jak to rozumieć??

IP: *.chr13.1000lecie.pl 25.12.04, 21:01
mój były zadzwonił do mnie żeby złożyć mi życzenia z okazji świąt... nie
jesteśmy razem od pół roku formalnie, naprawdę dłużej... miałam dużo kłopotów
i tak się jakoś nasz zwiazek rozlazł... on od pół roku ma inną - jak sam
powiedział, zaczęło się to dlatego, bo okazała mu zainteresowanie, bo
wreszcie był ktoś, kto chciał wszędzie z nim iść na imprezy... on nie dzwoni
do mnie często, nie widzimy się, ale nawet jak już rozmawiamy za każdym razem
stara się "przemycić" coś z naszej przeszłosci... moj ekłopoty już minęły, z
powrotem jestem gotowa na związek, jego kocham, choc wiem, ze ten zwiazek
jest problemowy - wczesniej też się rozstawaliśmy... co robić?? w moim życiu
nie ma nikgo innego, nawet jeżeli się z kimś spotykałam, zawsze myślałam o
tamtym... Co JA MAM Z TYM ZROBIĆ????
    • Gość: a Re: jak to rozumieć?? IP: *.chello.pl 25.12.04, 21:29
      trudno wyczuć to zalezy od tego co znaczy "związek problemowy", kochacie się?
      Ja dokładnie tak samo wróciłam rok temu po gwiazdce do mojego ex, łącznie
      jesteśmy razem 8 lat
      • Gość: Gala Re: jak to rozumieć?? IP: *.chr13.1000lecie.pl 25.12.04, 21:47
        ja - tak, kocham go, on - nie wiem, bo ten "problemowy zwiazek" dotyczył
        właśnie tego: kiedys mi powiedział, ze on nie wie czy mnie kocha... z wielkim
        hukiem rozstaliśmy się! a teraz to się zwyczajnie boję czy mnie nie zwodzi ot,
        tak, dla podreperowania swojego ego, ze jeszcze na niego "lecę"... :-(
        • Gość: Makk Re: jak to rozumieć?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 01:03
          Ja bym sie wstrzymal na Twoim miejscu.
    • Gość: ptyś Re: jak to rozumieć?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 01:26
      olać i zapomnieć. On wtedy sobie przypomni ale ty znów olejesz i zapomnisz. A
      potem bedziesz szczęśliwa z innym
    • Gość: gosc2 Re: jak to rozumieć?? IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 26.12.04, 11:07
      Nijak to nie należy rozumieć i nie przywiązywać do telefonu ZADNEJ wagi. Mowię
      to Ci z wlasnego doswiadczenia, od 6 mcy tez nie jestem z NIM, nie ukladalo się
      duzo dluzej.ON na inna, ale szuka co jakis czas kontaktu i wiesz na czym to
      polegalo. Ze On łechtał swoje ego tym ze ja go jeszcze kocham ,ze
      tęsknie.Podbudowywał się i wracał do tamtej. Az powiedzaiłam stop, nie życzę
      sobie kontaktów zadnych, bo nie ma i nie będzie koleżeństwa, czy jak to zwał.
      Tez myslalam, co on moze miec na myśli i o co chodzi. A nie chodzi o nic poza
      męską próżnością. Jak mówi Ci ze nie wie czy kocha to NIE KOCHA! Moj tez tak
      miał, więc ja nie zaprzątm sobie Nim już głowy. A zyczenia? Tez złozył, ale nie
      ma to zadnego dla mnie znaczenia co on mi życzy. Ot takie pieprzenie kotka
      mlotkiem. Trzymaj się.
      • Gość: Gala Re: jak to rozumieć?? IP: *.chr13.1000lecie.pl 26.12.04, 19:00
        eh, rozum mówi mi to co Ty, serce chciałoby zeby było inaczej... nie wiem czy
        mam próbować czy nie... lepiej żałować, że się spróbowało czy lepiej "zachować
        godność" i niech mnie zapamięta jako coś miłego i niespełnionego??
    • Gość: Gala Re: jak to rozumieć?? IP: *.chr13.1000lecie.pl 26.12.04, 22:45
      czy ktoś jeszcze podzieli się ze mną swoimi doświadczeniami???
      • Gość: gosc2 Re: jak to rozumieć?? IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 26.12.04, 23:05
        To jeszcze raz ja. Tak rozum swoje a serce swoje. Mi latwo teraz radzic, bo
        tamte sprawy mam za sobą, choc wierz mi świat mi się rozwalił. Nie wiem sama
        musisz do tego dojrzeć, może tak dostać w d... zeby się pozbierać i odciąć na
        zawsze. Dopoki będziesz żyć i przezywac takie emocje ze on zadzwonil, zlozyl
        zyczenia- dopty nie odetniesz sie na dobre. Tylko wtedy rozstanie ma sens. Mnie
        jeszcze czasem ukuje, bo wiem ze ma inną. Ale jak sobie przypomnę moją hustawkę
        emocjonalną przy nim przez rok przed rozstaniem, placz, chęć wyprowdzenia się
        do innego miasta. Tak bylo. Bo tez wierzylam ze pokocha, ze cos znaczę dla
        niego. Zmarnowalam tylko 16 mcy. tego zaluję najbardziej. I tego ze tyle razy
        nie mialam godnosci i pierwsz wyciągalam ręke, albo pozwalalam wracac. Nie
        warto. Ale ja to wiem po fakcie.Byl czas ze dumę schowalam do kieszeni. To mnie
        teraz boli, piecze. Nie chcę nawtet jego gęby oglądac teraz i sluchac glupiego
        glosu i tanich komplementow. Nie ogladaj się za siebie! Nie wiem, pracuj jak
        szalona, modlij się, chodz wczesniej spac, rob wszystko zeby o nim nie myslec.
        Mnie w pewnym momencie tak zemdlilo, ze wyzdrowialam. Chyba. Bo nie chcę go
        widywac, nie będę jego publicznością, jego zakochaną Kasieńką, nie będę go
        dowartosciowywac. Nigdy nie bedziemy kolegami, bo to tylko przeciąga sprawę i
        wznieca uczucia ktorych nie powinno byc.
        • Gość: Gala Re: jak to rozumieć?? IP: *.chr13.1000lecie.pl 26.12.04, 23:24
          masz rację... u nas też nie było różowo... jestem sama i stąd te moje
          sentymenty... ja chyba potrzebuję takiego kogoś jak Ty na stałe, kto by mi
          przypominał, że nie ma sensu płakac nad rozlanym mlekiem! To zawsze ON miał
          watpliwości, nie ja... ja zaczęłam je miec dopiero wtedy, gdy już byłam u
          skraju sił, później przyszło mnóstwo kłopotów (w tym roku) i moje załamanie
          nerwowe! Chyba powinien wtedy ze mną być a nie szukac nowej laseczki?? Ja
          rozumiem, ze ciężko jest być z kimś kto nie jest uśmiechnięty, opalony,
          energiczny, kto ma wory pod oczami i zero ochoty na imprezy i dziki seks... a
          może za dużo wymagałam po paru latach bycia razem?? mnie wydaje się, ze nie,
          taka już naiwna jestem i myślę, ze jak się jest razem to nie tylko wtedy, gdy
          są te "złote dni"... tylko z drugiej strony: po co dzwoni?? po co, gdy się
          widzimy przypadkiem, mówi: "a pamiętasz??", gdy ja staram się rozmawiać na
          najbardziej neutralne tematy??? po co wypytuje się mnie co robię w weekendy??
          na Sylwestra?? ehhhh.....
          • Gość: evita Re: jak to rozumieć?? IP: *.ifj.edu.pl 27.12.04, 13:05
            po co? po to zeby pogrywac na Twoich uczuciach.
            znam takie "typy" Ty zwyczjnie jestes jego ofiara. On czerpie energie
            z pastwienia sie nad Toba
            skoncz to definitywnie,
            nie wdawaj sie w zadne dyskusje z nim, to Cie oslabia
            tylko zerwanie wszelkich wiezow uwolni Cie od tych wszystkich niszczacych Cie
            emocji
            • Gość: Gala Re: jak to rozumieć?? IP: *.pixs.philips.com 27.12.04, 14:08
              no to chyba jestem b. ciężkim przypadkiem, bo jakoś nie potrafię pomyśleć, ze
              on może się bawić moimi uczuciami! Bylo różnie, chamem też potrafil być, ale
              jednak nie jest z tych bawiących się i wysysajacych energię... tak mi sie
              przynajmniej wydaje...
              • Gość: Simone Gala walnij się kobieto w głowę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:14
                A co ci szkodzi do cholery spróbować? Przeciez możesz sobie powiedzieć oki
                spróbuję np 3 miesiące zlewać gościa, zaciskac zęby i walić głową w ścianę...
                no zobaczymy co sie potem stanie! Dam sobie rękę odciąć ze gościu odpuści jak
                zobaczy ze masz go w d.... Ten typ tak ma!
              • sagis Re: jak to rozumieć?? 27.12.04, 14:34
                Takie ofiary nie zdają sobie sprawy z tego:-)
                Jeśli ma już jakąś inną dziewczynę, to daj sobie spokój. Nie jest uczciwy i nie
                ma uczciwych zamiarów.
    • sanjuro Re: jak to rozumieć?? 27.12.04, 14:48
      Gala,
      dam Ci dobra rade - jako facet. Odzywajac sie do niego, poszukujac kontaktu
      itp. nic nie osiagniesz, nic. Zerwij z nim kontakt raz a dobrze. Wtedy on albo
      zrozumie, co stracil albo po pewnym czasie przestanie sie z Toba tak droczyc.
      Ja przezylem podobna historie (z kobieta oczywiscie;))i wiem, ze podtrzymywanie
      kontaktu z ex to tylko niepotrzebny ból i w rzeczywistosci strata czasu. Mi
      dosjscie do takiego wniosku zajelo bardzo dlugo czasu, mimo porad madrzejszych
      ode mnie. Byc moze trzeba samemu sparzyc sie do krwi aby sie wreszcie
      otrzasnac, nie wiem.
      Jesli zas chodzi o pobudki kierujace zachowaniem Twego ex, to, no coz, polega
      to chyba glownie na potrzebie dowartosciowania sie. Moze powierzchownie to
      wynika z sympatii/sentymentu ale w glebi duszy powody sa moim zdaniem
      egoistyczne.
      Pozdrawiam i zycze morza miłości w Nowym Roku!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja