on23warszawa 04.01.05, 15:23 czy ktoras z was jest w zwiazku z jedynakiem rozpieszczonym przez mamusie ktory jednak otworzyl oczy i stal sie prawdziwym facetem? chyba moze mnie tylko uratowac milosc inaczej zadna nie zniesie mojego zachowania itp. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lena_zienkiewicz Re: jak koncza rozpieszczeni jedynacy? 04.01.05, 15:24 to znajdź sobie rozpieszczoną jedynaczkę i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinestka81 zona jedynaka IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 16:12 Ja mialam doswiadczenie z zakresu bycia i obcowania z jedynakiem i nie polecam nikomu. Bylam zaslepiona i na zaboj zakochana pobralismy sie , a po slubie okazkalo sie ze jedyne co dla niego jest wazne to rodzice.Przy podejmowaniu decyzji zawsze kierowal sie tylko i wylacznie swoim "dobrem", moje zdanie sie nie liczylo...Ja bylam "pania" od sprzatania, gotowania, podawania pod nos i do spelniania "zachcianek".Kiedy w koncu nie wytrzymalam kazalam wybierac, wybral... I jakie konsekwencje-sprawa rozwodowa w toku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michalina_ byla zona jedynaka IP: *.mpa.uni-stuttgart.de 04.01.05, 16:16 ja od takiego ucieklam Odpowiedz Link Zgłoś
samantha_fox Re: jak koncza rozpieszczeni jedynacy? 04.01.05, 16:17 Polecam wątek zalozony przeze mnie przed swietami pt: "Wyrwac synka mamusi" - wiele pouczajacych historii tam wyczytalam... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
samantha_fox Re: jak koncza rozpieszczeni jedynacy? 04.01.05, 16:18 linka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=18426490&a=18426490 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: jak koncza rozpieszczeni jedynacy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:26 No to ja też takiego miałam. Pierwsze lata po ślubie to był koszmar dla mnie, ale także dla niego (to przestroga dla Ciebie), potem po wielu dzikich awanturach, po wielu gorzkich słowach, które ode mnie usłyszał, np: "wiesz co należy Ci się z samego fatu, że jesteś? Powietrze do oddychania i ABSOLUTNIE NIC WIĘCEJ! Na resztę musisz sobie zapracować!", powolutku było lepiej, a teraz (8 lat) jest już całkiem nieźle. Mój mąż stał się prawdziwym facetem, który ma własne zdanie, a nie zdanie mamusi, który może nie przestał zachowywać się czasem egoistycznie, ale ta częstotliwość zmalała. Ale nie było łatwo, oj nie było! Odpowiedz Link Zgłoś
turecki4 Re: Rozpieszczony 04.01.05, 16:50 No fajnie, ja taki jestem. A jest przecież takie staropolskie przysłowie: "widziały gały co brały". Ja akurat mam zawsze swoje zdanie, ale lubię wygody mamusi. A może Panie nic a nic nie potrafią, nie chcą, nie lubią, za to lubią, żeby skakać, przynosić? Natomiast zupełnie niezrozumiali są goście konsultujący się z mamami. To już jest dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Truskawka Re: Rozpieszczony IP: *.kki.krakow.pl 04.01.05, 16:56 A mój małż jest jedynakiem, ale wcale nie jest uzależniony od mamusi. Ma parę megawkurzających wad, ale na pewno nie jest to egoizm i maminsyństwo. Więc proszę tu nie generalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Rozpieszczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:59 Nie jestem osobą, która nic nie robi, oprócz rzecz jasna wydawania poleceń. To nie tak. Nie jest problemem "obsługa" pana domu ale jego nastawienie do drugiego człowieka, jakim niewątpliwie jest żona. Zupełnie inaczej zaczyna się dzień kiedy mąż ciska się o wszystko, ma pretensję o cichy chód po ulicy itd, a inaczej kiedy przyjdzie do kuchni, przytuli, powie ciepłe słowo w ucho i zapyta co może pomóc. W jednym i drugim przypadku to ja produkuję śniadanie. Mąż ewentualnie zanosi wszystko na stół. Odpowiedz Link Zgłoś