bezbronnyjakdziecko
23.12.04, 23:56
Chowałem się. Chowałem się w pracy i na studiach. Nigdzie nie wychodziłem by
przypadkiem kogoś nie poznać. Cały czas siedziałem wieczorami przed
komputerem. I skubana właśnie tam się zaczaiła!!! Najpierw zwabiła mnie
listami i rozmową na czacie. Później stało się najgorsze – zaproponowała
spotkanie w moim ulubionym klubie a ja, z naiwnością dziecka zgodziłem się na
nie. Tam sparaliżowała mnie słodkim zapachem perfum (broń chemiczna) i
cudownym spojrzeniem. Nie miałem żadnych szans, byłem stracony. Stało się –
zakochałem się. A tak bardzo się broniłem – to jeszcze nie pora, ja nie
chcę!!! Nie teraz!!!
Pomóżcie co mam robić?