Już mnie to nawt nie śmieszy

22.05.02, 08:37
Od kiedy bywam na tymforum, co chwila pojawiaja się wypowiedzi, w rodzaju -
faceci są ta, tac, siacy i owacy, Każda was pisze na pidstawie swoich własnych
doswiadczen z tym czy innym gościem.
Okazał sie taki, siaki, czy owaki - ale gdzie wy byłyscie kiedy go sobie
wybieralyście, kiedy "miałyście branie" ? Jeden (-dna) jest głupi (-a), drugi (-
ga) jest mądry (-a). Jeden (-dna) potrafi kochać, drugi (-ga) nie nie potrafi.
Itp, itd. Tak samo jak jeden jest ładny (-a), a drugi (-ga) jest brzydki (-ka).
Jak to szło ? "Miej oczy szeroko otwarte", a nie kończ stwierdzeniem "wszyscy
faceci to..."
    • ignatz Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:39
      Nigdy sie nie naciales/as?
      • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:41
        ignatz napisał(a):

        > Nigdy sie nie naciales/as?

        Jeżeli nawet, to nie mam pretensji do całego świata, do wszystkich kobiet.
        • ignatz Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:42
          Przeciez kobity musza to obgadac. Chocby na forum.
          • lastka Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:44
            No i chociaż ja kobieta jestem to jest takie przysłowie jak kiedyś się żaliłam
            na swojego faceta to ktoś mi powiedział tak; "Widziały gały co brały" no i to
            święta prawda.
          • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:45
            ignatz napisał(a):

            > Przeciez kobity musza to obgadac. Chocby na forum.

            Ja to nawet rozumiem, ale co innego wyżalic sie, a co innego tak uogólniać.
            • ignatz Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:47
              Tys prowdo :)
    • majka14 Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:43
      matrek napisał(a):
      co chwila pojawiaja się wypowiedzi, w rodzaju - faceci są ta, tac, siacy
      i owacy, - ale gdzie wy byłyscie kiedy go sobie wybieralyście, >



      Słuszna uwaga. Pewnie robiły to w pospiechu, stąd tyle rozczarowan.

      • sonija Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:52
        "Robiły to w pospiechu.." żeby się facet nie rozmyślił i nie nawiał.
        • lastka Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 08:53
          sonija napisał(a):

          > "Robiły to w pospiechu.." żeby się facet nie rozmyślił i nie nawiał.

          Albo pierwszy lepszy byle był.

        • Gość: sagan Re: Już mnie to nawt nie śmieszy IP: *.desy.de 22.05.02, 09:00
          Matrek, wiekszosc ludzi ma sklonnosci do
          generalizowania. zwlaszcza "stanow nieprzyjemnych".
          przeciez "ogolnie wiadomo", ze Polacy to pijaki,
          mezczyzni swinie, a kobiety - k... ;)
          musi tu dzialac jakis mechanizm psychologiczny.
          ze niby jesli nam sie z czyms nie udalo, to wcale nie
          dlatego, ze jestesmy nieudacznicy albo glupki, ale
          dlatego, ze to ta druga strona jest winna... jesli
          wszyscy faceci to swinie, to oczywistym jest, ze
          wpadlysmy jak sliwka w kompot z ich winy, a nie z
          wlasnej... a moze to jest jeszcze jakos inaczej??

          bardzo lubimy pozbywac sie winy zrzucajac ja na innych.
          smutne to, ale prawdziwe :(
          poza tym poziom tolerancji i wyrozumialosci w naszym
          spoleczenstwie jest znikomy, wiec wlasne frustracje
          musimy jakos wyrzucic z siebie...

          ja wcale nie mysle, ze wszyscy faceci to potwory, ale
          zdarzaja sie i tacy i czasami trudno sie przed nimi
          uchronic...

          czy nie znasz "typowych" podrywaczy??? taki jest do
          rany przyloz, kocha, szepta, przytula... do czasu...
          przeciez nie kazda kobieta ma doktorat z psychologii
          czy socjologii, zeby takiego rozpoznac i zdemaskowac...
          oni ponoc sa swietni w tym co robia... tylko troche
          zafalszowuja prawde... niby kochaja naprawde, ale... na
          krotko...
          i co o tym powiesz? swinia? widzialy galy co braly?
          smutny przypadek i tyle. mozna sie pozalic, ale zeby
          generalizowac, to troche przesada...
          tylko ze my to uwielbiamy...

          milego dnai
          • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:13
            Gość portalu: sagan napisał(a):

            > Matrek, wiekszosc ludzi ma sklonnosci do
            > generalizowania. zwlaszcza "stanow nieprzyjemnych".
            > przeciez "ogolnie wiadomo", ze Polacy to pijaki,
            > mezczyzni swinie, a kobiety - k... ;)
            > musi tu dzialac jakis mechanizm psychologiczny.
            > ze niby jesli nam sie z czyms nie udalo, to wcale nie
            > dlatego, ze jestesmy nieudacznicy albo glupki, ale
            > dlatego, ze to ta druga strona jest winna... jesli
            > wszyscy faceci to swinie, to oczywistym jest, ze
            > wpadlysmy jak sliwka w kompot z ich winy, a nie z
            > wlasnej... a moze to jest jeszcze jakos inaczej??

            No nie wiem, zgadzam sie , że każdy ma wrodzoną i naturalną tendencję do
            obwiniania raczj innych niż siebie, ale to co innego niż twierdzic, że WSZYSCY.
            ja też miażlem jakieś tam "wpadki'm z kobietami, ale nigdy nie przyszło mi do
            głowy, aby powiedzieć, a nawet pomyślec, ze wszystkie kobiety są takie,

            >
            > ja wcale nie mysle, ze wszyscy faceci to potwory, ale
            > zdarzaja sie i tacy i czasami trudno sie przed nimi
            > uchronic...
            >
            > czy nie znasz "typowych" podrywaczy??? taki jest do
            > rany przyloz, kocha, szepta, przytula... do czasu...
            > przeciez nie kazda kobieta ma doktorat z psychologii
            > czy socjologii, zeby takiego rozpoznac i zdemaskowac...
            > oni ponoc sa swietni w tym co robia... tylko troche
            > zafalszowuja prawde... niby kochaja naprawde, ale... na
            > krotko...
            > i co o tym powiesz? swinia? widzialy galy co braly?
            > smutny przypadek i tyle. mozna sie pozalic, ale zeby
            > generalizowac, to troche przesada...

            No cóż, nie wszystkiemu można zaradzić, tak samo jak nie można przewidziec, e
            ktoś akurat wbiegnie Ci na jezdnie na czerwonym, kiedy Ty jedziesz przez
            skrzyżowanie na zielonym świtle.
            Widziały galy co braly - owszem znam to powiedznie i w zasadzie zgadzam sie z
            nim, a e nie można niekiedy przejżeć Tulipana - no cóz, zawsze istnieje pewne
            ryzyko.

            > tylko ze my to uwielbiamy...

            A to akurat wiem :))

            >
            > milego dnai

            Wazjemnie, i buziaczek:)
            • Gość: sagan Re: Już mnie to nawt nie śmieszy IP: *.desy.de 22.05.02, 09:20
              matrek napisał(a):


              > No nie wiem, zgadzam sie , że każdy ma wrodzoną i >
              >naturalną tendencję do
              > obwiniania raczj innych niż siebie, ale to co innego
              >niż twierdzic, że WSZYSCY.

              to jest wlasnie ta generalizacja, ktora w sumie nie ma
              sensu, ale jest bardzo czesto urzywana!
              normalny wynik naukowy podaje sie ZAWSZE z BLEDEM! bez
              tego zadne stwierdzenie nie ma sensu... wiec jesli
              szacujemy nasz osad o mezczyznach na podstawie "osobistej
              probki" to wypadaloby podac tez blad oszacowania, nie
              sadzisz? :)
              czyli np: WSZYSCY +/- 100% mezczyzni to swinie... jesli
              probka "swin" byla jednoosobowa :))
              to JEST prawda, tylko na ile znaczaca??? :))

              > ja też miażlem jakieś tam "wpadki'm z kobietami, ale
              >nigdy nie przyszło mi do
              > głowy, aby powiedzieć, a nawet pomyślec, ze wszystkie
              >kobiety są takie,
              >

              bo jestes rozsadny facet. a nie kazdy jest taki
              poza tym zal moze zaslepiac. to zalezy rowniez od
              charakteru...

