Gość: Misiek
IP: *.pl / *.elektrosat.pl
02.01.05, 22:25
jestem ze swoją dziewczyną ponad 3 lata. Zakochaliśmy się od pierwszego
wejrzenia, już na drugi dzień byliśmy razem i od tamtej pory nie odstępujemy
siebie na krok. Jesteśmy naprawde udaną parą, własnie... bylismy swietną parą
lecz teraz tylko udaną.
Mojej wybrance coraz częsciej nie podobają się moje zachowania w danych
sytuacjach, coraz częściej narzeka na wszystko wokoło mowiąc jednocześnie, że
nie chce mi sprawiać przykrości i że podchodze do wszytkiego zbyt osobiście.
Mozliwe...lecz ja mam tego poprostu dosyć.
S.E.X. kjeszcze calkiem niedawno... namiętny, wyrafinowany, delikatny,
ostry - w łózku bylo genialnie... było. Wierzcie mi lub nie, ja naprawde
staje na nogach żeby nasze współżycie było "bogate" lecz mam ciągłe wrażenie,
że jej juz tak na tym nie zależy. Mam stosunkowo duże potrzeby i niestety od
jakiegoś czasu tłumię je. Nie w głowie mi zdrada, inne kobiety - to nie
wchodzi w grę.
Do tego... ciało, wygląd... nigdy nie byliśmy jakimiś okazami z fitnesclubu
ale bdalismy o siebie. Obecnie... jej sie troche przytylo i co najgorsze sama
mówi, że dostrzega "to i owo" ale jej się nie chce ćwiczyć. Ja to co prawda
robie dla relaxu (od czasu do czasu basen, silownia, sala).
Od jakiegos czasu poprostu przestała być dla mnie atrkacyjna, a sex sprawia
mi znikomą przyjemnośc.
Jest mi ogromnie smutno i jestem w niezłej kropce.
Zawsze wszystko nas łączyło, rozumieliśmy się zawsze i z każdej sprzeczki
wychodziliśmy silniejsi, lecz ostatnio czuję, że jesteśmy coraz słabsi.
Chcialbym powiedzieć mojej ukochanej żeby zadbała jednak o swoj mały
tluszczyk (bo w koncu jest młoda osobą), porozmawiać z nią o nas, o tym, że
coraz wiecej nas dzieli ale nie wiem jak bo dotychczasowe proby kończyły sie
fiaskiem i uświadamianiem mi, że wszystko jest dobrze, a jesli nie, to będzie.
Czy mieliście podobną sytuacją?? Ja ją naprawdę KOCHAM i wiem, że ona też
darzy mnie ogrpmnym uczuciem. Gdyby nie to - bylo by prościej.