Dlaczego faceci...???

02.02.05, 22:23
Rozważmy taki problem jaki zauważyłam ostatnio u większości facetów,a
mianowicie,jeśli wyjeżdzają na dłużej i nie tesknią za swoją
dziewczyną,zaczynają mysleć,że już jej nie kochają,że to nie jest prawdziwa
miłość,bo już tak bardzo nie tesknią jak na początku,nie mają nóg z waty jak
ją widzą...dlaczego faceci myślą,ze takie błachostki są oznaką wielkiej
miłości,przecież nie to jest ważne,tak jest tylko na początku miłości,jak sie
zaczyna nowy zwiazek i też nie zawsze...dojrzała miłość przecież nie bada
pulsu,żeby sprawdzić jak bardzo sie kocha te drugą osobę...co o tym myślicie??
    • Gość: .................. Re: Dlaczego faceci...??? IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.02.05, 22:30
      Skad ty do takich madrosci doszla? Dobrze ze ja nie wyjezdzam za
      czesto i na dlugo, bo tez pewnie zaczalbym myslec ze juz nie kocham
      swojej zony. A moze nawet bym ja zupelnie przestal kochac. Oj, te
      wyjazdy to wielkie robia rozjazdy.
    • Gość: xy2 po co sprawdzac, to sie wie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 02.02.05, 22:33
    • Gość: rusałka faceci...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:28
      ameliz napisała:
      jeśli wyjeżdzają na dłużej i nie tesknią za swoją
      > dziewczyną,zaczynają mysleć,że już jej nie kochają,że to nie jest prawdziwa
      > miłość,bo już tak bardzo nie tesknią jak na początku,nie mają nóg z waty jak
      > ją widzą..

      faceci, powiadasz.....

      mojego teraz nie ma i musze mocno sie pilnować, żeby właśnie tak nie myśleć...
      może po prostu niektórzy ludzie nie potrafią tęsknić?
      ja chyba nie umiem - dlatego niebezpiecznie zostawiać mnie samą na dłużej;)
    • diabel.tasmanski Re: Dlaczego faceci...??? 02.02.05, 23:43
      Bo te błachostki są właśnie oznaką "wielkiej miłości". Jak te objawy zauroczenia
      ustępują to znowu odzyskujemy kontrole nad swoim życiem.
      Niektórzy lubią ten dreszczyk związany z "nogami z waty" wiec trzeba poszukać
      kogoś innego.

      • sagis Re: Dlaczego faceci...??? 04.02.05, 09:52
        To nie jest prawdziwa miłość, tylko zauroczenie. Tacy ludzie szukają wciąż na
        nowo pierwszej chemii. Biedni, bo mają już chyba jakieś zmiany w mózgu:-)
        Natura tak to ułożyła, że dla naszego zdrowia i bezpieczeństwa zmienia chemię
        zauroczenia na inną.
        • diabel.tasmanski Re: Dlaczego faceci...??? 04.02.05, 10:07
          Tak natura tak to juz ułożyła że po 4 latach chemia się kończy. Te 4 lata to
          okres w którym dziecko potrzebuje szczególnej opieki i dlatego chemia wiąze
          partnerów w tym czsie. Potem chemia się wyłancza i jesteśmy gotowi poszukac
          innego partnera
          • pietrek666 Re: Dlaczego faceci...??? 04.02.05, 10:25
            diabel.tasmanski napisał:

            > Tak natura tak to juz ułożyła że po 4 latach chemia się kończy. Te 4 lata to
            > okres w którym dziecko potrzebuje szczególnej opieki i dlatego chemia wiąze
            > partnerów w tym czsie. Potem chemia się wyłancza i jesteśmy gotowi poszukac
            > innego partnera

            Jak Tobie się wyłancza, to szczerze współczuję, kiedyś słyszałem taki skecz
            Tyma, że Polak włącza telewizor, sle on nie włącza, bo myśli że włancza :DDDDD
            • diabel.tasmanski Idz na forum dla podstarzałych nauczycieli 04.02.05, 10:48
              j. polskiego , albo ortografia :)
              Lepiej byle jak pisac o "czyms" niż porządnie o niczym :)
              Jak się nie ma nic do powiedzenia to pozostaje tylko pięknie i poprawnie pisać
              o ortografii

              p.s
              Im wyższe IQ tym wieksza szansa na dyskeje
              • pietrek666 Re: Idz na forum dla podstarzałych nauczycieli 04.02.05, 11:08
                IQ mi nie działa... Sorki... Nie włancza się!!! :DDD
    • lena_zet Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 03.02.05, 10:19
      przez mojego męża, oczywiście.Wiwle lat żyliśmy "na walizakch", wyjeżdżał do
      pracy do Włoch, potem wracał, wyjeżdżał, wracał i tak w kółko.Dwa lata temu
      podczas pobytu we Włoszec (wyjechałam do niego-co roku tak robiliśmy),
      powiedział mi, że mnie już nie kocha.To był szczerze powiedziawszy cios, który
      do mnie nie dotarł do dzisiaj.Opamiętał się w szybkim czasie i odkręcił
      wszystko, ale zadrę będę nosić do końca swoich dni.
      • Gość: lisek Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" IP: *.icpnet.pl 03.02.05, 10:41
        Ojej! Ja usłyszałam coś podobnego trzy miesiące temu i ciągle się podnoszę, choć
        nie jest łatwo, oj nie:( Jesteśmy razem i on mocno się stara to "wynagrodzić",
        ale ja mam kłopoty z odbudowaniem zaufania. Jak sobie radzisz, jeśli wolno zapytać?
        • lena_zet Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 03.02.05, 10:48
          wiesz co, teoretycznie to radzę sobie, prawie zapomniałam (ale zadra jest i
          będzie).Praktycznie natomiast zdaję sobie sprawę z tgo, że ja również
          wielokrotnie była podła dla niego, gadałam bzdury i nie mam pewności co do
          ilości zadr na jego sercu.Cóż, życie jest życiem, jedne rzeczy się wybacza,
          inne nie.Cieszę się bardzo, że jesteśmy nadal razem.Mam nadzieję, że on też.

          p.s. żaden chłop nie wytrzymałby ze mną zbyt długo :) zresztą mój mąż też
          ma "charakterek" :/
          • Gość: lisek Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" IP: *.icpnet.pl 03.02.05, 10:59
            Dzięki:) Dobrze przeczytać słowa kogoś, kto - zdaje się - mocno stoi na ziemi.
            Mi póki co najbardziej doskwiera właśnie ta różnica pomiędzy "wybaczam", a
            "zapominam". Ale też nie żałuję decyzji o zostaniu z nim.
            A co do "charakternych", to i ja nie jestem łatwa we współżyciu, więc może
            niektóre z jego słów mam na własne życzenie?
            Pozdrawiam
            • Gość: aureliana Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" IP: 193.0.70.* 03.02.05, 11:34
              studiujemy w innych miastach, wiec widzimy sie tylko w weekendy.
              i to moj facet jest tym, ktory maa przy kazdym spotkaniu nogi jak z waty, co
              mnie drazni i uwazam za bzdure.
              kocham go, ale nie tesknie specjalnie no. ciesze sie jak sie wreszcie zoabczymy,
              ale to co zes tu( autorko watku) napisala nie jest dla mnie absolutnei zadnym
              wyznacznikiem milosci.
              ps. rusalka, tez tak czasami mowie;) zeby mnei lepiej na dluzej samej nie
              zostawial;););)teraz sie nie widzialam z nim miesiac i juz sie zastanawiam czy
              go aby kocham;);)
            • lena_zet Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 03.02.05, 12:18
              właśnie, bo nie da się zapomnieć, wybaczyć tak, ale zapomnieć się nie da i
              kropka.Nie wiem jak ty, ale ja jestem typem, który w napadach złości zaczynam
              wypominać, a to chyba najgorsze :( ale niestety, nie potrafię się powstrzymać.
              Czy na życzenie to mamy?Pewnie gdybym spytała męża to odpowiedziałby "tak!" :)
              Nie wierzę w idealne związki, takich nie ma.Kiedy czytam z jakich powodów
              dzieczyny na forum rzucałyby dotychczasowych facetów, to mówię sobie "cholera,
              ja to jakaś inna jestem.Niemniej jednak należy brać pod uwagę fakt, że to tylko
              forum, i niektórzy wypisują głupoty :) udają jacy to sąambitni i jak łatwo
              przychodzi im porzucić dotychczasowe życie :/ Ja wiem jedno:męża mam
              z "charakterkiem", ale kocham go strasznie, nie żałuję że jestem z nim,
              wybacza, ale nie zapominam, sma go truję i wypominam różne rzeczy sprzed stu
              lat itd :) nikt nie jest idealny, niestety.Aha jeszcze jedno-zdrady bym nie
              wybaczyła i odeszłabym-póki co, tego jestem pewna.
              • sagis Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 10:04
                lena_zet napisała:

                > właśnie, bo nie da się zapomnieć, wybaczyć tak, ale zapomnieć się nie da i
                > kropka.Nie wiem jak ty, ale ja jestem typem, który w napadach złości zaczynam
                > wypominać, a to chyba najgorsze :( ale niestety, nie potrafię się powstrzymać.
                -------------
                To jest normalne, bo pod wpływem silnych emocji, które powstają w złości,
                wypływają wszystkie inne.
                Ktoś kto tłumi w sobie złość i nie ujawnia jej, zabija w sobie też dobre
                emocje.
                Często widać kobiety, które nie złoszczą się, ale one też nie umieją prawdziwie
                radować się.

                Inni udają na forum. Chcą tutaj lepiej poczuć się i dowartościować się.
                A, Ty Lena jesteś prawdziwa. Widzę z tego, co napisałaś, że umiesz nienawidzić,
                ale też bardzo silnie kochać.
                Twój mąż pewnie przekonał się, że pomimo, że czasami złościsz się, to też
                silnie jego kochasz. Nie jak inne, niby spokojniejsze osoby:-)
                Ty nie ukrywasz swoich emocji i otwarcie wyrażasz swoje myśli. Nie jak inni,
                którzy bojąc się z ukrycia i manipulacją starają się wywrzeć wpływ na innych.
                Najgorsze są takie niby miłe osoby. Za tym zawsze coś kryje się.
                • lena_zet Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 10:08
                  według mnie mylisz się.Potrafię ranić jak cholera, własnego męża.Wydaje mi się,
                  że przyszedł moment, w którym nie wytrzymał, tak zwyczajnie (co do małego, to
                  nigdy nie myślał-tak myślę).Dało mi to dużo do myślenia co się wtedy stało.Nie
                  jestem taką wstrętną zołzą jak byłam kiedyś (znaczy, zołzą jestem, ale ciut
                  mniejszą).
                  • sagis dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystkie 04.02.05, 10:17
                    emocje.
                    Nie mylę się, tylko Ty nie rozumiesz. Ja piszę to, co Ty teraz napisałaś.
                    Nie dla wszystkich mężczyzn jest najważniejszy sex. Tylko tacy popełniają ten
                    błąd, którzy kierują się tylko swoją potrzebą fizjologiczną.
                    Sama napisałaś kiedyś, że Twój mąż mówi, że jeśli jemu nie dasz to zdradzi Cię.
                    Czy coś podobnego.
                    Twój mąż pewnie na odległość zrozumiał, że nadal kocha Cię. Mężczyzna musi
                    prawie stracić, albo stracić kobietę. W takiej skrajności dopiero dowiadują się
                    o swoich uczuciach. Nie tylko Twój mąż.
                    • lena_zet Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 10:27
                      > Sama napisałaś kiedyś, że Twój mąż mówi, że jeśli jemu nie dasz to zdradzi
                      Cię.

                      a o to chodzi :) źle "odczytane", wtedy napisałam, że znając mojego męża,
                      gdybym mu nie dawało z rok czasu to nie prosiłby "kochanie, dasz mi dzisiaj?
                      aha, nie?to nic nie szkodzi", na boku natomiast zdradzałby, tylko bezpośrednio
                      pewnie powiedziałby mi "acos ię dzieje?co mam na dziwki zacząć chodzić?"
                      Powyższa sytuacja nie miała nigdy miejsca.
                      • sagis Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 10:56
                        Nie pamiętałam dokładnie słów. Zawsze można je zweryfikować.
                        Wiedziałam, że tak nie zrobił i nie zrobi, bo wie, co straciłby:-)
                        Ale, jeśli mężczyzna kocha kobietę, to może poczekać na nią.
                        Dobrze też, jak dowie się, że może ją stracić:-)Wtedy wygasza w sobie
                        pożądanie, aby nie tracić miłości.
                        Sama kiedyś pytałam się psychologa, czy mężczyzna może poczekać. Nie zawsze
                        przecież kobieta musi być na jego zawołanie. Bo, faktycznie zaczyna się to
                        sprowadzać do zaspakajaczki jego fizjologicznych potrzeb.
                        Obydwoje muszą chcieć dawać.
                        Kobieta, jak pokocha prawdziwie mężczyznę i jest uczucie, to też rozbudza się w
                        niej pożądanie do niego.
                        Dlatego kobieta wie wcześniej, że kocha. A, mężczyzna pożądanie czuje do każdej
                        kobiety. Wystarczy, że spojrzy na...
                        • lena_zet Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 11:02
                          znowu inaczej uważam :)
                          ludzie powinni się dobierać również pod względem popędu seksualnego, wiem, że
                          to dziwnie brzmi i zaraz zacznie się "linczowanie", ale wtedy obniżyłby się
                          procent zdrad.

                          > Dlatego kobieta wie wcześniej, że kocha. A, mężczyzna pożądanie czuje do
                          każdej
                          >
                          > kobiety. Wystarczy, że spojrzy na...

                          Asiu, a kto ci takich głupot naopowiadał?Znam mnóstwo par, gdzie to ona ma 100
                          razy więcej chęci niż on.Poważnie.
                          • sagis Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 11:15
                            Nikt niekogo nie będzie linczować. Tylko Ci, którzy boją się, że ich racje mogą
                            nie być powszechne. A, czy muszą?:-)
                            Jeśli ktoś dojrzale wybiera partnera, podobnej jemu osobowości, to też z tym
                            temperamentem nie będzie wielkiej różnicy. Gorzej, jak ktoś patrzy na inne
                            swoje potrzeby. Np. niektórzy faceci chcieliby mieć miłą żonkę, czekającą na
                            nich w domu, kiedy oni w tym czasie będą sobie balować, to z czasem rozminą się
                            ze swoimi potrzebami seksualnymi.

                            To nie są głupoty, tylko właśnie to, co teraz Ci piszę:-)
                            A, tutaj nie chodzi o temperament seksualny, tylko inne sprawy:-)
                            Ja to wszystko wnikliwiej analizuję biorąc pod uwagę psychologię i biologię
                            człowieka.
                            • lena_zet Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 11:23
                              > Ja to wszystko wnikliwiej analizuję biorąc pod uwagę psychologię i biologię
                              > człowieka.

                              a ja doświadczenie moje i wielu ludzi, których znam.
                              • sagis Re: dobrze jest umieć odpowiednio wyrażać wszystk 04.02.05, 11:26
                                Tylko czyjeś doświadczenia. Nie wszyscy dobrze rozumieją pewne sprawy.
                                Ja wnikliwiej doświadczenia ludzi:-)

                                Fajna licytacja:-))))))
                    • lena_zet Re: jeszcze jedno 04.02.05, 10:29
                      > Twój mąż pewnie na odległość zrozumiał, że nadal kocha Cię. Mężczyzna musi
                      > prawie stracić, albo stracić kobietę. W takiej skrajności dopiero dowiadują
                      się
                      też nie tak to odbieram.czasem "prawie" odejście mężczyzny i słowa "już cię nie
                      kocham" dają wiele do myslenia.niekoniecznie z naszym małżonkiem coś jest nie-
                      tak, czasem samemu można "zaleźć" za skórę drugiej osobie i sprowokować ją do
                      takich "przemyśleń".
      • sagis Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 09:55
        Pomylił się. I taki sam błąd często popełniają mężczyźni, którzy siłę miłości
        mylą z siłą pożądania. Ci, faceci, którzy myślą tylko swoim małym:-)
        • lena_zet Re: nie rozumiem, sagis 04.02.05, 10:00
          że jak, mój facet myśli swoim małym czy co?
          • sagis Re: nie rozumiem, sagis 04.02.05, 10:11
            Nie Twój:-)
            Mężczyźni kochają na odległość i jak zatęsknią, to wracają do kobiety.
            Mężczyźni są jak sprężynki. Boją się zależności i chcąc uniezależnić się
            emocjonalnie od kobiety oddalają się, a na odległość nagle czują jakąś silną
            potrzebę zbliżenia się do niej/tęsknotę. A, kobieta kocha w jego bliskości. Jej
            miłość jest jak taka sinusoida. Doliny i góry. Właśnie w tych dolinach ujawnia
            się wszystkie zebrane emocje, a jak oczyści się, to znowu wchodzi na górę i
            mocniej kocha swojego mężczyznę. Tylko wtedy kobieta może dawać miłość.

            Wielu mężczyzn myli miłość tylko z pożądaniem. A, wielu dopiero po latach, jak
            już nie są z kobietą, dowiaduje się/zrozumie, że oni kochali, czy kochają tą
            kobietę. Taka pomyłka może ich wiele kosztować:-)
      • trzydziecha1 Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 11:01
        Ja swojemu coś takiego powiedzialam.... jak ze swojej winy utracił moje
        zaufanie :(((
        Jedno jest pewne, sprawa nadal nie jest zamknięta...
        • lena_zet Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 11:05
          no, ja też kilka razy powiedziałam, ale skoro to ja to sobie wybaczyłam :)
          • trzydziecha1 Re: napisałaś coś co mnie "dotkneło" 04.02.05, 11:17
            Mocna jesteś ;DDDD
    • ameliz Re: Dlaczego faceci...??? 03.02.05, 22:40
      Cieszę się,ze niektórzy z was myślą podobnie jak ja...ludzie trzymajcie sie
      razem,a wszystko będzie dobrze....pozdrawiam i życzę dużo miłości...
Pełna wersja