nie ufam mojemu mężowi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 17:51
niby wszystko jest ok, ale
- caly czas utrzymuje kontakt ze swoją byłą kochanką, którą jak twierdzi bardzo kochał. ona ma męża, dziecko, mieszka daleko ale wciąż dzwoni do niego i sms-ują do siebie. ale tylko gdy on jest w pracy... jak jest w domu i ja jestem jest cisssza. tylko gdy ona nie wie, ze on nie jest w pracy to przysyła sms / już mnie nie kochasz? /
- poznał kogoś /chyba w pracy/ i ten ktoś przysyła mu sygnały na komórke. wiem, ze to kobieta, sprawdziłam, on do niej dzwoni, jak mnie nie ma, nie wiem a raczej nie chce wiedzieć do czego doszło....
- nie chce się ze mną kochać, twierdzi, ze jestem za gruba, mam 175 i 57 kg
- nie znika z domu
- wraca z pracy na czas
czy ja zwariowałam???????
    • maretina Re: nie ufam mojemu mężowi 20.12.04, 18:00
      nie, ale jesli nic z tym nie zrobisz to jestes na najlepszej drodze do
      zwariowania!
      chyba nie chcesz tak spedzic zycia?
      • Gość: mixi tak zwariowalas IP: 213.192.80.* 21.12.04, 13:33
        wychodzac za faceta, który Cie nie szanuje. Nie wyobrazam sobiezeby tekst o
        tym, ze jest za gruba mogl sie pojawic, gdyby on cie szanowal. Nawet majac
        kochanke faceci raczej staraja sie chronic zony i nie ranic ich
    • Gość: gosia Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 18:22
      dziewczyno, nie daj zrobić z siebie głupiej gęsi,
      jeśli Ciebie nie kocha nic na to nie poradzisz, nie jesteś wstanie tego
      zmienić , ale możesz zmienić swoje życie, pozwól mu odejść.
      Jest zwykłym mięczakiem bojącym się zmiany, woli to zwalić na Ciebie.
      • Gość: on Re: nie ufam mojemu mężowi IP: 83.238.200.* 20.12.04, 18:31
        grubaon jest debilem moja kochana ma 174 i 53-55kg i fantastyczna z niej
        laseczka ze az sie goraco robi
      • Gość: mru Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 20:59
        twierdzi , ze mnie kocha i, że ja wymyslam..... nie powiedziałam mu , co wiem ale czasem z mojej miny potrafi wyczytać smutek i żal i wtedy mówi, ze "only you"
      • Gość: mru Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 20:59
        jestem przed 30-stką :(
        • Gość: zatroskana asik Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 10:27
          mru powinnaś przeczytać mój wątek na tym forum - też pisałam o telefonach i SMS-
          ach od koleżanki z byłej pracy i obserwowałam wiele osób , które wypowiadały
          sie tu na forum na ten temat. Trudno jest stwierdzić, czy to są Twoje wymysły,
          czy on coś na boku wymyśla. Mój mąż zachowuje się tak samo jak Twój - nigdzie
          nie znika,wraca zaraz po pracy i ciągle mówi,że wymyślam sobie nie wiem co i że
          ja jestem najważniejsza i tylko ja.Myślę,ze nie samo telefonowanie jest
          najważniejsze i nie to świadczy,że coś się dzieje złego- zauważyłam,że
          mężczyźni nie potrafią długo ukrywać róznych faktów i prędzej czy pózniej one
          wychodzą na jaw. Większość kobiet, które miały taką sytuację jak Ty czy ja
          mówiło o jeszcze innych objawach: jest większe dbanie o siebie, zauroczenie tą
          osobą, może być czepianie się, pretensje i awantury w domu ew.z reguły jakieś
          nietypowe zachowania, których wcześniej nie było.
          Ja też swojemu nie ufałam przez ponad rok - był tą koleżanką całkowicie
          zauroczony, a poza tym widziałam jak ją przytulił i pocałował na pożegnanie po
          imprezie firmowej w byłej pracy, ale potem coraz rzadziej się do siebie
          odzywali i wygasło powoli, a teraz jego stosunek do tej dziewczyny jest
          zupełnie inny i myślę,że wreszcie we właściwych ramach tylko koleżeńskich.
          Myślę,że mężczyźni lubią mieć wokól osoby, które podbudowują ich ego i obraz
          siebie nawet jeśli jest to tylko niewinny flirt i nic więcej i chyba nie bardzo
          zdają sobie sprawy,ze to może nas ranić. Możesz przeprowadzić z nim powazną
          rozmowę w stylu : o co tu chodzi, ale pewnie będzie się wypierał,bagatelizował,
          może ironizował,że jesteś zazdrosna - niestety oni nie lubią kiedy takie sprawy
          są poruszane i odkrywane. Najlepiej chyba obserwuj rozwój sytuacji i w razie
          czego ingeruj.I nie ma reguł - tak jak ktoś tu napisał, jeśli naprawdę będzie
          chciał zrobić jakiś numer albo odejść to przecież nie zatrzymasz go na siłe, bo
          nie będzie to miało sensu. I chyba to trzeba sobie uświadomić.
          • Gość: mru Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 17:25
            jego odpowiedź : droga wolna jak ci nie pasuje........

            poza tymi moimi udrękami zgadzamy się w wielu tematach, mamy wspólne zainteresowania, poglądy, tematy

            gdzie zgubiło się szaleństwo czy też wogóle go nie bylo tylko sobie je wymyśliłam?
    • Gość: pan jozef Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:03
      Niby wszystko jest OK? Dziwny uklad. Totalnie. Facet regularnie dyma cie na
      boku a Ty to racjonalizujesz w stylu "czy ja zwariowalam". Dziewczyno przejrzyj
      na oczy! Obudz sie nim bedzie za pozno. Jestes przed trzydziestka i tak sobie
      trwajac przespisz najlepsze lata, a potem ze smutkiem zdasz sobie sprawe, ze
      szczesliwe to ono nie bylo, co wprost wynika z tego co piszesz.

      Zrob rachunek sumienia, zastanow sie co Cie boli, czego nie mozesz
      zaakceptowac - jesli sama nie dasz rady, psycholog pomoze - zreszta nawet
      lepiej. A potem powiedz to swojemu facetowi z pytaniem co on na to. Na koniec
      dodaj, ze albo "only you" i zgadza sie na Twoje warunki, albo nie i wymyslacie
      jak sie rozstac.

      Niestety, nie pisze tego jak teoretyk, tylko w tym temacie doswiadczony. Sam
      musialem dokonywac takich wyborow i wiem, ze lekko nie bedzie. Poza tym, przy
      takiej rozmowie moze wyjsc sporo skrywanych pretensji, ze np. jestes za malo
      aktywna w lozku, nie ubierasz sie wystarczajaco sexy itd.







      Reprezentuje poglad, ze odpowiedzialnym trzeba byc, co oznacza albo-albo. Chce
      tam sobie smsowac, flirtowac i "dochodzic" do niewiem czego OK, al
      • kotekkk Re: nie ufam mojemu mężowi 21.12.04, 13:36
        słusnie, że mu nie ufasz

        zrób coś z tym i nie zadreczaj sie
        bo zwarjujesz
        • Gość: mru Re: nie ufam mojemu mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 17:22
          boję się samotności

          na moje żale on reaguje agresją i mówi, że wymyślam bzdury.

          za dużo osób /znajomi/ mówi, zeby go zostawić, za dużo
          • dr.tapczan Re: nie ufam mojemu mężowi 21.12.04, 17:46
            I znowy to samo: strach. A co bedzie potem? A jak zostane samotna...itd.

            Na razie i to stanowczo radze rozpoczac prace nad poprawa samooceny. Z tego co
            piszesz Twoja samoocena siega dna. To trudne zadanie i nie podolasz temu bez
            wsparcia.

            Temat - mysle, zbyt prywanty - wykracza chyba poza forumle forum. Dlatego
            oferuje pmoc via mail. Jakby co - pisz.
    • facettt masz tu maly poradnik 24.05.13, 14:04
      i daj mu go, niech sobie, kutwa, przeczyta i wezmie do serca. zeby w chalupie byl spokoj.
      forum.gazeta.pl/forum/w,30835,141042170,141042170,Kilka_porad_jak_bezpiecznie_miec_kochanki_.html
      • alpepe Re: masz tu maly poradnik 24.05.13, 14:16
        to wątek sprzed 9 lat.
        • facettt ci... mi tu :) 24.05.13, 14:27
          alpepe napisała:
          > to wątek sprzed 9 lat.

          ci bohaterovie tej telenoveli moze jusz nie zyja - ale problem jest ciongle aktualny :)
          • spadlygacie Re: ci... mi tu :) 27.05.13, 16:22
            facettt napisał:

            > alpepe napisała:
            > > to wątek sprzed 9 lat.
            >
            > ci bohaterovie tej telenoveli moze jusz nie zyja - ale problem jest ciongle akt
            > ualny :)

            Facetttowi chyba smutno, skoro tak intensywnie szuka na forum.
            Facettt, tęsknisz za mną?
            Weź skopiuj ten wątek i wstaw na forum kochanki to się będzie coś działo, bo z nudów idzie tam umrzeć. :D
    • paco_lopez Re: nie ufam mojemu mężowi 24.05.13, 17:36
      może tym razem chodzi o to, że za chuda jesteś.
    • mila2712 znowu ...... 24.05.13, 21:45
      i teraz pochwal się zwariowałaś czy nie ?
    • bgz0702 Re: nie ufam mojemu mężowi 25.05.13, 10:50
      za gruba?! zwariował? przeciez gdybyś była jeszcze szczuplejsza -a wiem jak wygladasz jestem podobnych rozmiarów- to zaczęłabyś go kaleczyć w łózku wystającymi kościami. Powiedz mu ze mniej cię być nie moze bo to szkodliwe dla twojego zdrowia bedzie.
      Wariat jakiś chyba albo ma na myśli coś innego a nie potrafi tego wyartykułować ;) może chciałby żebyś miała więcej sprężystych mięśni na ciałku zamiast skórki i cieńkiej warstewki tłuszczyku
      • karoleena3 Re: nie ufam mojemu mężowi 25.05.13, 11:06
        bgz0702, przeczytaj cały wątek zanim się wypowiesz.
        Opisuje sytuację sprzed 9 lat, myślisz że dalej dla autorki wątku aktualną?
    • krytyk88 Re: nie ufam mojemu mężowi 27.05.13, 12:41
      Pozazdrościć takiego związku :P Ale wydaje mi się że trochę to wszystko bagatelizujesz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja