Matka-już nie wytrzymam

13.01.05, 12:53
Mam taki problem i proszę o rady z waszego punktu widzenia. Moja matka,
pomimo tego, że mam 27 lat, męża, podejmuję próby pracy, cały czas się
wtrąca. Krytykuje moje decyzje, odmawia mnie od moich wyborów. Potrafi
dzwonić o 6 nad ranem, żeby powiedzieć mi co uważa w takiej czy innej mojej
sprawie. Każdy mój wybór krytykuje, mówi że sobie nie poradzę w nowej pracy,
widzi czarne scenariusze. DZwoni do mnie z płaczem, że ja sobie czymś tam
marnuje życie. Mam serdecznie tego dość. Groźbą i prośbą do niej nie
dociera,że nie życzę sobie takich komentarzy i wpieprzania się w moje życie.
Ona oczywiście się obraża ale potem i tak swoje zdanie wypowiada,że ja to
zawsze coś źle zrobię... Chyba oszaleję, te jej ciągłe wątpliwości i
czarnowidztwo, że powinnam zrobić tak a nie tak. Chyba oszaleję. Cierpię z
tego powodu, bo to moja matka a zachowuje się jak osoba niezrównoważona, raz
według niej robię dobrze raz źle? Cierpi na tym moje małżeństwo, bo mąż też
ma tego serdecznie dość. Jak czytam posty to widzę,że przeważnie teściowe się
wpieprzają , a to własna matka . Co robić bo zwariuję???:(
    • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 13:36
      No to witam w klubie:) Możemy podac sobie ręce. Moja tez zawsze wszystko wie
      najlepiej, panikuje, wszystko widzi na "nie". No i jej uwagi o moim spieprzonym
      zyciu to już standard. Moja jeszcze codziennie przeze mnie umiera, mówi, że jej
      nie odwiedzam, nie dzwonię, potem na mnie wrzeszcy, że ona sobie nie zyczy
      wizyt na siłę, ani telefonów, że jeśli nie czuję potrzeby kontaktu to mam się
      odczepić. i takie tak inne jeszcze.
      Nie wiem, co poradzić, nawet mi sie juz pisac o tym nie chce. Mąż też wymięka,
      jak słyszy, że rozmawiam z mamą, to jest az siny ze złości. a potem stresy
      przechodzą na niego:((
      mi tez przykro, ale naprawdę nie mam lekarstwa na taką sytuację. póbowałam i
      prośbami i rozmowami. a ona i tak swoje. próbowałam i ją olać, ale to
      przyniosło jeszcze gorszy skutek( "jak ja umieram, ty mnie zostawiasz jak psa.
      robisz mi największa krzywdę w życiu, a ja cie tak kocham". jak wspominam o
      psychologu, to na mnie wrzeszczy, że robię z niej wariatke. czasem zastanawiam
      się, czy to może rzeczywiście ze mną cos nie tak. na szczęście mąż i znajomi
      sprowadzają mnie na ziemię i nie dają zwariować.
      • Gość: gość Re: pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:44
        wydrukujcie to i prześlijcie mamusiom
        • miawalles Re: pomysł 13.01.05, 13:52
          no, rzeczywiście pomysł błyskotliwy
    • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:49
      a umiała byś zerwać kontakty z matką lub ograniczyć je do miniminimum...dla
      świetego swojego i małzeńskiego spokoju,tylko mi tu nie mów "jak to przeciez to
      moja matka".Matki potrafią być bardzo tokstczne i moga po prostu spokojnie
      niszczyć zycie swoich dzieci,masz wybór.
      • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 13:59
        ja się nad tym poważnie zastanawiam. ale po kilku próbach zwątpiłam. nie jestem
        typem twardzielki, mam wyrzuty sumienia, robi mi się przykro, bo to mama. jaka
        by nie była, to zawsze jest moja mama.
        na to chyba nie ma rozwiązania. niedźwiedź kiedyś napisała, że to szkoda sensu
        na walczenie, bo rodzice i tak pewnych rzeczy nie pojmą, a po co
        ich "stresować", są już starzy i po co psuć relacje. lepiej chyba byłoby zyć
        trochę sztucznie, ale za to wygodniej. czasem taka ułuda jest najlepszym
        wyjściem. tak myślę...
        • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:10
          no właśnie..ale tez i dobrze Cię rozumiem,mama to mama..a ze niszczy czyjeś
          zycie i doprowadza nerwy do ruiny.To sa trudne sytuacje.
          • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 14:20
            żebyś wiedziała jak trudne:((
            a w głowie coś tam i tak zostaje, ze to wszystko przeze mnie, że jestem
            najgorszym dzieckiem pod słoncem, że żałuje że mnie ma... a tam, już nie chce
            mi sie tego drapać. i tak na to nie mam rady:( taki szach i mat:(
        • Gość: gość Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:12
          pewnie! Po co coś robić jak można robić nic. Tylko potem nie narzekaj..
          • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 14:17
            a skąd Ty wiesz, że ja nic nie robię!!!??? jeżdżę jak osioł w weekendy, zamiast
            np. spędzać czas na własnych przyjemnościach, dzwonię prawie codziennie,
            chociaż nie mam na to najmniejszej ochoty, staram się rozmawiać. i co? i guzik,
            zawsze to samo. mam najzwyczajniej w świecie dość. a jak widzę jakie inne mają
            układy z rodzicami, np. mój mąż, to aż mnie ssie z zazdrości i zastanawiam się,
            jak to możliwe.
            • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:22
              a po co jezdzisz tam tak czesto,po co dzwonisz codziennie..to wyglada jak bys
              sie bez niej nie mogła obejśc,ja nie mam takich szopek z matka,ona mieszka 1
              przystanek autob dalej i czasem widzimy się 2-3 razy w mieś i czasem tylko
              dlatego ze jest tam mój cudny 3 letni bratanek.
              • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 14:32
                dla świętego spokoju, aby potem nie wysłuchiwać, że się nie interesuję, że mam
                ją w d.., że ona umiera/źle się czuje a ja to olewam. rozumiesz? jak nie
                dzwonię przez weekend, to w poniedziałek jest obrażona, bo "nie pamietasz o
                nas, myślisz tylko o sobie, ty egoistko". jak powidziałam, że w ten weekend nie
                przyjadę, tylko w nastepny, akurat na urodziny chrześniaka, to mówi, ze jak ja
                trakuję matkę, że odwiedzam ją przy okazji, że imprezy są ważniejsze itp.
                • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:37
                  to się fachowo nazywa wykorzystywanie emocjonalne,jak coś z tym nie zrobisz za
                  jej zycia i się nie poprawią kontakty-głównie Twoje z nią to przykre ale kiedyś
                  odetchniesz i bedziesz moze miała żal do niej i do siebie ze jednak nic sie nie
                  udało zrobić by za jej zycia było ok:-)
                  A wogóle to co Ci szkodzi ze Cię nazywa egoistką,przytakinj i już.
                  Współczuję Ci,cholerka narzekam na swoją a ona taka świeta,nie mem takich
                  cyrków,ona rozunie ze jej dziatki maja swoje domy i swoje zycie:-)
                  • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 14:41
                    mi to nie przeszkadza, a przytakuję na wiele innych rzeczy, np. na to, że
                    jestem głupia, ze sobie pieprzę życie, że jestem , jak to powiedziała przed
                    rozwodem , "tanią dziwka". fajnie, co?
                    a najgorsze jest to, że wiem, że będę żałowała, że to tak było, ze miałysmy
                    takie popaprane stosunki, ale nie potrafię nic z tym zrobić. nie mam kompletnie
                    żadnego pomysłu:(( czasem jestem typ szczerze umęczona i mam po prostu dość!
                    • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:02
                      no szkoda i smutne to bo w sumie nie masz w niej oparcia i wspacia.
                      • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 15:11
                        niestety:(
                        sama widzisz, że nie mozna z tym nic zrobić, a zarzucasz mi biernośc i
                        bezpodstawne narzekanie. to nie takie proste, jakby sie z pozoru wydawało:((
                        • Gość: mm Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:34
                          nooo to raczej ten"gosć" zarzucił Ci ze nic nie robisz
                          • miawalles Re: Matka-już nie wytrzymam 13.01.05, 15:43
                            ups, sorki. pomyliło mi się:((
                        • Gość: polka Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:54
                          problem moim zdaniem polega na tym,że właśnie robisz zbyt wiele,za bardzo się
                          starasz,tak jakbyś chciała w końcu zasłużyć na jej zadowolenie, akceptację,
                          miłość;a przecież sama dobrze wiesz,że nigdy do tego nie dojdzie;
                          Twoja matka jest straszną egoistką , egocentryczką i emocjonalną manipulatorką
                          ;pozwalasz sobą manipulować,pomiatać, potulnie znosisz niezasłużone obelgi etc.
                          kiedyś też byłam taka jak Ty,daj sobie spokój nie warto

                          doskonale znam taki typ:-)mam taką tesciową,ale jej na szczęście nie muszę
                          kochać,choć ona oczywiście jest innego zdania
                          pozdrawiam,więcej zdrowego egoizmu:-)))
    • Gość: EWA Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.chello.pl 13.01.05, 14:46
      Mam 20 lat więcej i także ingerujących w moje sprawy rodziców. Telefonują,
      pouczają, wyglaszaja swoje opinie, - a ja robię swoje.
    • Gość: dim Re: Do xary 1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:52
      No tak przeważnie "teściowie się wpieprzają" mozna tak sobie pisac bo to nie
      twoi rodzice co? to jesli nawet by tak było to wtedy napisałabys o czarownicy
      teściowej. Zyczę ci z całego serca żeby twoja przyszła synowa dała ci tak w
      tyłek jak teraz daje ci własna matka.
      • Gość: mm Re: Do xary 1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:03
        ale mądrości...a wogóle to nie jest koncert życzen:>>>
        • xara1 re 13.01.05, 16:17
          Dzięki za odzew. Myślałam, że jestem sama z takim problemem. Postanowiłam przez
          jakiś czas nie kontaktować się z matką i ostro reagować na krytykę. Skoro ktoś
          mnie szarpie psychicznie, to trudno, ale nie mogę niszczyć swego zdrowia i
          sobie na to pozwalać, by być ciągle dołowaną, bo niedługo zacznę brać leki
          przeciwdepresyjne.
          • Gość: mijaczek Re: re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:40
            Klimakterium to ciężka sprawa i trochę trwa. Ja na szczęście spędziłam ten
            okres z daleka od mojej mamy, ale moja siostra miała te same problemy. Powoli
            samo przeszło, bo siostra nie reagowała tak, jakby mama chciała. Życzę
            cierpliwości
            • Gość: aa Re: re IP: *.chello.pl 13.01.05, 19:43
              masz klimakterium to po prostu tragedia ja bym myslal o tym zeby rzucic
              wszystko i wyjechac gdzies
              bo po prostu niszczyzsz zycie swojej rodzinie takim marudzeniem
            • Gość: tosia Re: re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 00:32
              a moja przez 2 tyg. wakacji dzwoniła... codziennie. zapytać czy jeszcze żyję.
              • Gość: aa [...] IP: *.chello.pl 14.01.05, 01:19
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • rachela180 Re: re 14.01.05, 10:19
                  Nie marw sie nie martw, jak będziesz miał andropauze to dopiero Ci odwali, aa :)
                  • Gość: mm Re: re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:35
                    jemu juz odwaliło:-)
                    • rachela180 Re: re 14.01.05, 10:36
                      To co będzie jak przekroczy 50tkę?????????????? Ratuj sie kto może
                      • Gość: mm Re: re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:41
                        aa raczej trzeba omijać;-))
      • Gość: polka Re: dim IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:14
        Gość portalu: dim napisał(a):

        > No tak przeważnie "teściowie się wpieprzają" mozna tak sobie pisac bo to nie
        > twoi rodzice co? to jesli nawet by tak było to wtedy napisałabys o czarownicy
        > teściowej. Zyczę ci z całego serca żeby twoja przyszła synowa dała ci tak w
        > tyłek jak teraz daje ci własna matka.

        czyżby odezwała się sfrustrowana ,złorzecząca teściowa?! i po co tyle jadu?
        pomaga Ci to?
    • rachela180 Re: Matka-już nie wytrzymam 14.01.05, 10:23
      Xaro, nie masz wyjścia - zerwij kontakt na jakiś czas. Miesiąc, dwa. Nie
      odbieraj jej telefonów, a jeśli odbierzesz - mów: nie mam czasu i odkładaj
      słuchawkę. Nie pisz, nie dzwoń. Po prostu przeprowadż terapię szokową:
      zobaczysz, że będzie potem lepiej. Ja wiem, że to trudne, ale odetchniesz i
      może mama coś przy okazji zrozumie.
    • Gość: margie Re: Matka-już nie wytrzymam IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 14.01.05, 11:26
      Napisz do niej to, co napisalas tutaj, to wcale nie ejst glupie, zeby
      wydrukowac i jej zaniesc, lacznie z komentarzami... Ja bym zmienial nr telefonu
      i zerwala kontakt z informacja, z ejak sie nie uspokoi to ty nie masz ochoty
      jej znac. Inaczej zniszczy ci zycie. Ja wiem, ze to radykalne, ale tak nie moze
      byc.Wiadomo, z ematki zwykle maja inne zdanie niz my same, mojej np tez nigdy
      sie nic nie podoba, ani fryzura, ani ciuchy, ale jak jej powiedzilaam,ze ja to
      tak odbieram, i ze moze sobie gadac, bo mnie sie podoba i dalej bede sie tak
      strzyc i tak ubierac, to jej przeszlo.... Ale moja ma klimakterium dalko za
      soba, a jak miala to zachowywala sie raczej normalnie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja