mężczyzna, który uderzył

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.05, 19:37
czy zdarzyło wam się, że uderzył was ukochany? mnie to się niestety ostatnio
przytrafiło. po ponad dwuletnim,dojrzałym,normalnym związku dwojga ludzi na
poziomie... on się upił i po prostu mnie pobił (za nic). oczywiście nie
jesteśmy juz razem ale czuję się fatalnie i nie wiem gdzie leży wina.
    • thistle Re: mężczyzna, który uderzył 12.01.05, 19:38
      to nie mężczyzna, tylko atrapa
      • Gość: Agnieszka23 Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:43
        Na pewno nie po twojej stronie.Dla bicia slabszej od siebie kobiety nie ma
        wytlumaczenia!!!!Trzymaj sie cieplo:)
    • Gość: Lena Re: mężczyzna, który uderzył IP: 83.136.224.* 12.01.05, 19:44
      NIGDY nie myśl - gdy ktokolwiek Cię kiedykolwiek uderzył lub uderzy - że to
      Twoja wina. Nawet nie doszukuj się cienia własnej winy.
    • spaldi Re: mężczyzna, który uderzył 12.01.05, 19:47
      Dziewczyno, zostalas pobita i nie wiesz gdzie lezy wina?
      Ja tu chyba czegos nie rozumiem, Ty nie wiesz kto byl winny:Ty czy on?

      Skoro go zostawilas, to chyba odpowiedzialas na to pytanie, czy masz jeszcze
      jakies watpliwosci?

      CZemu to kobiety musza byc ofiarami, czy my sobie na to pozwalamy?
      • Gość: ella Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.05, 19:49
        nie chodzi o sam fakt pobicia. nie mam pojęcia jak w ogóle mogło do czegoś
        takiego dojść. wiem, że nic go nie usprawiedliwia, no ale właśnie czy ja
        jakkolwiek pozwoliłam na takie zachowanie?...
        • Gość: aa Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:13
          to Twoja wina kobieto napewno go zdenerwowalas czyms powinnas go przeprosic
          • alpepe Re: mężczyzna, który uderzył 12.01.05, 20:24
            oj, pokara Cię Bozia za to, zobaczysz :)))
          • thistle Re: mężczyzna, który uderzył 12.01.05, 20:28
            już po dobranocce !
            siusiu, paciorek i do spania !!!
            • Gość: aa do autorki wątku IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:45
              Naprawde zycze ci z calego serca zdrowego przeanalizowania sprawy - powinnas
              zrozumiec ze on zrobil to dla twojego dobra , ukaral cie bo przewinilas- czy ty
              tego nie widzisz>>???!??! nie zdajesz sobie sprawy:??powinnas byc mu wdzieczna
              i teraz go przeprosic naprawde.
              • thistle Re: do autorki wątku 12.01.05, 20:49
                Jeszcze tutaj?!!
                Bo powiem mamusi i dostaniesz w ucho, a potwem bedziesz musiał przepraszać, że
                ją zdenerwowałeś!!!
                I raczki na kołderkę, no juz !!
                • Gość: aa do poprzedniczki IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:53
                  czy ty jestes normalna???:]
                  • thistle Re: do poprzedniczki 12.01.05, 20:54
                    a ty?:)
                    • Gość: aa [...] IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:57
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • thistle Re: do poprzedniczki 12.01.05, 21:10
                        Małżonek byłby zachwycony ale niestety:( los nie był dla niego tak łaskawy
                        po przejżeniu pobieznym stronek przez ciebie polecanych, jedyne, co mogłam do
                        ciebie dopasować, to:
                        www.hyperdictionary.com/search.aspx?define=coprophagy
                        www.hyperdictionary.com/dictionary/paraphrenia
                        i idź już dziecko spać, szkodzisz sobie
                        • Gość: aa Re: do poprzedniczki IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:14
                          kobieto puchu marny
                          • Gość: thistle Re: do poprzedniczki IP: *.crowley.pl 12.01.05, 21:16
                            tak, dziecko?
                            • Gość: aa Re: do poprzedniczki IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:19
                              co ty chcesz ode mnie przyczepilas sie do mnie nie gadaj ze mna
                              • Gość: thistle Re: do poprzedniczki IP: *.crowley.pl 12.01.05, 21:21
                                To idź już spać, i nie zostawiaj swoich głupocin na forum, bo prowokujesz.
                                Wystawia się pajac na strzała, i zdziwiony, że torty śmietanowe lecą ;P
                                • Gość: aa Re: do poprzedniczki IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:22
                                  co prowokuje ale dlaczego nie moge miec takiego zdania jakie mam
                                  • Gość: thistle Re: do poprzedniczki IP: *.crowley.pl 12.01.05, 21:23
                                    zdanie zdaniem, nad osobowoscią popracuj
                • Gość: jolka Re: do autorki wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:57
                  nigdy nie daj się bić, nawet policzek to coś bardzo upokarzającegomiałam kiedys
                  kierowniczke która była juz doświadczona kobieta i zawsze mi powtarzała jako
                  młodej dziewczynie :-pamiętaj jeżeli chcesz wypróbowac chłopa to go najpierw
                  opij i zdenerwuj i jaki będzie po pijanemu taki po trzeźwemu- przezyłam już z
                  tym wypróbowanym człowiekiem 23 lata i cos w tym jest ale nigdy mnie nie udrzył
                  bo bym zabiła PAMIETAJ NAJLEPSZA OBRONĄ JEST ATAK LUB ROZSTANIE.
    • Gość: ja Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:59
      NATYCHMIAST takiego za drzwi!!! I żeby którejś do głowy nie przyszło go żałować
      i leczyć! Uderzył? Będzie bił. A przemoc jest karalna.
      • Gość: aa Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:02
        boze k0obieto jestes nieczula jak lod co ty chcesz od niego biedaczka uderzyl
        ja dla jej dobra powinna go przeprosic jak on sie teraz czuje
        • Gość: JOLKA Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:03
          WAL GO A TY AA TEŻ SIE WAL
          • Gość: aa Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:04
            skad tyle nienawisci na tym swiecie??skad tyle nienawisci w Tobie kobieto
            • Gość: JOLKA Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:06
              NIE MAM W SOBIE NIENAWIŚCI WRĘCZ PRZECIWNIE ALE JEŻELI MĘŻCZYZNA BIJE KOBIETĘ
              TO TAKI MĘSKI BOKSER MI NIE ODPOWIADA I NIECH SIE WALI SAM W PYSK
        • Gość: rękawica1 Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:05
          Co za argument że pobił słabszą od siebie?Zawsze się leje słabszych jak komuś
          wpie..łeś to znaczy że był słabszy a jak sam dostałeś to ten drugi był
          silniejszy.Proste.
    • amor_latino na powaznie bo temat powazny 13.01.05, 09:46
      jako mezczyzna - nie jestem w stanie pojac jak kobiety moga tolerowac uzywanie
      sily przez ich partnerow. pierwszy raz moze mozna jeszcze wybaczyc pod
      warunkiem, ze facet obieca nigdy juz tego nie robic (kazdy moze popelnic blad.
      ale wybaczenia drugiego razu nie umiem sobie inaczej wytlumaczyc niz tym, ze w
      pewnym typie kobiet jest albo jakas sklonnosc do masochizmu albo ukryta
      fascynacja meska sila (jaki on macho samiec rozplodowiec!). i prosze mi nie
      mowic o zaleznosci ekonomicznej, gdyz uzywanie sily zdarza sie roznie czesto w
      tzw rodzinach inteligenckich (gdzie kobieta zazwyczaj umiala by sobie poradzic
      sama w zyciu) jak i w patologicznych (gdzie chlop to i tak najczesciej pasozyt).

      z powazaniem,
    • Gość: mm Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:14
      nawet jesli to była twoja wina to uwazasz ze miał prawo cię pobić???
      pamietaj zawsze kiedyś jest 1szy raz....a potem to juz z górki.Nie daj sie
      namówić na powrót do niego.Trzymaj się i nie mysl o tym za dużo:-))
      • Gość: jolka Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:03
        wszystko jedno kto był pierwszy on i tak jest silniejszy i nie ma prawa tego
        robić jezeli nie umie się opanować to jest męskim bokserem i będzie coraz
        gorzej
    • Gość: aa Re: mężczyzna, który uderzył IP: *.chello.pl 13.01.05, 10:19
      powinnaś go przeprosic juz ci to mowilem,
      • alissa6 Re: AA juz wiem!!!!!!!!!!!!! 13.01.05, 14:40
        ani chybi dostajesz po ryju w domku od ojca pijaka albo mamuni psychopatki bo
        mowisz jak typowa ofiara.juz ci wmowili ze winny jest ten kto dostaje w pape a
        nie ten kto bije,nie?i powielasz wzorce.
        A co niebieska linia byla zajeta ze tu siedzisz?
        • aten Re: AA juz wiem!!!!!!!!!!!!! 13.01.05, 16:02
          Przegiełaś... Wstyd mi za Ciebie w końcu jesteś kobietą a nie licytującym się
          gó..arzem...
          Jesteś niesmaczna... bleeeee
        • Gość: AA Re: AA juz wiem!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 13.01.05, 16:09
          POWINNAS GO PRZEPROSIC I BLAGAC O PRZEBACZENIE A TAK TO OKAZALAS SIE POTWOREM
          KOBIETO I PRZEZ CIEBIE WASZ ZWIAZEK SIE ROZPADL
    • robert78 Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:03
      Jestem grzecznym chłopcem i życie małżeńskie to nie dla mnie, a kobiety które
      piszą na tym forum są inteligentne, więc pytam czysto teoretycznie.
      Załóżmy taki, wiem że rzadki, przypadek. Małżeństwo z kilkuletnim stażem, sex
      przeciętny, kłopoty z kasą. Małżonek nie zasługujący na szacunek żony, gdyż nie
      spełnia jej oczekiwań, nie zapewnia jej regularnej rozrywki, nie zapewnia
      odpowiedniego komfortu, pieniędzy ledwo starcza na rachunki, dziecko, kiepski
      samochód itd. Obowiązków za to dużo. Zaczynają się kłótnie o sprawy przyziemne,
      kto zrobi zakupy, posprząta, ugotuje, zajmie się dzieckiem itd. itp. Żona ma
      pretensje o wszystko, a mąż uważa, że robi fochy, bo kiedyś kobiety miały
      więcej dzieci i musiały sobie radzić bez pomocy męża i techniki. W jaki sposób
      powinien postępować mężczyzna (przypadek, w którym dogadują się w rzeczowej
      dyskusji odpada, ze względu na niską inteligencję mężczyzn i nie możliwe
      opanowanie emocji, no cóż rodzina). Czy -wdawać się w pojedynki słowne z
      kobietą (jałowa dyskusja w której nie ma szans), -robić dzikie awantury,
      bluzgać, tłuc naczynia itp. -obrażać się i bawić w ciche dni, -pić i wszystko
      olewać, -bić żonę i zmuszać ją do posłuszeństwa, -wprowadzać terror psychiczny,
      odcinając kasę czy w inny sposób.
      Nie piszę tego złośliwie, ani nie sugeruję odpowiedzi. Piszę bo obserwuję wiele
      związków, gdzie mężczyzna, który wyniósł z domu szacunek dla kobiety nie
      sprawdza się w małżeństwie i jest traktowany jak mięczak i osoba
      nieodpowiedzialna. Natomiast małżeństwa, gdzie żona jest regularnie prana, a
      mąż robi jej dzieci po pijaku są znacznie trwalsze, a żony często stają po
      stronie męża.
      No więc właśnie jak ma postępować mężczyzna?
      Nie pytam o idealne przypadki, tylko te wzięte z życia, np. przychodzę po
      pracy, wypijam parę piw i wszystko robi się o.k.(to chyba lepsza strategia niż
      bicie żony).
      • triss_merigold6 Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:16
        Z obserwacji.
        Jeżeli mężczyzna sam sprowadza się do roli bankomatu i środka transportu
        (odwiedzie, przywiezie, załatwi) to przestaje być partnerem i towarzyszem
        życia. Jest częścią spółki z o.o. "małżeństwo" i tyle. Nie jest interesującym
        rozmówcą i kochankiem bo przestaje mu się cokolwiek chcieć: praca, obiad,
        komputer na zmianę z telewizją, ewentualnie wizyta u rodziny. Żadnych pomysłów,
        żadnych propozycji miłego i wspólnego spędzenia czasu, zero zainteresowania
        żoną jako kobietą.
        Nie w pieniądzach problem, bo zakładam, że żona też ma jakieś dochody.

        Facet z Twojego przykładu powinien się zmienić a nie bredzić coś o braku
        szacunku. Z samego faktu istnienia należy się uprzejme traktowanie a nie
        szacunek.
        • robert78 Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:35
          Wszystko co napisałaś jest prawdą, poza pieniędzmi, większość małżeństw ma z
          nimi problemy, niezależnie czy żona pracuje czy nie. I to brak pieniędzy, i
          konieczność ich zdobywania, a co za tym idzie utrata energii i apatia, jest
          jednym z głownych powodów kłopotów małżeńskich, choć oczywiście nie jedynym.
          Opisałaś trafnie zachowanie mężczyzn, ale kobiety też mają w tym udział. Nie
          chodzi mi o to po czyjej stronie leży wina. Chodzi mi o to jak ma postępować
          facet, gdy małżeństwo stanie się rutyną, problemy zaczynają go przerastać, a
          dyskusja z żoną to tylko kłótnie, w której obie strony starają się zranić.
    • sagis Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:11
      Gość portalu: ella napisał(a):

      > czy zdarzyło wam się, że uderzył was ukochany? mnie to się niestety ostatnio
      > przytrafiło. po ponad dwuletnim,dojrzałym,normalnym związku dwojga ludzi na
      > poziomie... on się upił i po prostu mnie pobił (za nic). oczywiście nie
      > jesteśmy juz razem ale czuję się fatalnie i nie wiem gdzie leży wina.


      Pewnie po pijaku staje się agresywny. Nie po Twojej, bo nie ma prawa na Ciebie
      rękę podnieść. Musi swoje nerwy trzymać na wodzy. Widocznie coś siedziało w nim
      i po alkoholu ujawniło się. Gdyby miał szacunek i wiedział, że nie wolno
      kobiety uderzyć, to nie zrobiłby tego. A, można być z kimś długo i nie wiemy,
      co w kimś może siedzieć. Często mężczyźni długo ukrywają swoje takie
      skłonności, do czasu.
      • magic00 Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:30
        Alkohol niczego nie usprawiedliwia. Móstwo ludzi daje sobie w gaz i nie bije
        się. Grzeczny facet jak się upije to idzie spać bez awantur.
        • sagis Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:36
          Alkohol nie usprawiedliwia. Tylko, że pomógł jemu ujawnić jego naturę:-)
    • losiu4 Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:30
      w opisywanym przez Ciebie przypadku wątpliwości raczej nie ma: wina leży po
      jego stronie

      Pozdrawiam

      Losiu
    • grogreg Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:35
      Wina lezy bezprzecznie po jego stronie. Ale napisze cos za co pwenie mnie wielu
      sponiewiera. Jego wina nie jest to ze Cie uderzyl. Jesli przez dwa lata nie byl
      gwaltowny to oznacze ze przemoc nie lezy w jego charakterze. Musialo byc tego
      jakas przyczyna. I musialo to jakis czas trwac.
      Jego najwiekszy grzech polegal na tym iz nie zapanowal nad tym gdyy jeszcze byl
      nas to czas.
      Trzeba mowic wyraznie o tym co nas wkurza. Duszenie zlosci w sobie prowadzi do
      niekotrolowanego wybuchu.
      • sagis Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:58
        grogreg napisał:

        > Trzeba mowic wyraznie o tym co nas wkurza. Duszenie zlosci w sobie prowadzi
        do
        > niekotrolowanego wybuchu.

        -----------
        To też jest prawda. Ale, nawet już w takiej skrajności trzeba panować nad
        wyładowaniem tego poprzez uderzenie kogoś.
        To jest sztuka dawania sobie rady ze swoimi emocjami i rozładowywania stresu.

        Jeśli ona nie zareagowałaby tak, jak to zrobiła, to on mógłby później dalej
        posunąć się. Później już bez alkoholu mógłby ją bić.
        Alkohol tylko wyzwolił w nim to.
    • koaa Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:48
      moze wina jest w tym ze wiele dziewczyn nie szuka faceta
      który bedzie je kochał i bedzie ich przyjacielem
      ale takiego z którym bedą ładnie wygladały etc
      • sagis Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 11:53
        koaa napisał:

        > moze wina jest w tym ze wiele dziewczyn nie szuka faceta
        > który bedzie je kochał i bedzie ich przyjacielem
        > ale takiego z którym bedą ładnie wygladały etc
        ---------

        Vice versa:-)
        A, przyjaciel nie bije.
        • koaa Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 12:08
          przyjaciel nie tylko nie bije ale i nie obraza
          i jest szczesliwy tylko wtedy kiedy jego ukochana jest szczesliwa
          wiec wszystko robi zeby tak było :)
    • aten Bo może Ty pierwsza go uderzyłaś? 13.01.05, 13:45
      To też się zdarza. Dziewczyna najpierw spoliczkuje faceta bez zastanowienia
      albo w gniewie a potem się dziwi i płacze tak jak Ty....
      • sagis Re: A, gdzie to jest napisane? 13.01.05, 19:38
        A, gdzie ona napisała, że jego uderzyła? Czy Ty może uderzyłaś swojego i on
        Tobie oddał.
        Po prostu zastanawia się jak normalna osoba, czy zrobiła coś źle. Taki sam błąd
        popełniają kobiety, które pozwalają na bicie ich przez mężczyzn. Za każdym
        razem szukają w sobie winy i starają się być, jak najlepsze dla takiego. A, on
        ponownie je bije. A, to nie jest ich wina, tylko on jest agresywny i lubi też
        to robić. Szczególnie młodzi mężczyźni reagują na jakikolwiek sprzeciw w ich
        pojęciu, czy odmówienie czegokolwiek, agresją!!!Dojrzali starsi mężczyźni nawet
        sami wiedzą o tym mechaniźmie i panują nad tym.
        Facet, jeśli siedzi w nim agresja i nie panuje nad nią, to może uderzyć bez
        powodu.
        A, jeśli ona mówiła, czy robiła coś nie po jego myśli, to nie usprawiedliwia
        pobicia jej przez niego.
        W jego pojęciu coś sprowokowało ujawnienie jego agresji.
        Tak, jak iskra może wywołać wybuch prochu.
        • Gość: aa Re: A, gdzie to jest napisane? IP: *.chello.pl 13.01.05, 19:42
          zdenerwowala go to jej oddal to naturalna reakcja wkurzonej osoby powinna go
          przeprosic bo wie ze to jej wina zniszczyla milosc
          • sagis Re: A, gdzie to jest napisane? 13.01.05, 20:02
            Ciebie, to ktoś musiał bić.
            Tylko, że nie tłumaczy to Twojego zachowania. Musisz pracować, aby być lepszym
            od tych, którzy bili Ciebie.
          • myslivvy_z_kijem aa - masz termin na elektrowstrząsy już? 13.01.05, 20:07
            mówiłeś ostatnio że zgłosiłeś nasilenie problemów siostrze oddziałowej - dali ci
            juz termin czy dalej na pigukach lecisz?
            • Gość: aa Re: aa - masz termin na elektrowstrząsy już? IP: *.chello.pl 13.01.05, 20:09
              hie hie
    • okonn Re: mężczyzna, który uderzył 13.01.05, 20:38
      Jaka wina ?
      Masz szczęscie że nie jesteście juz razem. Omijaj szerokim łukiem. To by się
      powtorzyło przy następnej okazji. A potem znow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja