzenia się zarówno "opakowaniu" jak
        i "środkowi" w celu uniknięcia późniejszych rozczarowań. Tylko, ze to dotyczy
        zarówno mężczyzn jak i kobiet, a także, nie da sie ukryć, kupowanych produktów
        w potocznym tego słowa znaczeniu.
        Pozdr
        Lucy
        • Gość: kirke Re: Do Lucy IP: 217.96.114.* 29.08.01, 15:48
          Gość portalu: Lucy napisał(a):
          > Wiesz, choć sam tytuł wątka jest sam w sobie prowokacja, to jak się tak
          > dokładniej wczytałam w Twój post widze w Twojej wypowiedzi wiele zdrowego
          > rozsądku. Nie uważam ani siebie, ani zadnego innego człowieka za towar, ale
          > masz całkowita rację co do wnikliwego przyjrzenia się zarówno "opakowaniu" jak
          > i "środkowi" w celu uniknięcia późniejszych rozczarowań. Tylko, ze to dotyczy
          > zarówno mężczyzn jak i kobiet, a także, nie da sie ukryć, kupowanych produktów
          >
          > w potocznym tego słowa znaczeniu.
          > Pozdr
          > Lucy

          sformulowanie "towar" bylo tylko przenosnia, pozwalajaca sprowadzic temat wyboru
          partnerki/a zyciowego, do tak prozaicznego jak robienie codziennych zakupów w
          sklepie
          co do wnikliwego przyjrzenia się zarówno "opakowaniu" jak i "środkowi" w celu
          uniknięcia późniejszych rozczarowań - oczywiscie! - dotyczy to zarówno mężczyzn
          jak i kobiet

          pozdrawiam

          • Gość: Lucy Re: Do Kirke IP: 195.94.198.* 29.08.01, 15:51
            >
            > sformulowanie "towar" bylo tylko przenosnia, pozwalajaca sprowadzic temat wybor
            > u
            > partnerki/a zyciowego, do tak prozaicznego jak robienie codziennych zakupów w
            > sklepie
            > co do wnikliwego przyjrzenia się zarówno "opakowaniu" jak i "środkowi" w celu
            > uniknięcia późniejszych rozczarowań - oczywiscie! - dotyczy to zarówno mężczyzn
            >
            > jak i kobiet
            >
            > pozdrawiam
            >

            To w takim wypadku zgadzam sie z Toba bez żadnych zastrzeżeń.

            Pozdr
            Lucy

    • suzume Coś w tym jest :) 29.08.01, 16:10
      I to nie tylko w stosunkach damsko-męskich i wszelkich innych dowolnych
      konfiguracjach. Jeśli umiesz dobrze się zaprezentować i sprzedać, dostaniesz
      lepszą pracę, lepiej się ustawisz towarzysko itp.
      Bo chyba całe mnóstwo ludzi (vide nieodżałowanej pamięci Lalka i Jaśnie
      Oświecona Marzenka) nie katuje się 12 razy w tygodniu gimnastyką i nie "robi
      sobie ust" ot tak sobie... Inwestują w opakowanie. Podobnie pewnie rozumują
      panie biegające po mleko na obcasach i w obcisłych kieckach - bo chyba nie
      ubierają się tak dla wygody ;)

      suzume
      • Gość: Gucio Re: Coś w tym jest :) IP: 194.181.183.* 29.08.01, 16:23
        co to ma wspolnego z reklama? to naturalne, ze ludzie zabiegaja o akceptacje
        otoczenia, dbaja o siebie i staraja sie podobac innym? (prawie) wszyscy to
        robia tylko u niektorych przybiera to inne formy. jedni(e) staraja sie pokazac
        zgrabne nogi - dotyczy rowniez mezczyzn - a drudzy sile intelektu. rozumiem, ze
        ty optujesz za ocja nr 2, jakze nieslusznie wyszydzajac bieganie po mleko w
        szpilkach (w koncu nigdy nie wiadomo czy za rogiem nie czai sie ten jedyny,
        ktory po mleko wyszedl w kapciach, jak na prawdziwego intelektualiste przystalo)
        • suzume Re: Coś w tym jest :) 29.08.01, 16:33
          Gość portalu: Gucio napisał(a):

          > co to ma wspolnego z reklama? to naturalne, ze ludzie zabiegaja o akceptacje
          > otoczenia, dbaja o siebie i staraja sie podobac innym?

