Gość: Anna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.01.05, 10:46
Związek, który trwał 7 lat, który doprowadził do małżeństwa. Co z tego, że
żyjemy razem, jak jednak osobno. On ma swoje sprawy, karierę. Ja, w sumie
żyje pracą i studiami zaocznymi. Może jakoś by się dało przeżyć "trudny"
okres, ale mój mąż nie nadaje się na partnera. Tylko, że o tym dowiedziałam
się 2 i pół roku temu. Jest chorobliwym zazdrośnikiem. Sprawdza moje meile,
mój notatnik, wydzwania do pracy, sprawdza czy jestem w szkole dzwoniąc do
moich koleżanek z roku i prosząc mnie do telefonu (mam swój tel). Zagląda do
mojego notatnika, sprawdza jaką bieliznę zakładam do pracy (czy nie jest zbyt
wyzywająca), zabija wzrokiem każdego mojego współpracownika płci męskiej. Nie
znosi jak rozmawiam z kolegą. Często publicznie wychodzę na idiotkę przez te
jego fochy. Np: wszyscy składają życzenia szefowi z okazji imienin, jest
impreza z osobami towarzyszącymi i tylko ja nie mogę pocałować szefa w
policzek, a nawet uściśnięcie szefowi dłoni kończy się północną pogadanką, na
temat tego, że na pewno mam romans.
Mam tego dość. Chce to zakończyć, ale wiem, że będzie to bolesne. Zarówno dla
mnie jak i dla niego, ale tak nie da się żyć. Czy można zrobić to jak
najmniej bolesnie? Jednak kochałam go bardzo długo i nie chce go ranić. Ale
ślub wzięłam ze wspaniałym człowiekiem,a teraz żyje obok chorobliwego
zazdrośnika.