Krok do przodu a nie w tyl...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 05:04
Witam szanowne panie. Pozwole sobie zadac Wam pytanie dotyczace pewnej
kwestii, ktora mnie dreczy niemilosiernie.

Poznalem jakis czas temu pewna dziewczyne, ktora mnie zainteresowala i
zaintrygowala na tyle, ze postanowilem nawiazac blizszy kontakt. Zaczelo sie
od maili, pozniej nastapila przerwa, ostatnio zdarzylo nam sie kilka razy
luzno pogadac przez telefon. Nasze spotkania maja charakter raczej przypadkowy
z reguly z powodu wspolnej znajomej.

Zastanawiam sie teraz usilnie co zrobic aby zaciesnic kontakty ale
jednoczesnie nie wylozyc wszystkich kart na stol i nie spalic sprawy. Tak jak
w innych kwestiach absolutnie nie brakuje mi inwencji tak teraz nie wiem jak
zrobic ten krok do przodu. Pierwsza moja mysla byla kolacja ale to chyba zbyt
powazne i jednoznaczne na tym etapie. Bywam w goracej wodzie kapany i czesto
uderzam w wysokie C dlatego obawiam sie, ze moge ja przestraszyc. Pytam wiec
Was jak zrobic ten krok do przodu bo gra jest warta swieczki.

Pzdr.
    • Gość: borsukowa Re: Krok do przodu a nie w tyl... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.05, 08:56
      dziewczyny są różne, a na każdą jest inny sposób, każda z nas może Ci podać
      jaki jest sposób na nią samą, choćby dlatego, że nie znamy tej kobiety:)
      mogę Ci podać sposób na mnie i na moją koleżnakę, są diametralnie inne.
      Ona: wysłac sms i zaprosić ją na rozmowę przy piwie, następnie w sposób
      niezwykle zajmujący i żarliwy wyznawać jej miłośc na różne sposoby przez około
      trzy godziny, jeśli jesteś dobry i w jej typie z pewnością ją zahipnotyzujesz
      Ja: pozostać przy przypadkowych spotkaniach, które mozna sztucznie zagęścić,
      tzn. delikatnie wysondować gdzie można ją spotkać "przypadkiem", rozmawiać na
      różne tematy, nic nie mówić o miłości, ona się sama zorientuje, jeśli
      poczujesz, że lubi z tobą rozmawiać i dobrze się bawi przy tobie, można
      wymienić się telefonami, jak już zacznie dzwonić sama z siebie można zacząć
      powoli odkrywać karty, proces zdobywania trwa około roku i musi przejść fazę
      tzw. "przyjaźni"...;)
      • Gość: asieńka Re: Krok do przodu a nie w tyl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 09:59
        zaproś ją do kina a potem na piwko, będzie sympatycznie :)
        Powodzenia
      • Gość: maratonczyk Re: Krok do przodu a nie w tyl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:21
        Gość portalu: borsukowa napisał(a):

        > tzn. delikatnie wysondować gdzie można ją spotkać "przypadkiem", rozmawiać na
        > różne tematy, nic nie mówić o miłości, ona się sama zorientuje, jeśli
        > poczujesz, że lubi z tobą rozmawiać i dobrze się bawi przy tobie, można
        > wymienić się telefonami, jak już zacznie dzwonić sama z siebie można zacząć
        > powoli odkrywać karty, proces zdobywania trwa około roku i musi przejść fazę
        > tzw. "przyjaźni"...;)

        Dzieki za uscislenie bo wlasnie o czyms takim myslalem ale dla mnie to jest
        abstrakcja bo jeszcze czegos takiego nie doswiadczylem. Z tym rokiem to mnie
        nieco zaskoczylas. Nie chodzi tu o to, ze jestem niecierpliwy ale u wiekszosci
        moich znajomych trwalo to zdecydowanie krocej. To co napisalas jest sympatyczne
        i ma sens ale ja sie boje tego, ze w czasie tych dlugich podchodow pojawi sie
        ktos bardziej zdecydowany i sprzatnie mi ja sprzed nosa...
    • diablo1987 a jak dziewczyna milczy! 08.01.05, 12:28




      Gość portalu: maratonczyk napisał(a):

      > Witam szanowne panie. Pozwole sobie zadac Wam pytanie dotyczace pewnej
      > kwestii, ktora mnie dreczy niemilosiernie.
      >
      > Poznalem jakis czas temu pewna dziewczyne, ktora mnie zainteresowala i
      > zaintrygowala na tyle, ze postanowilem nawiazac blizszy kontakt. Zaczelo sie
      > od maili, pozniej nastapila przerwa, ostatnio zdarzylo nam sie kilka razy
      > luzno pogadac przez telefon.
      w Sumie 2 zdania i dwa telefony.
      Przeciez to dziecko!:)))


      Nasze spotkania maja charakter raczej przypadkowy
      > z reguly z powodu wspolnej znajomej.
      >
      > Zastanawiam sie teraz usilnie co zrobic aby zaciesnic kontakty ale
      > jednoczesnie nie wylozyc wszystkich kart na stol i nie spalic sprawy.

      Od razu sie nie da.
      Można mówić o dobrej znajomości.
      A o kumpelstwie gdzy spotyka sie regularnie co miesiac od roku.




      Tak jak
      > w innych kwestiach absolutnie nie brakuje mi inwencji tak teraz nie wiem jak
      > zrobic ten krok do przodu.
      Piwo a dalej rozmowa sama się potoczy!


      Pierwsza moja mysla byla kolacja ale to chyba zbyt
      > powazne i jednoznaczne na tym etapie.

      Kolacja to na etapie kumpelstwa.


      Bywam w goracej wodzie kapany i czesto
      > uderzam w wysokie C dlatego obawiam sie, ze moge ja przestraszyc. Pytam wiec
      > Was jak zrobic ten krok do przodu bo gra jest warta swieczki.
      >
      > Pzdr.
      • Gość: Clayton Re: a jak dziewczyna milczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:33
        no właśnie, jak? jak przeskoczyć o szczebel wyżej, jeśli po roku ciągle są
        wahania, brak zdecydowania, a u mnie wszystko sie gotuje...?
    • diablo1987 Najlepiej wspólna wędrówka 08.01.05, 12:32
      Wspólne zadanie pokazuje plusy i minusy bycia razem.



      Gość portalu: maratonczyk napisał(a):

      > Witam szanowne panie. Pozwole sobie zadac Wam pytanie dotyczace pewnej
      > kwestii, ktora mnie dreczy niemilosiernie.
      >
      > Poznalem jakis czas temu pewna dziewczyne, ktora mnie zainteresowala i
      > zaintrygowala na tyle, ze postanowilem nawiazac blizszy kontakt. Zaczelo sie
      > od maili, pozniej nastapila przerwa, ostatnio zdarzylo nam sie kilka razy
      > luzno pogadac przez telefon. Nasze spotkania maja charakter raczej przypadkowy
      > z reguly z powodu wspolnej znajomej.
      >
      > Zastanawiam sie teraz usilnie co zrobic aby zaciesnic kontakty ale
      > jednoczesnie nie wylozyc wszystkich kart na stol i nie spalic sprawy. Tak jak
      > w innych kwestiach absolutnie nie brakuje mi inwencji tak teraz nie wiem jak
      > zrobic ten krok do przodu. Pierwsza moja mysla byla kolacja ale to chyba zbyt
      > powazne i jednoznaczne na tym etapie. Bywam w goracej wodzie kapany i czesto
      > uderzam w wysokie C dlatego obawiam sie, ze moge ja przestraszyc. Pytam wiec
      > Was jak zrobic ten krok do przodu bo gra jest warta swieczki.
      >
      > Pzdr.
Pełna wersja