Gość: LouisQ ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 17:08 CO to? BJJ - brazylijskie jiu jitsu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hedo To nie była ostatnia kłótnia o seks IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.04, 02:52 Gdy parner budzi Twoje pożądanie, to się z nim chcesz kochać, a przynamniej zrobić mu loda co i Ciebie będzie cholernie podniecać. Jak nie budzi to nie masz chęci. Kiepskie warunki to kiepski seks (szybki numerek to może być atrakcyjny od czasu do czasu, a nie jako reguła). Gdy mężczyzna się napalił i nie rozładował to opowiada różne głupoty. Będzie miał żal, bo będzie się czuł odrzucony. Mam wrażenie, że wszyscy na tym autorzy są przed trzydziestką. Mają doświadczenia charakterystyczne dla tego wieku. Niektórym kobiety 35 - 40- letnie wydają się emerytkami. Otóż tak to jest dziwnie, że potrzeby kobiet z wiekiem rosną. Rosną też ich oczekiwania, bo wiedzą dobrze czego mają prawo wymagać (jak powiada pewna moja znajoma do niektórych swoich kochanków "Stało się coś? Bo nic nie zauważyłam"). A chęci i możliwości mężczyzn nikną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Horny Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: 217.153.78.* 28.12.04, 03:42 Mnie się przypomina taki kawał kabaretu Ani Mru-Mru mąż do żony - miałaś orgazm wczoraj w nocy? żona - nie mąż - co się mówi ?! żona (skruszonym głosem)- ppprzepraszam :-) A tak poważnie, to czemu facet ma być odpowiedzialny za to, żeby kobiecie było dobrze. Kilka tysięcy lat nikogo (prawie) to nie obchodziło i świat jakos istniał. A teraz jeśli zdaża się facet który nie potrafii zaspokoić swojej partnerki to traktuję się to jako jego (?!) porażkę. A przecież, w dużej mierze zależy to od kobiety... Odpowiedz Link Zgłoś
daimona a w jaki sposób? 28.12.04, 16:33 w jaki sposób zalezne jest od kobiety, żeby kobiecie było dobrze? (prócz lesbijek;) Wcześniej liczyła się tylko przyjemność faceta, teraz całe szczęście - przyjemność obojga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredzio Bedzie jeszcze gorzej. Nie przejmuj sie. IP: *.tnt9.nyc9.da.uu.net 28.12.04, 06:16 Odpowiedz Link Zgłoś
efekt6 Re: Pierwsza kłótnia o seks 28.12.04, 08:31 musisz pamietac, że jak nam prztyczek trzzaśnie w głowie to nie ma odwrotu. Jeśli danego dnia nie masz ochoty na seks to niech Ci nawet przez myśl nie przejdzie robic mu jakies nadzieje. Prztyczek trzaśnie i wszystko zostaje podporządkowane nadrzędnemu celowi - prokreacji, i uwierz mi - naprawdę ciężko wtedy myśleć czy się kogoś czasem nie uraża. My tacy nie jesteśmy bo chcemy, tylko tak nas szanowna matka natura skonstruowała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ża Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 09:36 fajnie podnosicie na duchu, a może mnie ktoś pomoże, mam podobny problem, tylko że w odwrotnym kierunku, ja mam zawsze ochotę na sex,a mój obecny partner właśnie nie. Przyczyną tego jest jak twierdzi "wpadka". Kocham go bardzo i on mnie też, nie chcę się z nim rozstawć z tak błachego powodu , a zarazem spędzającego mi sen z powiek.I jak mam go przekonać do tego , że moje potrzeby też się liczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tulipan Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 09:34 Bo to jest tak; Kobieta, jej natura jest nieodłącznie związana z elementem Ziemi. Zatem zawsze podświadomie będzie dążyć do obrony swego terytorium, do obmurowywania się, grodzenia, przed agresją, napaścią. Mężczyzna zaś jest synonimem Nieba. Jego naturą jest błyskać piorunami, gromić, grzmieć, gdy już nabrzmiałe od napięcia chmury wzbierają w sobie energie kosmosu. Wtedy to łóżko staje się polem walki, na którym oboje kochanków może ze sobą toczyć najwspanialsze bitwy a ich zwieńczeniem ma być najdoskonalsze spełnienie. Związek dusz, ciał, który na zawsze przyswoi sobie te prawdy nigdy nie zazna nudy, rozczarowania, zniechęcenia. Zawsze bowiem widzieć będzie jakiego użyć oręża do walki o najwspanialsze piękno świata. Miłości i Namiętności. Pamiętaj Nagietko; nikt nie znosi odtrącenia, czy to mężczyzna czy kobieta, odepchnięcie zawsze będzie rozumieć jako swoją klęskę, porażkę. Natomiast wszyscy uwielbiamy kokieteryjność, tak więc kiedy jemu przychodzi chęć na amory w chwili gdy ty nie masz na to ochoty, nie używaj broni najcięższego kalibru, lecz wyślij posłańca z wieścią o odłożeniu bitwy. Mężczyzna, który wie że dostanie, będzie cierpliwie czekał, "znosił katusze okrutnego losu". Będzie tęsknił do ciebie jako tej jedynej. Czego wam wszystkim z całego serca życzę. tulipan Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 18:23 Podoba mi sie to co napisalas, choc jak na moj gust, moze troche zbyt filozoficznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Samson Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 09:42 Nie dorosliscie do seksu, winniscie isc do psychiatry poniewaz na tym tle beda ciagle klutnie, a pozniej zdrady, alkohol itp. i w koncy rozstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hedo50 Re: Pierwsza kłótnia o seks 28.12.04, 14:09 Do psychiatry się idzie z chorobami psychicznymi, Samsonie. Tu on nie ma nic do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAP Re: Za leniwa do seksu... IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.04, 10:59 Jedna z przyczyn odmowy wspolzycia jest zwykle lenistwo. Seks to tez wysilek. Moja partnerka (malzonka) broni sie przed nim jak moze. Probuje wszelkich mozliwych sztuczek w ktorych klamstwa sa zawsze w czolowce. Ostatnio mowila nawet ze ja oko boli. Lecz gdy przekroczony zostanie pewien prog jest znakomita i po wszystkim (po swoim orgazmie) jest zawsze zadowolona. Zasadnicza role odgrywaja takze wrodzone potrzeby seksualne a te sa cecha indywidualna. Co robic prz duzej roznicy tych potrzeb??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monka Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.04, 11:04 Tu nie o seks chodzi, jak inni wczesnej madrze zauwazyli, tylko o komunikacje. Bo jesli z komunikacja w porzadku, to palant i szkoda czasu na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
marco2002 paź się zbuntował i zarządał równouprawnienia? 28.12.04, 12:19 Mnie autorka kojarzy się z księżniczką zapatrzoną w siebie i swoje potrzeby. Biedny ten twój facet M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: paź się zbuntował i zarządał równouprawnienia IP: *.chello.pl 28.12.04, 23:56 > Mnie autorka kojarzy się z księżniczką zapatrzoną w siebie i swoje potrzeby. > Biedny ten twój facet > M bredzisz chlopcze, mnie chlopak autorki kojarzy sie z egoista wpatrzonym w swoje 5-minutowe potrzeby:/ Odpowiedz Link Zgłoś
marco2002 nie wiesz co powiedzieć i stąd agresja? 29.12.04, 14:38 a może to Ty autorko postu? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
eve81 Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 10:58 Tez nie sądziłam, że kiedyś w moim życiu seks po prostu mi się znudzi. Kiedyś potrafiłam się nim cieszyć, kochać bardzo często, a teraz niestety nie mam ochoty w ogóle. Nie jestem starszą panią, mam 23 lata...a rzadko kiedy jestem naprawde podniecona. Nie wiem co się ze mną stało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiniak Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 14:31 ja sie kiedys poklucilam z chlopakiem bo "wymuszalam na nim sex"...bo kiiedy sie spotykalismy,liczylam na to ze bedziemy sie kochac,nic z tego nie wychodzilo to psul mi sie humor...heheheheh...dobre nie...fakt faktem facet mogl miec racje,ale wtedy jeszcze bylam gowniara,a moje zagrania byly szczeniackie-zawsze myslałam ze bede dostawac to czego chce a jak tak nie bylo to sie fochalam...przyznaje sie bez bicia...rozwiazywanie problemow dotyczacych sexu jest dosc proste-wystarczy pogadac-tak rozwiazalismy swoj problem z kiepska forma mojego faceta...strasznie szybko konczyl,bylam rozczarowana sexem,bo wczesniej bylo cudnownie...pogadalismy i wszystko wrocilo do normy.... Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 17:43 Mozesz wyjasnic, co to znaczy "wymuszac seks" ? Odpowiedz Link Zgłoś
negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 17:56 Oj, u mnie "wymuszanie", to wymuszanie psychologiczne. Zaczyna się dobierać, delikatnie i niby przypadkiem podczas np. ogladania filmu, przytulać, gdzieś mu ręka zaraz pod bluzkę powedruje. Na moje "nie" odpowiada, że tylko chce się przytulić do "takiego wspaniałego ciałka", a jak się próbuję odsunąć, to zaraz słyszę, ze jestem kostką lodu i dalej namolnie robi swoje. Jeżeli w porę nie utnę na ostro, słyszę, że on się "już napalił" i teraz nie mogę go tak zostawić, bo nie bedzie mógł zasnać i że to moja wina "bo mogłam się nie godzić na pieszczoty" No ku..! Potem jestem zła na samą siebie. Znów seks na szybko, z moim stresem, zdarza mi się go poganiać, żeby nie przedłużał, bo jak zbyt długo trwa stosunek gdy ja się denerwuję, zaczyna mnie boleć. Nigdy nie jest mi przyjemnie. A kiedyś było tak pięknie... I może być pieknie, ale MUSIMY się najpierw dorobić własnego mieszkania! Na dobrą sprawę i ja mam ochotę, ale nie w takich warunkach. Bez komfortu psychicznego, seks to czysta udręka dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 18:16 Dla olbrzymiej wiekszosci mezczyzn, seks jest tak wazny, ze jego brak zakloca normalne funkcjonowanie w zyciu. Brak seksu w zwiazku, nie tylko utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale tez psuje relacje w jego ramach. Wiekszosci ludziom natomiast - bez wzgledu na plec - udany seks dodaje skrzydel w zyciu. Udany seks sam w sobie, niesamowicie zbliza ludzi emocjonalnie, pobudza czulosc i jednoczy. Dlatego moze warto czasem uprawiac seks nawet w nie do konca komfortowej sytuacji, zwlaszcza ze pozostawia to mile i wesole wspomnienia na dlugie lata, podczas gdy seksu w "bezpiecznych okolicznosciach" nie pamieta sie juz po stosunkowo krotkim czase. Poza tym, seks w sytuacji ryzyka, jest bardziej eksytujacy :) Odpowiedz Link Zgłoś
negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 18:58 Tak, ale od czasu do czasu. On tego nie rozumie. Twierdzi, ze stwarzam chore problemy, bo kiedyś mi to odpowiadało. Tyle, że kiedyś mielismy komfort wygodnego łóżeczka, czysciutkiej pościeli, pachnących świeczek i 0 współlokatorów na codzień. Szybkie numerki stawały się urozmaiceniem od czasu do czasu. Teraz jest dokładnie odwrotnie. On za Chiny nie może tego zrozumieć. Musi i już!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 21:37 No fakt, nie potrafi tego zrozumiec. Coz, z mezczyznami tak juz jest, ze ciezko przezywaja kazdy downgradate w seksie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ishi Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.net.pulawy.pl 29.12.04, 19:07 Czuje Twoj problem, choc nie do konca. Ostatnio tez mialam przykra sytuacje z podobnego powodu. I troche mnie to rozbilo. Jestem z moim facetem juz dosc dlugo i staram sie o niego dbac pod kazdym wzgledem i dac mu wszystko czego potrzebuje. I odczuwalam, ze dziala to w obie strony. Wiedzialam, ze jemu tez zalezy na tym, zeby bylo mi dobrze i bardzo sie stara, z niezlymi nawet skutkami;). Czasem zgadzalam sie nawet na cos na co nie do konca mialam ochote, bo zgadzam sie z tym, co powiedziano juz wczesniej, ze nie chodzi tylko o branie, trzeba umiec tez dawac. Oczywiscie sa pewne granice. I nie bylo zadnych wiekszych problemow do ostatniej soboty. Spotkalismy sie po kilkudniowej przerwie, wymuszonej okolicznosciami, by spedzic razem swiateczny wieczor. Bylo mi bardzo smutno, czulam sie zmeczona i rozbita (troszke mi sie w te swieta z najblizsza rodzinka nie ulozylo:(). Oczekiwalam troche wsparcia, ciepla. Ale on chce sexu, co jasno daje mi do zrozumienia i malo go obchodzi to, ze ja sle czytelne komunikaty, ze mi wczesniej potrzeba czegos innego. Po dluugo trwajacych namowach wyszlo na jego. Po tym wieczorze pozostal, przynajmniej mi, niesmak i jakis taki dziwny zal. w prawdzie zdazylo sie to pierwszy raz, ale... Cholernie zabolalo! Zastanawiam sie, czy gdzies popelnilam blad, a jesli tak, to gdzie i jak go teraz naprawic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Noelka Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 19:26 Jak sie głebiej zastanowicie dziewczyny to okazuje sie ze niektorzy faceci bez zobowiązań w sensie dochodzacego partnera po długim zwiazku traktuja zbliżenie bardzo instrumentalnie.Wątpiła bym czy to jeszcze uczucie skoro wymusza i czesto wychodzi na to że osiąga cel.Poprostu za szybko dostał zdobycz i teraz sa efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 19:33 No to widzę, że nie jestem sama. Bardzo często, gdy nie chciałam, stresowałam się, że nagle otworzą się drzwi i ktoś wejdzie, albo usłyszy, dawałam się namówić, bo on tego pragnął. Nie robiłam wyrzutów, parę razy zdarzyło mi się udawać orgazm (sic!), żeby nie poczuł się urażony, a jednocześnie jak najszybciej doszedł i dał mi wreszcie spokój. Teraz widzę, że był to błąd. Z drugiej strony, kiedy przedstawiłam sprawę jasno, to on na to, że wyolbrzymiam problem, wymiguję się, odrzucam, może nie kocham, może mam kogoś... Doszło do kłótni. Niby jest już dobrze, ale niesmak trwa, a problem nie został rozwiązany, bo jego zdaniem nie mam powodu do stresu i sobie tylko wymyślam przeszkody. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 29.12.04, 21:39 Nie, nie popelnilas bledu, ale skoro wydarzylo sie to po raz pierwszy - jak twierdzisz - to zapomnij o tym i nie przywiazuj do tego wagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ishi latwo powiedziec IP: *.net.pulawy.pl 29.12.04, 23:39 Lawiej powiedziec, trudniej zapomniec... Po raz pierwszy, ale jednak. W momencie, kiedy cos bylo dla mnie wazne i bardzo mi potrzebne, nie dostalam tego:( Czy facetom na prawde czasem trudno zrozumiec, ze sex nie wszystko zalatwia? Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: latwo powiedziec 30.12.04, 19:16 Rozumiem to, ale zastanow sie czy chcesz aby Ta jedna sytuacja - jedna jedyna bo nie piszesz, ze taka sytuacja powtarza sie czesciej - zawazyla na Waszym zyciu ? W gruncie rzeczy, w zwiazkach maja miejsce o wiele powazniejsze problemy. W pewnej chwili nie dostalas tego co oczekiwalas - czyten jeden raz ma rozbic Wasz zwiazek, albo trwale pogorszyc stosunki miedzy Wami ? Zaloze sie, ze Ty sama nie jeden jeszcze raz w sprawach o mniejszej, czy wiekszej randze zawiedziesz jego. Takie jest po prostu zycie, nie sklada sie z samych przyjemnosci i nie mozna byc wiecznie idealnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ishi coz... IP: *.net.pulawy.pl 30.12.04, 19:29 Musze Ci chyba przyznac racje... Powod w gruncie rzeczy dosc blahy. Zabolalo, ale jak mowia, czas leczy rany:) Na pewno wszystko sie pouklada, a takie roznego rodzaju kryzysy chyba tylko wzmacniaja zwiazek. Przynajmniej, jesli zostana w pelni rozwiazane. Nie ma jednak sensu kryc zalu, bo on tylko rosnie i moze duzo zepsuc. Dziekuje Ci w kazdym na razie za wsparcie. To kilka rozsadnych i cieplych slow pomoglo mi chyba spojrzec na ta sytuacje troche bardziej trzezwo. 3maj sie cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: coz... 30.12.04, 20:44 Milo mi, ze moglem Ci pomoc :) Trzymaj sie takze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kiniak Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:35 wymuszanie...hmm...jesli sie nie kochalismy kiedy mialam ochote to łapałam kiepawy humor...iii..eee...moze bylam troche gburowata.głupie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 19:29 pamiętaj o jednym kobieta nie jest rzeczą. nie daj się traktować przedmiotowo.a jeśli zaczynacie to proponuję przeczytać 'sztukę kochania" Michaliny Wisłockiej i SeX Partnerski Lwa Starowicza ja to czytałam 25 lat temu jak zaczynałam to lektura na dobry początek szczególnie dla początkujących kochanków bo sex to coś czego trzeba się nauczyć dobrze od samegopoczątku. ROMBANKA byle gdzie i byle jak nigdy mnie nie interesowała. i teraz po lekturze i kulturze uprawiania seksu mam pełną przyjemnośc czego i Tobie Zyczę papa Odpowiedz Link Zgłoś
rachela180 Re: Pierwsza kłótnia o seks 30.12.04, 12:48 U mnie problem z brakiem warunków też był nierozwiązywalny. Aż w końcu przestaliśmy się przejmować ;) co prawda nie moge sobie pokrzyczec gdy ktos jest w domu, ale i tak jest świetnie - wcześniej było krycie się, fundowanie biletów do kina, kombinowanie aż oboje będziemy mogli się spotkać w wolnej chałupie... koszmar. Potem sie przyzwyczailiśmy i dzisiaj mam orgazm nawet w absurdalnych sytuacjach typu "O sorry, że wam przeszkodziliśmy... to wychodzimy z pokoju na pół godziny a wy tu sobie pouprawiajcie seks..." (nie żartuję) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beta Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.cmpolmozbyt.pl / *.cmpolmozbyt.pl 30.12.04, 14:31 Mężczyznę trudno jest zrozumieć. Ponad 3 lata spotykałam się z facetem. Działał na mnie niesamowicie. Byłam otwarta na każdą jego zachciankę seksualną (seks oralny, analny, pornografia, zabawy z wibratorem, nawet trójkąt z inną kobietą). Oczywiście sprawiało mi to również wielką przyjemność. Dawałam z siebie bardzo dużo, ale jednocześnie bardzo dużo otrzymywałam. Kochaliśmy się za każdym razem bardzo długo i namiętnie. W chwili obecnej jestem okropnie zablokowana, brzydzę się sobą, czuję do siebie wstręt, ponieważ okazało się, że mój ukochany jest zwykłą kłamliwą kurwą męską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bra Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 17:46 Kurwą ,pewnie tak .Na pewno wielkim frajerem.Taka kochanka to skarb.Żadko spotykany brylant...Ech ,frajer cięzki frajer. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beta Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.12.04, 15:20 Masz rację. Wszystko co robiłam to z myślą o nim i dla niego, bo go bardzo kochałam. W tej chwili czuję tylko nienawiść nie tylko do niego, ale i do siebie. Niewiem czy kiedykolwiek przełamię się i będę potrafiła się jeszcze kochać w ten sposób. Chyba, że zaufam ponownie i może ten uraz minie, ale na to potrzebuję dużo czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Pierwsza kłótnia o seks 30.12.04, 19:28 Przykre, ale coz - wybor czlowieka to jedna wielka loteria. Odpowiedz Link Zgłoś
archaniolek Re: Pierwsza kłótnia o seks 30.12.04, 18:52 kadłubek!!! nie ma co na takich zwracać uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 11:29 Kibieto cała wina leży po Twojej stronie, ciągłe odmawianie partnerowi jest błędem popraw sie i ewentualnie stosuj seks zastępczy. Odpowiedz Link Zgłoś
negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 02.01.05, 16:29 Wcale nie cięgłe. Poza tym, nie odmawiałam bez powou. Zawsze wiedział dlaczego nie możemy się kochać. A poza tym, skoro nie moze się pohamować przez miesiąc, to co będzie w przyszłości np. w przypadku choroby, lub zagrozonej ciąży? Pójdzie na dziwki? Odpowiedz Link Zgłoś
haniballecter123 Re: Pierwsza kłótnia o seks 02.01.05, 12:42 Nie zastanowilas sie dlaczego on jest z toba???Moze jemu chodzi tylko9 i wylacznie o skes?! Odpowiedz Link Zgłoś
negietka Re: Pierwsza kłótnia o seks 02.01.05, 16:31 Nie, w to akurat nie wierzę.Gdyby chodziło mu tylko o seks, znalazłby sobie jakąś nimfomankę, a mnie do tego typu kobiet baaardzo daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antonina Re: Pierwsza kłótnia o seks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 23:08 a u mnie na przykład cząsto wygląda to tak- kładziemy się b. późno, jestem już strasznie śpiąca, a że miewam problemy ze snem cieszę się już na myśl o tym że się wyśpię. Wtedy on zaczyna się do mnie dobierać "bo go tak podniecam". Ja mówię, że chcę spać i żeby przestał. Słyszę "ok" i dalej robi swoje. Ja zaczynam być zła, budzę się...ale jednocześnie rozbudza mnie to seksualnie. Denerwuje się. On wtedy widzi, że nie jest dobrze więc przestaje mnie dotykać, odwraca się i idzie spać. Ja wtedy dostaję ku..cy i zaczynam się na niego wydzierać. Wtedy są dwa rozwiązania- albo się jednak kochamy albo kłócimy cała noc. Zajebiście, co? Odpowiedz Link Zgłoś
bene66 Re: Pierwsza kłótnia o seks 04.01.05, 12:49 O jej|dać czy nie dać.Tyle wypowiedzi,amoże tak:w takiej sytuacji jak negietka była sobie para,która mieszkała w jednym pok.z rodzicami i siostrą.Więc się umówili,że jak będą się chcieli kochac to po wygaszeniu światła powiedzą "może zrobimy pranie"ale że panna była strachliwa więc na 1 pranie odpowiedziała- dziś prralka zepsuta,na drgi raz-dziś za póżno na pranie i etc.po tygodniu panima ochotę na "pranie" ale pan mówi ee miałem jeden kawałek to przeprałem w ręku. Odpowiedz Link Zgłoś
mirabelka_belka Re: Pierwsza kłótnia o seks 04.01.05, 22:59 Negietka masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś