O dziewczynach Miłe wspomnienia

IP: 213.25.168.* 29.01.05, 16:28
    • Gość: Tomek Re: O dziewczynach Miłe wspomnienia IP: 213.25.168.* 29.01.05, 16:36
      Martyna.
      Dziewczyna którą pamietam jako 11 latke.
      Nawet nie wiem czy ma urodziny pare dni przede mną.
      Zgotowała mnie takie powitanie ze zapamietam je na dłuzej.
      Pewnie po kres moich dni.

      Jak usłyszałem jej głos w 1997 pomyslalem ze mój przyjaciel
      mieszka z narzeczoną ale byłem w błedzie.

      Bo w 2004 usłyszałem ponownie ten sam głos.

      Pomyslalem czy głod dorównuje urodzie?

      Z aparatem cyfrowym krążac w traumie po tajemniczym zniknieciu przyjaciela.
      Przypadkiem zarejestrowałem piekną dziewczyne z pieskiem.

      Była podobna do mamy mojego drugiego przyjaciela.
      Oczywiście nie miała 160 ale z 176 cm.
      • Gość: Tomek Re: O dziewczynach Miłe wspomnienia IP: 213.25.168.* 29.01.05, 16:41
        Oczywiście chodzi mi o jej wspaniały głos
        dorównujący urodzie.

        Gdy usłyszałem ze boryka sie problemami swojej kariery.
        Oburzony byłem na przyjaciela.

        Jak On tak moze.
        Przeciez Ona zmarnieje na takim zadupiu.
        Postanowiłem interweniowac.
        Skonczyło sie to na tym ze dowiedziałem ze piesek
        ma władze nad nią.

        PO jakims czasie doszedłem do wniosku.
        Ze pewnie przeprowdzi sie do Warszawy bo tam
        moze kontynuawac swoją kariere.



        • Gość: Tomek Re: O dziewczynach Miłe wspomnienia IP: 213.25.168.* 29.01.05, 16:54
          Marysia

          To dziewczyna bystra.
          Z jakimis talentem aktorskim.
          Pierwszy raz zobaczyłem ją w pewien poniedziałkowy dzien
          w koncu stycznia.
          Była bardzo skromnie ubrana i komunikatywna.
          Dało sie to odczuć.

          Wspomniałem o niej mojemu koledze
          który nie kojarzył jednak jej.

          Kolejna wizyta na poczatku.
          Maja to było wspaniałe trwało
          prawie 4 godziny.
          Nie zdawałem sobie sprawy z mojego szczescia
          Pomyslalem ta dziewczyna jest chyba chora.

          Pamietam jej opanowanie gdy spozniłem sie po wizycie
          u kolegi z zarzadu.
          Po głowie chodziły mnie rózne rzeczy.
          np o lojalności jednego z przyjaciół.

          W srodku procesu przyszedłem a ONa nic.

          Zuch dziewczyna.

          Postanowiłem sie z nią umówić ale nic nie wyszło.
          Dopiero przed aresztowaniem pewnego gościa w Poznaniu.
          Dowiedziałem sie ze jeszcze nie chce sie ze mna
          spotkac.

          Zachowalem o wszystkim milczenie.
          Nawet moj kolega nie dowiedział sie tym fakcie.
          Mam gest!





          • Gość: Tomek Re: O dziewczynach Miłe wspomnienia IP: 213.25.168.* 29.01.05, 17:00
            Agnieszka
            Zagadałem z nią w polowie stycznia.
            Prawie dziecko!
            Nie przeszło w zyciu zadnych powaznych
            problemów.

            A jak nieśmiała!
            Musi sie przełamac.

            W kazdym razie w koncu stycznia miłe wrazenie.
            Potem fascynacja Martyną.
            Pozniej znów Agnieszką az do czerwca.
            POtem Marysią do sierpnia i lekkim spadkiem.

            I ponownie Agnieszką.
            Jak napisała ze ma urlop w lutym postanowiłem działac.




            • Gość: Tomek NO co dziewczyny co sądzicie o IP: 213.25.168.* 29.01.05, 17:04
              Martynie
              Marysi
              Agnieszce
              • Gość: Zocha Co są tak wspaniałe ze nikt nie chce skomentowac IP: 213.25.168.* 29.01.05, 17:28
                ich charakterystyki?
                • Gość: Zocha Przepisałam Tomkowe wypowiedzi Prosze o komentarz IP: 213.25.168.* 29.01.05, 17:34
                  Martyna.
                  Dziewczyna którą pamietam jako 11 latke.
                  Nawet nie wiem czy ma urodziny pare dni przede mną.
                  Zgotowała mnie takie powitanie ze zapamietam je na dłuzej.
                  Pewnie po kres moich dni.

                  Jak usłyszałem jej głos w 1997 pomyslalem ze mój przyjaciel
                  mieszka z narzeczoną ale byłem w błedzie.

                  Bo w 2004 usłyszałem ponownie ten sam głos.

                  Pomyslalem czy głod dorównuje urodzie?

                  Z aparatem cyfrowym krążac w traumie po tajemniczym zniknieciu przyjaciela.
                  Przypadkiem zarejestrowałem piekną dziewczyne z pieskiem.

                  Była podobna do mamy mojego drugiego przyjaciela.
                  Oczywiście nie miała 160 ale z 176 cm.

                  Oczywiście chodzi mi o jej wspaniały głos
                  dorównujący urodzie.

                  Gdy usłyszałem ze boryka sie problemami swojej kariery.
                  Oburzony byłem na przyjaciela.

                  Jak On tak moze.
                  Przeciez Ona zmarnieje na takim zadupiu.
                  Postanowiłem interweniowac.
                  Skonczyło sie to na tym ze dowiedziałem ze piesek
                  ma władze nad nią.

                  PO jakims czasie doszedłem do wniosku.
                  Ze pewnie przeprowdzi sie do Warszawy bo tam
                  moze kontynuawac swoją kariere.

                  Marysia

                  To dziewczyna bystra.
                  Z jakimis talentem aktorskim.
                  Pierwszy raz zobaczyłem ją w pewien poniedziałkowy dzien
                  w koncu stycznia.
                  Była bardzo skromnie ubrana i komunikatywna.
                  Dało sie to odczuć.

                  Wspomniałem o niej mojemu koledze
                  który nie kojarzył jednak jej.

                  Kolejna wizyta na poczatku.
                  Maja to było wspaniałe trwało
                  prawie 4 godziny.
                  Nie zdawałem sobie sprawy z mojego szczescia
                  Pomyslalem ta dziewczyna jest chyba chora.

                  Pamietam jej opanowanie gdy spozniłem sie po wizycie
                  u kolegi z zarzadu.
                  Po głowie chodziły mnie rózne rzeczy.
                  np o lojalności jednego z przyjaciół.

                  W srodku procesu przyszedłem a ONa nic.

                  Zuch dziewczyna.

                  Postanowiłem sie z nią umówić ale nic nie wyszło.
                  Dopiero przed aresztowaniem pewnego gościa w Poznaniu.
                  Dowiedziałem sie ze jeszcze nie chce sie ze mna
                  spotkac.

                  Zachowalem o wszystkim milczenie.
                  Nawet moj kolega nie dowiedział sie tym fakcie.
                  Mam gest!

                  Agnieszka
                  Zagadałem z nią w polowie stycznia.
                  Prawie dziecko!
                  Nie przeszło w zyciu zadnych powaznych
                  problemów.

                  A jak nieśmiała!
                  Musi sie przełamac.

                  W kazdym razie w koncu stycznia miłe wrazenie.
                  Potem fascynacja Martyną.
                  Pozniej znów Agnieszką az do czerwca.
                  Potem Marysią do sierpnia i lekkim spadkiem.

                  I ponownie Agnieszką.
                  Jak napisała ze ma urlop w lutym postanowiłem działac.


                  • Gość: Andrzej Re: Przepisałam Tomkowe wypowiedzi Prosze o komen IP: 213.25.168.* 29.01.05, 17:44
                    Ta Martyna ma przykre zycie z bratem a teraz z pieskiem.
                    Marysia ma talent.
                    Na Agnieszce trzeba zastosowac kuracje wstrzącową

Pełna wersja