Helen Prejean, zakonnica walcząca przeciwko kar...

IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 08.01.05, 12:43
to bardzo ważny problem. zadowolona jestem, ze powstal ten artykul, ta
ksiazka i ten film.
    • Gość: Friend Basara kradnie ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:00
    • Gość: WM Ja jakoś wolę zakonnice, które IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:20
      odwiedzają rodziny zamordowanych i starają się przede wszystkim je wesprzeć
      duchowo.
    • Gość: Mimikra Przecież dość jest gejowatych liberałów - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:24
      i lesbijskich feministek mieszających dobro ze złem i skutecznie rozkładających
      wymiary sprawiedliwości różnych państw. Po co się tam jeszcze pcha ta zakonnica?
      USA to jeden z nielicznych krajów, gdzie życie ofiary czasami okazuje się tyle
      samo warte, co życie jej mordercy, a ta musi walić w ten sam pedalski bęben, co
      wpływowi destruktorzy narzucający społeczeństwom absurdalne wytwory swoich
      wypaczonych umysłów jako prawo.
      • Gość: Rafal Glogowski A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 09.01.05, 00:12
        Szanowny Panie,

        Stany Zjednoczone to rozni od Europy, ze to tam jeszcze mozna skazywac
        i wykonywac karé smierci (to wiedza podstawowa, z gazet)
        A jednak istniejá ludzie którzy uwazajá to za zlo.
        I to nie tylko, "gejowaci liberalowie",
        Ale – jak Pan widzi - rowniez... zakonnice.
        Wiem, to Panu nie pasuje do dotychczasowego wyobrazenia o Kosciele.
        Burzy Panu spokój, w konsekwencji wywoluje agresjé.

        Swiat juz nie jest taki jaki Pan slyszal od mamy/taty/babci/dziadka
        Swiat nie jest podzielony dokladniutká liniá. Dobrych i zlych.
        To Wasze uproszczenia, wynikajace niestety z lenistwa i braku szerszych
        zainteresowan.
        Waszé uproszczenia, tésknoty, a w koncu utyskiwania
        niczego tu nie zmieniá. Tak jak ziemia nie jest plaska, chocby
        oglosil to najswiétszy z swiétych.

        Piszé Wasze uproszczenia (prosze zwrócic uwagé ze duzá literá - tak proszé
        zwrócic na to uwage, bo to tez istotna róznica miédzy nami – “szanuj blizniego
        swego jak siebie samego” jest u Was tylko frazesem), piszé, zatem Wasze
        uproszczenia choc nie bédé generalizowal tak jak Pan.
        U mnie "Wasze" tylko w sensie - ludzi, kótrzy wychowanie,
        ba a nawet nawyki wyniesione z domu przedkladajá nad wszystko inne.
        Uwazajá za swiéte, nienaruszalne.

        Nie wazne co sie potem przeczytalo, bo sié wogle nie czytalo,
        lub lektury sprowadzaly sie tylko do obowiázku szkolnego.
        Nie wazne kogo sie w zyciu spotkalo, bo wszystkich,
        którzy mysleli inaczej niz tata, a wczesniej dziadek wrzucalo sie
        do jednego wora - wywrotowców, a conajmniej nieprzyjaciól ( dochodzilo tu
        zazwyczaj, ze "Zyd" , albo "komuch")
        Historia konserwatyzmu nie wykuwala sie, jak u Karl’a Mannheim’a
        na sprzeciwie, ale potwierdzaniu, a raczej przyklepywaniu zastanej
        rzeczywistosci.

        Dlaczego?
        Bo brakowalo erudycji, glébszej znajomosci innych punktów widzenia.
        Jesli trafialo sie na cos nowego, wywolujacego dysonans poznawczy,
        omijalo sie to szerokim lukiem. Bo “wywrotowe”, “nieprawomyslne”

        I tak zostalo. Zona, jesli jest pewnie gotuje jak mama
        i mysli jak mama. Mezczyzni do gazet, kobiety do garów. Nic nowego.
        Tylko ze w tem sposób ma Pan tylko iluzje, ze cos wie o swiecie.
        Wlasná, utwierdzaná tupaniem malego chlopca, iluzje.
        I porsze nie obrazac nikogo, prosze spojrzec na siebie.

        Z wyrazami szacunku,

        Rafal Glogowski
        • Gość: Mimikra Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 10:47
          Wybaczy Pan, ale ja wogóle nie rozumiem, jak można o kimś tyle napisać, nie
          widząc go na oczy ani nie słysząc z jego ust jednego słowa, tylko na podstawie
          krótkiego komentarza do artykułu. To naprawdę nie moja wina, że Pan ma w głowie
          pewne etykietki sprzęgnięte ze schematami. Przecież to co Pan zrobił, to smutny
          przykład jakieś powykręcanej autowizualizacji werbalnej, poączonej z
          autokomentarzami. Nie chce mi się nawet do tego po kolei odnosić, powiem tylko,
          że w kościele nie byłem od dwóch lat. ( Pomijając święta Bożego Narodzenia.)
          Moja krótka wypowiedź była tylko protestem, można powiedzieć wynikającym z
          bezsilności, przeciw pełnemu histerii liberalnemu podejściu do spraw
          przestępczości, podejściu w którym usprawiedliwia się nawet największe
          zbrodnie, w którym następuje brejowate wymieszanie dobra ze złem, w którym nie
          dopuszcza się nawet myśli o słusznej i sprawiedliwej karze za najcięższe
          przestępstwa.
          Pisze Pan "Stany Zjednoczone to rózni od Europy, ze to tam jeszcze mozna
          skazywac
          > i wykonywac karé smierci (to wiedza podstawowa, z gazet)
          > A jednak istniejá ludzie którzy uwazajá to za zlo.
          > I to nie tylko, "gejowaci liberalowie",
          > Ale – jak Pan widzi - rowniez... zakonnice."
          Tragiczne w tym wszystkim jest to, że np. w Polsce zwolenników kary śmierci,
          jest ponad 80 procent. Też oczywiście istnieją "tacy ludzie", którzy mają inne
          zdanie na ten temat. I pomimo że się u nas trąbi co chwila o demokracji, "tacy
          ludzie" trzymają całą resztę za mordę.
          A co do zakonnicy, to zamiast walić z liberałami w ten sam bęben, lepiej by
          zrobiła, czytając częściej Pismo Święte. Może by przeczytała o Bogu, który tak
          samo nienawidzi zarówno skazującego niewinnego, jak i tego który winnego
          uwalnia od kary, oraz że władza nie na próżno nosi miecz.

          Szczęśliwego Nowego
          • Gość: Rafal Glogowski Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 09.01.05, 11:53
            1)Mozna proszé Pana. Reprezentuje Pan formacje kulturowá. Jest Pan dla mnie jej
            modelem. To wystarczy.

            2) (...)przeciw pełnemu histerii liberalnemu podejściu do spraw
            > przestępczości, podejściu w którym usprawiedliwia się nawet największe
            > zbrodnie(...)

            Proszé Pana, o niektórych sprawa w Polsce nie mozna mówic inaczej.
            Taki zarzut to nie pierwszyzna. Pozwolcie mówic
            pelnym glosem o wszystkich sprawach
            (ot, chocby o prawdziwej skali perzemocy i patologii
            seksualnych w rodzinie, przemocy zinstytucjonalizowanej
            <wojsko, Kosciól, wiézienia - m.in.> o dyskrminacji kobiet
            nie wspomné. Rozmawjiajmy o tym i nie twórzcie tematów tabu.
            Wtedy bedzie bez histerii. Drogi Panie.


            Nie jest tu istotne ile raz chodzi Pan do Kosicola
            - byloby normalnie gdyby byly to nasze sprawy prywatne.
            W Polsce nie sá.



            3) "brejowatosc" to epitet. Nie odpowiem na niego.
            ( Dekalog w pratyce, nie goloslowie. Jak u Was)



            4)(...)słusznej i sprawiedliwej karze za najcięższe
            > przestępstwa."
            To jest tylko i wylacznie Pana ocena.
            Prosze nie pzypiswyac sobie uniwersalnosci twierdzen.




            5)"(...)Tragiczne w tym wszystkim jest to, że np. w Polsce zwolenników kary
            śmierci, jest ponad 80 procent(...)"

            I co z tego?

            Przeciwko interwencji w Iraku ponad 80%.

            I co z tego?

            Sa od tego ugrupowania polityczne, z progamami by na nich glosowac.
            Zapatero w Hiszpani deklarowal wycofanie i wycofal wojska z Iraku.
            Pod jakim wplywem ludzie na niego zagloswowali, to juz jest inna sprawa.

            PiS chyba chce przywrócenia. Proszé sobie glosowac.



            6) Proszé nie brac w cudzysów mnie ("tacy ludzie"),
            czasy sanacji juz mamy dawno za sobá. nie bedziecie nikogo wykluczac.
            W Polsce juz od kilku lat trwa boom edukacyjny, przed wojná byl
            analfabetyzm. Tak latwo sie juz teraz nie da.


            7) (...) A co do zakonnicy, to zamiast walić z liberałami w ten sam bęben,
            lepiej by zrobiła, czytając częściej Pismo Święte (...)

            I tu sie zgadzamy i to w 100%
            Rowniez jestem za czytaniem pisma Swietego samodzielnie.
            Jak Piotr Pacewicz w ostatnim artykule zbudowanym na kanwie
            sprawy Magdaleny Srody.

            ( "Kobiety. Kościół. Papież " z z 6 stycznia br:
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html )

            Ale to postulaty Drogi Panie Europa Zachodnia wprowadzala
            w zycie w XVI w. Jescze wczesniej niesmiale próby w Czechach
            zainicjowal Jan Hus. Ale niech tam, lepiej pózno niz wcale.
            Czytamy!!!




            Z powazaniem,

            Rafal Glogowski
            • Gość: Mimikra Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 16:43
              Wybaczy Pan, ale pańskie zarzuty wynikają z nieznajomości dzisiejszych polskich
              realiów. Pan się chyba zatrzymał na Dmowskim. W dzisiejszej Polsce tak jak i w
              innych krajach Europy, jeździ po społeczeństwie liberalny walec poprawności
              politycznej. I naprawdę coś takiego jak np: "Proszé Pana, o niektórych sprawa
              w Polsce nie mozna mówic inaczej.
              > Taki zarzut to nie pierwszyzna. Pozwolcie mówic
              > pelnym glosem o wszystkich sprawach
              > (ot, chocby o prawdziwej skali perzemocy i patologii
              > seksualnych w rodzinie, przemocy zinstytucjonalizowanej
              > <wojsko, Kosciól, wiézienia - m.in.> o dyskrminacji kobiet
              > nie wspomné. Rozmawjiajmy o tym i nie twórzcie tematów tabu.
              > Wtedy bedzie bez histerii. Drogi Panie" -
              > - to jest naprawdę absurd. Przecież jak ktoś chce i ma dostęp do mediów, to
              sobie o tym właśnie mówi. Srodowiska katolicko-prawicowe nawet gdyby chciały,
              nie mają możliwości niczego tu narzucać. A na odwrót i owszem. Chociażby
              dlatego, że te media mają w przeważającej większości charakter liberalny.
              Odwołuje się Pan do sprawy pani min. Środy, która występując jako oficjalny
              przedstawiciel Polski dała upust swej prywatnej nienawiści do Kościoła, mówiąc
              w dodatku rzeczy absurdalne. I jak się domyślam, protesty środowisk prawicowych
              są dla Pana równoznaczne z kneblowaniem komuś ust. To dla mnie nic nowego.
              Narzuca się społeczeństwu podział na poglądy poprawne i niepoprawne. Gdy
              wypowiada się red. Pacewicz, to się wypowiada. Gdy ksiądz protestuje przeciwko
              obrażaniu ludzi wierzących, to się go przedstawia jako pełnego nienawiści
              faszystę.
              Gdy wiceminister Kapera powiedział swego czasu,że homoseksualizm jest grzechem
              to wyleciał. Gdy teraz niedawno inny wiceminister przedstawił swoje prywatne
              opinie na temat dostępności świadczeń zdrowotnych, to też wyleciał. Pani Środa
              ulżyła sobie, walnęła z grubej rury i co? Naganę dostała.
              Co do red. Pacewicza i jego poglądów, to powiem tylko tyle, że przemoc nie
              wynika z takiego czy innego wpływu Pisma Św. i Kościoła, lecz raczej z tzw.
              trudów dnia codziennego. A tak naprawę najbardziej lali żony milicjanci za
              komuny. I do tych grup bym odsyłał.
              A co do Europy , to obecnie mamy do czynienia z foszo - liberalną dyskryminacją
              ludzi wierzących. Wystarczy chociażby przypomnieć ustawy zakazujące noszenia
              symboli religijnych w szkołach francuskich. Albo sprawę niedoszłego komisarza
              Budiglioniego. Nie mógł zostać komisarzem z powodu prawicowych poglądów.
              Poskomunistyczny kandydat z Węgier nikomu oczywiście nie przeszkadzał.
              Czy skazanie pastora w Szwecji na miesiąc więzienia za zacytowanie w czasie
              nabożeństwa fragmentu z Pisma Św. dotyczącego homoseksualizmu. Antyreligijny
              fioł we Francji doprowadził już do tego, że gdy do przeszkoli w związku ze
              świętem Bożego Narodzenia przysłano paczki dla dzieci zawierające m. in.
              krzyżyki i Św.Mikołajów, to zostały odesłane jako niepoprawne. To przecież
              stalinizm w czystej postaci. Ciekawe jakimi uroczystościami zostaną tam
              niedługo zastąpione te święta.
              Mógłbym wiele jeszcze napisać, ale już skończę. Wszystkiego dobrego.
              • Gość: Rafal Glogowski Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 10.01.05, 04:45
                1)"(...) Przecież jak ktoś chce i ma dostęp do mediów,
                to sobie o tym właśnie mówi(...)

                Ot to, gdy "(...)ma dostép..."
                "Gazeta Wyborcza" zrezygnowala z podjecia tematu arcybiskupa co do którego
                sa mocne dowody o gwalty dokonywane na podleglej mlodziezy, mimo ze wiedzieli o
                tym wczesniej niz Jerzy Morawski z "Rzeczposopolitej"
                Dlaczego? Ano pewnie dlatego, ze Michnik bal sie konfrontacji
                i ze dziennikowi przklei sie ponownie antyklerykalná gébé.

                O tym proszé Pana rozmawimy.

                Prawo mamy na poziomie europejskim,
                obyczaje na azjatyckim.


                2)"(...)protesty środowisk prawicowych
                są dla Pana równoznaczne z kneblowaniem komuś ust (...)"

                Nie, ale gdyby doszlo do dymisji z tego powodu,
                bylaby to decyzja wymuszona. Nie zapominajmy, ze poki co rzádzi
                lewicowy rzad, ma on prawo do wlasnych decyzji i wlasnych opinii.
                Po wyborach bedzie rzadzil rzad prawicowy, który analogicznie przedstawiac
                bedzie wlasna wersje.

                3)(...) prywatnej nienawiści do Kościoła(...)

                Dlaczego nienawisci?
                Jesli przedstawila swoje stanowisko i mozna je udowodnic


                a)Slawomir Sierakwoski "On zaś będzie panował nad tobą"
                (GW,16-12-2004)

                serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2450491.html

                b)Roman Graczyk "Amok polski -o sprawie wypowiedzi Magdaleny Środy"
                (GW,27-12-2004)

                serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2466553.html

                c)Piotr Pacewicz "Kobiety. Kościół. Papież"
                (GW, 06-01-2005)

                serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2461098.html


                Sa to artykuly odnoszce sie w wielu miejscach bezposrednio do Biblii.

                Dyskutyjmy zatem, a nie ucinajmy rozmowé stwierdzeniem ze:
                o "prywatnej nienawiści" i absurdalnosci sádów.

                Mamy dowody za, macie przeciw? Proszé o linki.
                Prosto i rzeczowo.

                Panu jezdzi jakis walec po Europie, a wedlug mnie
                dochodzi do systyacji w kótrej coraz liczniejsze
                grupy spoleczne, domagaja sie swoich praw.
                To sie nazwya emancypacjá.
                I bardzo dobrze, bo wszyscy jestesmy ludzmi i nie ma powodu
                dla którego dopuszczalne byloby wykluczanie kogokolwiek.
                Ale to proces trawjacy juz conajmniej od Rewolucji Francuskiej.
                Najpierw kupcy wywalczylki sobie przestrzenb do handlu i bogacenia sie,
                potem robotnicy do reprezentacji w tym systemie, w tym czasie powstaja pierwsze
                oraganizacje kobiece. Ale dopiero w drugiej polowie XX wieku powstaly warunki
                do realizacji tych postulatów.
                Rozumiem, ze wg Pana to jest zle. Przadek boski ulega degradacji,
                bo jak ktos jest czarny to powinien pracaowac na plantacji i mieszkac w baraku,
                a jak ktos urodzil sie kobietá to nie powinien myslec o studiowaniu, bo po co?
                Nie zmienic tego, chociazby uzal sie caly konserwatywny swiatek.

                Rozumiem przez, ze jest Pan zwolennikiem tezy,
                ze swiat zmnierza ku zagladzie, czy mówiác kolokwialnie,
                ale takiego jezyka uzywacie "schodzi na psy"
                To myslenie i tak ewoluuje, kiedys byliscie przeciwko uwlaszczeniu chlopów, a
                gdzie indziej ludzie z podobych srodowisk sprzeciwiali sie abolicjonizmowi.
                Moje gratulacje.


                4)"(...)Gdy wiceminister Kapera powiedział swego czasu,że homoseksualizm jest
                grzechem to wyleciał. Gdy teraz niedawno inny wiceminister przedstawił swoje
                prywatne opinie na temat dostępności świadczeń zdrowotnych, to też wyleciał
                (...)"

                Chociaz znam te sprawy, nie odpowiem na ten komentarz, bo przedstawil je Pan
                zbyt ogólnie. Brak precyzji w tym opisie traktuje jako sztuiczké ertystyczná,
                zachowanie uczciwe wobec adwersarza. Ja wobec Pana takich zabiegów nie stosuje.
                Jest mi przykro.
                Zatem tutaj, bez komentarza.

                5)(...)Co do red. Pacewicza i jego poglądów, to powiem tylko tyle, że przemoc
                nie wynika z takiego czy innego wpływu Pisma Św. i Kościoła, lecz raczej z tzw.
                trudów dnia codziennego(...)

                No co Pan powie!!! :-))))
                To jest mój ulubiony wátek Pana ostatniej odpowiedzi.
                Czyli chociaz nie wypada, czasem przypiepszyc mozna?
                Czy tak?
                Kwalifikuje sie Pan w takim razie do grupy docelowej
                kampanii Niebieskiej Linni, w której glównym sloganem bylo
                " Bo zupa byla za slona" Wysmiany w mediach ( wg pan liberalnych),
                slogan jednak jak widac jakos odzwiercedlal rzeczywistosc.
                "Trudy zycia codziennego" Brawo!!!
                I tak jest z wiekszoscia tego czego sluchacie w Kosciolach stosujecie to
                jedynie w niedzile, a od poniedzialku znowu jazda... bo "trudy zycia
                codziennego"

                Kazda wizyta paieska jest traktowana jako ogolnonarodowe swieto. A w telewizji
                trudno znalezc cos innego, ale gdy przecietnego polskiego katolika,
                zapytac o tresc homilii paieskiej to po walésowsku odpowiedzialby
                Ani be, ani me, ani kukuryku...

                7)Obok MO - byli tez górnicy, rolnicy a nawet inteligenci - maz Karoliny
                z tekstu Pacewicz nie byl milicjantem.

                Ale przynaje Panu racje z MO.
                Powtarzam jeszcze raz ZGADZAM SIE
                by nie bylo ze jestem zapierkly i ide w zaparte.
                Tutaj ma Pan racje.
                Rowniez komunistyczny establishment z PZPR czasami niewiele
                odróznialo od ultraancjonalistycznej prawicy. Proszé spojrzec na historié
                Bendera - zastapil Stanislaw Stommé gdy ten sprzeciwil sie wproadzaniu
                haniebnych, uzalezniajacych Polské od ZSRR poparwek w konstytucji PRL,
                a dzis Bender jest dyzurnym sprawy narodowej w Radiu Maryja i lubelskim KIKu.

                8) (...)ustawy zakazujące noszenia
                symboli religijnych w szkołach francuskich(...)

                Odpowiem Panu cytatem z tradycyjnego juz zródla, którte towarzyszy
                od poczatku naszej dyskusji:

                "Oddac Bogu co boskie, Cesarzowi co cesarskie"
                Jezus Chrystus

                9)(...)krzyżyki i Św.Mikołajów, to zostały odesłane jako niepoprawne (...)

                Panskie zdziwienia to kwestia naszej izolacji. I to nie tylko wywolanej zelazna
                kurtyná, chociaz przede wszystkim. Odpisuje Panu jak widzi Pan po ID serwera,
                z kraju, w którym kwestie multikulturowosci to chleb powszedni. Tutaj trzeba
                dbac o uniwersalnosc wszystkiego, bo jest tu nas za duzo, by pozowlic sobie na
                jkas deominacjie. Sa ludzie roznych wiar ( 20 kapilc), ze wszystkich
                kontynentów. Pan sie dziwi, ze przesalnie krzyza nie wszyscy rozumiejá
                i akceptujá. Proszzé sobie uswiadomic, ze nie dla wszystkich jest to przeslanie
                pozytywne. Dla mnie jest, ale sá kraje, w których dokonywano grabiezy, gwaltów,
                kolonizacji w imie krzyza i chrystianizacji.

                Najwazniejszym przesaniem chrzeswijanstwa jest milosc blizniego
                i jesli bédziemy sie tego trzymac, a nie symboli graficznych,
                czy formy obchodów swiat grudniowych, to wszystko bedzie w porzádku.

                Milosc blizniego, krzyz jest tego tylko symbolem.

                10) Zastanawia sie nad przyszlosciá Swiat Bozego Narodzenia?
                Juz w tym roku podzielilismy sie oplatkiem ( co zaproponowalem wsrod moich
                nie chrzewscjinanskich sásaidów i na to przystali bo to zawsze mily gest),
                i poszlismny pograc w bilard. Cos w tym zlego ze nie siedzialem przy suto
                zatawionym stole i nie upilem sie z rodziná? Czulem sie wyjatkowo dobrze, bo
                nie musialem spotykac sie z obludnymi
                ciotkami. Mówié szczerze.

                Wszystkiego dobrego tez dla Pana i piszé to bez zadnego przekásu.
                Róznimy sie w opiniach, ale szanuje Pana.
                Bo dlaczego mialoby byc inaczej?
                Zawsze sie mogé czegos nauczyc.

                Pozdrawiam,
                niech sie Pan trzyma,

                Rafal Glogowski




              • Gość: caton1 Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: 217.153.114.* 11.01.05, 16:53
                z zainteresowaniem śledzę twoją nierówną walkę z p. rafałem.
                dlaczego nierówną??
                bo jakiegokolwiek argumentu by się nie użyło - on wie swoje i będzie miał 10000
                równie bzdurnych argumentów na ich potwierdzenie. ich logiczne odparcie
                przekracza możliwości człowieka, który normalnie żyje i pracuje. normalny
                człowiek MUSI ODPUŚCIĆ!

                to mi przypomina rozmowę z kolegą - patologicznym amerykanofobem. swoją drogą
                bardzo dobrym kumplem, którego lubię pomimo jego poglądów. dorosły, ponad 30
                lat, pracuje w dobrej firmie, żonaty, dzieciaty, itp...
                na jakiejś imprezie nadszedł moment na tzw. 'poważne' rozmowy. i otóż na moje
                pytanie, dlaczego tak nienawidzi amerykanów (wręcz chorobliwie), po długim
                namyśle spojrzał mi w oczy i odrzekł - "bo przez nich wyginęli indianie!"
                na takie dictum szczena mi opadła i nie chciała się podnieść.

                P.S. wracając do tematu rozmowy - osobiście nie uważam się za wierzącego, a
                jeśli chodzi o karę śmierci... powiem to tak:
                w młodości byłem pacyfistą, byłem przeciw karze śmierci, a w klasie w liceum
                byłem chyba najbardziej na lewo.
                a potem dorosłem... zacząłem czytać książki... zacząłem myśleć samodzielnie...
                • Gość: Mimikra Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 17:42
                  Dzięki caton1 za dobre słowo, moja dyskusja z p. Rafałem jest tylko jeszcze
                  jednym przykładem na to, że rzeczywistość można postrzegać w zupełnie odmienny
                  sposób.
                  • Gość: Rafal Glogowski Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 13.01.05, 00:02
                    I zgadzam sie tym razemn w 100%
                    1)Jestesmy innymi ludzmi i to ze mamy to samo obywatelstwo,
                    nie uprawnia do wsypywania wszystkich do jednegho wora.
                    Nie uprawnia ani mnie, ani Ciebie.
                    To zaczyna byc wolny kraj.

                    2) Przez najblizszy tydzien, moge nie odpowiadac obowiazki
                    akademickie zabieraja mi sporo czasu. Potem jesli, bedzie to technicznie
                    mozlwie, z przyjemnoscia wrócé do tej dyskusji.

                    Z szacunkiem,

                    Rafal Glogowski
                • Gość: Rafal Glogowski Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 12.01.05, 23:56
                  Dzien dobry Nowy Rozmówco Catonie1,

                  1)latwiej byloby po imieniu, ale widocznie tak sie wstydzicie
                  tej swojej "normalnosci" (dzieciatosc, zonatosc, w dopbrej firmie :-)) )
                  ze nie pozwala Wam to na rozmowé pod wlasnym nazwiskiem.

                  Ale nic to, w Polsce ma to dlugá tradycje, wiec jestem przyzwyaczajony.
                  Nie zdziwilbym sie nawet gdyby padlu tutaj przypuszczenia antysemickie.
                  To jest ten klimat.

                  2)co ma wspólnego "ameryaknofobizm" (przypominam ze,
                  to dziwolág zbudowany przez Ciebie) z rozmowá którá prowadzimy
                  z rozmwócá "Mimikrá"? ( idiotycznie brzmi ale tak sie przedstawia)

                  Co mnie obchodzi Twój kolega i Twoj sposób spédzania imprez?

                  Jesli chcesz rozmawiac to mów o konkretnym temacie.
                  I uzywaj sprawdzalnych argumentów, a nie opowiastek.
                  Reszta z Waszego zycia - czy jestescie dzieciaci, zonaci, czy chodzicie do
                  Kosciola czy nie - po prostu mnie nie interesuje.
                  Bez urazy, bo nie ma powodu. Ja nie jestem Waszym sásiadem, znajomyu, a nie daj
                  Bog krewnym, by odpowiadajac opowiadac o soboie.
                  Co wiecej mówiác wprost, nie ma kompetencji pysychoterapeutycznych. I mówié to
                  jak najbardziej powaznie. Szukanie porad w takich miejsach nie jest najlepszym
                  rozwiazanie. Bo spotyka sie róznych ludzi z róznymi intencjami.
                  Zatem ja stawiam sprawé jasno, nie wysluchuje prywatnych historii.
                  Przepraszam, to nie ten adres.

                  Wybacz, ale ja Ci nie bede opowiadal o sobie.
                  Mam przyjaciól, rodziné.

                  Merytoryczna krytyka ok.
                  Na opowiastki (jak to kolega na imprezie opowadal... - jak ja mam sie do tego
                  odniesc? Twoj kolega, Twoje imprezy. Twoje, byc moze zmitologizowane, lub
                  zupelnie stworzone na potrzeby dyskusji, historie. To sá opowiastki z hakami
                  erystycznymi co dwa zdania. Ale, ze sie do tego nie odnoszé nie znaczy, ze sie
                  zgadzam.

                  Kiedys istnieli tacy ludzie jak wédrowni gawédziarze ( np u Reymonta),
                  których "gawiedz po wsiach, sluchala z rozdziabionymi gébami"
                  Ale sorry, to nie to miejsce i chyba(?) nie te czasy.
                  Jest telewizja... no i interent.

                  Moze dlatego, ze niewielu chce juz sluchac,
                  wydaje Ci sie ze zagraza Ci walec.
                  Mi nie zagraza.

                  Z powazaniem,

                  Rafal Glogowski
        • Gość: pz Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: 69.177.12.* 10.01.05, 14:23
          Dpbrze powiedziane, dzieki Rafale:)
          pz
          • Gość: zik Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.pec.bytom.pl 12.01.05, 09:47
            Jeżeli każda grupa społeczna (a idąc dalej również jednostka) może walczyć o
            realizację swoich interesów (wynikających z poglądów - dla uproszczenia) to
            odpowiedz mi Rafałku, dlaczego osoby (grupy) walczące o przywrócenie kary
            smierci uważa się za "zacofane".
            To jest właśnie ów "walec" liberalizmu i poprawności politycznej (->
            religijnej, światopoglądowej itp). Podobnie jak jeden z rozmówców, w pewnym
            momencie swojego życia zacząłem myśleć samodzielnie i jakoś tak coraz dalej mi
            do liberalizacji moich poglądów.
            • Gość: Rafal Glogowski Re: A JEDNAK SIE KRÉCI... IP: *.essex.ac.uk 13.01.05, 00:12
              "Jeżeli każda grupa społeczna (a idąc dalej również jednostka)



              RG: to Ty idziesz dalej.



              może walczyć o
              realizację swoich interesów (wynikających z poglądów - dla uproszczenia)



              RG: znowu tylko Ty upraszaczasz. Ja sie nie zgadzam.



              to
              odpowiedz mi Rafałku, dlaczego osoby (grupy) walczące o przywrócenie kary
              smierci uważa się za "zacofane".



              RG: kto uwaza? "Uwaza sié" - to bardzo ogolne stwierdzenie, pozwalajace nawet
              potem, w toku podgrzewania emocji w dyskusji, pozwalajace sie nawet z tego
              wycofac. Kto uwaza za osoby (grupy) walczące o przywrócenie kary
              smierci uważa się za "zacofane"?



              (...)To jest właśnie ów "walec" liberalizmu i poprawności politycznej (->
              religijnej, światopoglądowej itp).



              RG: Bez walca wyglada to tak, ze kazdy jest bialym katolikiem i rodza sie w
              polskich rodzinach tylko chlopcy ( bo takie sa androgeniczne podejscie
              do "szczescliosci")



              Podobnie jak jeden z rozmówców, w pewnym
              momencie swojego życia zacząłem myśleć samodzielnie i jakoś tak coraz dalej mi
              do liberalizacji moich poglądów.



              RG: no tak, to gratuluje, przede wszystkim skromnosci.
              Jest Pan najmádrzejszy i najpiekniejszy jesli nie w Europie,
              to w Polsce na pewno. Niech sie Pan cieszy bo "po Euriopie jezdzi walec"
              wiec warto przeczekac w zascianku.



              Pozdrawiam,

              Rafal Glogowski
    • Gość: big_apple Re: Helen Prejean, zakonnica walcząca przeciwko k IP: *.acedsl.com 08.01.05, 23:53
      szkoda, ze pan basara jakos kompletnie zignorowal jedna z najglosniejszych akcji
      siostry prejean - na rzecz carli faye tucker, morderczyni, ktora nawrocila sie w
      wiezieniu, a ktora owczesny gubernator teksasu, niejaki george w. bush, wyslal
      na smierc, cynicznie nabijajac sie w telewizji z jej blagan o ulaskawienie. to
      jest dopiero ciekawa historia!
    • Gość: human Re: Helen Prejean, zakonnica walcząca przeciwko k IP: *.netcologne.de 10.01.05, 04:59
      czlowieka stworzyla natura ,tylko ona ma prawo do decydowania o jego losie ,kto
      skazuje czlowieka na smierc jest tez morderca .
      • Gość: Ija Ijewna Do Humana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 18:10
        Troszkę nielogiczny ten argument - gdyby tylko i wyłącznie natura miała
        decydować o losie człowieka, to nie mielibyśmy prawa do leczenia się ;-)
        Poza tym jeżeli już w kategorii praw natury rozważamy kwestię decyzji o ludzkim
        życiu, to brzmi to tak, jakbyś automatycznie zakładał, że człowiek nie jest
        elementem natury (bo nie może zabijać, a natura może), a zarazem z niewiadomych
        przyczyn ma się tej naturze podporządkować.

        Moim zdaniem człowieczeństwo (w tym i decydowanie o zabijaniu) jest kulturowe a
        nie naturalne (w znaczeniu wrodzone).

        Aha, gwoli ścisłości: jestem przeciwna karze śmierci. Uważam ją za nieskuteczną,
        nieetyczną i przestarzałą. Ale - przynajmniej w mojej opinii - natura nie ma z
        tym nic wspólnego.

        Pozdrawiam.
    • Gość: Zdziwiony Re: Helen Prejean, zakonnica walcząca przeciwko k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 01:13
      Chyba babę pogięło, żeby publicznie wdzięczyć się w habicie do mordercy i
      przesyłać mu całuski przez kratę. Zresztą to jest równie nienormalne jak
      zamykanie się w klasztorze zdrowej 18-letniej dziewuchy. Cytowane w artykuje
      wypowiedzi Helen to wyświechtane banały, że zęby bolą przy czytaniu. Myśl, że
      Jezus był ofiarą "największej pomyłki sądowej" to porażająca wręcz głupota i
      brak logiki: gdyby nie ta "pomyłka" - nie byłoby Krzyża, Odkupienia i w ogóle
      nie zaistniałoby chrześcijaństwo. Epatowanie publiczności przez zakonnice
      litujące się nad przestępcami jest niesmaczne. Zajęłyby się może raczej
      ofiarami tychże przestępców...
      • tomasdyg Zdziwiony- Helen Prejean, zakonnica walcząca... 11.01.05, 09:46
        Myśl, że
        > Jezus był ofiarą "największej pomyłki sądowej" to porażająca wręcz głupota i
        > brak logiki: gdyby nie ta "pomyłka" - nie byłoby Krzyża, Odkupienia i w ogóle
        > nie zaistniałoby chrześcijaństwo.

        -Dla mnie porażający jest woluntaryzm pani zakonnicy madi in USA w podejściu
        do tego, co głosi oficjalnie Kościół Katolicki, a już nazwanie, tego co miało
        miejsce z Jezusem pomyłką sądową, jest nie tylko przeinaczanie, głosu Kościóła,
        którego jest ona częścią, ale przede wszystkim jest zakłamywaniem prawdy
        historycznej. No cóż, ale różne formy szamanizmu są w USA bardzo popularne,
        wedle -nomen omen- komunistycznej zasady "każdemu wg potrzeb", a potrzeby
        społeczeństwa amerykańskiego, określają jego "wysokie" zdolności
        intelektualne.
        Pozdrawiam
    • Gość: zik Pokazówka IP: *.pec.bytom.pl 12.01.05, 09:28
      A nie jest to zwykła fascynacja mordercami, gwałcicielami i innymi osobnikami o
      zwichrowanej psychice? Znane są już takie przypadki. Moim zdaniem dorobiono
      tutaj odmienną ideologię.
      Nie uważam walki o zaniechanie wykonania kary śmierci (rozgraniczmy przypadki,
      co innego niedorozwinięty Murzyn a co innego n-krotny morderca i gwałciciel) za
      coś godnego pochwały.
      Być może posiadanie rodziny (i świadomość, że tacy ludzie jak skazani stanowią
      dla niej zagrożenie)powoduje radykalizację poglądów.
    • uasiczka śmierć niewinnych ???? 14.01.05, 12:36
      tytuł książki "Śmierć niewinnych"?????? niewinnych?????? hmmmmm....
    • Gość: Barbasia Re: Helen Prejean, zakonnica walcząca przeciwko k IP: *.adm.am.wroc.pl 18.01.05, 09:15
      Artykuł jest napisany bardzo tendencyjnie! Skazani to biedne ofiary, a
      skazujący i rodziny ofiar to bestie, które chcą zemsty. Zawsze mówi się nam, że
      musimy postepowac humanitarnie wobec przestepców. A gdzie podejście humanitarne
      wobec społeczenstwa? Wyrok skazujący NIE jest tylko karą! Wyrok smierci ma
      przede wszystkim za zadanie wyeliminowanie osoby groźnej dla tych ludzi, którzy
      chcą chodzić spokojnie po ziemi, po ulicach naszych miast. Wyroku smierci nie
      wydaje sie taśmowo, otrzymują go osoby, które wykazały się wyjatkową
      brutalnością, czesto są to wielokrotni recydywiści. Kara dozywocia nie jest
      alternatywą, bo po latach i tak ich wypuszczają, bo nie ma miejsca w
      więzieniach! A dlaczego porządni ludzie mają utrzymywać taką bestię? Stawka na
      wyzywienie w wiezieniach to - jak słyszałam - ok 8-9 zł dziennie, a w szpitalu
      ok 5 zł! Utrzymanie więźnia to ponad 1000 zł bo więzniowie muszą miec
      odpowiednie warunki!. Czy to jest humanitarne podejście do społeczenstwa?
      Jestem ZA kara smierci!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja