Gość: focha
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
25.01.05, 23:31
Nie wiem kto ma rację, ja czy on. Jak znam życie oboje się mylimy i oboje
mamy rację. On ciągle mówi, że ja na wszystko narzekam. Jest to częściowo
prawda, ale bez przesady. Jeżeli on zaczyna na mnie narzekać a milknę, jak
krzyknie też milczę. Nie chce ze mna rozmawiać, jak już się zablokuję, a
przeież ja tylko na to czekam...żeby zaczął ze mną rozmawiać.Jak mam reagować
na jego zarzuty, że narzekam,jak reagować na to jak podniesie głos? Takie
sytuacje mają miejsce rzadko, ale powodują wielki ból...nie wiem jak to
znieść....