              > > milego dnai
              >
              > Wazjemnie, i buziaczek:)

              NO I CO????
              CZYZ NIE WSZYSCY FACECI TO PODRYWACZE??? :)))

              nie wiem, czy odwzajemnic ten buziaczek...
              ponoc wszyscy faceci to zazdrosniki, a kobiety jeszcze
              bardziej... :)
              co bedzie, jak mnie ktos za wlosy wyszarpie?...
              • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:29
                Gość portalu: sagan napisał(a):

                > matrek napisał(a):

                > > > milego dnai
                > >
                > > Wazjemnie, i buziaczek:)
                >
                > NO I CO????
                > CZYZ NIE WSZYSCY FACECI TO PODRYWACZE??? :)))

                Nie, tylko ja :))

                >
                > nie wiem, czy odwzajemnic ten buziaczek...
                > ponoc wszyscy faceci to zazdrosniki, a kobiety jeszcze
                > bardziej... :)
                > co bedzie, jak mnie ktos za wlosy wyszarpie?...

                Nie wiesz, a to szkoda ;((
                • Gość: sagan Re: Już mnie to nawt nie śmieszy IP: *.desy.de 22.05.02, 09:30
                  matrek napisał(a):


                  > >
                  > > nie wiem, czy odwzajemnic ten buziaczek...

                  > Nie wiesz, a to szkoda ;((

                  a Ty nie wiesz, ze wszystkie kobiety to kokietki i chca
                  zeby je prosic??? :))

                  buziaczek :)
                  • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:33
                    Gość portalu: sagan napisał(a):

                    > matrek napisał(a):
                    >
                    >
                    > > >
                    > > > nie wiem, czy odwzajemnic ten buziaczek...
                    >
                    > > Nie wiesz, a to szkoda ;((
                    >
                    > a Ty nie wiesz, ze wszystkie kobiety to kokietki i chca
                    > zeby je prosic??? :))

                    Nie wiem, nie jestem podrywaczem :)

                    > buziaczek :)

                    Ummm, cudowny - jeszcze jednego proszę ... - z jezyczkiem tym razem :)
                    • Gość: sagan Re: Już mnie to nawt nie śmieszy IP: *.desy.de 22.05.02, 09:40
                      matrek napisał(a):

                      > Gość portalu: sagan napisał(a):
                      >
                      > > buziaczek :)
                      >
                      > Ummm, cudowny - jeszcze jednego proszę ... - z
                      >jezyczkiem tym razem :)


                      tak z rana??? nie ma mowy! bierzemy sie do roboty!
                      w czasie "przerwy relaksacyjnej" kolo poludnia to co
                      innego... :))
      • wierna1 Re: Do Majki 22.05.02, 09:02
        majka14 napisał(a):

        > matrek napisał(a):
        > co chwila pojawiaja się wypowiedzi, w rodzaju - faceci są ta, tac, siacy
        > i owacy, - ale gdzie wy byłyscie kiedy go sobie wybieralyście, >
        >
        >
        >
        > Słuszna uwaga. Pewnie robiły to w pospiechu, stąd tyle rozczarowan.
        >

        Zgadza się. Mnie "piliło", bo 30tka na karku, więc brałam, jak leciało. Co za
        idiotyzm!
        • matrek Re: Do Majki 22.05.02, 09:05
          wierna1 napisał(a):

          >
          > Zgadza się. Mnie "piliło", bo 30tka na karku, więc brałam, jak leciało. Co za
          > idiotyzm!

          A tu zgoda. Czasmi zastanawiam się, czy nie lepsza była stara tradycja swatek,
          albo wyboru męża, czy żony przez rodziców :)) Przynajmniej kotoś trzeźwo patrzył.
          • lastka Re: Oj nie Matrek nie!!! 22.05.02, 09:08

            >
            > A tu zgoda. Czasmi zastanawiam się, czy nie lepsza była stara tradycja swatek,
            > albo wyboru męża, czy żony przez rodziców :)) Przynajmniej kotoś trzeźwo patrzy
            > ł.


            Wolałabym jednak nie bo mojej mamie podobają się faceci tacy wiesz ala Krzysztof
            Krawczyk z wąsami itd a mnie nie, i co by było jak by mi takiego przygruchała?
            • matrek Re: Oj nie Matrek nie!!! 22.05.02, 09:15
              lastka napisał(a):

              >
              > >
              > > A tu zgoda. Czasmi zastanawiam się, czy nie lepsza była stara tradycja swa
              > tek,
              > > albo wyboru męża, czy żony przez rodziców :)) Przynajmniej kotoś trzeźwo p
              > atrzy
              > > ł.
              >
              >
              > Wolałabym jednak nie bo mojej mamie podobają się faceci tacy wiesz ala Krzyszto
              > f
              > Krawczyk z wąsami itd a mnie nie, i co by było jak by mi takiego przygruchała?

              Nic, mogłabyś go pociągać :))
              • lastka Re: Oj nie Matrek nie!!! 22.05.02, 09:17
                matrek napisał(a):


                >
                > Nic, mogłabyś go pociągać :))

                A za co mogłabym go pociągać? ;o)

                • matrek Re: Oj nie Matrek nie!!! 22.05.02, 09:30
                  lastka napisał(a):

                  > matrek napisał(a):
                  >
                  >
                  > >
                  > > Nic, mogłabyś go pociągać :))
                  >
                  > A za co mogłabym go pociągać? ;o)
                  >

                  Za wąsa oczywicie :))
        • majka14 Re: od majki 22.05.02, 09:29
          wierna1 napisał(a):
          > Zgadza się. Mnie "piliło", bo 30tka na karku, więc brałam, jak leciało. Co za
          > idiotyzm!>

          Gdzie ten idiotyzm ???
          W tym, że Ciebie "piliło" ???

    • wierna1 Re: Do Matreka 22.05.02, 08:59
      matrek napisał(a):

      > Od kiedy bywam na tymforum, co chwila pojawiaja się wypowiedzi, w rodzaju -
      > faceci są ta, tac, siacy i owacy, Każda was pisze na pidstawie swoich własnych
      >
      > doswiadczen z tym czy innym gościem.
      > Okazał sie taki, siaki, czy owaki - ale gdzie wy byłyscie kiedy go sobie
      > wybieralyście, kiedy "miałyście branie" ? Jeden (-dna) jest głupi (-a), drugi (
      > -
      > ga) jest mądry (-a). Jeden (-dna) potrafi kochać, drugi (-ga) nie nie potrafi.
      > Itp, itd. Tak samo jak jeden jest ładny (-a), a drugi (-ga) jest brzydki (-ka).
      > Jak to szło ? "Miej oczy szeroko otwarte", a nie kończ stwierdzeniem "wszyscy
      > faceci to..."

      Chyba pomyliłeś kobiety z rybami? Co to znaczy "miałaś branie"? Ludzie się
      zmieniają, czasami na lepsze , czasami na gorsze. A jeśli któraś z nas napisze,
      że "mężczyźni już tacy są" (to akurat ja napisałam, więc twoją wypowiedź odbieram
      osobiście) to nie oznacza nic złego tylko właśnie tom czym różnią się od nas -
      kobiet. A oczy szeroko otwarte to ja mam, jak przechodzę przez ulicę. W miłości
      jestem zaślepiona. I tyle.
      • matrek Re: Do Matreka 22.05.02, 09:03
        wierna1 napisał(a):

        > Chyba pomyliłeś kobiety z rybami? Co to znaczy "miałaś branie"? Ludzie się
        > zmieniają, czasami na lepsze , czasami na gorsze. A jeśli któraś z nas napisze,
        >
        > że "mężczyźni już tacy są" (to akurat ja napisałam, więc twoją wypowiedź odbier
        > am
        > osobiście) to nie oznacza nic złego tylko właśnie tom czym różnią się od nas -
        > kobiet. A oczy szeroko otwarte to ja mam, jak przechodzę przez ulicę. W miłości
        >
        > jestem zaślepiona. I tyle.

        Zaraz, zaraz kochanie - spotykasz faceta na ulicy - po raz pierwszy w życiu
        widzisz go na oczy i już ?! Już jesteś zaślepiona ? Tak od razu ?
        • wierna1 Re: Do Matreka 22.05.02, 09:21
          matrek napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Chyba pomyliłeś kobiety z rybami? Co to znaczy "miałaś branie"? Ludzie się
          >
          > > zmieniają, czasami na lepsze , czasami na gorsze. A jeśli któraś z nas nap
          > isze,
          > >
          > > że "mężczyźni już tacy są" (to akurat ja napisałam, więc twoją wypowiedź o
          > dbier
          > > am
          > > osobiście) to nie oznacza nic złego tylko właśnie tom czym różnią się od n
          > as -
          > > kobiet. A oczy szeroko otwarte to ja mam, jak przechodzę przez ulicę. W mi
          > łości
          > >
          > > jestem zaślepiona. I tyle.
          >
          > Zaraz, zaraz kochanie - spotykasz faceta na ulicy - po raz pierwszy w życiu
          > widzisz go na oczy i już ?! Już jesteś zaślepiona ? Tak od razu ?


