xara1
13.01.05, 12:53
Mam taki problem i proszę o rady z waszego punktu widzenia. Moja matka,
pomimo tego, że mam 27 lat, męża, podejmuję próby pracy, cały czas się
wtrąca. Krytykuje moje decyzje, odmawia mnie od moich wyborów. Potrafi
dzwonić o 6 nad ranem, żeby powiedzieć mi co uważa w takiej czy innej mojej
sprawie. Każdy mój wybór krytykuje, mówi że sobie nie poradzę w nowej pracy,
widzi czarne scenariusze. DZwoni do mnie z płaczem, że ja sobie czymś tam
marnuje życie. Mam serdecznie tego dość. Groźbą i prośbą do niej nie
dociera,że nie życzę sobie takich komentarzy i wpieprzania się w moje życie.
Ona oczywiście się obraża ale potem i tak swoje zdanie wypowiada,że ja to
zawsze coś źle zrobię... Chyba oszaleję, te jej ciągłe wątpliwości i
czarnowidztwo, że powinnam zrobić tak a nie tak. Chyba oszaleję. Cierpię z
tego powodu, bo to moja matka a zachowuje się jak osoba niezrównoważona, raz
według niej robię dobrze raz źle? Cierpi na tym moje małżeństwo, bo mąż też
ma tego serdecznie dość. Jak czytam posty to widzę,że przeważnie teściowe się
wpieprzają , a to własna matka . Co robić bo zwariuję???:(