Gość: Nisma
IP: *.pl / 193.24.200.*
12.01.05, 22:44
Moi rodzice od zawsze inwestowali we mnie, w moją edukację. Kiedy miałam 7
lat posłali mnie na lekcje angielskiego, a dalej samo poleciało - język
rosyjski, francuski, dodatkowe lekcje plastyki. By mnie nie pogięło od
ślęczenia nad ksiąąkami, jazda konna, basen. Potem kursy komputerowe i
komputer w domu. Oni oboje zwykłymi są nauczycielami. Na moje zajęcia
dodatkowe zarabiali cięzko korepetycjami.
W szkole średniej sama wynajdywałam sobie różne organizacje dla młodych
ambitnych, kółka zainteresowań - filozoficzne, teatralne, zajęcia z
psychologii. Następnie studia jedne, studia drugie. Teraz czuję, że góruję
bardzo nad moimi rówieśnikami. W dużej mierze zawdzieczam to rodzicom.
Mieszkam w miescie wojewódzkim, ale jednym z tych "z konca listy" pod
wzgledem rozwoju.
Mam 21 lat, studiuję dziennie, studiuję zaocznie, znam 3 języki obce, pracuję
i już nieźle zarabiam. Moje umiejętności zostaly docenione przez pracodawcę.
Postanowiłam, że nie wydam zarobinej kasy. W tej chwili ukrywam przed
rodzicami wysokość zarobkow. Chciałabym im coś kupić. Może wykupić
mieszkanie? Albo kupić samochód? A może jeszcze coś innego? Macie pomysł? To
ma być niespodzianka na 25 rocznicę ślubu.