Duży błąd-duży problem :(

16.01.05, 23:28
Otóż nie powiedziałam mojemu narzeczonemu a aktualnie juz męzowi o brakach w
wykształceniu (skonczyłam liceum zaoczne bez matury)Postąpiłam w ten własnie
sposob, gdyz obawiałam sie ze mowiąc mu prawde strace w jego oczach. On od
zawsze uwazał mnie za kobietę nie tylko madrą zyciowo ale rowniez
inteligentną ba! ambitną ,bałam sie ze wiedząc iz mam tak marne wykształcenie
cos sie zmieni w postrzeganiu mojej osoby (a ja zawsze chciałam byc
postrzegana idealnie)I tak oto stworzylam sobie osobiste piekiełko męczarnie
ciagłymi wyzutami sumienia , obawami ze kiedys prawda w nieoczekiwany sposob
wyjdzie na jaw a wowczas ja wyjde na najgorsza idiotke swiata i juz nie
spojrze mojemu mezczyznie w oczy.Wiekszosc znajomych wie o moich
edukacyjnych porazkach a facet z ktorym postanowlam spedzic zycie nie ma
pojęcia!Ta sytuacja mnie dobija tyle ze nie umiem juz z niej wybrnąc i nie
zdobede sie na powiedzenie mu prawdy, załuje jak cholera powinnam byc
szczera, no coz jest juz za pozno:((((((
    • Gość: baba Re: Duży błąd-duży problem :( IP: *.crowley.pl 16.01.05, 23:58
      Sytuacja rzeczywiście nieciekawa. Szkoda, że zataiłaś ten fakt przed swoim
      mężczyzną. Jak to wyjdzie na jaw to może poczuć się oszukany. A czy nie
      mogłabyś zmobilizować się i kontynuować naukę w jakimś liceum dla dorosłych i
      zdać maturę, skoro jej brak aż tak spędza Ci sen z powiek.
      Brak matury to zapewne jeszcze nie koniec świata, no ale lepiej ją mieć.

      Pozdrawiam :-)
      • Gość: Lena Re: Duży błąd-duży problem :( IP: 80.48.96.* 17.01.05, 11:14
        Zdać maturę w jakimkolwiek liceum zaocznym to chyba żaden problem ... problem w
        tym czy tylko to jest problemem. O jakim wykształceniu przyszłemu mężowi
        mówiłaś ?
    • sagis Re: Duży błąd-duży problem :( 17.01.05, 11:45
      Jaki duży błąd? Bardziej Twoja słabostka. To Tobie może jest wstyd, że nie
      zrobiłaś matury. Zawsze też możesz jeszcze to zrobić.
      Jak Ciebie to męczy, to kiedyś mimochodem wspomnij o tym. Jak kocha, to wybaczy
      taki mały błąd-zapomnienie. Czy pytał się o to Ciebie?
    • trzydziecha1 Re: Duży błąd-duży problem :( 17.01.05, 11:46
      Na nauke nigdy nie jest za późno. Jak to taki problem, zrób tę maturę...
    • elejna Re: Duży błąd-duży problem :( 17.01.05, 12:13
      Zdac mature hymm niezły pomysł ale jak miałabym to zrobić??Nagle między obiadem
      a deserem oswiadczyc kochanie przymiezam sie do matury ,zaczynam sie od jutra
      uczyc?To nie przejdzie mi przez usta :/Zdac ją w tajemnicy przed nim ?To
      nierealne nie moge tak poprostu obłozyc sie ksiązkami z ogólniaka, mieszkamy
      razem ,dzielimy zycie.On o moim wykształceniu wie tyle ze skonczylam L.O
      kwestii matury specjalnie nie roztrząsaliśmy ,chyba uznał za oczywiste ze ją
      posiadam. Raz była sytuacja gdy ot tak zapytał o swiadectwo dojrzałosci uczyłam
      sie wowczas w studium policealnym wiec wszystkie dokumenty złozyłam w tej
      szkole, to było bardzo wygodne , temat poszedł w zapomnienie.Dzis jest mi o
      tyle trudniej iz kazda rozmowa (rowniez ta w gronie znajomych) ktora zbacza na
      tematy wyksztalcenia matury jest dla mnie niewygodna.Czuje sie rowniez
      beznadziejnie gdy on czy ktokolwiek inny przekanuje mnie do studiow czy tez
      reaguje zdziwieniem dlaczego nie jestem w trakcie zdobywania wyzszego
      wykształcenia bo przeciez spokojnie dałabym sobie rade.Dodam ze moj mąz jest w
      trakcie studiow magisterskich uzupełniających i nie chodzi tu o moje kompleksy,
      poczucie nizszosci on po studiach ja bez matury , jestesmy bardzo dobrze
      dobrani ,nie ma miedzy nami intelektualnej przepasci.Jest mi najzwyczajniej
      wstyd za swoje lenistwo skonczyłam to zaoczne L.O z az z 2 letnim poślizgiem i
      bez matury.
      • sagis Czas zrobić porządek u Ciebie:-) 17.01.05, 13:05
        Gdybyś nie czuła się gorzej od niego przy jego wykształceniu, to nie miałabyś
        takich dylematów:-)Cały czas coś ukrywasz przed nim tak, jak przed sobą.
        Nie skłamałaś jemu. Dowiedz się, jak teraz możesz zrobić maturę. Czy po prostu
        przygotować się do niej i zdać, czy też skończyć takie dwu, czy nawet tylko
        roczne LO zaoczne zakończone egzaminem maturalnym.
        Im szybciej zbierzesz się, to lepiej dla Ciebie. Im dłużej będziesz ukrywać
        przed nim Twoją prawdę, to będziesz coraz gorzej czuła się z tym.
        Raz się żyje:-) Zobaczysz, że później będzie Ci lepiej.
        Nie wybiera się partnera dla jego wykształcenia.
        • elejna Re: Czas zrobić porządek u Ciebie:-) 17.01.05, 14:12
          sagis napisała:

          > Gdybyś nie czuła się gorzej od niego przy jego wykształceniu, to nie miałabyś
          > takich dylematów:-)Cały czas coś ukrywasz przed nim tak, jak przed sobą.
          > Nie skłamałaś jemu. Dowiedz się, jak teraz możesz zrobić maturę. Czy po
          prostu
          > przygotować się do niej i zdać, czy też skończyć takie dwu, czy nawet tylko
          > roczne LO zaoczne zakończone egzaminem maturalnym.

          Doprawdy nie zamierzam Cie przekonywac co do kwestii moich kompleksow skoro z
          moich zdan wysuwasz takie a nie inne wnioski ale uwierz nie zawsze w takiej
          sytuacji musi chodzic o poczucie nizszosci przy wykształceniu partnera bo jak
          zapewne wiesz mozna studiowac z doskoku na bylejakiej płatnej uczelni nie
          wynosząc z nich głebszej wiedzy ba nawet obycia. Gdy sie poznalismy nie
          studiował i nawet nie wiem czy miał takie plany, nie była to wiec chec
          dorownania czy wstydu ze jestem gorzej wykształcona.Moj problem polega na tym
          iz zawsze chciałam byc postrzegana jako osoba cos soba reprezentująca a
          wiekszosc ludzi mysli schematycznie i ocenia przez pryzmat wykształcenia
          dlatego pominełam temat moich edukacyjnych porazek nie chciałam burzyc mojego
          obrazu w oczach męża.
          • sagis Re: Czas zrobić porządek u Ciebie:-) 17.01.05, 16:38
            Tłumacz sobie to jak chcesz. Ale, gdybyś nie przejmowała się tym, to nie byłoby
            tego problemu i nie ukrywałabyś tego przed nim i innymi:-)To Ty sobie
            stworzyłaś inny, lepszy wg. Ciebie obraz. On może nawet nie myśli o tym,
            inaczej już dawno dałby Ci to do zrozumienia.
      • Gość: Pinakolada Re: Duży błąd-duży problem :( IP: *.sgib.com 17.01.05, 13:29
        Twoj problem nie bierze sie z niczego. To ze skonczylas zaoczne liceum, dwa
        lata z poslizgiem, swiadczy o tym, ze nauka nie szla Ci za dobrze... Wiec nie
        wiem, czemu nagle masz udawac kogos innego. Ja bym powiedziala jak bylo, jak
        jest i wziela sie do nauki.
        Skoro maz robi studia uzupelniajace magisterskie, to znaczy, ze tez takim orlem
        nie jest, bo z znatury, jak studia sa uzupelniajace, to znaczy, ze robi je z
        doskoku, po jakims czasie, pewnie platne.
        Powiedz prawde i tyle.
        • Gość: vesna Re: Duży błąd-duży problem :( IP: *.torun.mm.pl 17.01.05, 14:04
          Z tymi MU to w ogóle nie tak. Wiele bardzo dobrych kierunków jest z założenia
          podzielonych na 3-letni licencjat i 2-letnie magisterskie uzupełniające (np.
          filologie tak mają). A niedługo wszystkie tak będą wyglądać, bo takie są unijne
          standardy. Protestuję w imieniu wszystkich robiących MU! (sama jestem na
          magisterskich 5-letnich)
          a co do tematu wątku. Nie masz wyjścia, przyznaj mu się. Im dłużej będziesz to
          zatajać, tym będzie gorzej. Poza tym sama sobie szkodzisz. Gdybyś miała
          potrzebę albo ambicję, żeby studiować... nie zrobisz tego bo boisz się męża i
          przyznania do kłamstwa.
          Przyznaj się, przeproś i tyle. Zobaczysz, jak lekko Ci się zrobi.
Pełna wersja