Gość: goska
IP: 217.153.48.*
12.01.05, 22:49
Czesc,od czerwca ubieglego roku "siedze w domu"-ciaza-narodziny cudownej
coreczki,no wlasnie jak tu sie czuc kobieta?moj facet pracuje i wraca
zmeczony ale opowiada co sie dzieje w pracy,kolezanki to kolezanki tamto...a
ja sie zastanawiam czy ma wyprane skarpetki,glupio mi ale moj dzien sie kreci
dookola domu i tego kochanego malenstwa,dlaczego mi tak zle?mieszkamy razem
ale czuje sie sama,czy on nie widzi tego czy nie chce zauwazyc?ja siedze caly
dzien w domu i czekam.A on przychodzi do domu i pyta czy mialabym cos przeciw
aby poszedl z kolezankami na kregle ,ale po 21,00 no bo w innych boksach
koncza prace o tej godzinie.
Zrobilam awanture i co ,teraz mi zle,siedze i rycze a on ma pretensje..
co robie nie tak?