boski.zawodowiec
04.02.05, 09:15
Nie rozumiem tego a jest to bardzo powszechne , ja sam biorąc ostatnie 5 lat
przez 90% czasu nie miałem nikogo a i tak przewineło sie przez moje zycie
bardzo duzo dziewczyn.
Faktem jest ze przewaznie wszystko konczyło sie po 3-4 spotkaniach ale jednak
te spotkania były , konczy sie tak szybko bo ja gdy juz dostane "orgazm od
danej dziewczyny" to sie strasznie zniechecam i mi sie nie chce dalej ciągnąc.
Mozliwe ze wpływa tez na to moje podejscie zyciowe polegajace na tym ze nie
zakochuje sie i nie rozkochuje w sobie kobiet ktore nie odpowiadaja mojemu
ideałowi jakiego szukam na zone, bo po co zawracac sobie głowie kims z kim
nie ma szans na długo trwałe szczescie.
Za to jednak wiekszosc ludzi gdy ich zapytac czy mają kogos mowi ze ma,
szczegolnie kobiety. Czesto jest to nieprawda ale one usilnie twierdza ze
jednak mają.
Po co to robicie? dlaczego sie wstydziecie tego ze nikogo nie macie? Przeciez
to nic złego wazne aby miec mozliwosci posiadania partnerow a nie posiadac
jakiegos ktory jest taki sobie.