Mam siostrę DARMOZJADA (długie)

23.01.05, 23:51
Czy życie weryfikuje darmozjadów? Czy już zawsze będą się prześlizgiwać i
trafiać na ludzi, którzy się podłożą byle im było dobrze?


Moja siostra: 8 lat młodsza, studiuje, wegetarianka, styl rasta (Bob Marley,
dready itp.). Gdybyście ją zobaczyli w życiu nie powiedzielibyście, ze jest
na utrzynmaniu matki emerytki i bezrobotnego ojca. Kurtka za 300 zł, buty za
150, bluza za 120, spodnie za 130 zł. Pomyślelibyście, że albo ma dzianych
rodziców, albo jest taka przedsiębiorcza, że nieżle dorabia jednocześnie
studiując. Tymczasem...
Marzę, by życie dało jej kopa w dupę! Może to z mojej strony objaw
bezusznosci, ale marzę o tym. Zeby chociaz raz musiała zapracować na to, co
posiada. Zeby sama musiała iść i coś załatwić. Zeby...
To, ze w moim domu jest chora sytuacja zauważyłam rok temu, kiedy
siostrzyczka mieszkała u mnie (osoby pracującej już od 7 lat i wynajmującej
mieszkanie w innym mieście) w czasie sesji egzaminacyjnej, która przedłuzyła
sie na kolejne 2 miesiące. Do momentu w którym poprosiłam ją, zeby spakowała
manatki i poszukała sobie innego lokum. 23-letnia pannica nawet kubka po
sobie nie myła, nie wspominając juz o sprzątaniu, czy gotowaniu. Przyjechała
jak na wczasy, myślała, że będę drugą mamusią, która wprawi do szkoły i
sprawdzi czy ma ciepłe majtki... Na tym tle dochodziło między nami do
nieporozumień, w końcu ona się wyprowadziła, a ja w podziękowaniu dostałam
obrażoną przez miesiąc matkę i nadąsaną siostrę. Wtedy przejrzałam na oczy i
zrozumiałam jaki syf panuje w mojej rodzinie, jak rodzice na własnej piersi
hodują darmozjada.
Gdy była w szkole podstawowej byłam "obligowana" (w taki zaowalowany sposób
zmuszana), by "pomagać" jej w lekcjach. Odrabianie prac domowych z polskiego,
pisanie prac zaliczeniowych z biologii itd. Bo ona zdolna, ale leniwa. I taka
biedna, wrażliwa - a ja pracowita, to sobie w życiu poradzę. I pomogę przy
okazji siostrze. Potem była w szkole sredniej, miałam mniej czasu by jej
pomagać, to nauka szła jej opornie. Oczywiście, bo nauczyciele się na nia
uwzięli. W III kl liceum było jasne, ze będzie miała problemy by zdać maturę.
W tym czasie nasz kuzyn (bliska osoba, przyjaciel rodziny) zaczął uczyć w
konkurencyjnym liceum. Mama przeniosła siostrę, by mieć wtyki. Siostrzyczka
zdała mature na... piątki! Oczywiście dzięki znajomościom. Kuzyn został w to
tak zgrabnie wmanewrowany, że załatwił u polonisty, by przymknął oko, gdy ta
będzie zrzynać i a drugie przychylne oko otworzył podczas sprawdzania pracy.
W ten sposób siostra zdała mature na piątkach - do dzis zastanawiam się jakim
cudem, przeciez nawet z angielskiego potrafiła tylko odmienić "to be". Nigdy
nie pytałam mamy, czy posmarowała...
Po liceum przyszła kolej na studia. Oj, tu był problem, bo z tyloma
zainteresowaniami trudno było wybrać. Padło na geografię, bo siostra w szkole
podstawowej lubiła oglądać atlasy. Jakież to było nieszczęście, gdy nie
poznali się na jej talencie i oblali ją na egzaminie! A była tuż, tuż...
Oficjalnie zabrakło "jednego punktu". To poszła na geografię zaocznie.
Semestr: 1800 zł. Mama wzięła pożyczkę z pracy (wtedy jeszcze pracowała), by
sfinansować edukacyjne wojaże. Tymczasem siostra... rozmyśliła się po 2
miesiacach. Nie ten kierunek! To co, ze 1800 zł poszło się dymać, przecież
nie będzie sobie życia marnować na nietrafionych studiach. Kilka miesięcy
przesiedziała w domu i zdała na politologię (z odwołania, które napisała
znajoma koleżanki mamy). Siostra przyjechała do miasta, w którym mieszkam od
kilku lat. Na początku mama wpadłą na rewelacyjny pomysł, zebyśmy zamieszkały
razem (u mnie), bo jaki to sielankowy obrazek... Ale jakoś szczęśliwie nie
wyszło. Był tylko ten 2,5 miesięczny epizod, który kosztował mnie sporo
nerwów. Teraz ona mieszka w akademiku. Jestem jednak wdzięczna losowi, bo
wtedy przejrzałam na oczy i zobaczyłam jakie to wszystko chore. Że rodzice są
w stanie zrobić dosłownie wszystko, by siostra miała życie jak w Madrycie.
Siostrzyczka ma za sobą wspaniałe wakcje: była nad morzem, w górach,
pojechała na wycieczkę do Wiednia. Wszystko to sfinansowała mama, która
przeznaczyła na to pieniądze odłożone na opał. Potem na opał pożyczyła we
wrześniu ode mnie 1000 zł. Z tego tysiąca kupiła węgla za 700 zł, a za 300...
firmową kurtke dla siostry. A teraz dzwoni do mnie i narzeka, ze jej zimno.
Siostra dostała stypendium socjalne 150 zł. Gdy zadzwoniła do mamy
(składalismy sie na jej komórkę, mama finasuje jej karty) i obwiesciła, ze
dali jej stypendium to ta odetchnęła z ulgą: "Nooo... to będzie miała
przynajmniej na nowe spodnie czy bluzki". Rodzice klepią biedę, czyli jedzą
byle co, chodzą w starych ciuchach, marzną w niedogrzanym mieszkaniu...
Mama ścieli siostrze łóżko, robi jej śniadanie, obiady, kolacje. Z racji
wegetarianizmu siostry rodzice tez prawie nie jedzą mięsa (mama: "ty wiesz,
że bez mięsa mozna żyć"), chociaż gdy przyjadą do mnie to się mięsem
opychają. Ostatnio, gdy mnie odwiedzili ojciec leciał do sklepu po paczkę
pierogów ruskich, bo zaraz miała przyjść ona (w przerwie między zajęciami) na
obiad! Przyszła, siadła w fotelu, a ojciec ugotował te pierogi i podstawił
pod nos. Mama choruje na nerki, ostatnio była w szpitalu na operacji. O
ironio, była świadkiem, gdy ona zadzwoniła do mamy (dzien po operacji, na
lekach), żeby poskarżyc się na ojca, ze za słabo pali w piecu i ona nie moze
pisac pracy zaliczeniowej, bo jest tak zmino!!! Ojciec oszczędza na opale, bo
nie mają kasy. Jakby sama nie mogła zejść i podłożyć do pieca.

Ludzie, mogłabym mnożyć takie sytuacje, ale ten post jest juz cholernie
długi. Patrzę się na to wszytsko, wścieklizna mnie bierze, ale NICZEGO nie
moge zrobić, bo jakakolwiek wzmianka o niej może skończyć się kłótnią. Gdy
ostatnio bąknęłam mamie, że siostra mogłaby ich odciążyż i znależć sobie
pracę (piątki ma wolne na uczelni), to temat został gwałtownie przerwany.
Mam jej DOSYĆ. Ojciec właśnie starcił pracę. Ojciec kiedys się buntował. Ale
go zaszczuliśmy (ja też szczekałam w tej grupie) i teraz owijają go wokół
palca. Rodzicom jest coraz ciężej. Czasami rezygnują z przyjazdu do mnie, bo
nie mają pieniędzy. Czasami ja finansuje taką podróż, ale szlag mnie trafia
gdy widzę moją siostrę roześmianą od ucha do ucha zastanawiającą się, czy
buty Nike pasują do stylu rasta...

Znacie jakiegoś darmozjada?
    • Gość: xy2 a kto wychował twoja siostre? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 23.01.05, 23:56
      skrzywdzili ja i to bardzo
    • Gość: baba Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.crowley.pl 24.01.05, 00:03
      przeraziłaś mnie tym postem... szczerze Ci współczuję i trzymam kciuki za
      poprawę tak chorej sytuacji
      • hanna26 Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 00:31
        Jeden wielki korowód błędów wychowawczych.
        • Gość: verte Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 01:39
          Kompleks młodszej siostry.Śmieszne.

          > szlag mnie trafia
          > gdy widzę moją siostrę roześmianą od ucha do ucha

          Może tu jest problem.
          • wersalka_na_sprezynach Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 08:51
            Gość portalu: verte napisał(a):

            > Kompleks młodszej siostry.Śmieszne.
            >
            > > szlag mnie trafia
            > > gdy widzę moją siostrę roześmianą od ucha do ucha
            >
            > Może tu jest problem.

            Bzdura. Razi mnie jej uśmiech, bo w momncie gdy matka choruje, a ojciec traci
            pracę ona kompletnie sobie nic z tego nie robi. To co, że rodzice jedzą zupki
            chińkskie, zeby jej zapewnić nową wycieczkę czy ciuch.
            Kompleks siostry? Bogu dziękuję za to, ze nie jestem taka. Czygo tu zazdrościć?
            Niezaradności życiowej?
            • Gość: verte Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 08:59
              A jeszcze takie pytanie,Ty masz wyższe wykształcenie?
              • wersalka_na_sprezynach Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 09:07
                Mam. Tu nie chodzi o zazdrość o studia! Wczoraj mama zadzwoniła do mnie z
                płaczem, ze do końca miesiąca zostało im 50 zł. Znowu na pożyczkach. Ciągle
                wysłuchuję żali i zmartwień, że jest ciężko. Ale usta mam zakneblowane, bo już
                się kiedyś z mamą pokłóciłam z powodu siostry (zasugerowałam, ze mogłaby byc
                samodzielniejsza). Nie chcę się wojny z tego powodu. Mieszkam już tyle lat poza
                domem, niby nabrałam dystansu, a jednak nie...
    • eszi Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 09:09
      szkoda tylko Twoich rodziców - Ty jeśli zaczniesz rozmowę - będziesz tą
      gorszą...a ona tą nieszczęśliwą - tacy ludzie to tragedia zwłaszcza dla Twoich
      rodziców - sama niech zarobi to będzie wydawać...
      • Gość: verte Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:16
        eszi napisała:

        > szkoda tylko Twoich rodziców - Ty jeśli zaczniesz rozmowę - będziesz tą
        > gorszą...a ona tą nieszczęśliwą - tacy ludzie to tragedia zwłaszcza dla
        Twoich
        > rodziców - sama niech zarobi to będzie wydawać...



        Skończy studia to zarobi,23 latka no to chyba już.A potem starzy powiedzą:
        I warto było inwestować w wykształcenie.
    • Gość: lisek Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.icpnet.pl 24.01.05, 09:14
      To jest okropne, co piszesz! Naprawdę strasznie Ci współczuję, zwłaszcza, że
      masz rację - nie warto kłócić się z rodzicami. Pocieszy Cię jakoś fakt, że
      kiedyś dostanie po tyłku od życia? Bo dostanie.
      Brat mojego faceta to podobny typ, tylko że jest starszy (ma 30 lat), a i ich
      matka przejrzała już na oczy i coraz częściej odmawia mu "pomocy".
      Trzymaj się!
    • Gość: siedem no po prostu genialny tekst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:30
      coz. ja osobiscie najbardziej bojowo jestem nastawiony do wege. z doswiadczenia
      wlasnego wiem ze zazwyczaj sa to niesamodzielne pasozytnicze mendy. pijawki
      roslinne ze tak powiem. vege fochy bardzo szybko sie koncza gdy dany osbnik
      zostaje oderwany od cyca.

      5040
      • Gość: verte Re: no po prostu genialny tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:35
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > coz. ja osobiscie najbardziej bojowo jestem nastawiony do wege.z doswiadczenia
        > wlasnego wiem ze zazwyczaj sa to niesamodzielne pasozytnicze mendy. pijawki
        > roslinne ze tak powiem.


        Fajne uogólnienia koleś.Pozdrawiamy.
        • Gość: siedem Re: no po prostu genialny tekst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 10:09
          > Fajne uogólnienia koleś.Pozdrawiamy.

          a od kiedy to córo jesteśmy na 'ty'? ja przedstawiam wlasne doswiadczenia
          zyciowe i kilkunastu wegeszajbusów. skoro wszyscy oni mieli takie inklinacje
          jak mlodsza siostrzyczka autorki a pozniej wiekszosc z nich dostala wciry od
          zycia zapominajac o swojej glupawej filozofii to chyba moge wyciagnac jakies
          wnioski?

          5040
      • wersalka_na_sprezynach Re: no po prostu genialny tekst 24.01.05, 09:38
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > coz. ja osobiscie najbardziej bojowo jestem nastawiony do wege. z
        doswiadczenia
        >
        > wlasnego wiem ze zazwyczaj sa to niesamodzielne pasozytnicze mendy. pijawki
        > roslinne ze tak powiem. vege fochy bardzo szybko sie koncza gdy dany osbnik
        > zostaje oderwany od cyca.
        >

        Po części musze przynać ci rację. Jej postępowanie nijak się ma do filozofii
        wege, którą wyznaje. Gdybyś ją spotkał i chwilę porodzmawiał, w zyciu byś nie
        uwierzył, ze osoba, która ze złotych myśli ma utkane zdania, żeruje na biednych
        rodzicach. A na odstawienie od cyca się nie zapowiada.
        • Gość: Mandi.ole Re: no po prostu genialny tekst IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.01.05, 09:47
          sam fakt, że kupuje sobie takie ciuchy, zastanawia się nad "odpowiednim"
          doborem, co by wcelować w styl, świadczy o tym, że nie bardzo qma filozofię,
          którą preferuje.
          współczuje takiej siostry, faktycznie nie możesz nic zrobić, bo z jednej strony
          rodzice (widać zapatrezni w młodszą córkę) a z drugiej jakaś samolubna
          dziewucha, która nie szanuje innych. Jesteś między młotem a kowadłem. Może
          życie nasunie jakąś sytuację, w której rodzice przejrzą na oczy, albo siostra
          obudzi s ię z ręką w nocniku. Tobie nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać,
          ewentualnie wspierać rodziców (nie siostrę!)....łatwo mówić...
          Pozdr.
          • kotekkk ? 24.01.05, 10:13
            a nie jestes tak trochę zazdrosna o siostre?
            o uczucia rodziców?
            • wersalka_na_sprezynach Re: ? 24.01.05, 10:19
              Kiedyś, gdy byłam młodsza i głupsza, to pewnie trochę jej zazdrosciłam. Teraz
              juz naprawdę nie.
              Kotekkk, a tak naprawdę, to jest czego zazdrościć?
              • kotekkk Re: ? 24.01.05, 10:22
                nie wiem...
                tak sobie pomyślałam, że są trochę niesprawiedliwi

                a czy twojej siostrze życie dokopie to czas pokaże
                być może własnie nauczy się osiągać swoje cele po plecach innych
                są takie osoby którym sie to udaje
    • casper_ Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 10:14
      Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem :/
      Rodzinka tak żeruje na moich rodzicach... Brat ojca kiedyś był zamożny,
      prowadził firmę, zatrudnił w niej krewniaków- ci zamiast pracować pili, a jak
      już coś zrobili to tak, że musiał potem jeszcze odszkodowania płacić... Ale
      nikogo nie słuchał, bo jak to, nie godzi się takiej pijawce nie pomagać. Firma
      padła, ojciec tłumaczył że trzeba działalność zamknąć, bo ZUS, urząd
      skarbowy...ale "co oni mi tam zrobią". No i teraz jest u niego naprawdę źle,
      zadłużony u całej rodziny na grube pieniądze (a rodzina ogólnie raczej biedna,
      wszystkie oszczędności w niego wpompowali i sami teraz nie mają za co żyć).
      Kolejny przykład - tragiczny list od babci "pomóżcie bo jesteśmy w potrzebie" -
      rodzice wysłali 1000 (dla nich to duża kwota - cała jedna wypłata) po czym
      okazało się że wujek który z babcią mieszka nie ma pojęcia o tej kasie. Do dziś
      nie wiemy na czym ta potrzeba polegała, podejrzewam że się Radio Maryja
      wzbogaciło :(

      Ale do czego zmierzam - do mojego ojca też nie trafia argument o tym, że jeśli
      ktoś jest nieodpowiedzialny to nie można go ciągle chronić przed skutkami.
      Można tylko patrzeć i swoje dzieci inaczej starać się wychować.
    • Gość: wiruska Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 24.01.05, 10:39
      a próbowałaś pomóc siostrze? rozmawiałaś z nią poważnie i mówiłaś co o tym
      myślisz?

      Ktoś ją tak wychował.
      • Gość: Iza Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:24
        Przepraszam na wstępie żeby nie obrazić autorki wątku ale napisze wprost co
        mysle na ten temat z racji doświadczenia w wychowaniu dzieci.Otóz uważam że
        dzieci powinni posiadać ludzie którzy potrafia wychowywać.Dzieciom sie daje ,ale
        od dzieci nalezy wymagać.Z całym szacunkiem ale przypadek opisywany to dla mnie
        patologia.Ta dziewucha nie ma grama wstydu ani wobec rodzicow ani juz
        samodzielnej siostry.W wyrażny sposob jest pokazane ze rodzice robia różnice
        miedzy dziecmi.Od jednej sie wymaga drugiej sie daje to nie jest normalne.A tak
        naprawde to trzeba byc chyba głupim zeby tym rodzicom wspólczuć.Przeciez oni
        wszystko zrobili ku temu zeby wychować,darmozjada,nieroba itd.Droga siostro
        najlepiej zrobisz jak zaczniesz sie izolowac i zero wspólczucia.Tacy tylko na
        takich jak ty czekaja.
    • Gość: Anka Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:38
      Wiesz co wydaje mi się, że jedynym rozwiązaniem jest nie kłócić się z rodzicami
      bo to nic nie da, ale jak następnym razem poproszą o pieniądze bo zimno w domu,
      to powiedz że ty też nie masz bo kupiłaś sobie ostatnio nowe buty i po prostu
      Ci nie starcza. Wiem, że to bardzo cieżko ale niestety na głupotę nie ma rady -
      przepraszam że piszę tak o Twoich rodzicach ale tak to dla mnie wygląda. Nie
      finansuj podróży, powiedz że Ci przykro ale nie będziesz do tej sytuacji
      przykładać ręki.
    • Gość: pinia Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: 213.76.130.* 24.01.05, 11:42
      Znam to u mnie jest tak samo..Ja musiałam sobie zawsze radzić sama,siostrze
      rodzice wszystko kladli na talerzu i do tej pory jej pomagają..Gdy miałam
      depresję ,czołgałam się w niemocy i samotności-zadzoniłam do mamy żeby
      przyjechała na noc...Oddzwoniła ok,19 że jednak nie przyjedzie bo moja siostra
      jest sama -jej mąż ma slużbę itp..To bylo ostatni raz kedy rozdiców prosiłam o
      coś! Oni juz dostali kopy od siostry-odchowali jej dziecko i teraz nie są juz
      potrzebni :) He nawet nie mam radochy.//że to przewidziałam..Tak zazdrościłam
      jej i milości i pomocy ze striny rodziców -bo wtedy czlowiekowi jest lżej na
      świecie..A jak jest zaradny jak Ty czy ja to musi samodzielnie wszystko
      wyszapywać od zycia a jeszcze od Ciebie oczekuja wsparcia i pomocy (załatw,
      pożycz,pomóż..itp)
      Siostrze powiedzialam co myślę,mamie też i na tym zakończyłam niech sobie radzą
      sami ze sobą..Twoja mama też powinna przestać miałczeć skoro wlazi w
      d**córeczce!
      A co do siostry to zobaczysz że ulozy sobie lepiej od Ciebie zawsze bedzie ktoś
      na nią pracował i ją ratował....
      Pozdrawiam cieplutko..
      • wersalka_na_sprezynach Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 11:51
        Pinia, ja siostrze nie zazdroszczę. Moze kiedyś, ale teraz już nie. Rodzice
        kochają ją chorą miłością wyręczając ją we wszystkim, głodując by jej zapewnić
        dobry ciuch i atrakcyjne wakacje. Nie zazdroszczę toksycznej miłości. Chodzi o
        to, ze nie mam już sił wysłuchiwać biadoleń, nie mam juz sił udawać, ze nizcego
        nie widze. No ale jest wyjście?
        • Gość: pinia Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: 213.76.130.* 24.01.05, 12:11
          ja też już nie zazdroszczę:)
          a wyjście jest: musisz powiedzieć mamie że nie chcesz wysłuchiwqć jej biadoleń
          bo sama jest sobie winna i nie slucha dobrych rad. Np."dałam wam 100o zl na
          opał i zycie a nie na kurtkę dla siostry ..ja pracuję i nie kupuje takich
          drogich rzeczy a wy z moich oszczędności fundujecie jej taka kurtkę!Czy to w
          porządku?" itp pozekaj na okazje uswiadom mamie co robi i powiedz że w takiej
          sytuacji nie bedziesz wysłuchiwać lamentów itp..Dopóki nie bedziesz twarda i
          konsekwentna to się nie zmieni..Dlaczego masz przeżywać co do czego się nie
          przyczyniasz..
    • Gość: olka Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.ircpl.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:46
      a mi się wydaje, że to dość normalne zjawisko w rodzinach, gdzie jest taka duża
      różnica wieku między dziećmi(7 i więcej lat). Z kilku powodów:
      - starsze musi się młodszym opiekować- nie jak siostra czy brat, tylko z racji
      róznicy wieku jak mama lub tata. Szybciej się usamodzielnia i szybciej dorasta
      (w końcu mając 15 lat zajmuje się na okrągło 5 letnim maluchem)
      - rodzice są starsi. KOchają dziecko inaczej - nie po rodzicielsku, tylko
      jak....dziadkowie. Spytajcie się swoich dziadków, jak kochają wnuczęta. Ci z
      którymi rozmawiałam mówią, że inaczej niż swoje dzieci.
      - Gdy starsze dziecko odchodzi z domu, usamodzielnia się, nawet pomimo
      skromnych zasobów finansowych pieniędzy jest więcej i przeznaczone zostają na
      młodsze dziecko. Starsze jest przyzwyczajone, że na dzieci przeznacza się mniej
      pieniędzy, bo pamięta siebie w wieku młodszego - a wtedy pieniądze były do
      podziału.
      - rodzice tak naprawdę nie chcą, żeby młodsze odeszlo z domu, skoro nie ma już
      starszego, więc podświadomie "uzalezniają je od siebie".
      - starsze dziecko traktowane jest jako partner do rozmów (stąd narzekania o
      kiepskiej sytuacji finanoswej) a młdze to dziecko, które sie chroni przed
      takimi informacjami, bo i tak nie zrozumie.

      Moja rada - porozmawiać z siostrą. Powiedzieć, ze rodzice nie mają na opał. Dać
      jej 200 zł, żeby przekazała rodzicom na opał. Niech uczestniczy w tym procesie.
      Powiedzieć, że nie kupiłaś sobie butów, bo musisz dołożyć im do utrzymania. I
      pokazać jej stare buty, w których będizesz chodzić. Sprobuj dotrzeć do niej
      poprzez emocje, uczucia - inaczej chyba się nie da.
      • wersalka_na_sprezynach Ola... 24.01.05, 11:52
        ... w tym co napisałaś jest wiele prawdy!
        • kotekkk - 24.01.05, 12:11
          wydrukuj ten wątek i daj w prezencie siostrze
          wraz z pieniedzmi na nowe buty :)))
      • Gość: trala Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.ktm.net.pl 24.01.05, 13:28
        nie mają sensu takie zabiegi - zrobi z siebie pośmiewisko - a siostra i tak
        będzie miała to w nosie - ma zagrać na uczuciach - na współczuciu - o jakich
        uczuciach mówimy skoro tamta wie, w jakiej sytuacji są rodzice i nic sobie z
        tego nie robi...
        • Gość: Iza Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:28
          O jakich wy kobiety mówicie uczuciach?Przeciez ta dziewoja jest wyzbyta
          wszystkich uczuć.Gdyby ona miała choc troche ambicji napewno byłoby inaczej.To
          taki typ i inna juz nie bedzie a jeszcze lepiej bo sa tacy co ja wspieraja w tym
          draństwie.Ja nie interesuje co bedzie jesc ojciec z matka czy siostra bedzie
          miec na buty zimowe czy inne sprawy.To typowa egoistka.Z taka to trzeba jeszcze
          umiec walczyc.To nie takie proste,Tacy ludzie z nikim i niczym sie nie liczą.Ona
          i jej sprawy sa najważniejsze.Problem jest jeszcze inny.Wyobrażcie sobie starość
          rodziców przy takim typie.Najlepiej odrazu sobie życie odebrac bo nie ma na co
          liczyć.No ale niestety to mamusie hoduja te lalunie wiec niech cierpia.
          • wersalka_na_sprezynach Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 14:40
            Słuchajcie, to nie tak, że ja nie mam na buty. Mam na buty, książki i kino.
            Jestem w trakcie załatwiania kredytu na mieszkanie. Nie wiedzie mi się
            najgorzej. Ciężko pracuję, umiem na coś zaoszczędzić. Rodzice widzą, że dobrze
            sobie radze w życiu. To matka chodzi w butach zimowych juz 4 lata z odklejającą
            się podeszwą. To ojciec ma kurtkę, która pamięta jeszcze czasy okrągłego stołu.
            Nie chce mi się wierzyć, ze ona tego nie widzi, że wyciąga rękę. Znudziła jej
            się kurtka po dwóch sezonach to wzięła od matki 300 zł na na nową! A powinna
            powiedzieć: mamo, kup sobie nowe buty, tato, tobie przydałaby sie nowa kurtka.
            To nie jesttak, ze to na pierwszy rzut oka egoistyczny potwór... wrażliwa,
            niby "pomaga" rodzicom doradzając im w różnych sprawach, naprawdę mozna z nią
            pogadać, bo jest niegłupia. Tylko ta druga strona medalu...
            • Gość: Iza Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:02
              Nie wiem co rozumiesz przez słowo wrażliwa.Bo mnie to kojarzy sie zupełnie z
              czymś innym niz to co prezenyuje twoja siostra.Widzisz ty ciezko pracujesz po to
              by zarobic na zycie,ubranie,spłatę kredytu a mogłabys tak jak ona podwiesic sie
              i próbowac robic to samo.Potrafisz zauważyc braki jakie maja rodzice.A ona to co
              ślepa nie widzi tego?Bardzo dziwne.Z jednej strony denerwuje cie jej
              postępowanie a z drugiej ubolewasz ze właściwie to taka najgorsza nie jest można
              z nia pogadać,niegłupia,doradzi.Ktoś tu wspomniał o zazdrości w poprzednim
              poscie.Może miał i racje?Może to ty zauważyłas ze siostra bez żadnego wkładu
              jest przebieglejsza.Nic nie wymyslisz .Pozostaje ci sie pogodzic z
              sytuacja.Pozdrawiam
              • Gość: Astor Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:18
                Uff... Ciezka sprawa z Twoja siostra. Oczywiscie ropieszzony bachor, ktoremu
                zwisa ciezka sytuacja rodzicow.Moi rodzice sa rowniez w ciezkiej sytuacji i tez
                mam starsza siostre, ktora nienajgorzej sobie radzi. Mieszkam z nia, ale
                pomagam jej w codziennych obowiazkach itp. Moi rodzice pomimo ciezkiej sytuacji
                chca mi czasem cos drozszego kupic(czasam to robia,gdy np buty mi sie
                zniszcza), ale ja wole,zeby oni sobie cos kupili.
                To jest kwestia wychowania. Trzeba cos z tym zrobic, bo samo to sie nie zmieni.
                Trzeba powiedziec, sprobuj zdac na studia dzienne i porozmawiac z nia. Tylko
                widze, ze Twoja mama ja usprawiedliwia:((
                Niestety ciezko mi cos poradzic
                pzdr
            • Gość: pinia Re PYTANIE IP: 217.173.203.* 24.01.05, 19:08
              mam tylko jedno pytanie:
              dlaczego nie powiesz jej tego wszystkiego co tu piszesz???
    • true_oveja Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 15:04
      czy ty próbujesz jeszcze jakoś tę sytuację wyprostować czy już po prsotu
      chciałabys żeby ci wszyscy dali swiety spokoj? we mnie sie wszystko gotuje jak
      slysze takie historia, bo mnie i mojego brata na szczescie rodzice nauczyli ze
      na pewnym etapie zycia nalezy sobie finansowo radzic samemu.
      mam kilka pomyslow jak mozna _probowac_ to zmienic, ale chce wiedziec czy ty
      masz jeszcze sile na walke. wiec jak chcesz poczytac to daj sygnal.
      pozdrawiam i zycze cierpliwosci do rodzicow. ;))))
      • wersalka_na_sprezynach Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 16:22
        Chciałabym jeszcze powalczyć o normalność w mojej rodzinie.
        True, napisz jakie masz pomysły.
        Dziękuję :)
        • true_oveja Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 17:19
          to sa tylko pomysly, moze ci sie wydadza glupie, ale oto one:
          proponuje przejac kontrole nad finansowaniem siostry. powiedziec rodzicom - nie
          martwcie sie teraz ja bede o to dbac. siostra powinna mieć stale kieszonkowe,
          no i mysle tak skoro i tak pozyczasz rodzicom pieniadze moze moglibyscie
          ustalic wspolnie jakas kwote na miesiac. uwazam ze jedyna szansa to zabronic
          jej kategorycznie brac cos od rodzicow - do niej mozna ostro - nie widzisz
          gowniaro ze oni gloduja? do rodzicow nie martwcie sie ja sie siostrunia
          zaopiekuje, bo znalazlam jej prace po lekcjach. zapytaj znajomych czy mogliby
          zaplacic za sprzatanie np. albo moze w jakiejs kafejce - wegetariansskiej
          najlepiej ;)))))
          nie wiem czy to w ogole ma sens i szanse zadzialac.
          powodzenia zycze.
    • Gość: obiektyw Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.acn.waw.pl 24.01.05, 17:58
      Po lekturze niniejszego wątku odnoszę wrażenie, że Waszych rodziców chyba
      najzwyczajniej w świecie nie stać na 2 dzieci. Bez przesady, kurtka za 300 czy
      buty za 150 zł to nie fortuna. Co innego, gdyby wyciągała po kilkaset zł na
      weekendowe balangi - szlajanie się po klubach, rozbijanie taryfami.
      • rachela180 Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 18:00
        a ja mam wrażenie, że młodsza - oczko w głowie - powinna wreszcie być puszczona
        na głęboką wodę. Musi się sama nauczyć prać, gotować, sprzątać. Zostawić ją
        samej sobie. Niech posmakuje twardego życia.
    • anja.riddle Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 24.01.05, 18:51
      Miałam koleżankę (jedynaczkę), która zachowywała się podobnie do Twojej
      siostry. W domu się nie przelewało, tylko ojciec pracował, a ona zawsze musiała
      mieć na nowe ciuchy i na imprezy. Po maturze przez dwa lata nie robiła NIC -
      nie uczyła się, nie pracowała, dopiero po tym czasie poszła do prywatnej
      szkoły, którą oczywiście finansują rodzice. Dziewczyna ma 24 lata i cały czas
      tak jest. Uważa, że świętym obowiązkiem rodziców jest odejmowanie sobie od ust
      i dawanie jej wszystkiego. Gdy ojciec na krótki czas stracił pracę, planowała
      zrezygnować ze szkoły, bo nie będzie kasy na imprezy! Sama jestem jedynaczką,
      rodzicom zawsze powodziło się nienajgorzej, ale wpoili mi, że nie mogę
      zachowywać się jak rozpieszczony bachor. Mam nadzieję, że Twoi rodzice prędzej
      czy później przejrzą na oczy. Dla Twojej siostry to się dobrze nie skończy, bo
      jak taka niesamodzielna osoba ma sobie poradzić w życiu?
      • Gość: chłopak Re: Zachowaj nas Boże od takiej partnerki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 19:48
        Może kiedyś dorośnie ta laleczka i jak ja małżonek zostawi miedzy innymi z
        takiego powodu jak opisuje siostra bo to nic dobrego z tego nie bedzie a juz
        napewno żaden materiał na żonę i matkę.To pewnie zasiądzie do kompa i bedzie
        wylewac łzy jak to żle trafiła ,na drania,łobuza co to nie chce
        gotowac,sprzatac,chować dzieci itd.Teściowa bedzie wrogiem nr.1 bo jak zauwazy z
        kim zwiazał się syn i nie bedzie prosic na obiadki,wigilie i chowac wnuczkow to
        bedzie kosa .A wszyscy czytajacy jej watek na forum beda jej radzic co zrobic
        żeby się pozbyc drania i jak mu dokopac do du....y.Będzie miała tysiąc
        popleczniczek i żadna z nich nie bedzie wiedziec co z niej za ptaszek ale z
        całego serca bedą wspołczuwać biednej zagubinej kobiecie.
        • Gość: baba Re: Zachowaj nas Boże od takiej partnerki IP: *.acn.waw.pl 24.01.05, 21:07

          Niestety takie osoby miewaja lepiej w zyciu i w dupe dostaja wcale nie tak czesto.
          Czy Ty nie moglabys kupic matce butow i wegla ? Nie pozyczac pieniedzy i nie
          wysluchiwac lamentow. Stanowczo mowic za kazdym razem co o tym myslisz.
          Czasami warto isc na udry i twardo sie postawic.
          Choc tak naprawde nie zal mi za bardzo Twoich rodzicow.SAmi sa winni tej sytuacji.
          Pozdrawiam
    • Gość: abetta Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.netcontrol.pl 25.01.05, 00:09
      i dlatego ja będę mieć córkę jedynaczkę ,którą wychowuję w przekonaniu, że nie
      jest pępkiem swiata bo kto wie czy nie zwariowałabym przy drugim dziecku
    • lisette Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 25.01.05, 08:28
      W twoim liscie bardzo czytelna jest zazdrosc o siostre. Ze ma lepiej, ze
      wszystko jej daja, a ty to musialas i musisz nadal ciezko zasuwac, zeby cos
      miec. Czytajac twoj post, ta emocja dominuje, chociaz zaprzeczasz, mowiac ze
      ten problem masz juz za soba.
      Rozumiem sytuacje, znam ten problem z autopsji. Bardzo wkurzajace zgadzam sie.
      Mialam tak z bratem, rozpuszczonym do granic niemozliwosci utracjuszem, nie
      imajacym sie zadnej pracy, wiecznym niedojrzalym chlopcem. Byl uroczy i wszyscy
      mu odpuszczali, bo taki slodki. A ze birbant i mimo trzydziestki nadal na
      utrzymaniu rodzicow, a potrzeby zabawowo-konsumpcyjne ogromne to juz jakby
      mniej wazne. To ja bylam ta zla samodzielna siostra, bo ludzie go uwielbiaja,
      taki uroczy, a ja sie bocze i mam za zle.
      Rodzicow nie zmienisz, sa na to za starzy, poza tym przekonani ze robia dobrze.
      Powiedz swoje zdanie, co o tym wszystkim myslisz i jak sytuacja wyglada z boku.
      Co z tym zrobia to ich sprawa. Niech ponosza konsekwencje swoich decyzji.
      Czasem pomoz rodzcom, np. zeby w zimie nie marzli, ale bezposrednio, tzn nie
      dajac pieniadze, ale kupujac np. wegiel czy cos konkretnego.


    • Gość: marta uparta Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.iscnet.pl 25.01.05, 09:30
      To chyba mlodsze siostry tak maja. Moze w mojej rodzinie nie sa az tak bardzo
      chore stosunki jak w Twojej, ale podejscie do spraw mieszkaniowych i nauki
      mojej siostry - identyczne. Bolalo mnie np to, ze ja za moja mature na 5,0
      dostalam nowe buty, a moja siostra, za mature zadana ledwo co na trójach -
      wycieczke do Hiszpanii. Ostatnio kupili jej mieszkanie za 100 tys (mysmy na
      swoje ciezko pracowali przez pare lat).
      Tata mi wtedy powiedzial: Kocham was tak samo, ale rodzice zawsze chronia tego
      slabszego.
      Mysle ze cos w tym jest. Zawsze jedno dziecko przy drugim wydaje sie
      silniejsze, bardziej zaradne, takie któremu wszystko wychodzi i któremu zawsze
      sie w zyciu uda. Tylko te mniej zaradne bezczelnie te sytuacje wykorzystuja.
      A Ty masz pecha, bo jestes tym silniejszym.
    • Gość: juby Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) IP: *.acn.waw.pl 25.01.05, 13:13
      Powiem krótko: jesteście siebie warci - ty, twoja siostra i rodzice.
      • Gość: kk Re: juby -to najmadrzejsza wypowiedz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 14:30
    • an_ni Re: Mam siostrę DARMOZJADA (długie) 27.01.05, 09:45
      WSTRZAS pozadny WSTRZAS nalezy sie twojej siostrze
      zafunduj jej cos takiego! nie zalatwiaj tego z rodzicami tylko sama ja uswiadom
      jakim jest pasozytem ! i to szokowo najlepiej, nie ma co sie cackac
      np pokaz jej kalkukacje zarobkow i wydatkow rodzicow niech wie ze ich nie stac
      na jej ciuchy! powiedz wprost ze powinna sama zarabiac

Inne wątki na temat:
Pełna wersja