          Guciu, Guciu...
          Starając się o pracę nie dbasz o akceptację, tylko właśnie się reklamujesz.
          Pomyśl, widzisz takiego HRowca pierwszy raz w życiu. I co? Masz nadzieję, że Cię
          polubi, jako człowieka, osobę, czy co tam wolisz? A gucio. Masz w nosie co mógłby
          sobie o Tobie pomyśleć, gdybyście poszli prywatnie na piwo (no chyba, że jest to
          super-laska-w-gucia-typie...). A i HRowiec ma gdzieś Twoje duchowe zalety i to,
          że kochasz wszystkie zwierzątka. On szuka fachowca, a Ty usiłujesz mu wmówić, że
          takowym jesteś. I to właśnie jest reklama. Nie ma proszku na wszystkie plamy i
          nie ma Gucia, który znałby się na wszystkim :)

          > jakze nieslusznie wyszydzajac bieganie po mleko w szpilkach

          elegancja, mój ulubiony trutniu, to dopasowanie stroju do okoliczności a nie
          szpilki, cekiny i tapir non-stop
          • Gość: Gucio Re: Coś w tym jest :) IP: 194.181.183.* 29.08.01, 16:42
            suzume napisał(a):
            > Guciu, Guciu...
            > Starając się o pracę nie dbasz o akceptację, tylko właśnie się reklamujesz.
            > Pomyśl, widzisz takiego HRowca pierwszy raz w życiu. I co? Masz nadzieję, że Ci
            > ę
            > polubi, jako człowieka, osobę, czy co tam wolisz? A gucio. Masz w nosie co mógł
            > by
            > sobie o Tobie pomyśleć, gdybyście poszli prywatnie na piwo (no chyba, że jest t
            > o
            > super-laska-w-gucia-typie...). A i HRowiec ma gdzieś Twoje duchowe zalety i to,
            >
            > że kochasz wszystkie zwierzątka. On szuka fachowca, a Ty usiłujesz mu wmówić, ż
            > e
            > takowym jesteś. I to właśnie jest reklama. Nie ma proszku na wszystkie plamy i
            > nie ma Gucia, który znałby się na wszystkim :)

            a ty znow kula w plot najdrozsza! otoz zabiegajac o prace starasz sie o
            zaakceptowanie ciebie jako potencjalnego pracownika. podczas rozmowy nie
            reklamujesz sie, tylko uwypuklasz swoje najlepsze cechy. ci ktorzy sie tylko
            reklamuja zawsze odpadaja w przedbiegach. widzac, ze niegdy nie przyjmowalas
            nikogo do pracy.


            > elegancja, mój ulubiony trutniu, to dopasowanie stroju do okoliczności a nie
            > szpilki, cekiny i tapir non-stop

            generalnie sie zgadzam moj najulubienszy wrobelku ale dlaczegoz to bieganie w
            szpilkach po mleko mialo by byc nieeleganckie?
    • Gość: Lucy Re: Coś w tym jest :) IP: 195.94.198.* 29.08.01, 16:45

      > generalnie sie zgadzam moj najulubienszy wrobelku ale dlaczegoz to bieganie w
      > szpilkach po mleko mialo by byc nieeleganckie?

      bo jest nieadekwatne do sytuacji i niesmaczne, jak zreszta każda przesada, mój
      gołąbeczku

      Lucy

    • suzume Re: Coś w tym jest :) 29.08.01, 16:49
      Gość portalu: Gucio napisał(a):

      > a ty znow kula w plot najdrozsza! otoz zabiegajac o prace starasz sie o
      > zaakceptowanie ciebie jako potencjalnego pracownika. podczas rozmowy nie
      > reklamujesz sie, tylko uwypuklasz swoje najlepsze cechy. ci ktorzy sie tylko
      > reklamuja zawsze odpadaja w przedbiegach. widzac, ze niegdy nie przyjmowalas
      > nikogo do pracy.

      Guciu najmilszy,
      po takim dictum zechciej mnie uświadomić, czym według Ciebie jest reklama, jak
      nie uwypuklaniem zalet właśnie i przemilcaniem niedociągnięć. Bo chyba nie
      wierzysz, że taki proszek to jak "Radion, sam pierze" i jeszcze prasuje.

      > > elegancja, mój ulubiony trutniu, to dopasowanie stroju do okoliczności a n
      > ie
      > > szpilki, cekiny i tapir non-stop
      >
      > generalnie sie zgadzam moj najulubienszy wrobelku ale dlaczegoz to bieganie w
      > szpilkach po mleko mialo by byc nieeleganckie?

      bo jak by Ci się obcas złamał, to byś głupio wyglądał w kałuży mleka
      • Gość: Gucio Re: Coś w tym jest :) IP: 194.181.183.* 29.08.01, 17:01
        suzume napisał(a):
        > Guciu najmilszy,
        > po takim dictum zechciej mnie uświadomić, czym według Ciebie jest reklama, jak
        > nie uwypuklaniem zalet właśnie i przemilcaniem niedociągnięć. Bo chyba nie
        > wierzysz, że taki proszek to jak "Radion, sam pierze" i jeszcze prasuje.
        >

        reklama to dla mnie uzycie jak najskuteczniejszych metod do przekonania innych do
        nabycia odpowiedniego produktu. niestety czesto reklama posluguje sie
        sformulowaniami, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, ze cos jest
        najlepsze na swiecie lub, ze "proszek sam pierze i jeszcze pracuje" (nawet ty
        uzylas prykladu, ktory ilustruje teze, ze reklama najczesciej mija sie z prawda).
        jezeli twoj szef przyjmie cie do pracy po tym jak stwierdzisz, ze jestes w czyms
        najlepsza, to znaczy, ze masz ladne nogi, najdrozsza.

        • suzume Re: Coś w tym jest :) 30.08.01, 10:04
          Gość portalu: Gucio napisał(a):

          > reklama to dla mnie uzycie jak najskuteczniejszych metod do przekonania innych
          > do
          > nabycia odpowiedniego produktu. niestety czesto reklama posluguje sie
          > sformulowaniami, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, ze cos jest
          > najlepsze na swiecie lub, ze "proszek sam pierze i jeszcze pracuje" (nawet ty
          > uzylas prykladu, ktory ilustruje teze, ze reklama najczesciej mija sie z prawda
          > ).
          > jezeli twoj szef przyjmie cie do pracy po tym jak stwierdzisz, ze jestes w czym
          > s
          > najlepsza, to znaczy, ze masz ladne nogi, najdrozsza.

          W takim razie Guciu, czym jest stwierdzenie, że świetnie władasz jakimś tam
          językiem (obcym, programowania albo jeszcze innym)? Samochwalstwem? Zawsze można
          to sprawdzić. A jeśli pracodawca przyjmie mnie na wiarę, to nie tylko mam ładne
          nogi, ale on jest cymbał.
          • Gość: Gucio Re: Coś w tym jest :) IP: 194.181.183.* 30.08.01, 10:41
            suzume napisał(a):

            > Gość portalu: Gucio napisał(a):
            >
            > > reklama to dla mnie uzycie jak najskuteczniejszych metod do przekonania in
            > nych
            > > do
            > > nabycia odpowiedniego produktu. niestety czesto reklama posluguje sie
            > > sformulowaniami, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, ze cos je
            > st
            > > najlepsze na swiecie lub, ze "proszek sam pierze i jeszcze pracuje" (nawet
            > ty
            > > uzylas prykladu, ktory ilustruje teze, ze reklama najczesciej mija sie z p
            > rawda
            > > ).
            > > jezeli twoj szef przyjmie cie do pracy po tym jak stwierdzisz, ze jestes w
            > czym
            > > s
            > > najlepsza, to znaczy, ze masz ladne nogi, najdrozsza.
            >
            > W takim razie Guciu, czym jest stwierdzenie, że świetnie władasz jakimś tam
            > językiem (obcym, programowania albo jeszcze innym)? Samochwalstwem? Zawsze możn
            > a
            > to sprawdzić. A jeśli pracodawca przyjmie mnie na wiarę, to nie tylko mam ładne
            >
            > nogi, ale on jest cymbał.

            jest tylko i wylacznie poinformowaniem o twoich umiejetnosciach, z nadzieja, ze
            zostana zaakceptowane jako najbardziej odpowiadajace na odpowiednim stanowisku.
            informacja o twoich umiejetnosciach moze byc szybko zweryfikowana wiec powinna
            byc prawdziwa.

            pewnie bysmy mogli rzezbic ten temat w nieskonczonosc... masz ladne nogi?
            • Gość: q100 "Towar" a reklama IP: *.knurow.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 19:29
              :-)
              Nade wszystko:

              Chwalmy się sami, bo nikt za nas lepiej tego nie zrobi!

              Chwalmy się i reklamujmy, bo jako "towar" mamy określoną "przydatność do
              spożycia". Niestety, tempus fugit, a w każdej chwili może pojawić się "nowy,
              ulepszony", z Bóg raczy wiedzieć jaką formułą (trzymając się proszkowo-TV
              konwencji).
              Pzdr

            • suzume Re: Coś w tym jest :) 31.08.01, 11:34
              Gość portalu: Gucio napisał(a):

              > pewnie bysmy mogli rzezbic ten temat w nieskonczonosc... masz ladne nogi?

              zdając sobie sprawę z tego, że wręczam ci niebezpieczną broń, oświadczam, że nie
              narzekam
              • malwinamalwina Re: Coś w tym jest :) 31.08.01, 11:41
                facet ktory mnie przyjmie do pracy "na nogi" jesli o tym glosno pisnie to go bede targac przed sady jak w
                najlepszym amerykanskim filmie (a nogi to moj glowny atut) :)

                na marginesie : nie ma brzydkich kobiet - sa kobiety nie atrakcyjne
                • Gość: wrew Re: Coś w tym jest :) IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 03.09.01, 01:18
                  malwinamalwina napisał(a):

                  > facet ktory mnie przyjmie do pracy "na nogi" jesli o tym glosno pisnie to go be
                  > de targac przed sady jak w
                  > najlepszym amerykanskim filmie (a nogi to moj glowny atut) :)

                  A jeśli facet nie piśnie o tym głośno, to co - nie ma problemu?

                  Myślę, że kirke postawił(a) ciekawe pytanie, ale dyskusja zeszła trochę na
                  manowce. Zachęcam do włączenia się do wątku "Podstawowe pytanie jest ciekawe",
                  który spróbowałem zacząć 3-09-2001 o godz. 01:04.

                  Pozdrawiam

                  • malwinamalwina Re: Coś w tym jest :) 03.09.01, 09:17
                    problem pozostaje tylko sadu nie ma :-)
    • Gość: MMM Re: kazdy IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 30.08.01, 17:19
      Z przykroscia niestety zaobserwowalem ze najbardziej wartosciowe produkty sie
      najmnije reklamuja albo nie potrafia wcale. I przez to sa niedoceniane przez
      przecietnych reklamozercow.
    • Gość: rob Re: kazdy IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 20:46
      W poscie Kirke odnaleźć można chyba pochodzące jeszcze z czasów realnego
      socjalizmu przekonanie, że reklama jest czymś złym, że jest to rodzaj oszustwa
      i że reklamowany jest tylko towar zły, ponieważ dobry reklamy nie potrzebuje.
      To nieprawda, wszystko potrzebuje reklamy i nie ma w niej nic złego, zarówno
      jeśli chodzi o handel jak i stosunki międzyludzkie. Bogu dzięki,że ludzie
      starają się pokazywać z jak najlepszej strony!! Co by było, gdyby wszyscy
      pokazywali się w swojej "naturalnej" postaci! Świat byłby brzydszy! A tak
      wszystkie wady wychodzą na jaw powoli i stopniowo, więc można się do nich
      przyzwyczajać.
    • Gość: wrew Podstawowe pytanie jest ciekawe IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 03.09.01, 01:04
      kirke napisał(a):

      > Czy te zasady które rządzą prawem rynku, mają zastosowanie co do wyboru
      > partnera?
      > Co Wy o tym myślicie?

      Myślę, że zasady rynkowe NIE odnoszą się do kształtowania się partnerstwa
      życiowego. Przez partnerstwo życiowe rozumiem takie, które z założenia ma trwać
      długo (inna sprawa, jak będzie wyglądała realizacja tego założenia w codziennym
      życiu). Nie mam na myśli związków między partnerami takimi, jak np. pracodawca i
      pracownica czy klient i prostytutka.

      Oczywiście może dochodzić do "urynkowiania się" również partnerstwa życiowego.
      Następuje to wtedy, gdy partnerstwo to jest zawiązywane między ludźmi
      postrzegającymi życie w kategoriach wyłącznie rynkowych. Wiele przykładów takich
      związków można znaleźć w pismach typu VIVA. Formalizowaniu ich często towarzyszy
      sporządzanie intercyzy majątkowej, co wobec rynkowej orientacji "partnerów" jest
      wysoce racjonalne.

      Osobiście uważam tego rodzaju związki życiowe za patologiczne. Nic dziwnego, że
      okazują się one nadzwyczaj krótkotrwałe.

      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. Co sądzicie o moim podejściu do sprawy?

      wrew@atj.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja