nie potrafimy razem spędzać czasu :(((

20.01.05, 11:35
lubimy inne rzeczy i z inną częstotliwością - on pracuje naprawdę ciężko cały
tydzień, a w weekend chce się odstresować - i jego zdaniem jedyny na to
sposób to jest mega-impreza, i tak od piątku do niedzieli...
ja też uwielbiam się bawić, chociaż do młodzieży to już trudno nas
zaliczyć :) ale nie odczuwam potrzeby, żeby balować cały weekend, a w
niedzielę wieczorem byc bardziej zmęczona niż w piątek po robocie. Ja też
pracuję ciężko, dodatkowo chodzę do szkoły zaocznie, i czasami chciałabym po
prostu odpocząć w domu, wziąć ciepłą kąpiel, lampka wina, 10 godzin snu itp.
Z nim to się nie udaje. On nakręca się dopiero ok. 23.00, jedyna opcja
pozostania w domu w piątek albo w sobotę to zaproszenie znajomych więc i tak
siedzimy do 4 rano...
Ja rozumiem jego, i akceptuję fakt, że właśnie w taki sposób się relaksuje -
natomiast mam troszeczkę wrażenie, że ja pewne rzeczy robię wbrew sobie - np.
wyjście i w piątek, i w sobotę. Ale wychodzę, bo chcę z nim spędzić czas, i
tyle.
Nie wiem, jak to rozwiązać, rozmawialiśmy o tym nie raz, on niby rozumie o co
mi chodzi ale nie do końca potrafi znaleźć rozwiązanie ze swojej strony.
Nie chcę go bynajmniej zmuszać żeby czasami siedział ze mną w domu, ale z
drugiej strony jest mi trochę przykro że parę razy wybrał jakieś spotkanie z
naszymi znajomymi gdzieś na mieście zamiast wieczorku ze mną ( bo np. w
niedzielę szłam do szkoły i nie chciałam nigdzie wyjść). Czy ja mam po prostu
zacząć robić swoje, i liczyć na to że jakoś do mnie dołączy jak zobaczy że
nie będę mu towarzyszyć w rzeczach, na które nie mam ochoty?
Czy ktoś był może w takiej sytuacji, jak sobie poradziliście??
(dodam, że poza tą kwestią układa nam się znakomicie już od długiego czasu,
jesteśmy wobec siebie szczerzy i lojalni, dogadujemy się jak przysłowiowe
łyse konie).
    • sagis Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 12:20
      A, może powinnaś pozwolić, abyście trochę wolnego czasu spędzali osobno.
      Pójdźcie oboje na kompromis. Jeden wieczór z Tobą, a drugi niech spędzi, jak
      chce.
      Często są takie różnice w związkach, w sposobie spędzania wolnego czasu.
      U mnie jest tak, że to ja więcej szaleję. Facetowi to trudniej zrozumieć, ale
      jeśli obojgu zależy na sobie, to oboje muszą coś z siebie ustąpić.
      Nie wszystko można razem robić i on też chce mieć, jakieś swoje zajęcia, które
      nie muszą mnie interesować. Np. spotkać się tylko ze swoimi kumplami przy piwku
      i pogadać o męskich sprawach.
      W naszych czasach, gdzie praca zajmuje większą część życia trudno jest utrzymać
      związek. Szczególnie, że wywołuje ona wiele napięć i stresów, a każdy inaczej
      je rozładowuje.
      • nallia Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 12:30
        ja mam dokładnie takie podejście jak ty, chodzi o to, że w tej chwili to
        wyłączenie ja idę na kompromis - ciągle wychodzimy i zawalamy całe noce, mimo
        że czasami jestem po prostu padnięta, ale wstaję, piję red bulla i lecę...
        Dlatego czuję się zupełnie niewypoczęta, zmęczona i rozdrażniona. Chciałabym
        uniknąć awantur na tym tle, ale coraz częściej denerwuję się z tego powodu, że
        nie mam okazji spędzić chociaż części wolnego czasu w wymarzony sposób. Więc
        może powinnam po prostu zacząć to robić? Może on wtedy dopiero zauważy że
        potrzebny jest też kompromis z jego strony, bo w przeciwnym razie po prostu
        prawie przestaniemy się widywać? I to zupełnie nie ma być jakaś głupia groźba,
        w stylu: wybieraj... itp., tylko chcę też zadbać trochę o swoje potrzeby, bo
        zaczynam czuć się trochę osaczona :((
        • sagis Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 12:36
          Jak długo pociągniesz bez odpowiedniego dla Ciebie wypoczynku? Faceci czasami
          muszą obuchem dostać, aby zaczęli zauważać drugą osobę:-(
          Troszkę może sam rozpędził się, ale to nie tędy droga. Jeśli on pracę ma
          dynamiczną, to bez spokojnego(statycznego) wypoczynku daleko nie pociągnie.
          Albo, straci Ciebie:-(
    • Gość: truskaweczka Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( IP: *.smstv.pl 20.01.05, 12:32
      mam ten sam problem i po protu ide na impre gdy mam ochote gdy nie mam to on
      idzie sam i tyle ,a ja odpoczywam w domku,nie wszytko trzeba robic razem,raz
      mozna isc razem na impre a raz osobno tak jest ciekawiej i bardziej bedziecie
      za soba tesknic
      • nallia Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 12:38
        dobra, ale czasami chciałabym też zrobić coś innego niż pójście na imprę razem
        z nim albo pozostanie samej w domu, i nie wiem jak się do tego zabrać... :((
        • sagis Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 12:44
          Powiedz jemu. Jeśli on nie będzie chciał, to zacznij zastanawiać się, czego on
          chce. Czy jest zainteresowany tym, abyś Ty też była zadowolona? Czy on tylko o
          swojej przyjemności myśli?
          Może nie za pierwszym razem, drugim, ale za kolejnym zacznij nad tym myśleć.
          Facet jak kocha, to automatycznie myśli o tym, aby jego ukochanej było dobrze.
          Myśli o jej dobru. Taka jest miłość, że stawia się dobro ukochanej osoby przed
          swoim.
    • true_oveja nie pocieszę cię niestety - uprzedza mz góry 20.01.05, 12:45
      moj poprzedni zwiazek byl taki, a ja po prostu padalam na pysk bo 5 dniach w
      robocie. A poza tym ciagle imprezowac z tymi samymi ludzmi to tez jest nudne.
      Fajna jest roznorodnosc. Skonczylo sie to tak ze kazde robilo c ochcialo i sie
      rozlecialo - pomijajac inne przyczyny. Z czasem on mial w dupie czy z nim pojde
      czy nie, nawet sie lepiej bawil beze mnie, bo na imprezach tez zawsze sie bawil
      z innymi - bo siebie przeciez mamy caly czas -bull shit. albo jak z nim
      wychodzilam to ja wracalam do domu o 2 spiaca jak diabli i zla a on np. o 5
      albo 7 rano. Beznadzieja.
      Drugi zwiazek moich znajomych z tego samego powodu przechodzi powazny kryzys.
      Nie chce byc Kasandra, ale on z twojego opisu w ogole nie wie co to jest
      kompromis. Jak dla mnie zwiazek opiera sie na tym zeby razem spedzac czas i
      uzgadniac na co sie ma ochote. Kompromis w _zwiazku_ nie polega na tym ze jak
      ty jestes zmeczona to nie idziesz na impreze a on idzie w _kazdy_ weekend
      niezaleznie od wszystkiego, ale na tym ze czasami idziecie razem, czasami sami
      a czasami zostajecie w domu jezeli ty masz taka potrzebe.
      Sorry ale moje dowiadczenia sa wlasnie takie.
      • nallia Re: nie pocieszę cię niestety - uprzedza mz góry 20.01.05, 12:53
        ja ciebie rozumiem, też już mam podobne doświadczenia, a ponieważ tym razem
        zależy mi jak diabli, więc kombinuję co tu zrobić żeby może coś jednak z tego
        jeszcze wyszło...
        • true_oveja Re: nie pocieszę cię niestety - uprzedza mz góry 20.01.05, 13:05
          jak najszybciej powiedziec - nie podoba mi sie ten uklad, jestem zmeczona itd.
          i zobaczyc co on na to. zaciskajac zeby i robiac co on chce utwierdzasz go w
          przekonaniu ze jest ok. ci moi znajomi rozstali sie, ale teraz probuja byc
          znowu razem - ostroznie powolutku - b. im kibicuje bo fajna z nich para tylko o
          taka glupote sie pozarli. natomiast moj obecny to jest po prostu balsam na moje
          zbolale serce- wiec teraz cie jak najbardziej pociesze - jak juz wiesz czego
          nie chcesz to w koncu trafisz na takiego ktory tego czegos robic nie bedzie i
          bedziesz diablo szczesliwa.
        • sagis Re: nie pocieszę cię niestety - uprzedza mz góry 20.01.05, 13:06
          I on to wie i wykorzystuje to dla siebie. Nie widzi, że Ty Red Bullem dodajesz
          sobie skrzydeł?
          Zależeć na związku musi obojgu tak samo:-)
    • Gość: tatko Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( IP: 212.14.0.* 20.01.05, 12:59
      Gdy ja jamprezuje sam, to jakos tak trace wiez ze swoja polowica. Raczej
      zblizam sie do wspolimprezowiczow, a jesli jeszcze natkne sie na jej focha, to
      podsuwaja sie szejtanskie mysli "po co mi to"? Skoro i tak tyle przyjemnego
      czasu spedzam bez niej.
      • sagis Re: nie potrafimy razem spędzać czasu :((( 20.01.05, 13:07
        No i jeśli taki nie potrafi zrozumieć, że jego połowica też czegoś chce i
        istnieje, to jedyną receptą jest dać jemu kosza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja