Zdrada- jak to widzicie

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:07
mam takie wątpliwości
Czy zdrada, znaczy nie zdrada ojczyzny czy korporacji, ale partnera z którym
sie zyje, czy ma az takie znaczenie?
Jak się tu zajrzy do archiwum, pełno jest listów typu "zdradził cię- rzuć go" ,
czy coś w tym typie. Ale czy to faktycznie ma aż takie istotne znaczenie, jeśli
np. wasz facet wyrwie jakąs laskę na imprezie , jeśli akurat nadarzy się
okazja, albo ma jakąś zapomnianą mężatkę(przez swojego męża znaczy się
zapomnianą) na boku , bo załóżmy że seks z żoną/partnerką stał się nieciekawy,
czy nieczęsty.

kiedyś mój kolega powiedział, że jemu wszystko jedno, gdyby jego żona poszła
się p... z jakimś innym facetem, byle on o tym nie wiedział , i żeby jakiego
wirusa czy grzyba w sobie nie przyniosła. Było to dla mnie z lekka szokujące,
ale ciekawe jest to , że on rozwiódł się w końcu ze swoją żoną. Może nie miał
racji?

Proponuję z góry odrzucić wątki religijne, czy nawet obietnicę małżeńską -
załózmy że to co się obiecuje przed ołtarzem to rytuał, nie mający wielkiego
znaczenia.

