Dodaj do ulubionych

Jak się jej pozbyć?? (bardzo długie)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:22
Móże zacznę od początku. W tym roku zaczełam studia, studiuję jeden kierunek i to dziennie, ale i tak jestem na uczelni prawie codziennie i spędzam tam naprawdę dużo czasu. Nie mieszkam w mieście w którym studiuję, lecz w oddalonym od niego o 30km miasteczku. Dojazd nie jest drogi( ok 75 zl miesiecznie) ani jakis bardzo meczacy, ale zabiera duzo czasu prawie 3 h dziennie. W zwiazku z tym, a takze przez to, że znalazlam sobię prace w miescie, w ktorym studiuję i zarabiam na własne utrzymanie postanowilam przeniesc sie na stancje. Jednak po rodzinnej burzy mózgów stanęło na tym, że kupimy mieszkanie. Jako, że moi oboje rodzice pracują, a mama ma na dodatek zdolnosci do pomnazania tych pieniedzy oszczednosci bylo troche, ja tez mialam wlasne ( w kazde wakacje od poczatku liceum wyjezdzałam do Finlandii, do chrzestnej)więc mieszkanie zostało zakupione. Z urządzeniem go też nie było wielkiego problemu. Mieszkanko jest trzypokojowe, ale sama nie dałabym rady go utrzymać, więc przyjęłam na stancje dwie osoby. Dzieki temu na opłaty za mieszkanie nie muszę nic wydawać. Został jeszcze jeden pokój, że tak napiszę do 'zagospodarowania'.

I teraz przejdę do sedna problemu: Nie chcę, żeby ktoś więcej jeszcze z nami mieszkał, bo te dwie osoby, są zupelnie wystarczające. Ale nie chce też, żeby moi znajomi robili sobie z mojego mieszkania hotel. Dużo z nich też dojeżdza z tego malego miasteczka do miasta na uczelnie. A jak wiadomo, student musi się wyszaleć stąd imprezy w mieście akademickim. Raz, czy dwa zgodziłam się, żeby u mnie przenocowali i w sumie nie mam nic przeciwko, ale jak to się zdarza raz na jakiś dłuższy czas, a nie co weekend. I na dodatek przychodzą miedzy 3-5 w nocy i nie rozumieją, dlaczego ja mam jakieś ale do ich postępowania. Czasem też wpadają miedzy swoimi zajęciami do mnie z pytaniem 'co mam na obiad, bo on/ona jest głodna?', czasem mają też pretensje, że mnie w tym mieszkaniu nie ma (bo mam zajęcia). Ale i tak największy problem mam ze swoją siostrą cioteczną. Poprosila mnie pod koniec grudnia, zebym pozwolila jej u mnie zamieszkac, bo ma jakies kolokwia, zaliczenia, egzaminy etc. i szkoda jej czasu na dojezdzanie na uczelnie. Ja początkowo nie chciałam się zgodzić, ale moja mama powiedziała, żebym jednak jej pozwolila. Więc zamieszkała, początkowo miał być tydzień, teraz jest już czwarty a ona raczej nie ma zamiaru sie wynosic. W tamtym tygodniu przyszly rachunki i po skonsultowaniu się z moimi współlokatorami stwierdziliśmy, że ona powinna się do tych rachunków jakoś dorzucić. Chiałam z nią odbyć delikatną rozmowę na ten temat, jednak się nie dało. Ona zaczeła strasznie wrzeszczeć jaka to ja jestem podła, wredna, chamska etc. Więc dałam sobie spokój, pomyślałam, że może znajdzie się lepszy moment. Dosłownie za 20 min dzwoni do mnie mama, i mi mowi, ze ciocia( a jej mama) ma do mnie wielki żal, że jak to tak mogę mówić do mojej biednej siostry ciotecznej, czy ja nie widze jak jest jej ciezko na tych studiach, czy ja nie mam serca wyciagac od nich pieniedzy, ze ja robie awanture o jakies marne grosze(!), ze przez mnie to ona sie bardzo stresuje, ze powinnam ja wspierac a nie stawac przeciw niej. No wiec ja jeszcze bardziej się zdenerwowałam i oświadczyłam jej, że do końca tego tygodnia ma się ode mnie wynieść. W tej sesji ma tylko jeden egzamin, w srodę, a potem bedzie miala jeszcze duzo czasu zeby sie wyniesc. Na dodatek, gdy ona na weekend pojechała do domu oddała klucze do mojego mieszkania swojej znajomej i pozwolila jej u nas przenocowac, dziewczynie ktorej w zyciu na oczy nie widzialam i nie uprzedzila mnie o tym!

Więc postawiłam sprawę jasno, ze znajomymi odbyłam szczerą rozmowę i powiedziałam co mi przeszkadza. jedni zrozumieli, inni nie, ale w przypadku tych drugich bede bardzo stanowcza i nie dam już się wykorzystywać. Z siostrą też chciałam taką rozmowe przeprowadzić, lecz nie dało się, bo ona zaraz się rozpłakała, ale się zawziełam i powiedziałam o co mi chodzi, a ona cały czas ryczała. Od wczorajszego wieczoru zachowuje się strasznie, trzaska drzwiami i ostentacyjnie okazuje swoje niezadowolenie. A dzisiaj mi oświadczyła, że ona wyprowadzić się nie zamierza, a jej mama poprosiłą moją mamę o zameldowanie jej u mnie! ( bo wtedy ona u siebie w mieszkaniu moglaby placic nizszy czynsz) Ja mam juz tego dosyć.

Jak się jej pozbyć????
Obserwuj wątek
    • karafka_do_wina Re: Jak się jej pozbyć?? (bardzo długie) 25.01.05, 00:55
      absolutnie nie melduj jej u siebie, bo juz sie jej nie pozbedziesz, zdaje sie
      ze nie mozna wymeldowac nikogo nawet z wlasnego mieszkania, moze to zrobic
      tylko osobiscie ta osoba. i co to znaczy, ze bedzie mniej placic za swoje
      mieszkanie? czy to nie oznacza, ze zmierza zostac u ciebie na stale?

      przypomnij jej, ze ma sie wyprowadzic, i badz stanowcza!
      jesli to nie poskutkuje, ja bym ja spakowala i zmienila zamek w drzwiach. wiem,
      ze to drastyczne, ale nic jej nie bedzie, nie mieszka daleko i moze pojechac do
      domu, albo zadzwonic po kogos zeby ja odebral.
      stosunki sie popsuja, ale i tak juz sa zle, wiec nie ma czego zalowac.
      dziewczyna sama sobie winna, bezczelna jest i tyle.
        • a-cha Gratuluje rodzinki :( 25.01.05, 09:28
          Wyjścia są dwa:
          - albo zaproponuj warunki zamieszkania z toba - identyczne jak dla pozostalych
          współlokatorek, z jasnym okresleniem ze nie zyczysz sobie gosci.
          - albo powiedz ze Twojej goscinnosci juz naduzyly i nie widzisz powodu aby we
          wlasnym mieszkaniu i za wlasne pieniadze (woda, prad itp) kogos utrzymywac bo
          CIE NA TO NIE STAC, w koncu studiujesz.
          Mozesz jeszcze przyjac kolejna wspolokatorke - wtedy nie bedzie miejsca, ale to
          rozwiazanie ostateczne.
          Sugeruje w pierrwszej kolejnosci rozmowe z Mama a potem wspolna, z MAma, ciotka
          i kuzynka.
          Serdecznie wspolczuje rodzinki, ale takich "pasozytow" trzeba ustawic od
          poczatku, bo potem wejda na glowe. Poradzilas sobie ze znajomymi - poradzic i z
          nimi. Powodzenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka