Byc jego ideałem...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:34
Bardzo chciałabym, żeby mój facet akceptował mnie taka jaka jestem, zebym
byla dla niego w jakims sensie idealem...Wiem,ze mnie kocha, podoba mu sie
moj charakter, ale chodzi mi o wyglad. Roznie sie całkowicie od jego
zewnetrznego idealu piekna, bardzo chcialabym wreszcie czuc,ze sie mu podoba,
przestac sie zadręczac i pozbyc sie choc kilku kompleksow :(
Boje sie,ze gdy pozna dziewczyne ladniejsza i taka ktora mu sie spodoba
zostawi mnie :(
    • Gość: caroll5 Re: Byc jego ideałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:41
      Nawet jak byś była piekna jak miss świata to bedzie istniało ryzyko, że pojawi
      się ktoś piękniejszy. Nicole kidman też facet zostawił choć tysiące mężczyzn
      uważa ją za cud natury i ideał piękna!Nie martw się, każda potwora ma swojego
      amatora!
    • kopov Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 15:41
      moze mała operacja plastyczna?:)))))
    • niedzwiedzica_sousie Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 15:42
      musisz wyluzowac i tyle. dbać o siebie na tyle, na ile możesz ale nie żeby
      wygląd spędzał ci sen z powiek. moim zdaniem jest on najważniejszy dla
      rozpoczęcia znajomości, później liczą się przede wszystkim inne sprawy.
      • Gość: aa Re: Byc jego ideałem... IP: *.chello.pl 12.01.05, 15:45
        napewno sie mu nie bedziesz podobala bo faceci to wzrokowcy a nawet zadbana
        fajna ale nie pasujaca facetowi z wygladu kobieta nie ma szans.
        • niedzwiedzica_sousie Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 15:47
          ale skoro są razem i on ją kocha młotku, to raczej ona mu się podoba, nie
          wpadłeś na to?
        • Gość: vesna Re: Byc jego ideałem... IP: *.torun.mm.pl 12.01.05, 15:48
          aa, mam dla Ciebie pomysł na pożyteczne zajęcie. Spróbuj się kopnąć w czoło. Do
          skutku. Pozdrawiam :)
          • Gość: aa Re: Byc jego ideałem... IP: *.chello.pl 12.01.05, 15:52
            no ale ja pisze prawde niech autorka wątku sugeruje sie moim zdaniem bo jestem
            facetem i sie znam
    • fp Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 15:52
      >Roznie sie całkowicie od jego
      > zewnetrznego idealu piekna, bardzo chcialabym wreszcie czuc,ze sie mu podoba,
      > przestac sie zadręczac i pozbyc sie choc kilku kompleksow :(



      A to on cie wpędził w te kompleksy?? Czy tylko skutecznie pomaga ci z nich nie
      wyjsc?
      Sory ale facet ma ci okazywać akceptacje całości ciebie -nie tylko charakteru.
      Jesli nie okazuje ci ze mu sie podobasz to wez go trzepnij w łepetyne żeby
      zaczął! A najgorsze co możesz zrobić to "przerabiać się" pod jego ideał. Nawet
      sie nie waż!
      Kolega X zawsze marzył o szczupłych wysokich blondynkach -dlatego teraz ma
      niziutką korpulentna szatynkę z która od lat są szczesliwym małżenstwem:)
    • Gość: thistle Re: Byc jego ideałem... IP: *.crowley.pl 12.01.05, 16:13
      Nie przejmuj się - mój swego czasu deklarował, że najbardziej podobają mu się
      szczupłe krótko obciete blond trzydziestolatki, a z wszelkich zdjęć sprzed
      naszego związku wygladają "inteligentne i oczytane" długowłose szatynki z
      lokami - mój gatunek (wtedy). Który facet przyzna, że tak najbardziej lubi
      kobiece kształty, a nie wybiegowe wieszaki, zadarte noski zamiast greckiego
      profilu, dołeczki w pyzatych policzkach zamiast twarzy wygłodzonej charcicy?
      Albo na odwrót - szczupłą figurę, smukłą sylwetkę i nieduży biust zamiast
      kształtów Pameli?
      Deklarowane nie zawsze zgadza sie z faktycznym - jak w sieci ;)
      Nie martw się, na pewno jesteś dla niego naj :0)
    • triss_merigold6 Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 16:15
      Przypuszczam, że masz 15 lat. Jeszcze 15 i nie będziesz miała takich problemów.
      • Gość: aa Re: Byc jego ideałem... IP: *.chello.pl 12.01.05, 16:18
        ale ona jest nieatrakcyjna wiec nie pomoze jej za 15 lat nic nawet jak bedzie
        zadbana
      • Gość: asiulaaa Re: Byc jego ideałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 16:21
        nie mam 15 lat wyobraz sobie...
        • triss_merigold6 Re: Byc jego ideałem... 12.01.05, 18:01
          Tym gorzej. U piętnastolatki taki problem jest w pełni zrozumiały i
          usprawiedliwiony.
    • Gość: mm Re: Byc jego ideałem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 16:35
      wypytaj jaki jest jego ideał kobiety,zrób operacje plastyczna i skoncz ten
      bełkot....przeczytaj to co napisałaś i pomyśl nad tym :>
      • Gość: aa Re: Byc jego ideałem... IP: *.chello.pl 12.01.05, 16:45
        no a w ogole to i tak sie nie nadajesz bo mu sie nie podboasz wiec skoncz ten
        belkot.
        • Gość: bb Re: Byc jego ideałem... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 12.01.05, 20:46
          Jeżeli coś mu sie nie podoba trudno. Nie marnuj sobie życia, jest z tobą
          przecież nie z przymusu. Uwierz w siebie. Mój mężczyzna ciagle mi gada, ze ja
          taka piekna jak mogę być z kimś takiem. Dostaję od tego kota!Może nie jest moim
          ideałem z wyglądu ale ma taki cudowny charakter, ze nie zamieniłabym go na
          nikogo. Najgorzej jak ktoś jęczy. Inni będą cie taką widzieć jeżeli będziesz
          tak mówić. Ile mało atrakcyjnych osób ma w sobie coś takiego, że przyciaga jak
          lep. Może on nie chce być z pięknym obrazkiem. Plakat można sobie powiesić, ale
          czy znajdzie się w nim oparcie, wieź, bratnia duszę.Wygląd to najważniejszy
          jest na początku. potem juz nie widzi sie tego. Trudno czasem nawet jak sie
          kogoś zna dłuzej stwierdzić czy jest ładny czy nie. Czasem mi sie tak zdarza.
          Kiedy słyszę o kimś kogo lubię- jaki brzydal- zastanawiam się- jak to,
          niemożliwe- to cudowny człowiek i wcale niebrzydki. Czasem wystarczy uśmiech i
          brzydal przeradza sie w piękność. Nie można tak źle o sobie myśleć, bo inni
          będą cie unikać. Może spytaj sie go dlaczego jest z tobą? Moze dowiesz sie
          czegos ciekawego. A jeżeli znajdzie sobie jakąś pusta lalę, to znaczy że nie on
          ci jest pisany i najlepsze przed tobą. Nie daj się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja