Chłopak niższy od dziewczyny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:51
Wytłumaczcie mi coś. Widziałam na ulicy parę, ona wyższa od niego o jakieś 10
cm. Jak dziewczynie może podobać się facet niższy od niej? Nie chodzi tu o
to, że ktoś jest powierzchowny - dla mnie jak facet jest fajny, to nie musi
być pięknym brunetem o ciemnych oczach i śniadej karnacji (ale może ;). Ale
do licha, musi być przynajmniej kilka (a najlepiej kilkanaście) cm wyższy ode
mnie!! Nie wyobrażam sobie bycia z kurduplem, taki facet nie jest ani trochę
pociągający.
    • Gość: mic Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.aster.pl 07.01.05, 19:01
      TO zalezy ile miala ta dziewczyna wzrostu.

      Jezeli byla mniej wiecej przecietnej wysokosci to rzeczywiscie dziwne.

      Natomiast te bardzo wysokie czesto maja na tym punkcie kompleksy i ciesza sie
      gdy ktokolwiek sie nimi zainteresuje, nawet o wiele nizszy.
      • Gość: milena Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:07
        Na oko to ona miała tak 170 cm z hakiem, może 173? więc była dosyć wysoka, ale
        za to koleś strasznie niski, facet mający poniżej 170 to chyba jednak rzadkość.
      • Gość: ja Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.KP.lan / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:25
        coz za bzdury opowiadasz! Skad wiesz ze te bardzo wysokie dziewczyny maja
        kompleks? Ja mam 175 cm wzrostu i mnostwo wyzszych ode mnie kolezanek i jestem
        pewna ze zadna z nas nie ma kompleksow tego typu. A juz mowienie, ze ciesza sie
        takie jesli ktokolwiek sie nimi zainteresuje uwazam za cios ponizej pasa...to
        tak samo jakbym Ci powiedziala ze jestes kurduplem i np Twoj facet jest jedynym
        ktory sie Toba zainteresowal i na pewno wlasnie dlatego jestescie razem...
        Gusta sa rozne
      • Gość: rzymianka22 176cm i jestem z tego dumna!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:59
        hahahahahah ale sie uśmiałam , wysokie kobiety mają kompleksy DOBRE SOBIE!
        Jestem wysoką , zgrabną dziewczyną w związku z niższym facetem , wzrost swój
        uważam za atut,POZDRAWIAM
    • midorii Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 19:13
      niewazny jest wzrost..wazne,ze jest miłosc,,jesli sie kochaja i do siebie
      pasuja czy to jest ich wina ,żę natura poskapiła wzrostu?jeśli sie nie moze
      zmienić niezmienialnego czy warto sie tym przejmowac?
      pozdrawiam
    • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 19:16
      Widzialam na ulicy pare: ona miala niebieskie oczy, a on zielone. Przeciez te
      kolory sie gryza, jak ona mogla sie w nim zakochac?:>
      • Gość: Agnieszka to moze maja lepszy seks IP: 213.25.168.* 07.01.05, 19:17
        • anahella albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 19:28

          • midorii Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 19:35
            nie zloscie sie:)mam przyjaciolki 178wzrostu jak włoza obcasy to
            maja180pare.przyznam ,ze w polskich realiach malo jest facetow wyzszych od
            nich..wzrost moze być zaleta i wada..zalezy jak chcemy na to spojrzec
            wola wyzszych jak twierdza..a mi tam obojetne byleby byly szczesliwe
            • anahella Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 19:42
              midorii napisała:

              > nie zloscie sie:)

              Ja sie nie zloszcze, ja sie tylko smieje z tego ze ktos omawia na forum
              problem, ktorego najprawdopodobniej tamci ludzie nie maja.

              Autorka watku zadaje sobie pytania, na ktore zadne z nich pewnie nie chcialoby
              odpowiedziec, co najwyzej powiedzieliby: "zajmij sie, dziecko swoimi
              zabawkami".
              • Gość: milena Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:14
                > Ja sie nie zloszcze, ja sie tylko smieje z tego ze ktos omawia na forum
                > problem, ktorego najprawdopodobniej tamci ludzie nie maja.
                >
                > Autorka watku zadaje sobie pytania, na ktore zadne z nich pewnie nie
                chcialoby
                > odpowiedziec, co najwyzej powiedzieliby: "zajmij sie, dziecko swoimi
                > zabawkami".

                Pewnie tak. A może czasami słyszą docinki na swój temat i jednak im to
                przeszkadza? A mnie ta kwestia zastanawia, tak samo jak pewnie 9 na 10 osób
                zdziwi się, gdy na ulicy zobaczy spuer przystojnego faceta z grubą, brzydką i
                pryszczatą dziewczyną.
                • anahella Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 20:18
                  Gość portalu: milena napisał(a):

                  > tak samo jak pewnie 9 na 10 osób
                  > zdziwi się, gdy na ulicy zobaczy spuer przystojnego faceta z grubą, brzydką i
                  > pryszczatą dziewczyną.

                  Myslisz ze 90 procent ludzi zajmuje sie cudzym zyciem prywantym?
                  • Gość: milena Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:40
                    > Myslisz ze 90 procent ludzi zajmuje sie cudzym zyciem prywantym?

                    Tak, to chyba nie jest zaskakujące?
                    poza tym nie chodzi nawet o zajmowanie się cudzym życiem prywatnym, tylko o to,
                    że coś się rzuca w oczy.
                    • anahella Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 20:45
                      Gość portalu: milena napisał(a):

                      > Tak, to chyba nie jest zaskakujące?

                      Dla mnie jest. Widac naleze to tych 10 procent.

                      > poza tym nie chodzi nawet o zajmowanie się cudzym życiem prywatnym,

                      Alez to jest zajmowanie sie cudzym zyciem.

                      > tylko o to, że coś się rzuca w oczy.

                      Kazdy widzi to co chce. Ja zauwazam na ulicy wszytkie citroeny 2CV, moja
                      przyjaciolka zawsze zerka na psy, inna zawsze pamieta kolor Wisly, przez ktora
                      przejezdza co dzien (ja tez pracuje po drugiej stronie rzeki ale dla mnie
                      zawsze jest tak samo).
                      • midorii anahella prywatnie 07.01.05, 20:55
                        fatalnie ,ze sie przyznalas ze wrozysz:)
                        bo mam zamiar Cie poprzesladowac swoja data urodzin:)
                        powiedz ,ze moge ,,zalezy mi bardzo ,Pisalam na forum magia ale nie raczono mi
                        i innym odpisac;( niestety
                        • anahella Re: anahella prywatnie 07.01.05, 21:02
                          Wolalabym nie. Robienie horoskopu via net mija sie z celem. Na umowienie sie
                          tez nie mam teraz czasu, nawet jezeli mieszkasz w Wawie.

                          Intepretacja horoskopu to nie to samo co wrozba. To proba zrozumienia siebie i
                          procesow w nas zachodzacych. Pisze to po to, zebys nie poczula sie zawiedziona,
                          jezeli wybierzesz sie kiedys do astrologa.
                          • midorii Re: do Anahelli prywatnie 07.01.05, 21:16
                            powiem tak..przyjaciolka chodzi pare razy do roku do wrózki nie astrologa i jej
                            słowa sie sprawdzaja.Ja sie niegdy nie odwazylam, gdyz obawiam sie niemoznosci
                            wyrzucenia ze swiadomosci słow wrózki.Obawiam sie ,ze mogłoby mnie to jakos
                            uwarunkowac na wydarzenia..własnie wczoraj szukalam na necie dobrej strony z
                            horoskopami, jakby dla potwierdzenia tego ,ze wszystko sie ułozy,Wprawdzie to
                            zalezy ode mnie samej ,ale czy nie jest molo poczytac pozytywa na swoj temat?
                            dzx, Ci za wszystko,
                            skorpion:)musialam to przemycic:)czy numerologia tez jest jakims miernikiem?
                            pozdrawiam
                            • anahella Re: do Anahelli prywatnie 07.01.05, 21:39
                              midorii napisała:

                              > Ja sie niegdy nie odwazylam, gdyz obawiam sie niemoznosci
                              > wyrzucenia ze swiadomosci słow wrózki.Obawiam sie ,ze mogłoby mnie to jakos
                              > uwarunkowac na wydarzenia..

                              W sumie slusznie.
                              Chociaz czasem Tarot ostrzega, a ludzie i tak ida w klopoty pomimo:)
                              Wizyta u wrozki moze pomoc, moze cos zepsuc. Wazne jest aby nie oczekiwac
                              gotowych rozwiazan

                              > własnie wczoraj szukalam na necie dobrej strony z
                              > horoskopami, jakby dla potwierdzenia tego ,ze wszystko sie ułozy,Wprawdzie to
                              > zalezy ode mnie samej ,ale czy nie jest molo poczytac pozytywa na swoj temat?

                              Horoskopy dla poszczegolnych znakow zodiaku potraktuj jako rozrywke. Podobnie
                              odnos sie do pseudohoroskopow partnerskich. Profesjonalny horoskop to zupelnie
                              cos innego. To, ze masz Slonce w Skorpionie to jeszcze nic nie znaczy. Na
                              swiecie jest 1/12 ludzi ze Sloncem w tym znaku i nic z tego nie wynika.
                              Astrolog robi horoskop dla Ciebie a nie jakiegos Skorpiona. To rzecz bardzo
                              osobista.

                              > czy numerologia tez jest jakims miernikiem?

                              Na numerologii sie nie znam, ale nie ukrywam ze moj nick jest ulozony przez
                              numerologa:) Co prawda zostal stworzony do innych celow, ale tak mi sie podoba
                              ze uzywam go tutaj.

                              Z systemami ezoterycznymi jest tak: w Europie najpopularniejszy jest zodiak
                              tropikalny, w Indiach gwiazdowy a w Chinach jeszcze inny. Numerologia to
                              kolejna rodzynka w tym ciescie. Mamy tez systemy wrozebne: karty klasyczne,
                              Tarot, I-cing, runy i one istnieja obok siebie. To jak z jezykami: w jezyku
                              kazdego narodu mozna powiedziec "matka, ojciec, niebo, slonce", ale w kazdym te
                              slowa brzmia inaczej.
                              • midorii Re: do Anahelli prywatnie 07.01.05, 21:51
                                nie daje mi to spokoju..czy urodzenie sie we Wszystkich Swietych2.XI jest
                                plusem czy minuem.Wiem,ze przeciagam.Wiem,ze chcialas mi powiedziec ,ze przez
                                pojedyncze informacje nie da sie niczego rozświetlic,ale moj altruistyczny
                                charakter powoduje ,ze zaniedbuje siebie dla innych odczuwajac przy tym
                                szczescie,posiadam jakies misjonarskie zapedy:)
                                pozdrawiam serdecznie
                                • anahella Re: do Anahelli prywatnie 07.01.05, 22:40
                                  midorii napisała:

                                  > nie daje mi to spokoju..czy urodzenie sie we Wszystkich Swietych2.XI jest
                                  > plusem czy minuem.

                                  Wszystkich Świetych nic nie znaczy:)
                                  2 listopada to znaczy ze masz Slonce w 11 stopniu Skorpiona (kazdy znak = 30
                                  stopni). Tylko tyle i nic wiecej. Astrolog oglada calosc horoskpu: ulozenie
                                  wszsytkich obiektow: Slonca, Ksiezyca i planet w znakach, domach, aspekty
                                  miedzy obiektami i na tej podstawie wyciaga wnioski.
                                  Fakt, ze Kosciol Katolicki w tym dniu obchodzi dzien modlitw za zmarlych nie ma
                                  zadnego zwiazku z zadnym katastrofizmem urodzonych w tym dniu.

                                  A tak przy okazji: Ty masz Slonce w 11 stopniu Skorpiona ja mam Slonce w 10
                                  stopniu Raka, Ascendnet w 11 stopniu Wagi. Dzis Mars i Ksiezyc sa w 10 stopniu
                                  Strzelca. Gdyby nalozyc ww. punkty na zodiak to powstalaby tzw. konfiguracja
                                  planetarna i prosze jaka mamy ladna dyskuje:) Przy innych ukladach moze wcale
                                  bysmy sie nie zauwazyly:)

                                  > posiadam jakies misjonarskie zapedy:)

                                  misjonarskie zapedy to cecha charakterystyczna znaku Ryb, domu 12 i rzadzaca
                                  nimi planeta Neptun. Czy masz oblozony jakos ten znak lub dom? - zobacz sobie
                                  na www.astro.com Ze Skorpionem bym tego nie laczyla w ogole. Znak Skorpiona to
                                  energia transformujaca i regenerujaca. O kazdym znaku mozna napisac elaborat,
                                  ale nie nalezy za bardzo laczyc tego ze "swoim" znakiem zodiaku.
                                  Jezeli temat Cie interesuje, to na pinezce napisalam tekst o znakach zodiaku,
                                  czym sa, co to znaczy ze ktos jest spod jakiegos znaku. Tekst jest dla osob
                                  nieobeznanych z podstawowymi pojeciami z zakresu astrologii.

                                  www.pinezka.pl/content/view/870/57/
                                  • midorii Re: do Anahelli prywatnie 07.01.05, 22:52
                                    dziekuje bardzo!!jestem zobowiazana!
                    • midorii Re: albo dobry gust muzyczny;) n.t 07.01.05, 20:57
      • Gość: milena Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:34
        anahella napisała:

        > Widzialam na ulicy pare: ona miala niebieskie oczy, a on zielone. Przeciez te
        > kolory sie gryza, jak ona mogla sie w nim zakochac?:>

        Halo! Ja mówię o tym, że facet kurdupel przy wyższej dziewczynie wygląda jak
        przydupas, a nie, że coś do siebie nie pasuje. Ja mam 168 cm wzrostu, więc
        sporo facetów jest wyższych ode mnie i na pewno nie zainteresowałabym się takim
        mającym 165 ani 160 cm wzrostu. Nawet pomijając fakt, że dziewczyna jest
        wyższa - czy facet mający 165 cm wzrostu może być atrakcyjny? Nie!
        • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 19:45
          Gość portalu: milena napisał(a):

          > Halo! Ja mówię o tym, że facet kurdupel przy wyższej dziewczynie wygląda jak
          > przydupas

          Co to znaczy "przydupas"? Bo wydawalo mi sie, ze to slowo oznacza niegrzeczne
          okreslenie kochanka. W slowniku jezyka polskiego na onecie nie ma takiego
          hasla.
          • Gość: milena Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:03
            Ja tak określam kogoś, kto pasuje do czegoś/kogoś jak pięść do nosa, myślałam,
            że to określenie jest używanie w znaczeniu, że ktoś się przyczepi i jest
            upierdliwy, tego Twojego znaczenia nie znałam.
            • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:12
              Przydupas, czyli ktos kto jest przy dupie. Okreslenie jak widac wulgarne i
              wartosciujace ("ona z nim jest tylko z powodu tylnej czesci ciala").

              A jak kto wyglada to jego sprawa. Na pewno sa ze soba bo chca, a nie dla
              przechodniow na ulicy.
              • Gość: milena Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:16
                > A jak kto wyglada to jego sprawa. Na pewno sa ze soba bo chca, a nie dla
                > przechodniow na ulicy.

                Wiadomo, ale mi chodzi o to jak to wygląda z punktu widzenia dziewczyny. Bo
                nawet jeśli jest bardzo zakochana, to nie wierzę żeby jej to nie przeszkadzało.
                Pozatym chcąc nie chcąc, jednak chociaż trochę się przejmujemy opiniami innych
                ludzi.
                • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:21
                  Gość portalu: milena napisał(a):

                  > Pozatym chcąc nie chcąc, jednak chociaż trochę się przejmujemy
                  > opiniami innych ludzi.

                  Bede polemizowac. Przejmuje sie opiniami ludzi, na ktorych zdaniu mi zalezy.
                  Jezeli ktos wali na ulicy jakies komentarze na moj temat, to wedlug mnie jest
                  po prostu zle wychowany. Prostak nie jest w stanie mnie poruszyc, co najwyzej
                  wzbudza litosc.
    • Gość: Piotrus PAN Re: Chłopak niższy od dziewczyny IP: 213.25.168.* 07.01.05, 19:38
      Ja mam 176cm
      w butach 179 cm
      Trudno mi wyobradzic
      dziewczyne wyzszą o głowe
      • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 19:47
        Gość portalu: Piotrus PAN napisał(a):

        > Ja mam 176cm
        > w butach 179 cm
        > Trudno mi wyobradzic
        > dziewczyne wyzszą o głowe

        Malgorzata Dydek?;)

        Znalam bardzo wysokiego dziennikarza. Wyslali go na konferencje prasowa z
        jakimis sportowcami. Potem byl bankiet, na imprezie mial branie wsrod
        koszykarek. Wrocil mocno zdegustowany, powiedzial ze nie jest przyzywczajony do
        tego zeby kobieta patrzyla na niego z gory:)
        • midorii Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 19:52
          ale Dydek jest najwyzsza koszykarka swiata:)
          fajnie jest być wysoką i fajnie jest byc nizsza.Punkt widzenia zależy od punktu
          zawieszenia sie na temacie..moze autorce chodzilo o to ,ze laska 178 a facet
          160,ale czy wartosci estetyczne sa najważniejsze?
          problemu nie widze
          pozdrawiam
          • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:00
            midorii napisała:

            > ale czy wartosci estetyczne sa najważniejsze?

            Tu chyba nie chodzi o estetyke. Wsrod zwierzat jest tak, ze samiec jest
            wiekszy. Troche sie to przenosi i na ludzi: mezczyzni sa naturalnie wyzsi,
            silniejsi, maja mocniejsze kosci, bardziej rozrosnieta tkanke miesniowa itp.
            Ale czy musimy we wszystkim kopiowac swiat zwierzat?
            Pieknie do tematu odniosl sie Henryk Sienkiewicz tworzac postac Malego Rycerza.

            Wyklocam sie w tym watku absolutnie bez potrzeby, bo jestem kurdupel i nie znam
            wielu mezczyzn mojego wzrostu, a nizsi to tylko w poczatkowych klasach
            podstawowki:)
            • midorii Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:11
              anahella napisała:


              Troche sie to przenosi i na ludzi: mezczyzni sa naturalnie wyzsi,
              > silniejsi, maja mocniejsze kosci, bardziej rozrosnieta tkanke miesniowa itp

              nie wyklocasz tylko rozmawiasz jeśli moge zaprzeczyc:)
              a powaznie to ponoc dobór naturalny polega na tym ,ze partnerzy dobieraja sie
              na zasadzie odmiennego DNA dla przetrwania gatunku.Nie wiem czy mozna uznac, ze
              mamy stereotypy silnego, broniacego rodzine, dużego wysokiego mezczyzne za wzor
              partnera..podobno, mezczyzni podswiadomie wybieraja partnerki o szerokie w
              biodrach jako te mogące wydawac na świat "lepsze"potomstwo..to sa dane z
              jakiegos programu naukowego nie pamietam a szkoda tytułu..moim zdaniem tak nie
              jest..
              ale..
              • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:15
                midorii napisała:

                > ze partnerzy dobieraja sie
                > na zasadzie odmiennego DNA dla przetrwania gatunku.

                czyli znow kopiowanie swiata zwierzat: np. slimaki, ktore sa obojniakami tez
                wymieniaja geny miedzy soba zeby wzbogacic swoj material genetyczny. :)))))))

                Wlasnie zrobilam sobie rachunek sumienia. Wybieralam zawsze ciemnowlosych.
                Mimo, ze jestem ciemna blondynka, ale w mojej rodzinie jest duzo brunetow.
                Czyzbym dzialala przeciwko naturze?;)
                • midorii do anahelli:) 07.01.05, 20:30
                  polecam ksiazke "mozg i plec"..Debory Blum
                  jest tam wszystko o doborze naturalnym,, gdzie skad i dlaczego,oraz o roli
                  genow i wychowania na nasze zachowanie..
                  jakby Cie to ciekawilo podaje tylko
                  pozdrawiam serdecznie
                  • anahella Re: do anahelli:) 07.01.05, 20:34
                    midorii napisała:

                    > polecam ksiazke "mozg i plec"..Debory Blum

                    Strach sie bac. Wlasnie sobie uswiadomilam, ze wszyscy moi faceci byli mniej
                    lub bardziej spelnionymi artystami. Moze nie powinnam jej przegladac, bo
                    jeszcze sie dowiem ze powinnam sie dobrowolnie zglosic do najblizszego szpitala
                    psychiatrycznego? ;)

                    Dzieki za polecenie ksiazki. Jesli mi wpadnie w rece na pewno przeczytam.
                    • midorii Re: do anahelli:)prywatnie 07.01.05, 20:41
                      co do artystów to wspolczuje, niestety znam ta "rase" nazbyt dobrze;(
                      pozdrowienia
                • midorii Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:37
                  podaja w niej musze zacytowac,ze mezczyzan majacy za duzo testosteronu jest
                  nadmiernie pobudliwyi współisnienie z takim nie wrozy udanej przyszlosci9Ijak
                  sie to ma do tego ,ze ponoc wybieramy umiesnionych facetow?)eh sama nauka
                  sobie przeczy jeszcze:)za pare lat bedziemy chodzic z pomocami naukowymi(typu
                  urzadzenie do pomiaru mozliwosci wad genetycznych i chorob dziedziczonych) na
                  randki albo dawac ogłoszenia do prasy ze swoim ukladem DNA,,
                  pozdrawiam
                  • anahella Re: Chłopak niższy od dziewczyny 07.01.05, 20:40
                    midorii napisała:

                    > za pare lat bedziemy chodzic z pomocami naukowymi(typu
                    > urzadzenie do pomiaru mozliwosci wad genetycznych i chorob dziedziczonych) na
                    > randki albo dawac ogłoszenia do prasy ze swoim ukladem DNA,,

                    Eeeee moje kolezanki (jestem astrologiem) na randkach wyciagaja od facetow dane
                    do sporzadzenia horoskopu i po nocy dostaje esemesy z datami i urodzenia
                    jakichs panow:))))))
    • Gość: Anna MILOSC NIE WYBIERA. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.01.05, 20:08
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Zobacz ile wysokich i pieknych
      dziewczyn zyje z kurduplami i w dodatku w wieku ich dziadkow tylko dlatego ze
      maja kase ? Taki Rod Stuard , Polanski itp. Moze ten kurdupel spotkany przez
      ciebie, byl wlasnie forsiasty a moze..... Po prostu zakochali sie w sobie.
      Zreszta w lozku wzrost nie ma znaczenia. Co do idealu faceta to dla mnie
      idealem byl zawsze wysoki blondyn o niebieskich oczach, wyszlam zas za maz za
      wysokiego, bruneta o ciemnych oczach. Faktem jest jednak ze wiekszosc kobiet
      woli wysokich facetow.
      • diablo1987 Re: MILOSC NIE WYBIERA. 07.01.05, 20:13
        oczywiscie im wyzsza tym brzydsza poza karłami ponizej 140cm
        • Gość: aa [...] IP: *.chello.pl 07.01.05, 20:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anahella Re: MILOSC NIE WYBIERA. 07.01.05, 20:17
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Zreszta w lozku wzrost nie ma znaczenia.

        Pozwole sie nie zgodzic. Moja ulubiona pozycja najlepiej wychodzila mi z
        mezczyznami niewiele ode mnie wyzszymi. Duzo wyzszy - kompletny kanal.
        • diablo1987 i tak jestes nizsza ode mnie 07.01.05, 20:19
          anahella napisała:

          > Gość portalu: Anna napisał(a):
          >
          > > Zreszta w lozku wzrost nie ma znaczenia.
          >
          > Pozwole sie nie zgodzic. Moja ulubiona pozycja najlepiej wychodzila mi z
          > mezczyznami niewiele ode mnie wyzszymi. Duzo wyzszy - kompletny kanal.
          >
          • anahella najprawdopodobniej 07.01.05, 20:22
            ale licytowac sie nie bede. Nigdy nie narzekalam na niski wzrost.
    • Gość: i ludzie ale macie probleeeeeeeemyyyy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:53
      no tak! to jest kur...wa problem! facet nizszy od dziewczyny.....ja pierd......
      zazdroszcze problemow panience :/
      • Gość: milena Re: ludzie ale macie probleeeeeeeemyyyy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:31
        To nie jest problem, po prostu się zastanawiam.
        Czyżbyś był 1,50 m w kapeluszu i to kompleksy powodują Twoje zdenerwowanie?
    • anulex dziewczyna nazywajaca kogos kurduplem 07.01.05, 22:55
      Gdybym miala wybierac pomiedzy najbrzydszym facetem swiata i osoba nazywajaca
      kogos kurduplem, wybralabym pierwsza opcje.
      • Gość: Zita Re: IP: *.slawik.rybnik.net.pl 07.01.05, 23:22
        Mam 177 cm wzrostu i powiem wam, jako osoba wysoka, że uwielbiam swój wzrost,
        ale ze znalezieniem faceta czasami jest problem. Ja nie mogłabym związać się z
        niższym facetem, ale w końcu miłość nie wybiera, prawda?

        Pozdrawiam
      • Gość: milena Re: dziewczyna nazywajaca kogos kurduplem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:29
        Co za poprawność i jeszcze ten brak poczucia estetyki.
        • anulex Re: dziewczyna nazywajaca kogos kurduplem 08.01.05, 10:08
          Kazdy ma swoje poczucie estetyki. Dlaczego uwazasz, ze Twoje jest lepsze od
          mojego?
          • Gość: milena Re: dziewczyna nazywajaca kogos kurduplem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:55
            Sama napisałaś, że "wybrałabyś najbrzydzego faceta na świecie", poczucie
            estetyki mi tu nie pasuje :). Sorry, ale spróbuj sobie wyobrazić jak wygląda
            najbrzydszy facet na świecie - Quasimodo to pewnie przy nim Brad Pitt :).
      • Gość: Anna Kurdupel tez czlowiek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.05, 03:21
        A ja bym nigdy w zyciu nie wybrala najbrzydszego mezczyzny na swiecie. Czlowiek
        ktorego sie kocha nie wydaje nam sie najbrzydszy, wrecz przeciwnie. A dlaczego
        nie chcialabys wybrac tego ktory nazywa rzeczy po imieniu( no moze nie
        najladniej)? A moze jest to czlowiek szczery, otwarty i dobry??
        • anulex Re: Kurdupel tez czlowiek 08.01.05, 10:16
          To, ze kogos kocham, nie znaczy, ze nie zdaje sobie sprawy z jego wad. Milosci
          bywaja rozne.

          Byc moze autorka watku jest szczera i otwarta. Moze nawet dobra. Z pewnoscia
          jest niedelikatna. Piszac "kurdupel" mogla zupelnie niepotrzebnie sprawic komus
          przykrosc. Dla mnie taki brak wyczucia bylby nieakceptowalny u partnera.
          • Gość: milena Re: Kurdupel tez czlowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:56
            Z pewnoscia
            > jest niedelikatna. Piszac "kurdupel" mogla zupelnie niepotrzebnie sprawic
            komus
            > przykrosc. Dla mnie taki brak wyczucia bylby nieakceptowalny u partnera.

            Ok, to nie było sympatyczne, ale po prostu nazwałam rzecz po imieniu.
    • Gość: rzymianka22 hmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:56
      No Ci wytłumacze. Sama jestem wyższa od mojego Aniołka ok 7 cm, nosze buciki na
      obcasiku i wtedy to jestem wyzsza ok12 cm. Kiedyś tak jak Ty uważałam co
      interesującego jest w niższym facecie? No ale zaryzykowałąm i teraz po ponad 2
      latach wiem co> To MIŁOŚĆ,ze wszystkimi elelmentami tzn, przyjażń, szacunek ,
      oraz szaleny erotyzm. Uważam ,że niżsi mężczyżni swojej seksualności nie
      ukazują wszem i wobec na forum, lecz dla swojej Kobiety.
      • Gość: milena Re: hmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:00
        No ale zaryzykowałąm i teraz po ponad 2
        > latach wiem co> To MIŁOŚĆ,ze wszystkimi elelmentami tzn, przyjażń, szacunek

        Ok, ja wiem, że jak człowiek się zakocha to nie ma zmiłuj i ta druga osoba jest
        najcudowniejsza na świecie. Pewnie w przypadku tej pary też tak było. Ale mi
        chodzi o samo PODOBANIE SIĘ, abstrahując od innych cech wyglądu. Może tylko ja
        tak na to patrze, ale o ile u fajnego faceta, którego naprawdę lubię nie
        przeszkadzałoby mi 10 kg nadwagi czy też łysa głowa (chociaż tego też nie
        znoszę), to niższy wzrost przeszkadzałby mi i to bardzo.
        • Gość: antega Re: hmmmmmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 21:00
          tylko ci się tak wydaje, że niższy wzrost przeszkadzał by ci. Gdybyś zakochała
          się, to bez względu na wszystko chciałabyś być z tym facetem. Wtedy patrzy się
          innymi kategoriami i nie ma się takiego chłodnego i stereotypowego podejscia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja