kirke
29.08.01, 11:58
Kiedyś, chodząc miedzy półkami w samie, patrząc na różne produkty na nich
stojące, tak sobie zaczęłam rozmyślać:
„Jest takie przysłowie, które mówi: “Każdy towar ma swojego kupca”, ale czy na
pewno? Często gdy jesteśmy w sklepie widzimy mnóstwo produktów, które leżą na
półkach i żaden z klientów nie przejawia najmniejszego zainteresowania nimi.
Jest i inne powiedzenie: “Reklama dźwignią handlu”. A i owszem, bo po co
wydawano by na nią taką masę pieniędzy? Czy nigdy nie zdarzyło się wam, kupić
czegoś bo zaintrygowała was reklama, którą mieliście okazję zobaczyć, czy też
usłyszeć? Jest to “doskonały” instrument działający na podświadomość klienta. A
co z opakowaniem? Ono wbrew pozorom, ma bardzo duże znaczenie. Mimo, iż
większość z nas twierdzi inaczej, to jednak tak jest! Ładne, przyciągające
spojrzenie, stanowi dla podświadomości pewnego rodzaju gwarancję, iż na tyle
skusi ono potencjalnego klienta, że zechce nabyć właśnie ten produkt – z wielu
innych leżących na tej samej półce. A do tego zestawu powiedzeń należy dodać
jeszcze jedno: “nie kupuj kota w worku”. Często sugerujemy się opinią na temat
danego produktu osób publicznych, czy też naszych znajomych. Ich pochlebna
opinia wydana po sprawdzeniu danego produktu jest niczym gwarancja, że my
również będziemy z niego zadowoleni.
A czy podobnie jest i z kobietami?
Czy te zasady które rządzą prawem rynku, mają zastosowanie co do wyboru
partnera?
Co Wy o tym myślicie?