Gość: Aga
IP: *.dip.t-dialin.net
14.12.04, 20:33
Czesc laski!
Napewno nie raz jedna z Was byla w takiej sytuacji..... Jestescie z kims, z
kim jest .... dobrze. Traktuje Was jak ksiezniczke, robi prezenty, dba, kocha
ponad wszystko, stawia Was ponad siebie samego. Oczywiscie od czasu do czasu
sprzeczacie sie, jak to w zwiazku bywa. Minely 3 miesiace, jestem szczesliwa
i niczego mi nie brakuje. Niczego oprocz... No wlasnie, i tu zaczyna sie caly
dramat. Od pewnego czasu mysle o moim ex. Kilka dni temu zadzwonil, zapytac
sie co u mnie slychac itd. Slyszac jego glos czulam jak narasta we mnie
ochota na niego. NIC wiecej. Nie pasowalismy do siebie, bylismy niecaly rok
ze soba, i ten zwiazek nie nalezal do udanych, oprocz lozka. Zostawilam go,
bo nie mialam ochoty na ciagle klotnie, milosc gdzies sie zgubila w zyciu
codziennym. Teraz on sie zglasza.
Za kilka dni jade sama do jego miasta, moge zadzwonic , spotkac sie.
Mialyscie taka sytuacje? Pozadanie ponad sumienie? Co o tym myslicie?
Pozdrawiam!!!