Jak w takim razie traktować zdradę? jako największą zbrodnię, jaką można zrobić
partnerowi/partnerce , czy jako naturalną cechę ludzkiego słabego charakteru?
    • Gość: DDDDD Re: Zdrada- jak to widzicie IP: 64.107.182.* 23.05.02, 18:57
      Czego oczy nie widza,tego sercu nie zal.Czasami mysle,ze jak maz by mnie
      zdradzil,rozwiodlabym sie,ale z drugiej strony,nie,przy najblizszej okazji
      wowczas zrobilabym to samo i bylo by rowno.Stosuje zasade,jaki ktos jest dla
      mnie ,taka jestem dla niego.Nie mam pojecia co by zrobila,to tez zalezy jaki
      typ zdrady by to byl,czy jednorazowy,przypadkowy,czy zaangazowanie
      emocjonalne.Jezeli to drugir to 100%rozwod,bo nie ma sensu na sile kogos
      przekonywac do kochania.
    • pastwa Re: Zdrada- jak to widzicie 23.05.02, 19:30
      Tu nie ma co ustalać, wszystko zależy od idywidualnego podejscia człowieka do
      danego przypadku "zdrady", która może mieć wiele twarzy i powodów.
      Często nie trzeba nawet zdrady, by sobie podziękowac wzajemnie za "współpracę".
    • sfizofremia Re: Zdrada- jak to widzicie 23.05.02, 19:48
      zdrada jest be, jak komu s co s ni e pa si to trzeba powiedziec wprost a nie
      zdradzac...
    • Gość: Melba Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 20:01
      Ja też uważam, że to indywidualna sprawa danej pary, ale powinna być przez
      oboje traktowana równo. Ja zdrady w MOIM związku nie uznaję, ale dla nas obojga
      jest to jasne. Tylko, czy gdybyśmy dawali sobie przyzwolenie na skoki w bok, to
      byłaby to jeszcze zdrada?
    • Gość: fflorent Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 21:56
      mysle, ze na postrzeganie przez nas zdrady ma wplyw wiele czynnikow. Latwo jest
      nam sie wypowiadac na temat zdrady, gdy nie dotyczy ona naszego zwiazku, gdy
      jestesmy tylko mniej lub bardziej zaangazowanymi obserwatorami. Sadze, ze wiele
      zalezy od tego jak sie to stalo, z kim, czy mamy dzieci, czy zalezy nam na
      utrzymaniu zwiazku, czy potrafimy wybaczyc, czy mozemy zapomniec.... Chyba
      najgorsza odpowiedzia na zdrade jest uwiklanie sie "z zemsty" w podobny uklad.
      Nie wiem czy ja dalabym sobie rade ze swiadomoscia, ze moj partner mnie
      zdradzil, ale mam nadzieje, ze nigdy nie bede sie mogla o tym przekonac. I jak
      zwykle okazuje sie, ze przyslowia sa madroscia narodow: "czego oczy nie
      widzialy, tego sercu nie zal". Smutne to, ale bardzo prawdziwe. Widzialam,
      przez co przechodza ci, ktorym nie udalo sie ukryc oszustwa, mimo, ze w sensie
      emocjonalnym czy uczuciowym "skok w bok" nie mial dla nich zadnego znaczenia.
      Widzialam, co dalej dzieje sie z takim zwiazkiem. Dlatego wlasnie mowimy
      zdradzie zdecydowane nie. Zdrada moze miec rowniez aspekt pozytywny ( a to ci
      dopiero karkolomna teza :)))) Czlowiek w koncu uczy sie na bledach i jest
      szansa, ze drugi raz na taki numer nie pojdzie...
      • Gość: Anka Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 01:13
        Dla mnie zdrada ma tylko jeden kolor. Nie ma czy zdradził, bo jest emocjonalnie
        zaangażowany, czy też chciało mu się raz iść do łóżka. Nie ma odwołania. Nie ma
        szarości. Zdrada to koniec. Nie daję kredytu zaufania. Matka Teresa była jedna.
        • Gość: Melba Czrno-białe :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 08:21
          Hej Anka! cieszę się, że nie tylko ja jestem, przynajmniej w pewnych rzeczach
          czarno - białą i nie ma przebacz. Podpisuję się bardzo, bardzo. Jeśli chodzi o
          mój związek. Ale uwazam, ze każdy w swoim może robić, co tylko chce, umawiać
          się na skoki w bok, akceptować niewierność partnera, jeśli mu z tym ok. Dopóki
          coś odpowiada obu stronom, jest chyba w porządku. Choć mnie dla mnie jest
          niemożliwe do wyobrażenia sobie zaakceptowanie zdrady lub zdradzenie.Ale dla
          niektórych, być może, tak.
    • wierna1 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 08:02
      Kurna oleś, to ja ne wiedzialam, że grzyba się łapie od facetów? Myślałam, że
      może od wody albo po kuracji antybiotykami? Ale ja jakaś głupia jestem!
      Ja też mówię czasami staremu żeby sobie poszedł do innej baby, a on nic.
      Wygląda na to, że jedyną metoda na pozbycie się go to rozwód, tak, jak zrobił
      Twój "mądry" koleś.
      Moja propozycja na dzień dzisiejszy - dobieraj sobie staraniej kolesi.
      Pa!
    • Gość: sagan Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.desy.de 24.05.02, 08:33
      ciekawe jest tez pytanie, co rozumie sie jako zdrade.
      mam kolezanke, ktora ze swoim, teraz juz, mezem, zawsze
      miala swojego rodzaju "zwiazek otwarty na mozliwosci".
      tzn. zdarzalo sie, ze sypiali z kims innym na boku, ale
      druga strona ZAWSZE o tym wiedziala. nie nam osadzac,
      ale musze przyznac, ze radzili sobie, i ciagle radza,
      wspaniale.
      i ona mi kiedys powiedziala cos takiego:
      jesli on przespi sie z kims, ja o tym wiem, to nie
      jestem zazdrosna i jest ok. natomiast gdyby umowil sie
      z jakas laska do kina czy na spacer w tajemnicy przede
      mna - to potraktowalabym to jako zdrade i bardzo by
      mnie zabolalo...

      milego dnia :)
      • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 09:04
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > ciekawe jest tez pytanie, co rozumie sie jako zdrade.
        > mam kolezanke, ktora ze swoim, teraz juz, mezem, zawsze
        > miala swojego rodzaju "zwiazek otwarty na mozliwosci".
        > tzn. zdarzalo sie, ze sypiali z kims innym na boku, ale
        > druga strona ZAWSZE o tym wiedziala. nie nam osadzac,
        > ale musze przyznac, ze radzili sobie, i ciagle radza,
        > wspaniale.
        > i ona mi kiedys powiedziala cos takiego:
        > jesli on przespi sie z kims, ja o tym wiem, to nie
        > jestem zazdrosna i jest ok. natomiast gdyby umowil sie
        > z jakas laska do kina czy na spacer w tajemnicy przede
        > mna - to potraktowalabym to jako zdrade i bardzo by
        > mnie zabolalo...
        >
        > milego dnia :)

        Taki układ według MNIE jest chory. Raz zostałam zdradzona i wystarczy. Nigdy
        więcej nie chcę tego doświadczać a jeszcze godzić się na to?

        • Gość: sagan Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.desy.de 24.05.02, 10:37
          lastka napisał(a):


          > Taki układ według MNIE jest chory. Raz zostałam
          > zdradzona i wystarczy. Nigdy więcej nie chcę tego
          > doświadczać a jeszcze godzić się na to?

          ja tez bym w taki uklad nie weszla.
          ale oni nie uwazali tego za zdrade! po prostu uwazali to
          za doze wolnosci, ktora sobie daja i ktora im odpowiada.
          chyba nie nam ich sadzic. mozna sprobowac popatrzec na
          efekty. oni sa ze soba bardzo dlugo, na dobre i na zle,
          i NAPRAWDE im sie uklada.
          bo oni sie NIE ZDRADZAJA w miedzy soba ustalonej
          definicji zdrady.

      • Gość: ya.leil Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.joint.eu.org / 62.233.182.* 24.05.02, 10:11
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > i ona mi kiedys powiedziala cos takiego:
        > jesli on przespi sie z kims, ja o tym wiem, to nie
        > jestem zazdrosna i jest ok. natomiast gdyby umowil sie
        > z jakas laska do kina czy na spacer w tajemnicy przede
        > mna - to potraktowalabym to jako zdrade i bardzo by
        > mnie zabolalo...

        no a jak on ma się z "laską" przespać, jeśli się z nią najpierw nie umówi?;-)

        • Gość: sagan Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.desy.de 24.05.02, 10:42
          Gość portalu: ya.leil napisał(a):


          > no a jak on ma się z "laską" przespać, jeśli się z nią
          > najpierw nie umówi?;-)

          chodzi o umowienie sie w tajemnicy i wcale nie w celu
          "sypialnym". chodzi o zdrade "w glowie", jesli wiesz
          co mam na mysli. ktos to dalej napisal w poscie -
          jesli chce sie spedzac czas z inna kobieta, kocha ja i
          jej poswieca uwage, to to mozna traktowac za zdrade.
          JESLI druga osoba tego nie akceptuje.
          bo przeciez zdarzaja sie rozne zwiazki, prawda?... ;)
          jest nawet taka piosenka, o Daisy bodajze, ktora
          mieszkala z 3 panami, bo kazdy dawal jej inna satysfacje
          [i nie chodzilo bynajmniej tylko o satysfakcje
          seksulana...] :)

    • Gość: Gaba Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 09:56
      A ja zdradzilam i mam nauczke na całe życie, i wiem ze nigdy już czegoś takiego
      nie zrobię nikomu, bo potem całe zło wyrzadzone wraca do Ciebie z powrotem. W
      rożnej postaci. Ja mam mase wyrzutów sumienia, które poteguja się nawet teraz,
      gdy juz rozstałam sie z chłopakiem, którego kiedyś zdradziłam. On ciągle ma
      nadzieje, ze do niego wróce, ja wiem , ze tego nie zrobie, bo gdybym do niego
      wróciła w końcu chyba nie wytrzymałabym i przyznała sie do zdrady (teraz on nic
      o tym nie wie). Z drugiej strony tak bardzo mi go szkoda, gdy wiem, ze cierpi
      po naszym rozstaniu i moze powinnam mu mimo wszystko sie do tamtej sdrady
      przyznac, zeby sie wsciekł, nie wiem obrócił milość w nienawiśc, moze byłoby mu
      łątwiej.
      Troche sie zakręciłam teraz w pisaniu tego wszystkiego,ale powiedzcie, co
      uwazacie na ten temat?
      Tylko nie krzyczcie na mnie za bardzo, bo ja naprawde wiem, jaka bylam świnia.
      Albo krzyczcie, w koncu mi sie nalezy...
      • kasiulek Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 09:57
        A ja tez zdrady nie wybaczam. Kropka.
        • kini Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:01
          Ja chyba nigdy nie byłam zdradzona, przynajmniej nic o tym nie wiem. Chyba też
          nie umiałabym wybaczyć.
          • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:04
            Jeżeli bardzo się kocha, wybaczyć można ale potem zawsze zostaje ta niepewność
            czy to się więcej nie powtórzy? I chociaż on twierdzi, że nigdy więcej że tylko
            ty i żadna inna że tamto to był błąd ktorego sam sobie nie nie potrafi
            wybaczyć, to jednak ta cholerna niepewność jest.
            • zlotyrybek Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:09
              Jestem w stanie wybaczyć "zdradę" - myślę tu o fakcie że mój mąż przespałby się
              z inną kobietą. To się zdarza. Długi wyjazd, daleko od żony, u facetów to
              fizlogia nie mózg.
              Ale prawdziwej zdrady - na pewno nie. Dla mnie prawdziwą zdradą jest zdrada w
              sercu. Jeśli przestałby mnie kochać, albo wolałby spędzać czas i inną kobietą.
              Piszę : spędzać czas, nie ją przelecieć. To różnica. Zdecydowanie hołduję
              zasadzie " byleby czego do domu nie przyniósł" , ale nie wybaczam "zapomnienia"
              Pa
              • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:30
                Czy byłaś zdradzona? Czy widziałaś ukochanego mężczyznę z inną?
                To też jest prawdziwa zdrada i niesamowicie boli. Wtedy odczuwa się aż ból
                fizyczny.
      • spacja Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:07
        Gość portalu: Gaba napisał(a):
        Z drugiej strony tak bardzo mi go szkoda, gdy wiem, ze cierpi
        > po naszym rozstaniu i moze powinnam mu mimo wszystko sie do tamtej sdrady
        > przyznac, zeby sie wsciekł, nie wiem obrócił milość w nienawiśc, moze byłoby mu
        > łątwiej.

        Nie mów, nie będzie mu łatwiej. Jeszcze bardziej go unieszczęśliwisz.
        • Gość: Gaba Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 10:19
          I dlatego do tej pory jeszcze nie powiedziałam, tylko czasem sie zastanawiam,
          czy jezeli juz tak nabroiłam to nie jest to oznaka totalnego tchórzostwa z
          mojej strony? Czasem mam uczucie, ze powinnam odpokutować to wszystko dostajac
          porzadnie w tyłek, co w moim przypadku oznaczałoby znoszenie calego wstydu
          objawieniu swiatu moich "brudów"
      • Gość: Melba Gaba IP: *.chello.pl 24.05.02, 15:12
        Próbuje się postawić w sytuacji Twojego byłego..brr...no ale cóż, chyba
        wolałabym się dowiedziać całej prawdy, niż do konca życia pytać samej siebie -
        dlaczego?
        • kini Re: Gaba 24.05.02, 15:16
          Gość portalu: Melba napisał(a):

          > Próbuje się postawić w sytuacji Twojego byłego..brr...no ale cóż, chyba
          > wolałabym się dowiedziać całej prawdy, niż do konca życia pytać samej siebie -
          > dlaczego?

          Eee tam, zaraz "do końca życia". Nie popadaj w taki dramatyzm. Chłopak po roku
          nie będzie już jej pamiętał. Ostatnią rzeczą, jaką by w tej chwili potrzebował,
          to informacja, że kiedyś tam jego dziewczyna go zdradziła. Po co to komu?
          • Gość: Melba Re: Gaba IP: *.chello.pl 24.05.02, 15:31
            No cóż, ja jestem z Tym facetem i jakby tak nagle poszedł bez
            słowa..brr..Wiesz, może ja nie postawiłam się na miejscu jej faceta, tylko jego
            postawiłam na swoim? Hm..
            • kini Re: Gaba 24.05.02, 15:35
              Gość portalu: Melba napisał(a):

              > No cóż, ja jestem z Tym facetem i jakby tak nagle poszedł bez
              > słowa..brr..Wiesz, może ja nie postawiłam się na miejscu jej faceta, tylko jego
              >
              > postawiłam na swoim? Hm..

              No cóż, i tak bywa. Zawsze można powiedzieć, że uczucie minęło. Ale tak się
              uzewnętrzniać, przecież to jeszcze bardziej rani.
    • muszek0 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 10:57

      > Jak w takim razie traktować zdradę? jako największą zbrodnię, jaką można zrobić
      >
      > partnerowi/partnerce , czy jako naturalną cechę ludzkiego słabego charakteru?
      zbrodnia to chyba przesada, a odnośnie słabego charakteru, to twardym trzeba być
      a nie mientkim.
      • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 11:08
        muszek0 napisał(a):

        >
        > > Jak w takim razie traktować zdradę? jako największą zbrodnię, jaką można z
        > robić
        > >
        > > partnerowi/partnerce , czy jako naturalną cechę ludzkiego słabego charakte
        > ru?
        > zbrodnia to chyba przesada, a odnośnie słabego charakteru, to twardym trzeba by
        > ć
        > a nie mientkim.

        Gdzieś już to słyszałam...
        • sonija Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 11:40
          Ja zgadzam się z tym co napisała Złotyrybek. Najgorsza jest zdrada psychiczna a
          nie fizyczna. Gdyby mój mąż oświadczył mi, że się zakochał i chce być z kimś
          innym , z kim się nigdy nie przespał - to byłoby znaczniej bolesne niż
          jednorazowy skok w bok i szczera żałość za grzech...Jednakże sam faky zdrady i
          jej obecność wpływa na związek, który już nigdy nie jest taki jak przedtem.
          Myślę, że jak się kogoś kocha z całego serca to na pewno nie chce się go
          skrzywdzić i poniżyć...a tak właśnie człowieka traktuje ZDRADA.
          • muszek0 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 11:43
            faceci inaczej traktują kontakt fizyczny z inną kobietą (co z tego że się
            przespałem, przecież i tak cię kocham)
            • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:06
              tak a my przez te wasze "myślenie" tylko cierpimy.
            • kini Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:08
              muszek0 napisał(a):

              > faceci inaczej traktują kontakt fizyczny z inną kobietą (co z tego że się
              > przespałem, przecież i tak cię kocham)

              Trudno. Ale ja akurat nie muszę tego akceptować.
              • sonija Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:18
                to ciekawe ...facet sobie sypia z innymi i jeszcze cierpi, że jego zona go nie
                rozumie ...bo przecież on traktuje to jak kolejne " wypicie piwka" w "knajpce
                życia" .To typowo męskie i strasznie samolubne podejście do życia.
                • muszek0 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:26
                  masz rację, nie popieram tych męskich, zwierzęcych zachowań, ale ..jak to się
                  nazywa ..antropologia?.. tak, coś w każdym człowieku tkwi w podświadomości i
                  jest to trudne do wytłumaczenia.
                  • kini Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:41
                    muszek0 napisał(a):

                    > masz rację, nie popieram tych męskich, zwierzęcych zachowań, ale ..jak to się
                    > nazywa ..antropologia?.. tak, coś w każdym człowieku tkwi w podświadomości i
                    > jest to trudne do wytłumaczenia.

                    Ale mamy też rozum.
    • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 12:48
      Witam!
      To powiedzcie czy to tez jest zdrada? Flirtuje z kobieta przez internet.
      Rozmawiamy ze soba czule i namietnie, i takie tam, wiecie... To bardzo mile
      uczucie, tym bardziej, ze od kilku lat (a moze i dluzej) nie uslyszlaem nic
      podobnego od mojej zony. Staralem sie byc wlasnie taki w domu, ale jakos tak
      nie wychodzilo nic od niej. W koncu przestalem sie starac. Jestem 15 lat po
      slubie, nigdy nie myslalem, ze moglbym zdradzic swoja kobiete. Mysle o
      zdradzie... ale chyba nie mam odwagi. Yanek
      • muszek0 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:56
        Yanek, może to monotonia? zaszalej, weź babę w podróż, bądź wyluzowany i
        szalony. na pewno wasze relacje odżyją.
        • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:01
          Tez to widze jako mnonotonie...Ale wiem tez, ze moja zona nie jest zdolna do
          jakiegokolwiek szlenstwa. Gdzies przez te lata uczucie sie wypalilo...
          Pozostalo tylko przyzwyczajenie i corka, ktora nas wiaze...
          Yanek
          • muszek0 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 13:05
            no cóż, nie jestem ani lwem-starowiczem, ani santorskim itd, ale co ci szkodzi
            spróbować. kto nie ryzykuje, żyje w tym swoim monotonnym światku i ma pretensje
            do całego świata. może skok na linie? może do łóżka włóż skórzaną bieliznę?
            :-))), więcej inwencji !!!
            • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:14
              Absolutnie nie mam do nikogo pretensji! No coz... probowalem... chociazby
              zmienic nasze zycie seksualne. Komentarz: "Co ty stary, zwariowales!" :-)....
              Yanek
      • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 12:58
        Gość portalu: Yanek napisał(a):

        > Witam!
        > To powiedzcie czy to tez jest zdrada? Flirtuje z kobieta przez internet.
        > Rozmawiamy ze soba czule i namietnie, i takie tam, wiecie... To bardzo mile
        > uczucie, tym bardziej, ze od kilku lat (a moze i dluzej) nie uslyszlaem nic
        > podobnego od mojej zony. Staralem sie byc wlasnie taki w domu, ale jakos tak
        > nie wychodzilo nic od niej. W koncu przestalem sie starac. Jestem 15 lat po
        > slubie, nigdy nie myslalem, ze moglbym zdradzic swoja kobiete. Mysle o
        > zdradzie... ale chyba nie mam odwagi. Yanek

        A dlaczego nie możesz ze swoją żoną tak poflirtować? Ja jestem ze swoim 7 lat a
        znamy się od 16 lat i pomimo tego fajnie jest tak sobie poflirtować trochę a
        szczególnie jak się nie widzimy to przez telefon albo w sypialni ale co ja będę
        ciebie tutaj uczyć.


        • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:08

          > A dlaczego nie możesz ze swoją żoną tak poflirtować? Ja jestem ze swoim 7 lat a
          >
          > znamy się od 16 lat i pomimo tego fajnie jest tak sobie poflirtować trochę a
          > szczególnie jak się nie widzimy to przez telefon albo w sypialni ale co ja będę
          >
          > ciebie tutaj uczyć.
          >

          Zgadzam sie, ze fajniej by bylo z wlasna zona, ale ona uwaza , ze to dziecinada.
          Dlatego szukam gdzie indziej, tego czego brakuje mi w moim malzenstwie. Tak to
          sobie tlumacze...Ale czy ja zdradze? Nie wiem tego teraz..Yanek



          • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 13:14
            Gość portalu: Yanek napisał(a):

            >
            > > A dlaczego nie możesz ze swoją żoną tak poflirtować? Ja jestem ze swoim 7
            > lat a
            > >
            > > znamy się od 16 lat i pomimo tego fajnie jest tak sobie poflirtować trochę
            > a
            > > szczególnie jak się nie widzimy to przez telefon albo w sypialni ale co ja
            > będę
            > >
            > > ciebie tutaj uczyć.
            > >
            >
            > Zgadzam sie, ze fajniej by bylo z wlasna zona, ale ona uwaza , ze to dziecinada
            > .
            > Dlatego szukam gdzie indziej, tego czego brakuje mi w moim malzenstwie. Tak to
            > sobie tlumacze...Ale czy ja zdradze? Nie wiem tego teraz..Yanek
            >

            A może ona poprostu się krępuje? Może myśli, że to nie wypada? Może byś spróbował
            ją troszkę jakoś rozkręcić? Kolacja, szampan albo jakieś dobre winko? Kup jej
            ekstra bieliznę i poroś niech wieczorem założy, (ja np w ten sposób uwielbiam
            prowokować mojego faceta) jakaś nastrojowa muzyczka mówię będzie ekstra!
            >
            >

            • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:26
              > A może ona poprostu się krępuje? Może myśli, że to nie wypada? Może byś spróbow
              > ał
              > ją troszkę jakoś rozkręcić? Kolacja, szampan albo jakieś dobre winko? Kup jej
              > ekstra bieliznę i poroś niech wieczorem założy, (ja np w ten sposób uwielbiam
              > prowokować mojego faceta) jakaś nastrojowa muzyczka mówię będzie ekstra!
              > >

              Tak, slyszalem, ze sa takie kobiety, ale nie wierzylem. Teraz juz wiem:-) Tyle
              moge powiedziec...
              serdecznie pozdrawiam i zazdroszcze Twojemu facetowi
              Yanek
              • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 13:34
                Gość portalu: Yanek napisał(a):

                > > A może ona poprostu się krępuje? Może myśli, że to nie wypada? Może byś sp
                > róbow
                > > ał
                > > ją troszkę jakoś rozkręcić? Kolacja, szampan albo jakieś dobre winko? Kup
                > jej
                > > ekstra bieliznę i poroś niech wieczorem założy, (ja np w ten sposób uwielb
                > iam
                > > prowokować mojego faceta) jakaś nastrojowa muzyczka mówię będzie ekstra!
                > > >
                >
                > Tak, slyszalem, ze sa takie kobiety, ale nie wierzylem. Teraz juz wiem:-) Tyle
                > moge powiedziec...
                > serdecznie pozdrawiam i zazdroszcze Twojemu facetowi
                > Yanek

                I właśnie wczoraj powiedział mi, że właśnie dlatego nigdy mnie zdradzi bo nie
                czuje takiej potrzeby. Poprostu uzupełniamy się. Porozmawiaj z żoną, jakoś tak
                delikatnie, albo może byście pojechali np na wasz drugi miesiąc miodowy, szarpnij
                się na pewno będzie warto. Pojedziecie sami, bez dzieci, poszlibyscie potańczyć,
                wiesz odpręzyć się i odetchnąć od codziennego życia. Napewno się uda będę trzymać
                kciuki.

                • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:40
                  > I właśnie wczoraj powiedział mi, że właśnie dlatego nigdy mnie zdradzi bo nie
                  > czuje takiej potrzeby. Poprostu uzupełniamy się. Porozmawiaj z żoną, jakoś tak
                  > delikatnie, albo może byście pojechali np na wasz drugi miesiąc miodowy, szarpn
                  > ij
                  > się na pewno będzie warto. Pojedziecie sami, bez dzieci, poszlibyscie potańczyć
                  > ,
                  > wiesz odpręzyć się i odetchnąć od codziennego życia. Napewno się uda będę trzym
                  > ać
                  > kciuki.

                  Dziekuje! To bardzo mile ! Spróbuje tak zrobic... moze rzeczywiscie brakuje nam
                  tego odpręzenia...
                  Yanek


                  • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 13:47
                    Powodzenia!!!
                    Jak wrócisz daj znać czy się udało!
                    Pozdrawiam ;o)
                • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 13:48
                  No dobrze, ale pomijajac moja sytuacje domowa, czy flirtujac z kobieta przez
                  internet zdradzam swoja zone? Yanek
                  • lastka Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 13:55
                    Nie, ale to może być niebezpieczne bo w relacjach z żoną możesz zacząć myśleć
                    o tym co tamta by zrobiła w danej chwili albo co by powiedziała, a jeszcze nie
                    daj Boże byś się w niej zakochał na odległość i żona by poszła całkowicie w
                    odstawkę? I co wtedy?
                    • Gość: Yanek Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.twins.com.pl 24.05.02, 14:01
                      Zakochac sie na odleglosc? Czy to mozliwe? Od stukania w klawisze? Watpie...Nie
                      widzac sie... nie spotykajac... nie dotykajac... Ale taki flircik bardzo mi sie
                      podoba. Znow czuje sie wspaniale:-)) Ale czy to jest zdrada? Tez wątpie...Yanek
                  • Gość: Melba Re: Zdrada- jak to widzicie IP: *.chello.pl 24.05.02, 15:18
                    Jakby Mój Mietła tak sobie czułostkował on line z jakąś flądrą, to kiepsko z
                    nim by było, oj kiepsko! A na serio - byłoby ma bardzo przykro, naprawdę.
                    Okropnie i wstretnie bym się czuła. Bo to juz byłby krok ku zdradzie i to
                    potęzny.
                    • sonija Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 16:13
                      Wiesz co Yanek, w moim przypadku jest jakby na odwrót. To ja ciagle wymyslam
                      coś nowego w sypialni , aby urozmaicić wrażenia ...i mam czasem wrażenie, że
                      jemu się nie chce. Ale jestem nieugięta!!! ,nie poddam się bo GO strasznie
                      kocham, i ciągle bedę próbować...zależy mi na NIM i nigdy z tego powodu nie
                      szukałabym kontaktów z kimś innym , choć bardzo potrzebny mi taki nowy
                      dreszczyk w sypialni.Widać ja i mój mąż mamy trochę inne potrzeby pod tym
                      względem...tez jesteśmy małżeństwem od 15 lat.
                      pozdr.
                      S.
              • Gość: piotr konkluzja- glownie do yanka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 16:54
                dzieki wam wszystkim za wypowiedzi, poczytalem sobie troche i pomyslalem. Oto
                co wymyslilem:
                1. yanek - skad jakby znam twoja sytuacje, zdaje sie ze z autopsji. Podobnie
                jak ty pisze do kilku kobietek w tym necie, ale zauwazylem dziwna rzecz. Na ICQ
                mialem raz trudna rozmowe z jedna kobieta (chyba:)), o sprawach takich, ze z
                moja nigdy o tym nie rozmawialem, nie wiem czy to magia netu, czy slowa
                pisanego, czy moze po prostu innego podejscia do zycia. czasami jest tak, ze z
                kims z kim jestes razem od kilku lat nie mozesz porozmawiac o czyms wiecej niz
                o programie tv.
                Inna ciekawa rzecza jest tez to, ze jak kobieta nie ma fantazji, i nie czuje
                potrzeby urozmaicania wieczorow w sypialni, to nie ma na to sposobu. tak jakby
                ze slepym o kolorach rozmawiac, tyle ze o ile slepy wie ze nie widzi,o tyle
                kobieta bez fantazji nie widzi, ze moze byc inaczej niz tak jak zwykle.
                No i tez to zauwazylem co ty, ze duzo kobiet co tu pisze deklaruje szczere i
                niezmacone uczucie do swojego faceta, to bardzo pozytywny objaw i budzacy
                nadzieje.

                2. Pytalem zeby poznac wasze opinie, sa bardzo interesujace, chociaz takich w
                zasadzie odpowiedzi sie spodziewalem. Dziekuje za odzew. pzdr na weekend.

    • lalka74 Re: Zdrada- jak to widzicie 24.05.02, 16:22
      zdradę widzę bardzo źle - bo bardzo boli.
    • liloom Nie mowcie hop 24.05.02, 17:13
      To rzeczywiscie nadszarpniecie kredytu zaufania, ale przeciez sa podobno rozne
      zdrady - psychiczna, fizyczna...
      Ja na szczescie nie mam tego problemu, a co by bylo gdyby?
      Czlowiek nie umie przewidziec jak sie zachowa.
      Powiem wam tylko jedno - jak sie naprawde kocha, to sie wszystko wybacza.
      Nie zrozumcie tego zle, ze ja bym tak zrobila, to nie o to chodzi. Tak samo
      moze wybaczyc/ wybaczac (!) zakochany mezczyzna kobiecie, ktora kocha.
      Wiele osob tutaj jest bardzo kategorycznych i pewnych siebie. Zycie czasem
      sprawia takie niespodzianki jakich nie wymyslicie sami. I koryguje sposob
      myslenia niezaleznie od Was.
      pzdrw
      • Gość: sagan Re: Nie mowcie hop IP: *.desy.de 24.05.02, 17:21
        liloom napisał(a):

        > Wiele osob tutaj jest bardzo kategorycznych i pewnych
        > siebie. Zycie czasem sprawia takie niespodzianki jakich
        > nie wymyslicie sami. I koryguje sposob myslenia
        > niezaleznie od Was.

        bardzo madrze powiedziane! zgadzam sie.
        zycie uczy pokory.
        wczesniej czy pozniej kazdy sie przekonuje o tym na
        wlasnej skorze. tak mi sie wydaje. jesli sa szczesciarze,
        ktorym to oszczedzono to zazdroszcze...



      • Gość: Melba Czepiam się liloom IP: *.chello.pl 24.05.02, 17:28
        liloom napisał(a):

        > > Powiem wam tylko jedno - jak sie naprawde kocha, to sie wszystko wybacza.
        > Liloom, nie chcę demonizować, ale miałam styczność z kobietami, których
        najmniejszą zmorą w związku była niewierność faceta, a większą - przemoc, nałóg i
        rózne takie tam. i one nieodmiennie wybaczały, bo kochały. I tak wybaczały po
        kilkanaście lat, coraz bardziej maltretowane psychicznie i fizycznie. Myślę, że
        nie nalezy rozpowszechniać takich frazesów.
        A wracając do "spokojnego" tematu zdrady - jak sie naprawdę kocha to się nie
        zdradza, nie kłamie, nie oszukuje. No chyba, że,jak ktos tu opisywał, obie strony
        godzą sie na taki układ. Ale to już zupełnie inna historia.
        Bardzo pozdrawiam
      • lalka74 Re: Nie mowcie hop 24.05.02, 17:28
        masz liloom rację, ale wybaczyć to jedno a zapomnieć to drugie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja