W kazdej klasie jest od 3 do 6 dzieci po innym ojc

IP: *.datalink.cn 07.01.05, 11:37
Niedawno przeczytałe wspaniała ksiązkę pt: Wojna plemników. I co tam pisało ?
Ano że w kazdej przecietnej klasie szkoły podstawowej jest od 3 do 6
uczniów/uczennic, którzy są z poza małżeskiego łoża.

Oznacza to tylko tyle, że w ok statystycznie 20% rodzin,cięzko
pracujacy ,,ojcowie,, pracują na NIESWOJE dzieci !!!

Ciekawe co by zrobili gdyby sie dowiedzieli jak jest brutalna prawda......
    • rachela180 Re: W kazdej klasie jest od 3 do 6 dzieci po inny 07.01.05, 11:41
      Dziecko to dziecko :)))))))))
    • lena575 Re: W kazdej klasie jest od 3 do 6 dzieci po inny 07.01.05, 11:41
      Masz jakiś udział w firmie która robi badania ojcostwa? A może przczytałeś skąd
      sie biora dzieci i cię olśniło ?
    • alpepe Re: W kazdej klasie jest od 3 do 6 dzieci po inny 07.01.05, 11:43
      a co, jesteś nieślubnym synem???
      Wiesz, co mój ojciec powiedział, kiedy się śmiano, że jego syn a mój brat,
      chyba nie jest jego synem, bo jest b. wysoki a mój ojciec jest niski? Że "nie
      ten ojciec, co spłodził a ten, co wychował". Chyba nigdy nie słyszałam z jego
      ust mądrzejszych słów, aczkolwiek ja i mój brat jesteśmy tak do ojca podobni,
      że nie ma wątpliwości co do jego ojcostwa.
    • rachela180 Re: W kazdej klasie jest od 3 do 6 dzieci po inny 07.01.05, 11:46
      Ja jestem skóra ściągnięta z tatusia :))))) kubek w kubek.
    • trzydziecha1 WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE :)))) nt. 07.01.05, 12:37
      • Gość: aa [...] IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rachela180 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:39
          ....
        • trzydziecha1 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:41
          Dziecko czy żonkę???
          • rachela180 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:41
            Najlepiej żeby siebie.
            • Gość: aa Re: do Trzydziechy IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:43
              pierwsze co zrobie to ide sprawdzic ojcostwo jak sie mojej zonie dziecko urodzi
              • trzydziecha1 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:47
                Będzie śmiesznie, jak się okaże, że JESTEŚ ojcem tego dziecka, ale ona powie,
                ze ma w d... takiego meżą (zaufanie) i wypnie się na ciebie. I bedziesz co dwa
                tygodnie widywac ukochane dziecko przez godzinę lub dwie.... a ono będzie miało
                świetne, kumpelskie układy i przyjaźń z ojczymem, ooo tu cie bedzie serce
                bolało, ale bedzie za późno. Nie życze takiego rozwoju wypadków, ale życie bywa
                przekorne.
                • Gość: aa Re: do Trzydziechy IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:49
                  nie chce ci pisac jakie smiesszne sytuacje tobie zycze;)
                  HEHE
                  • trzydziecha1 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:52
                    Why? Zrobiłam ci coś złego? obraziłam? Czemu życzysz ludzim źle, nie znajac ich?
              • rachela180 Re: do Trzydziechy 07.01.05, 12:48
                daj mi do niej maila
                • Gość: aa Re: do Trzydziechy IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:52
                  no nie chce tracic kasy na wychowywanie nie swojego dziecka
                  tylko idiota sie na to zgodzi lepiej miec pewnosc i zrobic badania
    • rachela180 O aa 07.01.05, 12:53
      Niestety mnie zmusił.

      Informuję, że aa to 22letni męski szownista i zwyczajnie żle wychowany osobnik,
      którego jak najszybciej należy wysłać na bezludną wyspę. Niech sie tam wyżywa
      na palmach.

      aa, jeśli nadal będziesz się w ten sposób wypowiadał ujawnię Twoje maile.
      • Gość: aa Re: O aa IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:57
        ujawnij
        :)
        i tak to nie jest moj mail prawdziwy

        :))
        a tak poza tym to chcialbym wiedziec czy jestem ojcem mojego dziecka
        bo nie chce tracic kase na wychowywanie nie swojego dziecka
        bo lubie miec pieniadze , wolalbym juz je wtedy wydac na siebie
        • rachela180 Re: O aa 07.01.05, 12:59
          Mały szczurek jesteś.

          I tak bym nie ujawniła.

          A co do dzieci... sprawdziłeś swojego tatusia?????????
          • Gość: aa Re: O aa IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:02
            mnie to w sumie obojetne bo on wydawal kase na utrzymanie mnie a ja nie
            chcialbym wychowywac nie swojego dziecka
        • Gość: aa Re: O aa IP: *.chello.pl 07.01.05, 12:59
          studiuje na Uniwersytecie Warszawskim zarzadzanie dzienne 4 rok mieszkam w
          warszawie mam 22 lat moje gg to 4898902
          • rachela180 Re: O aa 07.01.05, 13:00
            aa... czekaj... masz na imię Maciek może?
        • starywyjadacz Proponuje ci.... 07.01.05, 13:01
          Kidys zrobic sobie z kims dziecko ... zabrac je, potem zwiazac sie z jakas
          kobieta- taka madrala jak te forumowe i powiedziec ze: Przeciez macie dziecko (
          to twoje) i to obojetne czy to dziecko jest jej czy nie przeciez. I ze wiecej
          wam dzieci nie potrzeba i mozecie byc razem szczesliwi je wychowujac.
          • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 13:04

            Zawsze mozna mieć swoje dziecko, jego dziecko i wspólne dziecko, i wszyscy bedą
            zadowoleni!
            PS. Raczej nie da sie dziecka zrobić i je zabrać... ot tak sobie. Czy dla
            faceta dziecko to rzecz? Piesek na utrzymaniu?
            • Gość: aa Re: Proponuje ci.... IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:07
              WIESZ co zawsze mozna miec?? zawsze mozna miec HIV Wirusowe zapalenie watroby
              typu B i zyc - tylko jakie to zycie wiadomo

              poza tym jesli jest moje dziecko i jej dziecko ( z innego faceta) to w
              ostatecznosci tak
              ale jak jest tylko moje dziecko (z innej kobiety np) to obecna pani moja nie
              chcialaby byc ze mna
              i rowniez jesli jest jej dziecko ( zinnego faceta) to ja nie chcialbym byc z
              obecna panią moją.
              • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 13:11
                FAjnie, no to macie identyczne poglądy, dobrze sie dobraliście, w czym problem?
                Jeśli jej nie przeraża, ze po urodzeniu dziecka, jeszcze zanim kupisz mu
                pierwsze pampersy za 50 zł, ma zrobić badanie na ojcostwo, to OK. Pozdr.
                • Gość: aa Re: Proponuje ci.... IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:13
                  no ma zrobic- ze wzgledu na to ze mnie kocha i mi wtym ustapi
                  a poza tym jest przekonana ze to nasze dziecko wiec nie ma sie co obawiac.
                  • Gość: melmire Re: Proponuje ci.... IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 07.01.05, 13:17
                    Co to znaczy "jest przekonana"? Ja zamierzam wiedziec, tzn. byc wierna ojcu
                    dziecka :D I gdyby zrobil mi numer ze sprawdzaniem ojcostwa gorzko by tego
                    pozalowal...
              • trzydziecha1 PS. 07.01.05, 13:15
                PS. Gwoli jasności: Moj mąż ma dziecko z I. małżeństwa. Właściwie to już facet -
                18 lat! Mam z nim b. dobre układy, nigdy nie stawiałam sie, jeśli chodziło o
                wydanie kasy na jego potrzeby. I z moim M mamy też wspólne dziecko, starszy
                brat i młody się uwielbiają, i fajnie jest, wiesz? Gdybym miała podejście, jak
                twoja obecna pani, pewnie arlibyśmy koty o każdą złotówkę wydaną na potrzeby
                tego młodego człowieka, a mój synek nie miałby brata.
                • Gość: aa Re: PS. IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:17
                  no ktores musi ustapic, wiec jakbys ustapila to nie zarlibyscie sie o kazda
                  zlotowke
                  ktos musi dominowac bo tak to nie ma porzadku i nie sa jasne reguly
                  • trzydziecha1 Re: PS. 07.01.05, 13:23
                    hahaha aa ty naprawdę niewiele wiesz o życiu w długoletnim związku z DOROSŁĄ
                    kobietą. Ale nic to, moze masz jakąś cipkę spokojną, której dobrze u ciebie za
                    pazuchą! Ostrzegam lojalnie, że jednak ONA moze kiedyś dorosnąć, wtedy Twoje
                    rządy absolutne się skończą...
                    Czasami się zastanawiam, czego ci faceci chcą? Z jednej strony ona musi być
                    ładna, madra, inteligentna itp., z drugiej strony musi siedzieć cicho i
                    potulnie przytakiwać głową. Albo chcą inteligentnej, albo niech sobie jakąś gęś
                    ze wsi sprowadzą, co bedzie w garach mieszała i pod łożkiem odkurzała.
                    Ponadto winna pracowac i przynosić kasę do domu, ale lepiej żeby nie
                    decydowała, na co ją wydawać... Albo niech nie pracyje, tylko że wtedy ma nie
                    wydawać na fryzjera i kosmetyczkę. Ale zadbana musi byc! Ale to sprawa na
                    osobny wątek.
            • starywyjadacz Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 13:41
              > Zawsze mozna mieć swoje dziecko, jego dziecko i wspólne dziecko, i wszyscy
              bedą
              > zadowoleni!

              JAk to??? Ale po co?? Przeciez .. wszsytkie dzieci nasze sa. I jak tu mowia
              pane nie ma znaczenia od kogo.
              To po co do tego musi byc zawsze ta dokladka ze jeszcze jedno wspolne?????
              • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 13:42
                Dla urozmaicenia, ;PPPP
                • starywyjadacz Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 13:46
                  > Dla urozmaicenia, ;PPPP
                  To moze dla urozmaicenia ten facet powinien przyjsc z wieksza liczba dzieci????
                  • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 14:02
                    A czemu nie? Jak która lubi dzieci??? Świat ma to do siebie (na szczeście) że
                    różni ludzie po nim chodzą. Niektórzy nawet lubią dzieci! nawet jeśli nie są
                    ICH WŁASNE. Starywyjadaczu, nie wszyscy muszą mieć takie poglądy jak ty, taka
                    dyskusja przypomina trochę dyskusję nt. wyższości Świat Bożego Narodzenia nad
                    Wielkanocą...Rozumiem, że są faceci, dla których ich kasa ma pierwszorzędne
                    znaczenie i nie bedą jej wydawali na cudze bachory. Ale są też tacy, którzy
                    poznając kobietę z dzieckiem z poprzedniego zwiazku potrafią dac obojgu oparcie
                    i miłość, i chwała im za to.
                    • starywyjadacz Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 14:08
                      Jak ty przekrecasz cala dyskusje - co ty jakies pierdoly pociskasz o tym czy
                      ktos chce ofiarowac milosc czy nie.. nie o tym gadamy.
                      Gadamy o tym ze jednak kazdy tez chce miec swoje potomstwo - I sama to
                      powiedzialas wprost ze gdyby ci sie facet z dzieckiem trafil to bys tez
                      chcaiala miec z nim swoje - wiec nie gledz o czym innym.
                      I to samo facet ze taz by chcial miec jakies swoje dziecko a jak nie zrobi
                      testow na wszystkich swoich dzieciach to nigdy tego pewien nie bedzie.
                      • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 14:15
                        No to nie zrozumielismy się. Pisałam w kontekście tekstu aa, i jego wyraźnych
                        stwierdzeń pt; "żal mi kasy na cudzego bachora", tudzieć "obowiazkowe badanie
                        na ojcostwo" . Zgadzam się zasadniczo z twoimi stwierdzeniami.
                        I bądź łaskaw nie wyrażać się w rozmowie ze mną, ja nie "pociskam pierdół", bo
                        nie bede z tobą gadać :( (i możesz sobie pisac, że jestem obrażalska, JESTEM I
                        CO?)
                        • starywyjadacz Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 14:22
                          A co mnie to ze jestes obrazalska.
                          Jak ja gadam o jednym a ktos mi w kolko o tym samym to mi sie cisnienie podnosi
                          i mam alergie na bzdury.

                          A jesli chodzi o sprawy finansowe to tez mi nie wmowisz ze gdybysie znalezli
                          zwitek pieniedzy i mielibyscie bys do wyboru np za niego mieszkanie swojemu
                          dziecku czy temu przybranemu kupic (i zeby sie nie dalo tego podzielic)... ze
                          bys sie choc chwile zastanawiala ktoremu to dac
                          • trzydziecha1 Re: Proponuje ci.... 07.01.05, 14:56
                            Uważaj zeby ci żyłka nie pękła :PPPP
                            Sytuacja jest nierealna, bo pieniądze zawsze da się podzielić....Nawet rzeczy
                            da się sprzedać, i te pieniądze podzielić. Nie będę się upierać i twierdzić, że
                            moje dziecko kocham TAK SAMO jak syna meża, bo byłoby to kłamstwem, ale mam
                            rozwinięte poczucie sprawiedliwości i wiem, ze obu należu się od ojca po równo.
          • rachela180 Do aa 07.01.05, 13:17
            Maciek, wiem że to Ty ;)))))))))))
            • Gość: aa Re: Do aa IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:45
              Marcin mam na imie
    • Gość: Bozyszcze geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 13:56
      i trzeba patrzec do 4-5 pokoleń wstecz. Tylko frajerzy daja sie tak zrobic w
      kuku, to odrazu mozna zobaczyc poprzez wszlekie znamiona, znaki szczególne itp.

      Wychowywanie dziecka ktorgo ojciec siedzi w pace jest zupełną stratą czasu bo
      to dziecko nawet majac idealne warunki w 80% przypadkow bedzie szło droga
      własnie biologicznego ojca.
      Oczywiscie zdarzaja sie przypadki ze jest inaczej ze dziecko sie zasadniczo
      rozni od biologicznego rodzica ale to naprawde gora 20%.

      Co do trzydziechy to ja jej mowie nie wszystkie dzieci są nasze , ja np. nie
      uwazam za nasze muzułmanow.
      • rachela180 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 14:00
        To smutne.
      • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 14:06
        Taaaa a po genach najważniejsze są emitowane chromosomy i sparowane
        feromony :DDDDDDDDDD
        Dziecko to dziecko. popatrz sobie na zdjecia ze Sro Lanki, na płaczące i głodne
        sieroty... To też nie - chrześcijanie. pewnie kara boska ich spotkała w Boże
        Narodzenie. Zadowolony?
        • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 14:42
          Nie masz co napisać to sie trzymasz tych fermonow i chromosonow.
          Sri a nie Sro Lanka sama sobie winna bo ma władze ktora zamista działac to
          patrzy, mieli 4 godziny czasu i nie zareagowali.
          Co do reszty to gdy zaden kataklizm tam nie dokucza(Indonezja, niektore czesci
          Indii) to muzułamanie jakos nie przejmują sie tym czy dzieci czy nie i morduja
          szczegolnie chrzescijan za wiare, dzieci albo sie zabija albo sprzedaje i
          przepadaja bez wiesci gdzies w swiecie arabskim gdzie musza słuzyc jako
          niewolnicy.
          • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 15:00
            Moja literówka (Sro zamiast Sri, o i i są obok siebie na klawiaturze) nie
            wymaga aż takich pouczeń z twojej strony, to po pierwsze.
            Po drugie nie interesuje mnie, jak muzułmanie traktuja swoje dzieci. Dla mnie
            istotne jest, jak JA traktuję dzieci. Jesli ktoś ma nas rozliczac za nasze
            uczynki kiedyś, to ja bedę odpowiadac za swoje a nie za ich...
            • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:16
              a to jak traktuja obce dzieci np. zabijajac im rodzicow cie nie interesuje?
              Czy nie bardziej na litosc zasługują bogu ducha winne plemiona w Afryce lub
              Indonezji przesladowane przez bandy islamistow?
              Moze lituj sie nad ludzmi i ich dziecmi ktorych bez powodu spotkało
              nieszczescie. Moze to co tam w indonezji, indiach i sri lance sie stało jest
              tym rozliczeniem za traktowanie innych jak podludzi?

              Skor wiec tak sie przedstawiasz jako osoba wyjatkowo czuła na biede dzieci to
              dlaczego nie wpłacasz jakiejs sumy na jakis dom dziecka co miesiać? no chyba ze
              wpłacasz?
              • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 15:26
                Ze swojej dobroczynnosci nie musze się tłumaczyć, ani tym bardziej ogłaszać.
                Mogę tylko napisac, ze zrobiłam coś dobrgo dla zupełnie obcego mi dziecka,
                wystarczy? Pisze o wszystkich dzieciach, a nie tylko tych ze Sri Lanki. To był
                tylko przykład. Nie mam zamiaru rozróżniać, czy sa one muzułmańskie czy nie. To
                wszystko.
                • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:33
                  ok. ale jesli ty pomagasz tym dzieciom a one gdy dorosną to zieją nienawiscia
                  do ciebie za to tylko ze wierzysz w co innego to tez uwazasz za cos normalnego?
                  Ja nie mam nic do dzieci murzynskich, hinduskich, chinskich , tajskich tylko do
                  muzułmanskich a w szczegolnosci do płci meskiej ktora przewaznie swiadomie
                  wybiera złą droge przez ktorą inni cierpią.
                  Nie wiem czy uwazasz ze to jest ok ale ja niestety komus kto mnie nie nawidzi
                  pomagac nie zamierzam.
                  Dobry przykładem jest tez to ze pomoc od izraela w ktoryms panstwie została
                  odrzucona a szejkowie arabscy szczegolnie skierowali pomoc tylko do swoich
                  braci w wierze.
                  Nie uwazam tego za cos normlanego i pozytywnego.
                  • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 15:36
                    Ja też nie uważam. A poza tym robię swoje (tj. co mogę). I nie zastanawiam się
                    nad głupotą tego swiata, bo bym zwariowała.
                    • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:45
                      no własnie! wiec nie wymagaj od innych ktorzy nawet i by chcieli sie litowac
                      nad nimi ale wystarczy ze włączą BBC lub CNN i widza 50 powodow dziennie dla
                      ktorych litowac sie nad nimi nie da.
                      • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 15:47
                        ????? <wielkie oczy> Ja nic od nikogo nie wymagam przecież ... Ja piszę co
                        myśle.
                        • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:51
                          a kto to o sri lance zaczął?
                          • trzydziecha1 Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi 07.01.05, 15:59
                            To był tylko przykład.
                            • Gość: Bozyszcze Re: geny sa najwazniejsze , tego nic nie zastapi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 16:06
                              ja tez podałem przykład tego jak druga strona sie zachowuje i dlaczego nie chce
                              miec z nią nic wspolnego.
                              Bieda tez tłumaczyc tego nie mozna bo zobacz jak sie młodzi muzułmanie
                              zachowują w europie zachodniej mimo iz zyja z zasiłkow socjalnych i nic robic
                              nie musza to i tak wybierają drogą przestepczą a ich rodzice jeszcze ich
                              popierają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja