Pierwsza kłótnia o seks

27.12.04, 02:18
Normalnie jestem w szoku. W życiu nie przypuszczałam, że kiedykolwiek
pokłócimy się o seks, taka kłótnia wydawała mi się po prostu niemożliwa,
nienormalna u kochającej się pary. Zdarzyło Wam się kiedykolwiek pokłócić o
jakość seksu bądź jego brak?

U nas poszło o odmowę z mojej strony i "rozpalanie go bez finiszu". Kilka
razy mu ostatnio odmówiłam, bo:
- nie mieliśmy gdzie (no chyba ze z wielkim stresem, że zaraz ktoś wejdzie i
nam przeszkodzi, albo w kiblu na szybko w jakiejś knajpie - brrr)
- byłam przed okresem i każdy dotyk stawał się natrętny, niemiły
- miałam okres

A przedwczoraj użylismy nowej, kupionej pod choinkę zabawki erotycznej, która
zamiast przyjemności przyniosła mi ogromny ból. Skończyło się moimi łzami i
jego pocieszaniem. Dziś zaś znów odmówiłam, mając w pamięci oststnie
nieprzyjemne wrażenia. On mi zarzucił, że się nim bawię. Przedwczoraj niby
pociaszał, przytulał, a dziś wypomniał, że się napalił i nie doszedł, a teraz
znów go odrzucam. Ja się obraziłam, on się obraził. W ogóle bez sensu.
Pierwszy raz się to zdarzyło. Czuję się strasznie dziwnie, nieprzyjemnie. Jak
jakaś rzecz, która służy mu do zaspokojenia popędów :(((
    • Gość: Emil jestescie niedojrzalymi ludzmi... IP: *.250.108.184.Dial1.Weehawken1.Level3.net 27.12.04, 02:27
      jak smarkacze, mam nadzieje, ze nigdy nie bedziecie miec dzieci
      • negietka Dzięki za życzenia 27.12.04, 02:32
        Twoja krytyka zaś jest bardzo konstruktywna i dojrzała...
        • szoko_lada Re: Dzięki za życzenia 28.12.04, 11:52
          Emilek ma jakies ogromne komleksy na tym polu, nie bralabym go powaznie,
          pozdrawiam
      • Gość: Ona Re: jestescie niedojrzalymi ludzmi... IP: *.pl / 193.24.200.* 29.12.04, 00:13
        Zazdrościsz panie otojestpytanie, czy jak wolisz youngworker, bo żadna Cię nie
        chce i musisz chodzić na dziwki?
    • Gość: Max Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.dyn.optonline.net 27.12.04, 02:42
      A mówiłaś mu to co nam napisałaś. Mowie o przyczynach twojej niechęci do seksu?
      Bo jeśli nie to może nie ma co się facetowi dziwić. Może on się stara chce się
      zbliżyć a ty go odpychasz i on nie wie dlaczego? To by chyba każdego zraziło?
      • negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 02:58
        Oczywiście. Powiedziałam od razu przy pierwszej jego próbie dobrania się do
        mnie, że potrzebuję czasu po ostatniej niemiłej przygodzie. Jesteśmy parą już
        kilka lat. Na tematy seksu rozmawiamy swobodnie, także o pragnieniach,
        problemach. Nawet jeśli mu odmawiałam, choćby z błahego powodu - typu ogladam
        film i teraz nie mam ochoty, nigdy nie robił afery. Zawsze sobie to jakoś
        odrabialiśmy, a przerwy działały oświeżająco, wzmagały inwencję, doznania i
        radość później. Zaskoczył mnie ten jego wybuch. Poczułam się po prostu jak
        dziwka, jak rzecz, która ma po to, by mu robiła dobrze :(((
        • Gość: Max Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.dyn.optonline.net 27.12.04, 03:03
          Od razu jak dziwka?
          On sie pewnie sam niedobrze poczul bo jak napisalas jakos sie tak poukladalo ze
          pare razy sie starak a ty go "odepychalas". Moze nawet ty sie chcialas po
          prostu przytulic, nie myslac o seksie, a on to zupelnie innaczej odebral i
          potem pomyslal ze sie nim bawisz?
          • negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 03:14
            Może, ale to takie... niesmaczne. Do tej pory nie mieściło mi się w głowie, jak
            mozna w ogóle robić ukochanej osobie wyrzuty o brak seksu, jakość seksu itd.
            Jemu wyraźnie chodziło nie o przytulanie, ale o tamten nieudany, w połowie
            przerwany wieczór, gdy dalej nie chciałam, bo mnie bolało i o to, że dziś znów
            nie chciałam. Twierdzi, że stara się mnie zrozumieć, ale ON TEŻ MA SWOJE
            POTRZEBY, jest tylko facetem (i czasem powinnam się poświęcić - tego nie
            powiedział, ale wyraźnie dał to do rozumienia).
            • sol_bianca Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 10:42
              negietka napisała:

              > Może, ale to takie... niesmaczne. Do tej pory nie mieściło mi się w głowie, jak
              > mozna w ogóle robić ukochanej osobie wyrzuty o brak seksu, jakość seksu itd.

              No i masz rację. Mi też się nie mieści w głowie.

              > nie chciałam. Twierdzi, że stara się mnie zrozumieć, ale ON TEŻ MA SWOJE
              > POTRZEBY, jest tylko facetem (i czasem powinnam się poświęcić - tego nie
              > powiedział, ale wyraźnie dał to do rozumienia).

              TYLKO FACETEM? Czyli powinnaś uznac, że facet to zwierzę pozbawione wolnej woli,
              co jak się podnieci, to musi skończyć?
              Ja nie rozumiem dwóch rzeczy: po pierwsze, jak to możliwe, że faceci, skoro
              zazwyczaj tak jest dla nich ważne, by uchodzić za inteligentnych, silnych
              psychicznie itp., tak łatwo wymyślają wymówki, które świadcza o czyms zupełnie
              przeciwnym (chociaz wiadomo: to dla nich po prostu wygodne. Ale nielogiczne). Po
              drugie, kiedy facet kocha kobietę, jak może miec satysfakcję z seksu, jeśli wie,
              że ona jej nie ma (i się poświęca). Tego można wymagac od dziwki, a nie od
              swojej dziewczyny/ żony.
              A takie gadanie "jestem tylko facetem", to również typowa wymówka gwałcieli i
              wszystkich "molestujących seksualnie".
    • caprice83 Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 09:43
      nigdy sie jeszcze nie pokłóciłma z chłopakiem na takie tematy i ma nadzieje ze
      nigdy sie nie pokłócimy w taki sposób
      • Gość: pna Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 10:21
        Nagietko a o jaką zabawkę erotyczna chodzi?
        /niepytam z wścibkości/.
        • negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 15:00
          To było tzw. bawole oczko.
      • Gość: facet Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 10:24
        A nie pomyślałaś o tym, że zamiast skupiać się wyłącznie na sobie i swoich
        potrzebach powinnaś również pomyśleć o nim i jego pragnieniach? Udany seks to
        dawanie, nie tylko branie wtedy kiedy mnie pasuje.
        • Gość: Rex Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.task.gda.pl 27.12.04, 20:54
          niestety czasem faceci zapominaja, ze dziala to rowniez w druga strone - dawac
          tez trzeba umiec.
        • Gość: jo Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 09:01
          Pewnie, dawanie i branie, kiedy FACETOWI jest to potrzebne, kobieta nie ma
          przecież swoich własnych potrzeb.
          Jeśli źle się czułaś, to mów to ZAWSZE wyraźnie - nie jesteś jego pogotowiem
          seksualnym, jak ma ochotę straszną na seks, to może spróbuj namówić go na
          samozaspokojenie w Twoim towarzystwie - przecież nie zawsze trzeba działać
          razem, można obok siebie....
      • Gość: Ola Nigdy jeszcze??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 13:02
        To wszystko przed Wami!!!
    • Gość: borsukowa Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.04, 11:23
      lepiej się pokłócić o seks kiedy jest jeszcze czas, niż w miarę powtarzających
      się niepowodzeń i epizodów niezaspokojenia mówić sobie "przecież się kochamy",
      osoby, które często odmawiają przed ślubem z jakiś tam powodów, po ślubie już
      sobie całkiem odpuszczają i kaplica:(
      • Gość: oszołomobójca liczy sie caloksztalt IP: *.chello.pl 27.12.04, 20:59
        > lepiej się pokłócić o seks kiedy jest jeszcze czas, niż w miarę
        powtarzających
        > się niepowodzeń i epizodów niezaspokojenia mówić sobie "przecież się
        kochamy",
        > osoby, które często odmawiają przed ślubem z jakiś tam powodów, po ślubie już
        > sobie całkiem odpuszczają i kaplica:(

        ech, bez przesady. To nie jest fundament wszystkiego. Czasem jedno ma ochote,
        czasem drugie, czasem oboje - i tylko w tym ostatnim momencie to ma
        sens. "Przeciez sie kochamy" - nie ma co sie nabijac, ludziom powinno byc soba
        dobrze nie tylko w momencie, w ktorym szybko moga sie zaspokoic. Co za
        niewyzyty palant z tego goscia!
        • Gość: borsukowa Re: liczy sie caloksztalt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.04, 07:48
          to już zależy od ludzi, najlepiej jednak jeśli są dopasowani pod względem
          seksu, bo jeśli jedna osoba z pary ma ewidentnie mniejsze potrzeby, to na
          przestrzeni czasu mogą pojawić się poważne problemy, ja tu nawet nie piszę o
          przypadku autorki wątku (przecież nie wiem jak jest do końca między nimi), być
          może facet jest faktycznie palantem, a może miał zły dzień, a może mu się
          skumulowało, trudno powiedzieć, ja piszę o tym jak ludzie po ślubie odstawiają
          partnera od seksu i to nie na tydzień, czy dwa, a np. na rok, albo jeszcze
          dłużej i zuważyłam, że to są ci, którzy i przed ślubem mieli często różnego
          rodzaju "powody", żeby tego seksu nie było
    • rudy_g Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 12:23
      Ojjj współczuję Ci. Znam to niestety.
      Pierwszy raz jak poszedłem do łóżka z moją ex to dostałem zjeba. Fajnie się
      zaczęło bo był to dla mnie pierwszy raz. Tragedia. A po jakimś czasie
      usłyszałem "Słuchaj czy ty sie mnie boisz?". "Hmmm... niee... bardzo lubię jak
      się mi robi w łóżku wymówki" :((((((
      • Gość: hey Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 13:33
        Bo to jest tak : jak odmówisz 2-3 razy , to zwykle nie ma sprawy .Ale jak to
        już jest 6-7, to sprawa się robi drastyczna .Nie dla Ciebie of kors,tylko dla
        Twojego napalonego faceta. I to nie jest tak ,że ukochany traktuje Cię jak
        dziurę do wkładania ,tylko jest tak podniecony że bielmo/sperma zakrywa mu oczy
        i jasny ogląd sytuacji.
        Moja dobra(:)) rada: jeżeli dłuższy czas trudno znależć warunki do superowego
        seksu , zrób mu chociaż loda gdzieś na boku. Zważ że on jest dla ciebie
        miły ,podczas seksu, pieści Cię itd .Choć wystarczyło by mu,jak to facetowi
        tylko wsadzić i zrobić swoje. Nie jest jednak egoistą i nie patrzy tylko na
        czubek własnego nosa/miecza. A ty jaka jesteś?
        • iselle Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 13:50
          Też jestem za kompromisem - zawsze można faceta popieścić i to nawet w centrum
          parku ;) Już nie koniecznie fellatio mam na myśli. Bo myślę, że godząc się na
          bycie z kimś, bierzesz pod uwagę także to, że on ma jakieś potrzeby i
          wymagania, nie zawsze takie same jak Ty.
          Powodzenia :)
          • mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 15:20
            Masz racje. Tu nie chodzi nawet o jakis poswiecenie, bo poswiecenie nie bardzo
            pasuje do lozka, ale o zwyczajne myslenie o sobie nawzajem. Oczywiscie odpada
            to co bezposrednio sprawia bol, ale nastawienie ja nie chce i on powinien wobec
            tego zaspokoic sie szklanka wody prowadzi jedynie na manowce.
          • Gość: Mimikra Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 19:54
            Iselle, a co to jest fellatio?
    • mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 15:13
      Nastepnym razem, sprobuj odmowic delikatniej i szczerze wytlumaczyc powod. Przy
      odmowie, mezczyzni czuja sie troche odrzuceni, mocno tez przezywaja zmiany na
      gorsze.
    • Gość: z autopsji Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 18:08
      Mam nastepujace rady:
      1. Kiedy mu odmawiasz nie tylko powiedz dlaczego, ale też wyznacz jasny
      horyzont czasowy: "Ale jak wyjedziemy na weekend na działkę to sobie porządnie
      poszalejemy" lub coś w tym stylu. Łatwiej czekać, gdy wiadomo kiedy będzie
      nagroda. Oczywiście obietnica zobowiązuje.
      2. Zrób mu dobrze inaczej. Mnie też kiedyś irytowało, że nie możemy się po
      prostu kochać kiedy OBOJE mamy chęć. No ale prawda jest taka, że większość
      facetów ma większe potrzeby niż kobiety, więc to chyba dobry kompromis.
      3. Próbowaliście seksu analnego? Jeśli robi ci się niedobrze, to żartowałam i
      zapomnij o tym. Ale jeśli nie, to dla mnie okazała się to b. przyjemna
      alternatywa, szczególnie gdy mam okres. Facetom też się podoba. Tylko ostrożnie!
      Powodzenia
      • Gość: Anka Dobre rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 18:16
        Witam,

        generalnie zgadzam się z przedmówcami. Może to brzmi brutalnie, ale związek,
        żeby żył, potrzebuje czasami tego "loda na boku", wiem coś o tym. Oczywiście,
        każdy ma lepsze i gorsze dni, okoliczności też bywają różne, ale ja
        zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad przyczyną takiego stanu rzeczy -
        dlaczego ci się nie chce, dlaczego warunki są nie takie itd. U faceta podobna
        sytuacja zaowocowałaby określeniem go mianem "impotenta", zresztą, faceci mają
        ten plus, że gdy coś nie gra (warunki, zmęczenie itd.) to po prostu im nie staje...

        Pozdrawiam
        • negietka Re: Dobre rady 28.12.04, 02:15
          > zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad przyczyną takiego stanu rzeczy -
          > dlaczego ci się nie chce, dlaczego warunki są nie takie itd.

          Przyczyny są doskonale nam znane. Od czasu do czasu seks na szybko, w
          nietypowym miejscu, z minimum rozbierania się jest fajny, ale nie gdy staje się
          standardem! Niestety ostatnimi czasy w wiekszości przypadków tak własnie
          wygląda. Dawniej, gdy były warunki, nie wychodziliśmy z łóżka dniami i nocami.
          Teraz mamy taki komfort raz na kilka tygodni. Jemu szybkie numerki nie
          przeszkadzają (a nawet jeszcze bardziej go podniecają), mnie na dłuzszą metę -
          bardzo.
          • Gość: Anka Rutyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 03:16
            Hmm, w takim razie zastanawiałabym się, czy Waszym problemem nie jest po prostu
            komunikacja. Wygląda mi to z jednej strony na popadnięcie w rutynę z jego
            strony, z drugiej - pewnego rodzaju "lenistwo komunikacyjne". Pisałaś coś o
            nowych gadżetach pod choinkę. To wygląda jak rozpaczliwa, ale nieskuteczna próba
            naprawy sytuacji, najwyraźniej nie jedyna w świetle tego, co napisałaś powyżej.
            Musisz mu zakomunikować, jak odbierasz to, co robicie, oczywiście zakomunikować
            konstruktywnie, czyli tak, żeby nie poczuł się urażony i zaproponować jakąś
            alternatywę. Poprzednio padło kilka rad - może niekoniecznie od razu anal, ale
            na pewno proste "rady babci" związane z urozmaiceniem waszego seksu (vide
            rozmaite podręczniki i źródła). Kupowanie wirbatorów wygląda mi na coś
            rozpaczliwego i mechanicznego - moim zdaniem taki sprzęt powinien urozmaicać
            UDANY seks, a nie go generować czy zastępować. Spróbujcie najpierw trochę
            poświntuszyć... czyli powrócić do normalnej komunikacji, z której szybko (jeżeli
            jesteście dla siebie atrakcyjni) powinno się coś wyłonić. Nudzą was
            niestandardowe rzeczy? To pobawcie się w "męża i żonę", zróbcie to parę razy po
            ciemku, przy świecach, nawet, jeśli wygląda to obciachowo. Zresztą, jeżeli czas
            na nienerwowy seks macie raz na kilka tygodni, to popracujcie najpierw nad tym.
            Aha, ostatnia rzecz - jeżeli będzie dalej kiepsko, to nie wahajcie się i
            zgłoście się o pomoc do profesjonalisty. Forum internetowe to jednak forum
            doświadczonych, ale - amatorów...

            Pozdrawiam
      • Gość: podpisujacy Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.kom / *.kom-net.pl 28.12.04, 01:51
        Pod tymi radami moge sie podpisac jako druga strona, dziewczyno wiesz co
        mowisz !

        A tak na marginesie jestes boska :)) .
        Zastanawiam sie jak czesto Ty chcialabys sie kochac ??
    • Gość: gargamel Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.04, 18:25
      Moja żona też się obraża jak nie dojdzie. Czy mam się czuć jak przedmiot?
    • Gość: Korab Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 18:35
      Chyba klasyczny przykład kobiety , która nastawiona jest tylko na branie i to
      tylko kiedy jej się to podoba, a z dawaniem to już trudniej. Egoizmem jest
      kierowaniem się tylko swoją wygodą. Pytanie, co szkodziło jak się nie chciało
      normalnego stosunku, zamiast mu po raz kolejny odmawiać to robić mu loda ?
    • Gość: Ksen Jesteś po to by Mu służyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 18:45
      Jesteś po to by Mu służyć i go obsługiwać. To czy tobie się akurat chce czy cię
      coś tam pobolewa jest sprawą drugorzędną.
    • Gość: Mimikra Pod choinką to powinna być szopka z Dzieciątkiem - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 19:49
    • Gość: ANI Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.04, 19:54

      Nie badz w szoku z p[owodu tego co sie stalo. Bo nam nie wolno odmowić, bo
      obraza i najlepiej ciche dni. a jak my cos chcemmy wlasnie sexu,przytulanoia to
      zaraz odpowiedz gotowa zmeczony i nie mam ochoty.A nie bierzecie panowie tego
      pod uwage,ze my tez mozemy miec zle dni? I niech nikt nie mowi,ze facet zawsze
      moze i chce.
      Sex ma byc przyjemnoscia dla dwoch stron,a nie tylko dla jednej.I starajcie
      sie panowie wiecej, a nie tylko zaspokoic swoje potrzeby my tez cos
      potrzebujemy od was.
      • Gość: eryk01 Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.int.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:35
        Generalnie się z Tobą zgodzę. Najważniejsza jest jednak miłość. Wszystko zależy co czuję się do osoby z którą uprawia się seks. Jeżeli mężczyzna widzi w kobiecie tylko dziurę do zaspokajania potrzeb, a kobieta widzi tylko penisa to nie ma o czym mówić. Uczucie i jeszcze raz uczucie..
    • Gość: Puma Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.12.04, 19:54
      Twój ukochany to niedojrzały mamisynek, który bardzo dobrze nauczył się
      manipulować Tobą i Twoim poczuciem winy. Najlepszy dowód to to, że przy takim
      jego zachowaniu Ty szukasz winy w sobie, a nie widzisz, że to on zachowuje się
      jak egistyczna świnia, która kompletnie nie liczy sie w Twoimi uczuciami.
      Gratuluję wyboru. Tylko współczuć.
    • Gość: robert Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:14
      Masz rację nagietko odmawiaj, nie jesteś przedmiotem, ale pamiętaj dziecko, że
      przyjdzie taki czas kiedy będziesz chciała, i nic z tego, będziesz wtedy
      tęgawa, mało atrakcyjna, stara cirka 35 - 40 lat, i nie bedziesz wiedziała
      dlaczego on nie chce, przypomnij sobie wtedy ten post, oj popłaczesz sobie
      wtedy nagietko, ale takie jest życie, pieprz się kiedy czas po temu.
      • Gość: December Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.proxy.aol.com 27.12.04, 20:20
        Po pierwsze, powinniscie szczerze i uczciwie ze soba na ten temat prozmawiac,
        przedyskutowac i zanalizowc swoje potrzeby, przyzwyczajenia, obawy i
        zahamowania.
        Jesli to nie pomoze, poradzcie sie seksuologa(zki).
        • Gość: December Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.proxy.aol.com 27.12.04, 20:22
          Jeszcze jedno. Ludzie sie zmieniaja. Po kilku latach przebywania ze soba zmiany
          o charakterze fizycznym i psychicznym sa nieuniknione. To samo dotyczy potrzeb.
          • Gość: robert Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:26
            Taak december ma racje trzeba usiąść i przeprowadzić poważną rozmowę a później
            poprosić tesciową jako mediatorkę, jeśli to nie da rezultatu to trzeba pójść do
            seksuologa ..... razem z teściową i najlepiej zaprosić jeszcze kilku
            korespondentów z forum - amen.
            • iselle Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 20:29
              Mimikra - to taka ładna nazwa seksu oralnego w wykonaniu kobiety na
              mężczyźnie :)
              • Gość: Dora Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:37
                Ja tez uwazam, ze jeśli partner ma ochotę na seks, a druga strona nie, to ta druga osoba ma sie zmusic. Jak facet wraca do domu z bólem głowy, jest głodny i pracował przez 20 godzin, to nie ma prawa mi odmówić. Mówie mu:" nie chcesz seksu? ok, ale masz psi obowiązek zrobic mi chociaż minetę!!!" W zwiazku trzeba sie przecież poświecać, dla przyjemności drugiej osoby...
                • Gość: i znowu podpisuje Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.kom / *.kom-net.pl 28.12.04, 01:55
                  zgadzam sie z przedmowczynia !!
                  Ty tez jestes boska, chce cie miec za dziewczyne !!
                • Gość: LouisQ 100% racji :] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 16:52
                  Jeżeli tylko "nie ma ochoty", to drobne poświecenie nie jest takie straszne.
                  Chociaż szybki numerek na boku.

                  Tylko, żeby to się nie stało domowym terrorem :> Ale wtedy to już chyba pora
                  się rozstać.:o
              • Gość: Mimikra Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:48
                Dzięki za uświadomienie, ale czym ona jemu to robi?
                • panwojtek-01 Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 21:14
                  Mimikra, sama nazwa juz mowi, "oralnie" czyli bierze do buzi i ssie i lize
                  • Gość: Mimikra Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:30
                    Ssory, mi się pomyliło analnie z oralnie. Dzięki panwojtek-01.
                    • Gość: szef Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 11:33
                      Mimikra, ty lepiej dziecino wróc do swojej szopki z Dzieciątkiem pod choinką a
                      nie czytaj o takich szatańskich zboczeniach jak seks a tym bardziej fellatio...
                      czy anilingus [to jest to z czym się tobie pomyliło]...
                      :]
                      • Gość: Mimikra Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 11:55
                        Dzięki za radę szefie, być może nawracasz mnie w statniej chwili.
      • Gość: monka Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.04, 10:58
        Drogi Robercie, widac ze nigdy nie kochales sie z 35 latka, wiec jak nie wiesz,
        co to jest, to nie pisz. A jest o czym!!!
      • Gość: AKS Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.aan.gov.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:01
        bardzo podobala mi sie wypowiedz roberta....dobrze to ujales....Ta Pani powinna
        zaglebic sie w twoja wypowiedz...
      • sol_bianca Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 10:46
        > tęgawa, mało atrakcyjna, stara cirka 35 - 40 lat,

        Buahahaha!!!! A ty masz 16 lat, prawda?
    • Gość: xxxxxxx Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.04, 20:52

      Robercie nie badz taki madry bo my bedziemy mogly w wieku 40 lat medycyna
      idzie naprzod,/mamy chirurgie plastyczna ?,a panowie niestety jak nie stoi to
      nie stoi, a i prostata juz powoli daje o sobie znac nawet w wieku 30 lat. I co
      chcialo by sie,a tu nic z tego.
      • Gość: robert Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:38
        Masz rację z taką 40 - chą po operacji plastycznej to radocha jak 150 - czekaj
        głupiutka na te rewelacje chirurgiczne - a póki co niechaj Cie głowa boli co
        wieczór - na zdrowie.
      • Gość: Yoozek Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.client.comcast.net 28.12.04, 03:06
        Kochana...mam 56...Viagra (bardziej psychologiczne wsparcie) i dzialam jak za
        dawnych lat..A nawet lepiej smakujeee. Tak, ze nie ma obawy.
    • Gość: oszołomobójca Jak kocha to poczeka :-)) IP: *.chello.pl 27.12.04, 20:52
      Ale żałosny facet... Niech sie goni. Ma jakies kompleksy czy czuje sie
      zagrozony?
    • Gość: stefik U mnie tez tak jest i niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:00
      ...doprowadza to do upadku naszego zwiazku. Jak w lozku nie gra, to nie gra
      nic. Kobiety sa czasem takie egoistyczne. "Ja chce sie tylko poprzytulac"
      Czesto taka sytuacja jak u mnie jest dowodem na to, ze zwiazek byl tylko dla
      sexu.
      • Gość: Rex Re: U mnie tez tak jest i niestety... IP: *.task.gda.pl 27.12.04, 21:20
        Stefik, kobiety nie sa egoistyczne. Mamy swiadomosc, ze aby nam zrobic dobrze
        trzeba zwykle czasu i wysilku, a nie 5 min jak facetowi (chyba, ze lubi byc
        wypieszczony na dziesiata strone). Ale jak facetowi nie chce sie przez dluzszy
        czas nia zajac, albo zajmuje sie tylko soba, to kobieta czuje sie po prostu
        nieatrakcyjna i jak rzecz. O to bardzo latwo. A "przytulanie" na prawde pomaga -
        na prawde tak ciezko przytulic, pocalowac namietnie czy poglaskac piersi? Chyba
        nie, co?
    • grogreg Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 21:06
      A czy twoj partner zostal poinformowany dlaczego nie? Czy mowisz mu o tym co i
      kiedy lubisz? Czy w ogole rozmawiacie o seksie?
    • Gość: Ola Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:12
      Twój mężczyzna jest niestety beznadziejny. Nie masz żadnego obowiązku spania z
      nim, kiedy sama nie masz na to ochoty, a on nie potrafi sprawić, żebys jej
      nabrała. Ludzie powinni umieć nad soba panować w razie takiej konieczności i
      Twój mężczyzna też. Radziłabym, abys spróbowała mu to uświadomić. Pozdrawiam
      serdecznie i powodzenia
      • Gość: LouisQ Bardzo drastyczne sądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 16:58
        Zwłaszcza, że wiesz tylko tyle, co jest napisane na górze.
        Czyli nic.

        Uważaj, bo w ten sposób możesz komuś tylko zaszkodzić.
    • Gość: Rex Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.task.gda.pl 27.12.04, 21:14
      I tak masz szczescie - moj "znudzil" sie mna po pol roku... I o napaleniu na
      mnie moge sobie pomarzyc, chyba, ze w towarzystwie jakichs "ulepszaczy" w
      rodzaju super bielizny czy wygolonej cipki. I doprowadzilo to do paradoksalnej
      sytuacji, ze nawet jak nie mam ochoty to daje sie piescic (mimo, ze rzadko z
      ideą finiszu), bo przeciez "trzeba korzystac z okazji, bo pozniej nie wiadomo
      kiedy sie zdarzy" :/ Ja mu robie dobrze, kiedy ma ochote, ale jest mi przykro,
      gdy ja na cos nie mam ochoty, boli mnie albo nie chce, a na to slysze "bo mnie
      tak podniecasz ze sie nie moge opanowac" albo "aha, przepraszam" - i dalej robi
      swoje. Z jednej strony milo, a z drugiej czuje, ze wcale go nie obchodzi jak ja
      sie czuje, tylko jego wlasna przyejmnosc. Ale po wielu niemilych rozmowach nawet
      nie mam ochoty juz podnosic tematu. Przeciez czasami zajmuje sie mna
      rewelacyjnie ...
    • Gość: olla Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:26
      Hmm..tak sobie czytam te komentarze i z jednej strony fakt..jesli go kochasz i
      jest miedzy Wami ok to czemu nie mozesz mu zrobic laski jesli juz tak strasznie
      mu sie chce a Ty w tradycyjny sposob nie chcesz/nie mozesz?A z drugiej..seks w
      kiblu publicznym, na chybcika..facet nie chce seksu z Toba tylko jakiegokolwiek
      zeby sie rozładowac..Czyli Twoja przyjemnosc ma deliktanie mowiac gdzies..
      wszytsko zalezy jak jets miedzy Wami...
      tak sobie mysle..czy ktos z Was lubi byc narzedziem do onanizmu?
      • Gość: pokój Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 21:53
        Trzeba mieć pokój w sercu, MIŁOŚĆ, żeby dojść do pełni... Miłość żąda ofiary...
        Trzeba umieć się opamiętać, zrezygnować z seksu w imię PRAWDZIWEJ MIŁOSĆI !!!
        • willga1 Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 21:59
          Ze statystyk wynika , że tylko co 10 kobieta ma orgazm!
          Licząc się z nimi , tylko : nagietka , mickey.mouse i ola doznały chwili
          zapomnienia!
          Wiec o co ten spór panie ?

          ... abstynentka
          • sayane Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 22:03
            tu nie chodzi o orgazm tylko zeby sie w ogole toba zajal i przejal. Chociaz jak
            nie masz to czuje sie niedowartosciowany, wiec ... ECH FACECI ;)
            • Gość: LouisQ Ech... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 17:01
              Ech, życie...
          • mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 31.12.04, 09:47
            Co takiego ?! Zwlaszcza ze raczylas wspomniec o mnie m.in., napisz moze troche
            jasniej, bo przyznam ze nie bardzo rozumiem :)
        • Gość: zwykła kobieta Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 12:01
          cyt:>>zrezygnować z seksu w imię PRAWDZIWEJ MIŁOSĆI<< Mój komentarz: bez
          komentarza!
    • Gość: lila Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.chello.pl 27.12.04, 22:10
      a co to jest bawole oczko? i czemu to boli?

      a facet beznadziejny - mnie chcica nie rzuca sie na mozg, wiec niech facet
      sperme tez kontroluje - mysli mozgiem, a nie kutasem.
      • Gość: Physio istnieją jednak pewne odrębności fizjologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 03:28
        tak, niestety, popularna "sperma na mózgu" istnieje. Nazywa się testosteron i
        sprawia m. in., że jak jesteśmy niezaspokojeni, to czujemy się wku...i :) co nie
        znaczy, że zawsze jest to nieegzaltowane...
    • wierzba_b Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 22:18
      Negietko,
      po pierwsze: jeśli Twój mówi Ci, że poczuł się odrzucony i potraktowany jak
      zabawka - uwierz mu. To, że Ty absolutnie nie miałaś takich intencji, nie
      zmienia faktu, ze On tak a nie inaczej się poczuł. Jedyne, co możesz zrobić, to
      powiedzieć "przepraszam kochanie, nie chciałam robić Ci przykrości" i spokojnie
      wytłumaczyć, dlaczego odmawiałaś.
      Po drugie - powiedz mu, że z kolei Ty poczułaś się potraktowana przedmiotowo,
      kiedy On robił Ci wyrzuty, że odebrałaś to tak, jakby jego nie obchodziło to co
      czujesz, tylko jego własne zaspokojenie. I teraz jego kolej
      powiedzieć "przepraszam kochanie, nie miałem takich intencji", i wytłumaczyć.
      Po trzecie - widzisz symetrię? Obraziliście sie na siebie, bo zamiast spokojnie
      wytłumaczyć sobie o co chodzi i znaleźć jakieś rozwiązanie, zaczęliście sie
      obwiniać.
      Po czwarte - tak jak Ty potrzebujesz szacunku dla swoich uczuć (w tym przypadku
      braku ochoty na seks), tak samo i On (w tym przypadku - potrzeby seksu). I
      rzecz nie w tym, żeby się kłócić kto ma rację, tylko z poszanowaniem uczuć
      stron obu znaleźć sensowne rozwiązanie. Jakie, to już od Was zależy, acz
      rzucona przez kogoś propozycja "szybkiego loda na boku" wydaje mi się sensowna.
      Po piąte - nie przejmuj się aż tak, kłótnie każdemu się zdarzają, ważne żeby
      umieć się pogodzić.
      Pozdrawiam, Wierzba
      • negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 28.12.04, 00:07
        Już dobrze, pogodzilismy się, przeprosili, nawet dane nam było pół godziny sam
        na sam i się kochaliśmy. Co prawda znów na szybko, jednak było całkiem fajnie.
        On się zawsze bardzo stara, ale ja potrafię się zrelaksować tylko, gdy jesteśmy
        sami w mieszkaniu, mamy nieograniczony dostęp do łazienki i cała masę czasu -
        najlepiej całą noc. Na szybko zawsze się stresuję, nigdy nie dochodzę, a czasem
        mam zerową przyjemność. Niestety najczęściej zdarza nam się ten drugi rodzaj
        seksu.

        Dzięki za wszystkie odpowiedzi! Myslałam o tym lodzie jako "terapii
        zastępczej", ale mam duże opory. Nie potrafię się przemóc i zrobić to "na
        zimno". Sama muszę być napalona, rozbudzona, by dać partnerowi ten rodzaj
        pieszczot.
        • Gość: Szaman Katalog akcesoriów porno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 03:33
          Rozmowy są ważne, ja proponuję wprowadzenie odrobiny dewiacji w Wasz związek.
          Oczywiście, żeby nie przegiąć jak w "Gorzkich godach", ale odrobina perwersji
          (co kto lubi - wiązanie, bicie, pissing, masaż prostaty, lewatywa :) - nie
          zaszkodzi. Poza tym nie wiem, czemu nikt nie wspomniał tu o pornografii - wielu
          seksuologów stosuje ją jako wspomaganie w terapii oziębłości i skiśnięcia w
          związkach.
        • Gość: LouisQ O IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 17:05
          Czyli problemem jest tu brak mieszkania.
      • Gość: Cheops Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.04, 00:10
        Nareszcie jakieś rozwinięte stanowisko.
        Uzupełniam wypowiedź wierzby_b: do konfliktów należy się przyzwyczajić. Będą o
        seks, o ręczniki, skarpetki, o co zechcesz sobie wyobrazić.
        Konflikty są zupełnie naturalną formą "docierania się" dwojga osób.
        I oczywiście nie wolno być obrażonym. Jeżeli jest para, która żyje ze sobą bez
        zobowiązań - to pies ich drapał - niech się obrażają. Ale jeśli jest to związek
        trwały, dajmy na to małżeństwo - to rozmowy, szczere rozmowy są lekarstwem.
        Obrażonym czuć się nie wolno. Dlaczego ? Bo to jest tak, jakby w mechanicznym
        układzie kół zębatych zatrzymać jedno z nich. Komu zależy na tym aby zgrzytało ?
        Konlikty są i będą. Po prostu skończył się już okres spijania miodu z dziubków.
        Taka jest naturalna kolej rzeczy, taki jest naturalny rozwój wzajemnej
        znajomości.
        Ale nie martw się - jeśli obojgu (powtarzam OBOJGU) zależy na podrzymaniu
        Waszego związku - dacie sobie radę.
        Pozdrawiam.
        • Gość: ice_ice Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 09:22
          Przeraża mnie to. Ja nie umiem się kółócić kreatywnie i twórczo - nie umiem
          nawet rozmawiać. Przed konflikatmi uciekłam - przez rozwód. I nie chcę więcej
          się z nikim wiazać, własnie w obawie przed tymi konfliktami...
          • Gość: Cheops Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: 148.81.190.* 28.12.04, 17:45
            ice_ice, jeśli pozwolisz:
            po pierwsze, nie myl konfliktów z kłótnią. Konflikt to normalna różnica
            poglądów, różnica interesów, różnica punktów widzenia. Konflikty są naturalną
            całkiem sytuacją. Mam podać przykłady ? Proszę bardzo: w zatłoczonym autobusie
            jest jedno wolne miejsce, którego chce skorzystać młody człowiek i staruszka.
            Jest konflikt ? Jest. Inny przykład: jeden telewizor w domu a każda chce
            oglądać co innego: żona jedno, mąż coś innego a dzieci jeszcze coś innego. Jest
            konflikt ? Jest!
            Takich przykładów z życia możesz czerpać garściami - więc konflikty są czymś
            normalnym, czymś tak oczywistym, że może tego nie dostrzegasz. Więc umówmy się,
            że od konfliktów nie da się uciec, chyba, że na pustynie, gdzie nie ma innych
            ludtzi.
            Innym zupełnie zagadnieniem jest cała sztuka rozwiązywania tych konfliktów.
            Kłótnia jest jednym tych sposobów, polegającym na tym że jedna ze stron próbuje
            postawić na swoim bez oglądania się na stanowisko drugiej strony. I bez próby
            zrozumienia. Kłótnia jest wtedy gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem. Ja wiem,
            że opanowanie emocji nie jest łatwe, oj, nie, ale wynikiem kłótni bardzo rzadko
            bywa satysfakcja obu stron. Jedna - ta przegrana - ma poczucie żalu i
            przegranej. druga - ta pozornie wygrana - może mieć poczucie winy, że wymusiła
            swoją rację.
            Tak na dobrą sprawę należy postawić sobie pytanie: czy w ogóle WARTO się
            kłócić ? Popatrzmy ekonomocznie: co zyskujemy a co tracimy w wyniku kłótni ?
            Daleki jestem od tego, żeby ustępować w każdej sprawie, co to to nie. I w
            takich przypadkach, kiedy uważamy, że mamy rację, należy się dobrze do rozmowy
            przygotować. Przewidzieć argumenty, czy zachowania drugiej strony i być
            przygotowanym na odpowienią reakcję.
            Nie uciekaj od życia, ice_ice, nie warto. Zawsze będą Cię ścigać jakieś cienie.

            Pozdrawiam serdecznie.
    • piwnooki7 Re: Pierwsza kłótnia o seks 27.12.04, 22:19
      gó..arz, dupa nie facet, dzieciak który robi sobie z Ciebie bank spermy, 80%
      wibratorów jest chyba lepszych od 80% facetów
      • Gość: drzewko Wierzbo zostan moja zona !!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.12.04, 00:25
        To takie proste :-) Ciekawe dlaczego tak malo Pan potrafi to zrozumiec?
        • wierzba_b Re: Wierzbo zostan moja zona !!! 28.12.04, 09:54
          Nie zostanę :) Mam już męża i dobrze mi z Nim :) Ale dzięki za docenienie.
          • mickey.mouse Re: Wierzbo zostan moja zona !!! 31.12.04, 09:48
            To nie docenienie, to zazdrosc :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja