Gość: tk
IP: *.man.bydgoszcz.pl
30.12.04, 23:15
Zawsze ciekawiło mnie skąd biorą się agresywne feminazistki typu
Jaruga-Nowacka, Środa, Szyszkowska, Labuda itp.? Brak miłości w dzieciństwie?
Tzw. (jak mawiają złośliwcy -nie ja oczywiście) syndrom niedopchnięcia? Poza
tym ze zgrozą zauważam, że ich działalnosć zaczyna wkraczać we wszystkie
niemalże dziedziny życia. Przykłady? Proszę bardzo! Środa i jej pomysł na
ustawę o przemocy w rodzinie -niby szczytne cele, ale w praktyce odebranie
rodzicom niemal całej władzy rodzicielskiej. Labuda i jej program "uczelnie
wolne od uzależnień" - pod pozorem walki z narkomanią wśród studentów uczelnie
mają tak zorganizować zajęcia, żeby wypełnić studentom czas od rana do
wieczora, we wszystkie dni tygodnia (podkreślam: celem tego posunięcia nie
jest podniesienie poziomu polskich uczelni a jedynie zmaksymalizowanie
KONTROLI nad dorosłymi już przecież ludźmi!). Inne postępowe głowy przebąkują
już, że obowiązkowa zerówka to za mało, przydałoby się obowiązkowo wyrwać
dzieci z domu już w wieku pięciu lat! Czy aby celem takiego postępowania nie
jest jak najszybsze oderwanie człowieka od rodziny a następnie poddanie go
długoletniemu praniu mózgu zgodnie z jedynie słuszną ideologią? Nie
wspominając już o chorych pomysłach typu nieskrępowane prawo do aborcji czy
promowanie zboczeń w sytuacji gdy Europejczycy rozmnażają się w zastraszająco
niskim tempie, za to mniejszość arabska (która -jak pokazują niedawne wypadki
w Holandii wcale nie jest pokojowo nastawiona) mnoży się jak króliki. Mam
poważne obawy, że feminazizm stanie się gwoździem do trumny starej cywilizacji
europejskiej. Potem nadejdzie chaos.