          Ja na ulicy swojego męża (ani wcześniejszych chłopaków) nie poznałam. Starał się,
          a jakże, nawet obiad umiał ugotować. A tak byłam zakochana, że nie widziałam
          żadnych wad. Czyli wyszłam za mąż z miłości, bo po podobno o to w życiu chodzi.
          Drugi raz postaram się z rozsądku.
          • Gość: Liver Re: Do Wierny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 09:30
            Nie pierwszy raz już piszesz o swoich problemach.
            Ale czy tylko on jest winny czy może raczej oboje
            nie umieliście pielęgnować tej miłości ?
            Z reguły wina leży po obu stronach.
            Małżeństwo z rozsądku to najgorsza rzecz jaka
            może się przytrafić, bo właśnie brak jest tej
            miłości i zrozumienia.
            • wierna1 Re: Liver 22.05.02, 09:37
              Gość portalu: Liver napisał(a):

              > Nie pierwszy raz już piszesz o swoich problemach.
              > Ale czy tylko on jest winny czy może raczej oboje
              > nie umieliście pielęgnować tej miłości ?
              > Z reguły wina leży po obu stronach.
              > Małżeństwo z rozsądku to najgorsza rzecz jaka
              > może się przytrafić, bo właśnie brak jest tej
              > miłości i zrozumienia.


              Wyrywasz wątki z całości, a potem odpisujesz. Przecież napisałam Matrekowi , że
              wyszłam za mąż z wielkiej miłości. Kochałam męża zawsze, nawet jak mnie zostawił,
              a potem wrócił (kiedy nie byliśmy jeszcze małżeństwem, to była sprawa dla niego
              honorowa i tak wyszło). A teraz na odwrót. Moje uczuie przygasło, jego jest
              intensywniejsze.
              • Gość: frisky2 Re: Liver IP: 62.233.139.* 22.05.02, 09:39
                Wierna, a moze wyjedzcie gdzies sobie na fajny urlop i sprobujcie odszukac to,
                co was laczylo i przeanalizowac co was dzieli, zeby to wyeliminowac?
                • wierna1 Re: Frisky 22.05.02, 09:41
                  Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                  > Wierna, a moze wyjedzcie gdzies sobie na fajny urlop i sprobujcie odszukac to,
                  > co was laczylo i przeanalizowac co was dzieli, zeby to wyeliminowac?


                  Byłoby dokąd tylko nie ma za co. Mamy działkę za miastem, ale to nie to samo.
                  Byliśmy dwa lata temu na urlopie w górach (pierwszym wspólnym) ,ale niemile
                  wspominam. Przez alkohol.
                  • Gość: frisky2 Re: Frisky IP: 62.233.139.* 22.05.02, 09:43
                    A byliscie sami, bez znajomych?
                    Moze warto poswiecic jakies inne wydatki na sprawe od ktorej przeciez zalezy
                    jakosc waszego zycia.
                    • wierna1 Re: Frisky 22.05.02, 09:48
                      Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                      > A byliscie sami, bez znajomych?
                      > Moze warto poswiecic jakies inne wydatki na sprawe od ktorej przeciez zalezy
                      > jakosc waszego zycia.

                      Sami. Z dzieckiem. I myślałam, że tak będzie, tym bardziej, że to był urlop,
                      który załatwiłam za niewielkie pieniądze, ale w dobrych warunkach. Mój mąż nie
                      może jednak żyć bez obcych wokół siebie. A ja myślałam, że to będzie pobyt
                      rodzinny. Była rodzina obok nas, która trzymała się zawsze razem, a my nie
                      potrafiliśmy.
                      • Gość: frisky2 Re: Frisky IP: 62.233.139.* 22.05.02, 09:55
                        Na taki urlop wszyscy (ty i maz) powinni pojechac z nastawieniem, ze jest to
                        cos wyjatkowego dla waszego zwiazku. I on to powinien zrozumiec, nie jechac jak
                        na zwykle wczasy ale jak na podroz wglab siebie i waszego zwiazku. Moze nawet
                        lepiej jechac bez dziecka, zeby nawet ono was nie rozpraszalo. No i przed
                        wyjazdem wytworzyc te atmosfere.
                      • Gość: Liver Re: Wierna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 10:17
                        Czyli facet lubi życie towarzyskie.
                        Ja wręcz przeciwnie. Uciekam od ludzi i wolę być z żoną
                        niż z jakimiś ledwo poznanymi w kawiarni.
                        Proponuję wyjazd za granicę i trochę pozwiedzać.
                        Naprawdę warto. Nawet jak brak kasy, to warto odłożyć,
                        oszczędzić i wyjechać.
                        Np. przejażdżki wieczorem gondolą w Wenecji. Bardzo romantyczne.

    • asiatygr Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:06
      Jest takie powiedzenie: "kobieta ma takiego męzczyzne na jakiego zasługuje"
      Moze nie dosłownie, ale dużo prawdy w tym jest. Trzeba umiec sobie pewne rzeczy
      w zwiazku wywalczyc, a jezeli sie nie da to z godnościa wiedziec kiedy odejśc.
      I tyle. Jezeli psioczysz na swojego goscia bo jest głupi, beznadziejny i w
      ogóle jak on Cie traktuje, to tylko źle to świadczy o Tobie, ze wiedzac o tym
      nic nie robisz aby taka sytuacje ukrócić.
      • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:16
        asiatygr napisał(a):

        > Jest takie powiedzenie: "kobieta ma takiego męzczyzne na jakiego zasługuje"
        > Moze nie dosłownie, ale dużo prawdy w tym jest. Trzeba umiec sobie pewne rzeczy
        >
        > w zwiazku wywalczyc, a jezeli sie nie da to z godnościa wiedziec kiedy odejśc.
        > I tyle. Jezeli psioczysz na swojego goscia bo jest głupi, beznadziejny i w
        > ogóle jak on Cie traktuje, to tylko źle to świadczy o Tobie, ze wiedzac o tym
        > nic nie robisz aby taka sytuacje ukrócić.


        Niby masz rację, ale czasami to trochę bardziej skomplikowane.
        • asiatygr Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:23
          oczywiście ze jest to dużo bardziej skomplikowane, ale człowiek powinien przez
          całe zycie dązyć do doskonałości... ;-) i o to tez mi chodzi, czasem trzeba
          przestac słuchać durnego serca, tylko mocno trzepnać sie w głowe, i po
          trzepnięciu jej bardziej słuchać, nie serca..
          • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:34
            asiatygr napisał(a):

            > oczywiście ze jest to dużo bardziej skomplikowane, ale człowiek powinien przez
            > całe zycie dązyć do doskonałości... ;-) i o to tez mi chodzi, czasem trzeba
            > przestac słuchać durnego serca, tylko mocno trzepnać sie w głowe, i po
            > trzepnięciu jej bardziej słuchać, nie serca..

            Tak, tylko że nnie zawsze jedynie serce przeszkadza... Niekiedy wchodzi tez w grę
            coś takiego jak odpowiedzialność.
            • asiatygr Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 09:47
              tak, pewnie, albo kasa...;-)
              • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 12:39
                asiatygr napisał(a):

                > tak, pewnie, albo kasa...;-)

                Czasami i kasa...
      • wierna1 Re: Do Asi-Tygrysiątka 22.05.02, 09:23
        asiatygr napisał(a):

        > Jest takie powiedzenie: "kobieta ma takiego męzczyzne na jakiego zasługuje"
        > Moze nie dosłownie, ale dużo prawdy w tym jest. Trzeba umiec sobie pewne rzeczy
        >
        > w zwiazku wywalczyc, a jezeli sie nie da to z godnościa wiedziec kiedy odejśc.
        > I tyle. Jezeli psioczysz na swojego goscia bo jest głupi, beznadziejny i w
        > ogóle jak on Cie traktuje, to tylko źle to świadczy o Tobie, ze wiedzac o tym
        > nic nie robisz aby taka sytuacje ukrócić.



        Mam 40 lat i kilkanaście lat małżeństwa za sobą. Może mi coś doradzisz? taka
        widzę jesteś doświadczona...
        • asiatygr Re: Do Asi-Tygrysiątka 22.05.02, 09:46
          w sprawach małzeństwa nie wypowiadam się... masz rację, jeszcze za bojowo
          jestem do zycia nastawiona i za bardzo wierzę w to, ze WSZYSTKO mozna zmieniać
          tak jak sie tego chce i pragnie. Jezeli przestanę w to wierzyć zapewne 3/4
          znajomych nie pozna mnie na ulicy...
          • wierna1 Re: Do Asi-Tygrysiątka 22.05.02, 09:54
            asiatygr napisał(a):

            > w sprawach małzeństwa nie wypowiadam się... masz rację, jeszcze za bojowo
            > jestem do zycia nastawiona i za bardzo wierzę w to, ze WSZYSTKO mozna zmieniać
            > tak jak sie tego chce i pragnie. Jezeli przestanę w to wierzyć zapewne 3/4
            > znajomych nie pozna mnie na ulicy...

            I z tym się zgadzam. Pozdrawiam
        • Gość: jarek Re: Do Asi-Tygrysiątka IP: *.ruh / 213.238.14.* 22.05.02, 11:22
          wierna1 napisał(a):

          > tym
          > > nic nie robisz aby taka sytuacje ukrócić.
          >
          >
          > Mam 40 lat i kilkanaście lat małżeństwa za sobą. Może mi coś doradzisz? taka
          > widzę jesteś doświadczona...

          Dobry kon, bo stary? Kiepsciutka argumentacja.

          jarek
    • kini Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 10:52
      A co w takim razie powiesz na stwierdzenie: "faceci są wspaniali"? W końcu to
      też uogólnienie! :)))
      • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 12:42
        kini napisał(a):

        > A co w takim razie powiesz na stwierdzenie: "faceci są wspaniali"? W końcu to
        > też uogólnienie! :)))

        Tak, ale to opinia pozytywna. Jeżeli ktoś ma poytywny stosunek to płci to go ma i
        nic w tym złego. Jeżeli ktość ma zły stosunek do całej plci dlatego, że został
        skrzywdzony przez jednego osobnika z tej populacji, to juz jest chore. Pomijam
        już to, że krzywdzi w ten sposób równiez samego siebie...
        • kini Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 12:46
          matrek napisał(a):

          >
          > Tak, ale to opinia pozytywna. Jeżeli ktoś ma poytywny stosunek to płci to go ma
          > i
          > nic w tym złego. Jeżeli ktość ma zły stosunek do całej plci dlatego, że został
          > skrzywdzony przez jednego osobnika z tej populacji, to juz jest chore. Pomijam
          > już to, że krzywdzi w ten sposób równiez samego siebie...

          Pociesz się tym, że takie opinie po jakimś czasie mijają! Dopóki człowiek się
          kolejny raz nie zakocha.
          • matrek Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 12:48
            kini napisał(a):

            > matrek napisał(a):
            >
            > >
            > > Tak, ale to opinia pozytywna. Jeżeli ktoś ma poytywny stosunek to płci to
            > go ma
            > > i
            > > nic w tym złego. Jeżeli ktość ma zły stosunek do całej plci dlatego, że zo
            > stał
            > > skrzywdzony przez jednego osobnika z tej populacji, to juz jest chore. Pom
            > ijam
            > > już to, że krzywdzi w ten sposób równiez samego siebie...
            >
            > Pociesz się tym, że takie opinie po jakimś czasie mijają! Dopóki człowiek się
            > kolejny raz nie zakocha.

            Kini, chyba nie sądzisz, że pójde sie - sorki za wyrazenie - pochlastać z powodu
            takich opinii..., albo zmieniac płeć...
            • kini Re: Już mnie to nawt nie śmieszy 22.05.02, 12:50
              matrek napisał(a):

              > Kini, chyba nie sądzisz, że pójde sie - sorki za wyrazenie - pochlastać z powod
              > u
              > takich opinii..., albo zmieniac płeć...

              Pewnie, że nie! Tak swoją drogą to mnie też wkurzają takie opinie na temat
              facetów, zwłaszcza jak widzę, że kobieta aż piszczy, żeby tego faceta mieć, a
              plucie na facetów ma służyć jedynie wyparciu tego pragnienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja