Seks z bylym ??????

IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.04, 20:33
Czesc laski!
Napewno nie raz jedna z Was byla w takiej sytuacji..... Jestescie z kims, z
kim jest .... dobrze. Traktuje Was jak ksiezniczke, robi prezenty, dba, kocha
ponad wszystko, stawia Was ponad siebie samego. Oczywiscie od czasu do czasu
sprzeczacie sie, jak to w zwiazku bywa. Minely 3 miesiace, jestem szczesliwa
i niczego mi nie brakuje. Niczego oprocz... No wlasnie, i tu zaczyna sie caly
dramat. Od pewnego czasu mysle o moim ex. Kilka dni temu zadzwonil, zapytac
sie co u mnie slychac itd. Slyszac jego glos czulam jak narasta we mnie
ochota na niego. NIC wiecej. Nie pasowalismy do siebie, bylismy niecaly rok
ze soba, i ten zwiazek nie nalezal do udanych, oprocz lozka. Zostawilam go,
bo nie mialam ochoty na ciagle klotnie, milosc gdzies sie zgubila w zyciu
codziennym. Teraz on sie zglasza.
Za kilka dni jade sama do jego miasta, moge zadzwonic , spotkac sie.
Mialyscie taka sytuacje? Pozadanie ponad sumienie? Co o tym myslicie?
Pozdrawiam!!!
    • nenadaconte Re: Seks z bylym ?????? 14.12.04, 20:39
      tylko po co?
      seks seksem, ale Ty masz przeciez kogos... warto?
      co na to Twoje sumienie?
      sama masz watpliwosci...

      zebys tylko nie zalowala.
      • Gość: Aga Re: Seks z bylym ?????? IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.04, 20:43
        Mam watpliwosci i wiem, ze bym zalowala i nie mogla spojrzec mojemu w oczy -
        tak mi sie wydaje, nigdy nie zdradzilam mojego faceta. Ale ta chec.... Pozatym
        seks seksowi nie rowny :-)
        • nenadaconte Re: Seks z bylym ?????? 14.12.04, 20:52
          wiem, ze "rozumiem cie" glupio brzmi, ale...

          kiedys postawilam pozadanie ponad sumieniem - ja nie zdradzalam, ale pozwolilam
          mu zdradzic swoja kobiete ze mna...
          dlugo czulam sie fatalnie.

          teraz jestem tuz po zerwaniu z kims, kogo smialo moge okreslic Twoimi slowami
          (bylismy mniej niz rok, seks byl fantastyczny, ale milosc zagubila sie w
          codziennosci). i co? choc nie umiemy juz nawet normalnie ze soba rozmawiac, w
          lozku ladujemy zbyt czesto...
          co prawda zadne z nas nikogo teraz nie ma, ale...
          to takie rozgrzebywanie (fajnej, to prawda...) przeszlosci.
          dla niego na pewno cos, hmmm, niezobowiazujaco przyjemnego.

          ja osobiscie bardzo sie mecze, choc na razie nie umiem mu powiedziec NIE.
          jak Ty bys sobie z tym poradzila?
          czy tez czulabys sie wykorzystana...?

          w Twoim przypadku dodatkowo jest ten ktos: naprawde warto ZDRADZIC ?

          ja wiem, "lepiej grzeszyc..." ;)
          ale... masz solidne ALE ;)

          osobiscie mysle, ze w takich przypadkach ROZUM powinien zwyciezyc EMOCJE ;)
          choc wiem jakie to bywa trudne!!!


          Aga, 3 razy sie zastanow, a potem ponies konsekwencje swojej decyzji (w ta, czy
          w ta)
          zebys sobie kiedys nie musiala powiedziec, ze dla paru chwil zmarnowalas iles
          lat...

          albo...

          decyzja jest i tak Twoja.


          no to sie rozpisalam ;)
          • Gość: Aga Re: Seks z bylym ?????? IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.04, 21:01
            Czy czulabym sie wykorzystana? Haha, wiesz co, i o to chyba chodzi... To
            zalezy... Gdybym wiedziala z doswiadczenia, ze i tak z nas nic nie bedzie, to
            bym korzystala z jego "uslug" :-) Byloby inaczej gdybym miala jeszcze nadzieje,
            ze moze jednak cos wyjdzie - wtedy napewno czulabym sie wykorzystana.

            Wiesz, jest to facet (moj byly) , gdzie od samego poczatku pomylilam milosc z
            seksem. Przyciaga mnie do siebie jak magnet. Nie wiem jak bym, sie czula po
            wszystkim, przypuszczam ze podle. I cos wiecej... Przypuszczam, ze zachwialo by
            to moim dotychczasowym zwiazkiem.

            Ale kobiety sa skomplikowane.....

            Ale sama mysl, ze go moge zobaczyc, ze jest na wyciagniecie reki.... Wiesz
            jakie to uczucie? A moze tylko sie spotkac, na "kawe" :-))
            • nenadaconte Re: Seks z bylym ?????? 14.12.04, 21:06
              wiem jakie to uczucie ;)

              i jeszcze "opieram sie wszelkim pokusom z wyjatkiem tych, ktorym nie potrafie
              sie oprzec" ;)

              po prostu musisz sama wiedziec, do czego doprowadzi to kuszenie losu.
              i jak Ty sobie z tym pozniej poradzisz!
              nikt przeciez nie musi sie dowiedziec.
              przeciez wszystko zostanie w Twojej glowie.

              warto ryzykowac?

              :)
    • Gość: X Re: Seks z bylym ?????? IP: *.gdynia.mm.pl 14.12.04, 23:17
      był cudny, wpadł na chwile, zdradziłam, nie żałuję, czekam aż znów wpadnie....i
      znów to zrobie bo nadal kocham jego, jego również:( najbardziej boję się ze
      nigdy nie uwolnie się od niego od tej namietnosci:(a nie jestem przeciez sama..
    • triss_merigold6 Re: Seks z bylym ?????? 14.12.04, 23:35
      Idąc z ex-em do łóżka najprawdopodobniej zafundujesz sobie kaca moralnego rano.
      I po co Ci to?
      • Gość: seksoholiczka Re: Seks z bylym ?????? IP: *.devs.futuro.pl 14.12.04, 23:42
        Napewno bedzie kac moralny.. A później bedziesz sie zastanawiac czy powiedziec
        o tym swojemu obecnemu chlopakowi... a moze czy wrócić do byłego?
        No ale jak wiadomo... pożądanie to bardzo silne uczucie...
        • Gość: mixi Re: Seks z bylym ?????? IP: 213.192.80.* 16.12.04, 15:52
          Zalezy od sily Twojej psychiki. Jesli po wszystkim nie bedziesz miala
          ochoty "wyspowiada " sie aktualnemu to tak. Ale jesli masz zamiar potem
          podzielic sie z nim poczuciem winy to oszczedz siebie i jego. A poza tym
          istnieje ryzyko, ze seksualny ogien wybuchnie na nowo- a utrzymywanie
          równolegle dwoch zwizków nawet na odleglosc jest bardzo skomplikowane
          logistycznie. Zastanów sie czy podolasz? To nie sa klocki dla kazdego.
    • Gość: realista Odwróćmy sytuację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 01:04
      ... to Twój aktualny "facet" ma taki dylemat. Jak na to zareagujesz i co mu doradziasz? Co będziesz czuła?

      p.s. dorabianie do "puszczania się" filozofii o "skomplikowaniu" kobiet to nie jest najlepszy pomysł.
      • Gość: JohnMalkovtch Re: Odwróćmy sytuację... IP: *.toya.net.pl 15.12.04, 01:29
        Sic!
        • Gość: Aga Zwyciezyla milosc IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.04, 14:51
          Uff, jestem dumna z siebie! :-)
          Po ponownej rozmowie wyczulam z zachowania ex, ze chodzi mu o satysfakcje, jaka
          by mial jesli bym sie "ugiela"... Poprzez znajomych wie, ze jestem z kims, ale
          namawial mnie na "kawe" pierdu pierdu o starych dobrych czasach. Dzieki, ale na
          brak kolegow z ktorymi moge isc na kawe, nie narzekam. Powiedzial nawet, ze nie
          musze sie bac o moj zwiazek - jakby dokladnie o to mu chodzilo. Po tej rozmowie
          przeszlam mozliwy scenariusz... moj dowiaduje sie , oczywiscie
          przez "przypadek" o mojej zdradzie i, rzeczyjasna, odchodzi. Nie darowalabym,
          sobie tego do konca zycia.
          Fakt faktem dzieki tej rozmowie z ex doszlo do mnie, co moglabym stracic. Zadne
          pozadanie, nawet najlepszy i boski seks, nie jest tego wart.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja